7 lutego - w środę w szkole w Zakopanem o godzinie 10:00 miał odbyć się kolejny, bo drugi etap konkursu historycznego organizowanego przez kuratorium oświaty.
Założyłam tego dnia
Zawiozłam dzieci do szkoły i żłobka, a następnie pojechałam do Zębu. Dostałam od dyrektora kartę wyjazdu i zgodę na to, że mogę zabrać uczniów swoim własnym samochodem do Zakopanego na konkurs.
Uczniowie już czekali na mnie na holu. Zabrałam ich do samochodu.
- To pani samochód? - spytał Antek, który przebrnął do drugiego etapu konkursu
- Tak, mój - odpowiedziałam
- A pan Kamil i jego samochód?
- Zazwyczaj jeździ nim na lotnisko lub na zawody.
Spojrzałam się na uczniów. Było widać, że się boją
- Nie ma się czego bać - powiedziałam- Wszystko będzie dobrze. Nic nie będziecie musieli pisać. Test jest złożony z zadań zamkniętych i na komputerze. Tam wszystko wam wyjaśnią na miejscu
- A będzie pani tam z nami podczas konkursu? - spytała jedna z uczennic
- Niestety nie - odpowiedziałam - Będę najprawdopodobniej w pokoju nauczycielskim, albo innym pomieszczeniu
- To trochę kiepsko - skomentował Antek
- Choćbym chciała, to wam nie pomogę. Mogę być tylko z wami myślami - uśmiechnęłam się
Zaparkowałam samochód pod szkołą i weszłam z uczniami. Była akurat przerwa. Weszłam do sekretariatu i powiedziałam, że przyjechałam z uczniami na konkurs.
- Proszę poczekać na holu, pani dyrektor będzie wolna za jakieś 10 minut - odpowiedziała mi sekretarka
Weszłam z uczniami w głąb korytarza i wskazałam im ławkę, aby sobie usiedli.
W tym momencie na holu pojawiła się Wiktoria, która podbiegła do mnie
- Hej, mama! - powiedziała
- Cześć, kochanie!
- Co ty tutaj robisz? - spytała
- Jestem z uczniami na konkursie
- Trzymam kciuki! - powiedziała i pobiegła wraz ze swoimi koleżankami w głąb holu
- Do tej szkoły chodzą pani dzieci? - spytała jedna z uczennic
- Tak - odpowiedziałam - Nie widzę jednak Piotrka, pewnie jest piętro wyżej - powiedziałam
W tym momencie z gabinetu wyszła pani dyrektor i zaprowadziła nas na górny hol. Tam zauważyłam swojego syna, który również podszedł do mnie
- Dostałem piątkę! - uśmiechnął się
-A z czego? - spytałam
- Z kartkówki z historii
- To cieszę się podwójnie - powiedziałam i poszłam wraz z uczniami za panią dyrektor.
Zaprowadziła ona uczniów do sali komputerowej. Była 9:50.
- A więc uczniowie tutaj zostaną pod opieką naszych opiekunek, a panią zapraszam do pokoju nauczycielskiego, tam już są inne panie, jest herbatka, kawka, ciasteczka
- Dziękuję bardzo - powiedziałam i skierowałam się w stronę pokoju nauczycielskiego
Przywitałam się ze wszystkimi, którzy tam byli i usiadłam na jednym z krzeseł. Gdy zadzwonił dzwonek na lekcję, kilku nauczycieli się rozeszło do klas, a reszta pozostała w pokoju. Przede wszystkim rozmawialiśmy i mówiliśmy o swoich spostrzeżeniach.
Konkurs miał trwać godzinę, a po 35 minutach do pokoju weszła jedna z moich uczennic
- Już? - zdziwiłam się
- Tak - odpowiedziała
- I jak?
- Chyba wynik 100% nie jest taki zły - uśmiechnęła się
Aż wstałam z krzesła i podeszłam do niej.
- Naprawdę gratuluję
- To dzięki pani - powiedziała
- Nie przesadzaj - uśmiechnęłam się - Naprawdę jestem z ciebie dumna
Alicja usiadła na jednym z wolnych krzeseł
- Co było?
- Pełno było pytań o powstania , przyczyny, przebieg, skutki, wszystkich wodzów, dokładne daty... Powstania naprawdę rządziły w tym etapie
- Jednak dla ciebie to nie było takie trudne - uśmiechnęłam się
- Dla mnie nie - również się uśmiechnęła
Po 10 minutach wszedł Antek
- I jak? - spytałam jego
- Nie wiem.... 62%...
- To bardzo dobrze - powiedziałam - Jak na ciebie
- Ja jednak nie jestem zadowolony
Do pokoju wchodzili uczniowie z innych szkół i chwalili się swoimi wynikami. Były one w granicach 40-60%. Mówili, że było naprawdę ciężkie. Przyszła także pozostałe dwójka moich uczniów. Jedna z dziewczynek napisała na 55%, a druga na 78%. Bardzo ucieszyłam się z ich sukcesu i wróciłam z nimi do szkoły w Zębie.
Tydzień później kończył się pierwszy semestr i miała odbyć się rada pedagogiczna.
Założyłam więc
I pojechałam na popołudniową radę pedagogiczną. Oczywiście wspomniałam o sukcesach uczniów na konkursie i o tym, że na pewno z Alicją pojadę na etap wojewódzki. Jeszcze Kamila mogła się zakręcić wokół wyjazdu do Krakowa ze swoimi 78 procentami.
Pod koniec lutego odbyły się Mistrzostwa Świata w narciarstwie klasycznym. Podczas konkursu na skoczni normalnej Kamil był 6, na skoczni dużej zgarnął srebro, w konkursie drużynowym byliśmy najlepsi, a w konkursie miksów zajęliśmy 4 miejsce.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
kiki2000
Założyłam tego dnia
Zawiozłam dzieci do szkoły i żłobka, a następnie pojechałam do Zębu. Dostałam od dyrektora kartę wyjazdu i zgodę na to, że mogę zabrać uczniów swoim własnym samochodem do Zakopanego na konkurs.
Uczniowie już czekali na mnie na holu. Zabrałam ich do samochodu.
- To pani samochód? - spytał Antek, który przebrnął do drugiego etapu konkursu
- Tak, mój - odpowiedziałam
- A pan Kamil i jego samochód?
- Zazwyczaj jeździ nim na lotnisko lub na zawody.
Spojrzałam się na uczniów. Było widać, że się boją
- Nie ma się czego bać - powiedziałam- Wszystko będzie dobrze. Nic nie będziecie musieli pisać. Test jest złożony z zadań zamkniętych i na komputerze. Tam wszystko wam wyjaśnią na miejscu
- A będzie pani tam z nami podczas konkursu? - spytała jedna z uczennic
- Niestety nie - odpowiedziałam - Będę najprawdopodobniej w pokoju nauczycielskim, albo innym pomieszczeniu
- To trochę kiepsko - skomentował Antek
- Choćbym chciała, to wam nie pomogę. Mogę być tylko z wami myślami - uśmiechnęłam się
Zaparkowałam samochód pod szkołą i weszłam z uczniami. Była akurat przerwa. Weszłam do sekretariatu i powiedziałam, że przyjechałam z uczniami na konkurs.
- Proszę poczekać na holu, pani dyrektor będzie wolna za jakieś 10 minut - odpowiedziała mi sekretarka
Weszłam z uczniami w głąb korytarza i wskazałam im ławkę, aby sobie usiedli.
W tym momencie na holu pojawiła się Wiktoria, która podbiegła do mnie
- Hej, mama! - powiedziała
- Cześć, kochanie!
- Co ty tutaj robisz? - spytała
- Jestem z uczniami na konkursie
- Trzymam kciuki! - powiedziała i pobiegła wraz ze swoimi koleżankami w głąb holu
- Do tej szkoły chodzą pani dzieci? - spytała jedna z uczennic
- Tak - odpowiedziałam - Nie widzę jednak Piotrka, pewnie jest piętro wyżej - powiedziałam
W tym momencie z gabinetu wyszła pani dyrektor i zaprowadziła nas na górny hol. Tam zauważyłam swojego syna, który również podszedł do mnie
- Dostałem piątkę! - uśmiechnął się
-A z czego? - spytałam
- Z kartkówki z historii
- To cieszę się podwójnie - powiedziałam i poszłam wraz z uczniami za panią dyrektor.
Zaprowadziła ona uczniów do sali komputerowej. Była 9:50.
- A więc uczniowie tutaj zostaną pod opieką naszych opiekunek, a panią zapraszam do pokoju nauczycielskiego, tam już są inne panie, jest herbatka, kawka, ciasteczka
- Dziękuję bardzo - powiedziałam i skierowałam się w stronę pokoju nauczycielskiego
Przywitałam się ze wszystkimi, którzy tam byli i usiadłam na jednym z krzeseł. Gdy zadzwonił dzwonek na lekcję, kilku nauczycieli się rozeszło do klas, a reszta pozostała w pokoju. Przede wszystkim rozmawialiśmy i mówiliśmy o swoich spostrzeżeniach.
Konkurs miał trwać godzinę, a po 35 minutach do pokoju weszła jedna z moich uczennic
- Już? - zdziwiłam się
- Tak - odpowiedziała
- I jak?
- Chyba wynik 100% nie jest taki zły - uśmiechnęła się
Aż wstałam z krzesła i podeszłam do niej.
- Naprawdę gratuluję
- To dzięki pani - powiedziała
- Nie przesadzaj - uśmiechnęłam się - Naprawdę jestem z ciebie dumna
Alicja usiadła na jednym z wolnych krzeseł
- Co było?
- Pełno było pytań o powstania , przyczyny, przebieg, skutki, wszystkich wodzów, dokładne daty... Powstania naprawdę rządziły w tym etapie
- Jednak dla ciebie to nie było takie trudne - uśmiechnęłam się
- Dla mnie nie - również się uśmiechnęła
Po 10 minutach wszedł Antek
- I jak? - spytałam jego
- Nie wiem.... 62%...
- To bardzo dobrze - powiedziałam - Jak na ciebie
- Ja jednak nie jestem zadowolony
Do pokoju wchodzili uczniowie z innych szkół i chwalili się swoimi wynikami. Były one w granicach 40-60%. Mówili, że było naprawdę ciężkie. Przyszła także pozostałe dwójka moich uczniów. Jedna z dziewczynek napisała na 55%, a druga na 78%. Bardzo ucieszyłam się z ich sukcesu i wróciłam z nimi do szkoły w Zębie.
Tydzień później kończył się pierwszy semestr i miała odbyć się rada pedagogiczna.
Założyłam więc
I pojechałam na popołudniową radę pedagogiczną. Oczywiście wspomniałam o sukcesach uczniów na konkursie i o tym, że na pewno z Alicją pojadę na etap wojewódzki. Jeszcze Kamila mogła się zakręcić wokół wyjazdu do Krakowa ze swoimi 78 procentami.
Pod koniec lutego odbyły się Mistrzostwa Świata w narciarstwie klasycznym. Podczas konkursu na skoczni normalnej Kamil był 6, na skoczni dużej zgarnął srebro, w konkursie drużynowym byliśmy najlepsi, a w konkursie miksów zajęliśmy 4 miejsce.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
kiki2000


Komentarze
Prześlij komentarz