To miał być już ostatni etap konkursu historycznego - etap wojewódzki w którym miały wziąć udział aż 2 dziewczyny z naszej szkoły. Konkurs miał odbyć się o 11:00, więc przed 7:00 miałam wyjechać z uczennicami spod szkoły w Zębie. Była to akurat środa. Środek tygodnia. Kamil był na turnieju Raw Air, więc z samego rana do nas przyjechał Bronisław, który miał zawieźć dzieci do szkoły i żłobka, a następnie je z nich odebrać.
Rano więc założyłam
Pojechałam zatem do szkoły do Zębu. Uczennice już na mnie czekały. Były ubrane w białe bluzki i czarne spódniczki. Wyglądały bardzo elegancko.
Wsiadły do mojego samochodu i pojechałam wraz z nimi do Krakowa.
Gdy byłyśmy już na miejscu, dziewczyny zaczęły się bać.
- Ja tego nie napiszę... - szepnęła Kamila
- Dziewczyny, spokojnie - powiedziałam - Wszystko będzie dobrze. Nie macie się czym obawiać.
Weszłam z nimi do siedziby kuratorium i dziewczyny zostały zaprowadzone na ogromną salę.
-Trzymam kciuki! - powiedziałam do nich, gdy weszły do sali
Aż przypomniał mi się mój konkurs, gdy ja go pisałam. Też pisałam go w ogromnej sali wraz z innymi uczniami, których było strasznie dużo. Wierzyłam jednak, że dziewczyny poradzą sobie z tym trudnym zadaniem i przede wszystkim stresem.
Zostałam zaprowadzona do pokoju, gdzie znajdowali się pozostali nauczyciele. Spojrzałam na ich stroje. Wszyscy wyglądali tak... galowo. Jeśli to był mężczyzna, to oczywiście biała koszula, czarne spodnie w kant i do tego czarna marynarka, panie również albo miały białą bluzkę i czarne spodnie z materiału albo czarną spódnicą do kolan albo delikatnie za nie. Ja jednak... I ta moja zieleń.
Usiadłam na jednym z miejsc i czekałam... Konkurs miał trwać równe dwie godziny...
Pozostali nauczyciele rozmawiali ze sobą, ale też dziwnie się mi przyglądali. Czyżby znowu plotkowali o tym, czy "to na pewno jest żona Kamila Stocha? Tak! Tego Kamila Stocha!"
Akurat wtedy zadzwonił do mnie Kamil
- Halo - odebrałam
- Hej... I jak? Jesteś już na miejscu?
- Tak, jestem.. Dziewczyny już piszą
- Denerwujesz się?
- Chyba bardziej niż one.
- Nie przejmuj się. Zobaczysz, napiszą to najlepiej.
- Łatwo ci mówić... A ty? Jak tam u ciebie? O której macie trening?
- O 15:00
- Na skoczni?
- Tak...
- A kwalifikacje też dzisiaj?
- Tak . O 16:00
- To powinnam zdążyć idealnie - uśmiechnęłam się
Porozmawiałam jeszcze przez chwilę z Kamilem i schowałam telefon do torebki.
Po 2 godzinach wszyscy uczniowie weszli do pomieszczenia, w którym się znajdowałam wraz z innymi nauczycielami. Moje dziewczyny podeszły do mnie. Obie były uśmiechnięte
- Takie proste? - spytałam
Alicja odpowiedziała pierwsza:
- Bardzo!
- A kiedy będą wyniki? - spytałam
- W przyszłym tygodniu na stronie.
- To mam nadzieję, że przyjadę tutaj z wami dwiema jeszcze raz w tym roku!
I wyszłam z dziewczynami z budynku kuratorium.
Wróciłam z nimi do Zębu. Wysadziłam je pod szkołą i weszłam na chwilę do gabinetu dyrektora. Był jeszcze w szkole. Powiedziałam mu, jak to wszystko przebiegało. Następnie wróciłam do domu do Zakopanego, przy okazji odbierając Piotrusia z treningów. Obejrzałam z dziećmi przy spóźnionym obiedzie kwalifikacje, w których Kamil zajął 7 miejsce.
Kamil zajął drugie miejsce w ogólnej klasyfikacji Raw Air i wrócił do domu z "talerzem".
Przyszedł czas na Planicę. Wzięłam sobie wolny dzień w czwartek w pracy. W środę popołudniu całą szóstką wyjechaliśmy do Planicy na koniec sezonu 2028/2029.
W nocy byliśmy w hotelu. Położyłam się wraz z dziećmi spać.
W czwartek miały odbyć się kwalifikacje.
Po zjedzonym obiedzie miałam wyruszyć z dziećmi na skocznię.
Założyłam
Po obejrzanych kwalifikacjach, w których Kamil zajął 5 miejsce wybrałam się wraz z dziewczynami - Agnieszką, Marceliną, Justyną, Madzią i Karoliną oraz dziećmi na spacer po okolicy. Nie tylko spacery po ulicach Planicy, ale także na małą wycieczkę górską.
Do hotelu wróciłyśmy dopiero wieczorem. Dziewczyny wstawiły pełno zdjęć na swoje instagramowe konta. Stwierdziłam, że jest ich tyle, że ja nie wstawiałam.
Następnego dnia o godzinie 15:00 miał być konkurs indywidualny. Po śniadaniu poszłam do pokoju się przebrać. Założyłam
I wraz z dziećmi i dziewczynami również wyruszyłyśmy na spacer, a po nim prosto na skocznię, aby obejrzeć konkurs indywidualny. Po pierwszej serii wyglądało to tak:
Kamil - 2. miejsce
Kuba - 5. miejsce
Maciek - 9. miejsce
Olek. - 15. miejsce
Paweł Wąsek - 22. miejsce
Andrzej Stękała - 29. miejsce
Przyszedł czas na drugą serię. Andrzej skoczył 220 metrów, Paweł dorzucił do wyniku kolegi . Olek poleciał na 230 metr. Maciek na 236 metr. Kuba również na tyle co Maciek, a Kamil na równe 240 metrów.
Konkurs skończył się bardzo dobrze dla nas. Kamil był drugi, a trzeci Kuba. Maciek był 6. Olek 13..... Paweł zachował swoje miejsce, tak jak i Andrzej.
W sobotę miał odbyć się konkurs drużynowy. Tak jak co roku miała odbyć się impreza w miasteczku skoczków. Konkurs miał odbyć się o 10:00. Więc po śniadaniu miałam wyruszyć na skocznię. Założyłam
I wyruszyłam na skocznię. Wraz z dziećmi i dziewczynami rozpoczęliśmy przygotowania do corocznej imprezy w miasteczku skoczków.
Tak jak co roku były pierogi, bigos, pełno oscypków, Grzesiu Sobczyk wraz z Dominiką przywieźli grilla. Była z nami także Karolina Małysz - córka Adama wraz ze swoim narzeczonym - Kamilem.
Wszyscy przygotowaliśmy wszystkie potrawy, a konkurs drużynowy oglądaliśmy na ekranach, które są ulokowane w miasteczkach skoczków.
W pierwszej serii nasi chłopcy zajęli 2 miejsce po skokach:
Olek 228 metrów
Kuba 234 metry
Maciek 244 metry
Kamil 240 metrów.
W drugiej serii nasi chłopcy skakali następująco
Olek 230 metrów
Kuba 240 metrów
Maciek 242 metry
Kamil 244 metry.
Ostatecznie sięgnęliśmy po drugie miejsce, będąc za drugimi Słoweńcami o 4,6 punktu. Na skoczni mamuciej to.... strasznie mało, prawie nic.
Po dekoracji nasi chłopcy przyszli do nas. Kamil podszedł do mnie i pocałował mnie w policzek
- Gratulacje - powiedziałam
- Dziękuję - odpowiedział.
Jednak nie mieliśmy żadnej chwili dla siebie, ponieważ dzieci podbiegły do Kamila.
Poszliśmy rodzinnie na nasze ulubione sushi , a także na stoisko norweskie. Następnie wróciliśmy do "naszych". Zrobiliśmy sobie mnóstwo zdjęć, które miałam na telefonie. Z chęcią przed moim obiektywem pozowała Wiktoria wraz z Karolkiem.
Gdy zrobiliśmy grupowe zdjęcie, Karolina Małysz wraz ze swoim narzeczonym powiedzieli do wszystkich
- Cieszymy się, że jesteście wszyscy razem. Chcielibyśmy zaprosić was na nasz ślub i wesele.
Karolina i Kamil wręczali każdemu zaproszenia. W naszym polskim "obozie" posypały się gratulacje. Piotrek zobaczył, że zespół na scenie przez chwilę nie grał, wbiegł więc na scenę i powiedział po polsku
- UWAGA! Uwaga! Już niedługo nasz Adam Małysz wyda za mąż swoją córkę Karolinę! Gratulacje dla młodych! Brawa!
Piotrek zaśpiewał "sto lat" oraz "niech im gwiazdka pomyślności"
Po tysiącach wykonanych zdjęć i setkach zjedzonych potraw późnym wieczorem do hotelu.
W niedzielę maił odbyć się ostatni konkurs tego sezonu. Po śniadaniu założyłam
I wraz z dziećmi wyruszyłam na skocznię na ostatni już konkurs tego sezonu.
W pierwszej serii Kamil skoczył na 244 metr,a w drugiej dołożył kolejne 4 metry. Kamil wygrał ten konkurs! Na dekoracji mogliśmy wysłuchać Mazurka Dąbrowskiego. Kamil wygrał także cykl Planica 7. Puchar Narodów również był nasz. W klasyfikacji generalnej triumfował Stephan Leyhe. Kamil był jednak drugi, a Maciek Kot trzeci, Kuba zaś 4. W klasyfikacji lotów narciarskich małą Kryształową Kulę w górę wzniósł Kamil. To była naprawdę kolejna cudowna Planica. Podczas tych wszystkich dekoracji byłam wraz z dziećmi na skoczni. Gdy po wysłuchaniu Mazurka po lotach Kamil chciał zejść już z podium. Podbiegły do niego nasze dzieci. Cała wesoła czwórka. Również podeszłam do Kamila, a wszyscy reporterzy zrobili nam zdjęcie i już następnego dnia byliśmy na pierwszych stronach gazet:
"Kamil Stoch najlepszy w lotach narciarskich. Sukces świętował z rodziną" - brzmiał tytuł jednej z nich
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
kiki2000
Rano więc założyłam
Pojechałam zatem do szkoły do Zębu. Uczennice już na mnie czekały. Były ubrane w białe bluzki i czarne spódniczki. Wyglądały bardzo elegancko.
Wsiadły do mojego samochodu i pojechałam wraz z nimi do Krakowa.
Gdy byłyśmy już na miejscu, dziewczyny zaczęły się bać.
- Ja tego nie napiszę... - szepnęła Kamila
- Dziewczyny, spokojnie - powiedziałam - Wszystko będzie dobrze. Nie macie się czym obawiać.
Weszłam z nimi do siedziby kuratorium i dziewczyny zostały zaprowadzone na ogromną salę.
-Trzymam kciuki! - powiedziałam do nich, gdy weszły do sali
Aż przypomniał mi się mój konkurs, gdy ja go pisałam. Też pisałam go w ogromnej sali wraz z innymi uczniami, których było strasznie dużo. Wierzyłam jednak, że dziewczyny poradzą sobie z tym trudnym zadaniem i przede wszystkim stresem.
Zostałam zaprowadzona do pokoju, gdzie znajdowali się pozostali nauczyciele. Spojrzałam na ich stroje. Wszyscy wyglądali tak... galowo. Jeśli to był mężczyzna, to oczywiście biała koszula, czarne spodnie w kant i do tego czarna marynarka, panie również albo miały białą bluzkę i czarne spodnie z materiału albo czarną spódnicą do kolan albo delikatnie za nie. Ja jednak... I ta moja zieleń.
Usiadłam na jednym z miejsc i czekałam... Konkurs miał trwać równe dwie godziny...
Pozostali nauczyciele rozmawiali ze sobą, ale też dziwnie się mi przyglądali. Czyżby znowu plotkowali o tym, czy "to na pewno jest żona Kamila Stocha? Tak! Tego Kamila Stocha!"
Akurat wtedy zadzwonił do mnie Kamil
- Halo - odebrałam
- Hej... I jak? Jesteś już na miejscu?
- Tak, jestem.. Dziewczyny już piszą
- Denerwujesz się?
- Chyba bardziej niż one.
- Nie przejmuj się. Zobaczysz, napiszą to najlepiej.
- Łatwo ci mówić... A ty? Jak tam u ciebie? O której macie trening?
- O 15:00
- Na skoczni?
- Tak...
- A kwalifikacje też dzisiaj?
- Tak . O 16:00
- To powinnam zdążyć idealnie - uśmiechnęłam się
Porozmawiałam jeszcze przez chwilę z Kamilem i schowałam telefon do torebki.
Po 2 godzinach wszyscy uczniowie weszli do pomieszczenia, w którym się znajdowałam wraz z innymi nauczycielami. Moje dziewczyny podeszły do mnie. Obie były uśmiechnięte
- Takie proste? - spytałam
Alicja odpowiedziała pierwsza:
- Bardzo!
- A kiedy będą wyniki? - spytałam
- W przyszłym tygodniu na stronie.
- To mam nadzieję, że przyjadę tutaj z wami dwiema jeszcze raz w tym roku!
I wyszłam z dziewczynami z budynku kuratorium.
Wróciłam z nimi do Zębu. Wysadziłam je pod szkołą i weszłam na chwilę do gabinetu dyrektora. Był jeszcze w szkole. Powiedziałam mu, jak to wszystko przebiegało. Następnie wróciłam do domu do Zakopanego, przy okazji odbierając Piotrusia z treningów. Obejrzałam z dziećmi przy spóźnionym obiedzie kwalifikacje, w których Kamil zajął 7 miejsce.
Kamil zajął drugie miejsce w ogólnej klasyfikacji Raw Air i wrócił do domu z "talerzem".
Przyszedł czas na Planicę. Wzięłam sobie wolny dzień w czwartek w pracy. W środę popołudniu całą szóstką wyjechaliśmy do Planicy na koniec sezonu 2028/2029.
W nocy byliśmy w hotelu. Położyłam się wraz z dziećmi spać.
W czwartek miały odbyć się kwalifikacje.
Po zjedzonym obiedzie miałam wyruszyć z dziećmi na skocznię.
Założyłam
Po obejrzanych kwalifikacjach, w których Kamil zajął 5 miejsce wybrałam się wraz z dziewczynami - Agnieszką, Marceliną, Justyną, Madzią i Karoliną oraz dziećmi na spacer po okolicy. Nie tylko spacery po ulicach Planicy, ale także na małą wycieczkę górską.
Do hotelu wróciłyśmy dopiero wieczorem. Dziewczyny wstawiły pełno zdjęć na swoje instagramowe konta. Stwierdziłam, że jest ich tyle, że ja nie wstawiałam.
Następnego dnia o godzinie 15:00 miał być konkurs indywidualny. Po śniadaniu poszłam do pokoju się przebrać. Założyłam
I wraz z dziećmi i dziewczynami również wyruszyłyśmy na spacer, a po nim prosto na skocznię, aby obejrzeć konkurs indywidualny. Po pierwszej serii wyglądało to tak:
Kamil - 2. miejsce
Kuba - 5. miejsce
Maciek - 9. miejsce
Olek. - 15. miejsce
Paweł Wąsek - 22. miejsce
Andrzej Stękała - 29. miejsce
Przyszedł czas na drugą serię. Andrzej skoczył 220 metrów, Paweł dorzucił do wyniku kolegi . Olek poleciał na 230 metr. Maciek na 236 metr. Kuba również na tyle co Maciek, a Kamil na równe 240 metrów.
Konkurs skończył się bardzo dobrze dla nas. Kamil był drugi, a trzeci Kuba. Maciek był 6. Olek 13..... Paweł zachował swoje miejsce, tak jak i Andrzej.
W sobotę miał odbyć się konkurs drużynowy. Tak jak co roku miała odbyć się impreza w miasteczku skoczków. Konkurs miał odbyć się o 10:00. Więc po śniadaniu miałam wyruszyć na skocznię. Założyłam
I wyruszyłam na skocznię. Wraz z dziećmi i dziewczynami rozpoczęliśmy przygotowania do corocznej imprezy w miasteczku skoczków.
Tak jak co roku były pierogi, bigos, pełno oscypków, Grzesiu Sobczyk wraz z Dominiką przywieźli grilla. Była z nami także Karolina Małysz - córka Adama wraz ze swoim narzeczonym - Kamilem.
Wszyscy przygotowaliśmy wszystkie potrawy, a konkurs drużynowy oglądaliśmy na ekranach, które są ulokowane w miasteczkach skoczków.
W pierwszej serii nasi chłopcy zajęli 2 miejsce po skokach:
Olek 228 metrów
Kuba 234 metry
Maciek 244 metry
Kamil 240 metrów.
W drugiej serii nasi chłopcy skakali następująco
Olek 230 metrów
Kuba 240 metrów
Maciek 242 metry
Kamil 244 metry.
Ostatecznie sięgnęliśmy po drugie miejsce, będąc za drugimi Słoweńcami o 4,6 punktu. Na skoczni mamuciej to.... strasznie mało, prawie nic.
Po dekoracji nasi chłopcy przyszli do nas. Kamil podszedł do mnie i pocałował mnie w policzek
- Gratulacje - powiedziałam
- Dziękuję - odpowiedział.
Jednak nie mieliśmy żadnej chwili dla siebie, ponieważ dzieci podbiegły do Kamila.
Poszliśmy rodzinnie na nasze ulubione sushi , a także na stoisko norweskie. Następnie wróciliśmy do "naszych". Zrobiliśmy sobie mnóstwo zdjęć, które miałam na telefonie. Z chęcią przed moim obiektywem pozowała Wiktoria wraz z Karolkiem.
Gdy zrobiliśmy grupowe zdjęcie, Karolina Małysz wraz ze swoim narzeczonym powiedzieli do wszystkich
- Cieszymy się, że jesteście wszyscy razem. Chcielibyśmy zaprosić was na nasz ślub i wesele.
Karolina i Kamil wręczali każdemu zaproszenia. W naszym polskim "obozie" posypały się gratulacje. Piotrek zobaczył, że zespół na scenie przez chwilę nie grał, wbiegł więc na scenę i powiedział po polsku
- UWAGA! Uwaga! Już niedługo nasz Adam Małysz wyda za mąż swoją córkę Karolinę! Gratulacje dla młodych! Brawa!
Piotrek zaśpiewał "sto lat" oraz "niech im gwiazdka pomyślności"
Po tysiącach wykonanych zdjęć i setkach zjedzonych potraw późnym wieczorem do hotelu.
W niedzielę maił odbyć się ostatni konkurs tego sezonu. Po śniadaniu założyłam
I wraz z dziećmi wyruszyłam na skocznię na ostatni już konkurs tego sezonu.
W pierwszej serii Kamil skoczył na 244 metr,a w drugiej dołożył kolejne 4 metry. Kamil wygrał ten konkurs! Na dekoracji mogliśmy wysłuchać Mazurka Dąbrowskiego. Kamil wygrał także cykl Planica 7. Puchar Narodów również był nasz. W klasyfikacji generalnej triumfował Stephan Leyhe. Kamil był jednak drugi, a Maciek Kot trzeci, Kuba zaś 4. W klasyfikacji lotów narciarskich małą Kryształową Kulę w górę wzniósł Kamil. To była naprawdę kolejna cudowna Planica. Podczas tych wszystkich dekoracji byłam wraz z dziećmi na skoczni. Gdy po wysłuchaniu Mazurka po lotach Kamil chciał zejść już z podium. Podbiegły do niego nasze dzieci. Cała wesoła czwórka. Również podeszłam do Kamila, a wszyscy reporterzy zrobili nam zdjęcie i już następnego dnia byliśmy na pierwszych stronach gazet:
"Kamil Stoch najlepszy w lotach narciarskich. Sukces świętował z rodziną" - brzmiał tytuł jednej z nich
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
kiki2000





Komentarze
Prześlij komentarz