Piotruś swoje czwarte urodziny miał świętować w poniedziałek. Postanowiliśmy przenieść jednak imprezę urodzinową na dzień wcześniej, czyli niedzielę.
Dom przystroiliśmy niebieskimi balonami. Oczywiście zrobiliśmy napis z balonów "4 LATA"
Rano przed pójściem do kościoła, zdążyłam upiec jeszcze tort.
Gdy wróciliśmy z mszy do domu wraz z Kamilem rozłożyłam talerzyki i sztućce w jadalni dla gości.
Następnie udałam się na górę. Kamil założyła błękitną koszulę, ja zaś postawiłam na:
Wiktoria również założyła spódniczkę i bluzkę. Przecież to urodziny Karolka. Jej wyczekiwanego wręcz braciszka.
O 15:00 miała rozpocząć się impreza urodzinowa. Przyjechał oczywiście Bronisław, moja mama z Julką, babcia, Natalia z Michałem i Antosiem, a także Piotrek z Karoliną oraz Izabela wraz z mężem i córką - Amelką.
Gdy wszyscy już byli i wręczyli prezenty Karolkowi. Ja poszłam do kuchni po tort. Włożyłam w niego cztery świeczki, które zapaliłam.
Weszłam z tortem do jadalni i zaczęłam śpiewać
- Sto lat, sto lat, niech żyje, żyje nam...
Wszyscy dołączyli się do mnie.
Położyłam tort na stole, a Karolek zdmuchnął świeczki. Zaczęliśmy bić mu brawo. Nasz synek tak słodko się uśmiechał...
Ukroiłam tort i dałam każdemu po kawałku. Karolek zjadł go nie chętnie. Położył talerz i poszedł się bawić do pozostałych dzieci.
My zaś siedzieliśmy w jadalni i rozmawialiśmy.
W pewnym momencie moja siostra Julka zwróciła się do mnie
- Kasia..
- Tak?
- Zostałabyś moją świadkową na bierzmowaniu? - spytała
- Ależ oczywiście...
Moja mama powiedziała:
- Od razu pomyślałyśmy o tobie. Wiesz... Siostra to jednak siostra.. Jako świadkowa...
- A właśnie... A kogo ja miałem na swoim bierzmowaniu za świadka? - spytał Piotrek
- Mnie - odezwał się Michał
- Naprawdę? - był zdziwiony mój najmłodszy brat
- Tak, miałeś mnie - powiedział Michał - A ja miałem Janka od wujka Bronisława.
- Kornelia miała ciebie - Kasiu - odezwała się moja mama - Bo ty miałaś bierzmowanie, a ona za dwa lata i tak to się złożyło
- A ty? - spytał się mnie Kamil
- Ja? Ja miałam Jolę, siostrę Janka. - odpowiedziałam. - A ty? - spytałam męża
- Ja miałem wujka - Andrzeja - odpowiedział Kamil
- To u mnie świadkową była ...- moja mama zamyśliła się na chwilę
- Moja siostrzenica, Justyna... Mojej siostry Władysławy córka.
- A co tam u Justyny? - spytała moja mama
- Samotna.... Władka ma troje dzieci - Jana, Justynę i Grzegorza. Tylko Grzesiek ma syna... Żona go zostawiła i sam wychowuje Grześka...
- To ile on ma już lat? - spytałam
- Ten mniejszy Grzesiek?
- Tak, ten.... To już.... On jest 2 lata starszy od ciebie Kasiu - zwróciła się od mnie babcia
- Czyli z mojego roku - odezwał się Kamil
- No właśnie..
- To już 34 lata.
-No tak, tak... I samotny chyba.... Wiecie... kiedyś jak się robi te drzewa genealogiczne do szkoły, to jakoś sobie człowiek coś przypomniał... Odświeżyło się pamięć, a teraz? Nic z tego.....
- Musimy kiedyś zrobić takie drzewo genealogiczne - powiedziałam do Kamila
- Może Wiktoria będzie robić do szkoły.
- Ale widzisz.... Piotruś nie robił
- Pożyjemy, zobaczymy....
- Ale to takie fajne... Powklejać zdjęcia, rok urodzenia, co robi, gdzie pracuje....
- Wiecie... Rodzinę naprawdę mamy dużą - odezwała się babcia - Ja mam przecież troje rodzeństwa... Każde ma dzieci, wnuki... Prawnuki. - Ile babcia miała sióstr, a ile braci? - spytał Kamil mojej babci
- Mam siostrę - Władkę, co już wam mówiłam i jeszcze mam dwóch braci -Waldemara i Stanisława. Stanisław wyszedł za mąż za Magdalenę, gdy ja miałam.... 24 lata... Stanisław najstarszy z nas wszystkich. I Staszek ma troje dziec... Romana , Ewę i Halinę. Roman z Elą mają dwoje dzieci - Magdalenę i Eweliną i z tego co wiem, to Magdalena ma córkę - Elwirę. Mała ma już chyba ze 2 albo trzy lata. Ewa z Adamem mają dwoje dzieci - Oskara i Łukasza. Łukasz ma dwoje dzieci - Bartka i Piotrka, a Oskar ma syna - Oliwiera, a Halina ma córkę Kasię i ona ma córkę Maję, ale ma już ona 9 lat...
- A drugi brat? - spytał dociekliwy Kamil
- A mój drugi brat - Waldemar jest ode mnie o dwa lata młodszy i ma troje dzieci - Halinę, ale jest samotna , Ryszarda, który ma córkę Małgorzatę , ona jest z roku naszego Piotrka i ma już syna Damiana , słodziaczek ma 2 latka i jeszcze Jarosław ma dwoje dzieci -Szymona i Weronikę. Szymon ma córkę Darię, w tamtym roku się urodziła, a Weronika ma dopiero 20 lat.... Więc jest jeszcze młoda... Ale tak to wygląda u mnie, a ze strony mojego męża...
Moja mama chciała to przerwać, kto chciałby słuchać o rodzinie, ale Kamila bardzo to zaciekawiło.
- Mój mąż miał tylko dwoje rodzeństwa. Brata Reginalda i siostrę Bronisławę. Bronka jeszcze żyje , jest z mojego roku i ma jednego syna Franciszka, a on ma dwóch synów - Norberta... i Natana. Norbert ma syna Alana, a Natan jest sam. Natomiast brat mojego męża - Reginald zmarł w 2011 roku, a jego żona Ewa rok wcześniej. Mieli dwoje dzieci. Marzenka ma z Elwirem dwoje dzieci - Joannę i Jolę. Joasia ma syna Andrzeja, a Jola Łukasza. I jeszcze jest Stanisław, drugie dziecko Reginalda, który ma z Anią dwóch synów. Mariusz ma dwie córki - Julię i Kasię, a Michałek z Natalią mają Paulinkę i Patryka jako bliźniaków i Adasia.
- Bliźniaków? - zdziwił się Kamil
- Tak, bliźniaków, więc może doczekacie się ich i wy! - zaczęła się śmiać moja babcia
Impreza urodzinowa skończyła się wieczorem. Kamil położył dzieci spać, a ja posprzątałam.
W poniedziałek szkoła dostała informację, że Alicja wygrała konkurs historyczny. W środę miało odbyć się wręczenie statuetek.
Miałam pojechać wraz z Alicją do Krakowa. Założyłam
I pojechałam do Krakowa. Tam w jednej z wielkich sal odbyło się uroczyste wręczenie statuetek. Ja również dostałam swoją, ponieważ to ja przygotowywałam Alicję, jako zwyciężczynię olimpiady historycznej. Moja statuetka już jest w sypialni. Na półce :)
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
kiki2000
Dom przystroiliśmy niebieskimi balonami. Oczywiście zrobiliśmy napis z balonów "4 LATA"
Rano przed pójściem do kościoła, zdążyłam upiec jeszcze tort.
Gdy wróciliśmy z mszy do domu wraz z Kamilem rozłożyłam talerzyki i sztućce w jadalni dla gości.
Następnie udałam się na górę. Kamil założyła błękitną koszulę, ja zaś postawiłam na:
Wiktoria również założyła spódniczkę i bluzkę. Przecież to urodziny Karolka. Jej wyczekiwanego wręcz braciszka.
O 15:00 miała rozpocząć się impreza urodzinowa. Przyjechał oczywiście Bronisław, moja mama z Julką, babcia, Natalia z Michałem i Antosiem, a także Piotrek z Karoliną oraz Izabela wraz z mężem i córką - Amelką.
Gdy wszyscy już byli i wręczyli prezenty Karolkowi. Ja poszłam do kuchni po tort. Włożyłam w niego cztery świeczki, które zapaliłam.
Weszłam z tortem do jadalni i zaczęłam śpiewać
- Sto lat, sto lat, niech żyje, żyje nam...
Wszyscy dołączyli się do mnie.
Położyłam tort na stole, a Karolek zdmuchnął świeczki. Zaczęliśmy bić mu brawo. Nasz synek tak słodko się uśmiechał...
Ukroiłam tort i dałam każdemu po kawałku. Karolek zjadł go nie chętnie. Położył talerz i poszedł się bawić do pozostałych dzieci.
My zaś siedzieliśmy w jadalni i rozmawialiśmy.
W pewnym momencie moja siostra Julka zwróciła się do mnie
- Kasia..
- Tak?
- Zostałabyś moją świadkową na bierzmowaniu? - spytała
- Ależ oczywiście...
Moja mama powiedziała:
- Od razu pomyślałyśmy o tobie. Wiesz... Siostra to jednak siostra.. Jako świadkowa...
- A właśnie... A kogo ja miałem na swoim bierzmowaniu za świadka? - spytał Piotrek
- Mnie - odezwał się Michał
- Naprawdę? - był zdziwiony mój najmłodszy brat
- Tak, miałeś mnie - powiedział Michał - A ja miałem Janka od wujka Bronisława.
- Kornelia miała ciebie - Kasiu - odezwała się moja mama - Bo ty miałaś bierzmowanie, a ona za dwa lata i tak to się złożyło
- A ty? - spytał się mnie Kamil
- Ja? Ja miałam Jolę, siostrę Janka. - odpowiedziałam. - A ty? - spytałam męża
- Ja miałem wujka - Andrzeja - odpowiedział Kamil
- To u mnie świadkową była ...- moja mama zamyśliła się na chwilę
- Moja siostrzenica, Justyna... Mojej siostry Władysławy córka.
- A co tam u Justyny? - spytała moja mama
- Samotna.... Władka ma troje dzieci - Jana, Justynę i Grzegorza. Tylko Grzesiek ma syna... Żona go zostawiła i sam wychowuje Grześka...
- To ile on ma już lat? - spytałam
- Ten mniejszy Grzesiek?
- Tak, ten.... To już.... On jest 2 lata starszy od ciebie Kasiu - zwróciła się od mnie babcia
- Czyli z mojego roku - odezwał się Kamil
- No właśnie..
- To już 34 lata.
-No tak, tak... I samotny chyba.... Wiecie... kiedyś jak się robi te drzewa genealogiczne do szkoły, to jakoś sobie człowiek coś przypomniał... Odświeżyło się pamięć, a teraz? Nic z tego.....
- Musimy kiedyś zrobić takie drzewo genealogiczne - powiedziałam do Kamila
- Może Wiktoria będzie robić do szkoły.
- Ale widzisz.... Piotruś nie robił
- Pożyjemy, zobaczymy....
- Ale to takie fajne... Powklejać zdjęcia, rok urodzenia, co robi, gdzie pracuje....
- Wiecie... Rodzinę naprawdę mamy dużą - odezwała się babcia - Ja mam przecież troje rodzeństwa... Każde ma dzieci, wnuki... Prawnuki. - Ile babcia miała sióstr, a ile braci? - spytał Kamil mojej babci
- Mam siostrę - Władkę, co już wam mówiłam i jeszcze mam dwóch braci -Waldemara i Stanisława. Stanisław wyszedł za mąż za Magdalenę, gdy ja miałam.... 24 lata... Stanisław najstarszy z nas wszystkich. I Staszek ma troje dziec... Romana , Ewę i Halinę. Roman z Elą mają dwoje dzieci - Magdalenę i Eweliną i z tego co wiem, to Magdalena ma córkę - Elwirę. Mała ma już chyba ze 2 albo trzy lata. Ewa z Adamem mają dwoje dzieci - Oskara i Łukasza. Łukasz ma dwoje dzieci - Bartka i Piotrka, a Oskar ma syna - Oliwiera, a Halina ma córkę Kasię i ona ma córkę Maję, ale ma już ona 9 lat...
- A drugi brat? - spytał dociekliwy Kamil
- A mój drugi brat - Waldemar jest ode mnie o dwa lata młodszy i ma troje dzieci - Halinę, ale jest samotna , Ryszarda, który ma córkę Małgorzatę , ona jest z roku naszego Piotrka i ma już syna Damiana , słodziaczek ma 2 latka i jeszcze Jarosław ma dwoje dzieci -Szymona i Weronikę. Szymon ma córkę Darię, w tamtym roku się urodziła, a Weronika ma dopiero 20 lat.... Więc jest jeszcze młoda... Ale tak to wygląda u mnie, a ze strony mojego męża...
Moja mama chciała to przerwać, kto chciałby słuchać o rodzinie, ale Kamila bardzo to zaciekawiło.
- Mój mąż miał tylko dwoje rodzeństwa. Brata Reginalda i siostrę Bronisławę. Bronka jeszcze żyje , jest z mojego roku i ma jednego syna Franciszka, a on ma dwóch synów - Norberta... i Natana. Norbert ma syna Alana, a Natan jest sam. Natomiast brat mojego męża - Reginald zmarł w 2011 roku, a jego żona Ewa rok wcześniej. Mieli dwoje dzieci. Marzenka ma z Elwirem dwoje dzieci - Joannę i Jolę. Joasia ma syna Andrzeja, a Jola Łukasza. I jeszcze jest Stanisław, drugie dziecko Reginalda, który ma z Anią dwóch synów. Mariusz ma dwie córki - Julię i Kasię, a Michałek z Natalią mają Paulinkę i Patryka jako bliźniaków i Adasia.
- Bliźniaków? - zdziwił się Kamil
- Tak, bliźniaków, więc może doczekacie się ich i wy! - zaczęła się śmiać moja babcia
Impreza urodzinowa skończyła się wieczorem. Kamil położył dzieci spać, a ja posprzątałam.
W poniedziałek szkoła dostała informację, że Alicja wygrała konkurs historyczny. W środę miało odbyć się wręczenie statuetek.
Miałam pojechać wraz z Alicją do Krakowa. Założyłam
I pojechałam do Krakowa. Tam w jednej z wielkich sal odbyło się uroczyste wręczenie statuetek. Ja również dostałam swoją, ponieważ to ja przygotowywałam Alicję, jako zwyciężczynię olimpiady historycznej. Moja statuetka już jest w sypialni. Na półce :)
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
kiki2000


Komentarze
Prześlij komentarz