Numer 327 - Bierzmowanie Julki

Bierzmowanie mojej najmłodszej siostry miało być w środę - 23 maja o godzinie 18:00 w kościele w naszej rodzinnej miejscowości. Nie mogłam przez to iść do pracy. Wzięłam sobie dzień wolny.
Kamil pojechał rano na trening i gdy tylko wrócił zaczęliśmy się szykować. Moja wspaniała trójka chłopaków - Kamil, Piotrek i Karolek założyli  białe koszule. Wiktorii założyłam granatową sukienkę. Izabelce zaś założyłam kremową sukienkę o identycznym kroju, jak sukienka jej starszej siostry.
Ja zaś postawiłam na:

Włosy związałam w kucyka i zrobiłam delikatny makijaż.
Po 12:00 wyjechaliśmy z domu i pojechaliśmy do Prus. Pojechaliśmy prosto do kościoła.
Usiedliśmy w połowie rzędu ławek po lewej stronie. Zauważyłam, że Julka już siedzi w jednej z ławek. Miała na sobie kremową sukienkę i czarne baletki. Do tego rozpuszczone włosy. Wyglądała bardzo ładnie.
Moja siostra zaśpiewała nawet psalm na swoim bierzmowaniu. Zaśpiewała go przepięknie.
Kamil szepnął do mnie:
- Ma głos po tobie
- Ja też śpiewałam na swoim bierzmowaniu - odezwałam się
- Chciałbym cię usłyszeć.
Zobaczyłam kątem oka, ile młodzieży jest do bierzmowania. Było już 18 z dwóch roczników. Rocznik 2014 mojej siostry i 2013. Więc jeśli chodzi o taką wieś, to naprawdę jest ich sporo. Gdy ja szłam do bierzmowania. Było nas wtedy około 24.  Wraz ze mną była 14 dziewczyn i 10 chłopaków, a u Julki 10 dziewczyn i 8 chłopaków.
Przyszedł wyczekiwany moment, w którym to ja również miałam mieć swoją rolę. Gdy ustawili się w dwóch rzędach, świadkowie mieli podejść do bierzmowanych. Wstałam więc z ławki i stanęłam za Julką.
- Jestem, jestem - powiedziałam, kładąc prawą dłoń na jej prawym ramieniu.
Gdy do Julki podszedł biskup, wziął kartkę, którą trzymała w ręku i powiedział:
- Katarzyno, przyjmij Ducha Świętego!
Dostała krzyż, który założyła.
Spojrzałam się na siostrę
- Wzięłaś sobie Katarzyna? - spytałam
- Tak.
- Miło... - uśmiechnęłam się
- A ty? Jakie masz?
- Joanna - odpowiedziałam
W tym momencie wróciłam do swojej ławki
- Wiesz jakie wzięła sobie imię? - szepnęłam do męża - Katarzyna
- Po siostrze! - uśmiechnął się - Ja mam Wiktor
Po skończonej mszy przyszedł czas na wspólne zdjęcie całej 18-stki wraz z biskupem i księdzem proboszczem. Następnie wszyscy ustawili się do zdjęć. Julka zrobiła sobie zdjęcie wraz z moją mamą, następnie z babcią, potem ze mną, jako świadkową. Do mnie dołączył jeszcze Kamil z dziećmi, a na koniec zrobiliśmy sobie zdjęcie naszej cudownej piątki - ja, Kornelia, Michał, Piotrek i Julka w środku.
 Po zdjęciach pojechaliśmy do domu. Mama przygotowała dla nas kolację.
Wręczyłam Julce prezent piękną, złotą bransoletkę.
Po 2 godzinach musieliśmy wracać jednak do Zakopanego.


------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------



                                                               kiki2000

Komentarze