Miał nadejść Sylwester i kolejna niezapomniana noc, jak to co roku bywa. Kamil wyjechał na Turniej Czterech Skoczni i już 30 grudnia zajął w konkursie w Oberstdorfie 3. miejsce.
Mi do tego czasu przeszły już mdłości, które przez prawie 5 dni były strasznie uciążliwe.
Na szczęście już ich nie mam :)
Rozpoczęłam przygotowania do sylwestrowej nocy. Tegorocznego Sylwestra mieliśmy spędzić u Agnieszki, ponieważ dopiero co urodziła swojego synka.
Przed godziną 20:00 założyłam
Zrobiłam delikatny makijaż i do tego lekkie upięcie z włosów.
Wiktoria ubrała swoją ulubioną srebrną sukienkę z cekinami. Pomogłam ubrać się Karolkowi i Izabelce. Piotrek założyła swoją granatową koszulę i gdy byliśmy już wszyscy gotowi wyszłam z dziećmi i udałam się na sylwestra.
Drzwi otworzyła nam uśmiechnięta Agnieszka. Weszłam do środka. Justyna z dziećmi już była, następnie przyjechała Madzia Zniszczoł z córeczkami, Marcelina z dziećmi oraz Karolina z córką Weroniką .
Rozpoczęłyśmy kolejną sylwestrową noc. Dzieci bawiły się w salonie, a my siedziałyśmy przy stole. Agnieszka po chwili poszła do pokoju Bartusia, sprawdzała, czy śpi.
- I jak? - spytałam, gdy wróciła
- Śpi, na szczęście
Agnieszka usiadła obok mnie
- Powiem wam, że już czuję efekt dwójki dzieci - powiedziała - Już jest mi ciężko - uśmiechnęła się
- Spokojnie, dojdziesz do wprawy - uśmiechnęłam się
- Tak myślisz?
- Tak
Rozmawiałyśmy z dziewczynami, śmiałyśmy się. Naprawdę miło spędziłyśmy ten czas. W tym roku prawie wszystkie z naszego grona miałyśmy pojechać do Warszawy na Bal Mistrzów Sportu. Każda z nas miała już gotową kreację dla siebie.
Przed północą wyszłyśmy na zewnątrz. Agnieszka trzymała tacę w szampanem bezalkoholowym, a Justyna z Marceliną miały odpalać petardy. Zaczęłyśmy odliczanie:
- 10
- 9
- 8
- 7
- 6
- 5
- 4
- 3
- 2
- 1
- Szczęśliwego Nowego Roku!
Wypiłyśmy szampana i zaczęłyśmy składać sobie życzenia. To będzie kolejny, fantastyczny rok :)
1 stycznia z rana zadzwoniłam do mojej babci z życzeniami urodzinowymi. To już 81 lat, kiedy jest z nami na świecie. Była bardzo szczęśliwa.
O 14:00 obejrzałam wraz z dziećmi konkurs Turnieju Czterech Skoczni w Garmisch Partenkirchen. Kamil zajął w tym konkursie piąte miejsce.
2 stycznia Agnieszka obchodziła swoje urodziny. To już 31 lat. Założyłam więc
I wraz z dziećmi poszłam do Agi na urodziny. Była dopiero 11:00. Agnieszka karmiła małego Bartusia
- Patrz, jaki słodki - powiedziała do mnie
- A jaki spokojny - uśmiechnęłam się - Jak karmiłam Izabelkę, to zawsze płakała, zawsze!
Zjadłyśmy kawałek tortu i wypiłyśmy resztki szampana z sylwestra, późnym popołudniem wróciłam do dom
W sobotę, 5 stycznia w Warszawie miała odbyć się Gala Mistrzów Sportu. Z samego rana pojechałam do kosmetyczki i fryzjerki, aby przygotować się na ten wspaniały wieczór.
Gdy wróciłam do domu, Bronisław bawił się z Karolkiem i Izabelką w salonie.
- Gdzie Piotrek, Wiktoria? - spytałam
- W swoich pokojach - odpowiedział mi teściu
Poszłam zatem na górę , aby założyć swoją suknię.
Gdy byłam gotowa, zeszłam na dół. Zrobiłam sobie z dziećmi wspólne zdjęcie, a na koniec sobie selfie, które wysłałam do Kamila
- Ja już gotowa na tę zabawę ❤❤ - napisałam w wiadomości
Po chwili do drzwi zadzwonił dzwonek, a w nich stanęła Agnieszka. Ubrana w:
Szybkie wspólne zdjęcie, po czym wsiadłyśmy w samochód i pojechałyśmy do Warszawy. Gdy byłyśmy już na miejscu, zapozowałyśmy na ściance i wtedy spotkałyśmy Marcelinę wraz ze Stefanem. Stefek ubrany oczywiście w garnitur, a Marcelina miała na sobie sukienkę
Po chwili pojawiła się również Justyna z Piotrkiem. Piotrek jak zwykle elegancki, w garniturze, pierwsza klasa :)
Justyna miała zaś na sobie
Weszliśmy na wielką salę. Zostało jeszcze 20 minut do rozpoczęcia. Po jakiś 5 minutach obok nas pojawiła się Madzia Zniszczoł, która dotarła, jak sama mówiła "w ostatniej chwili". Miała na sobie
A już prawie na sam koniec weszła Karolina
Gala rozpoczęła się równo o 20:00. Na początku wręczono nagrodę dla trenera i drużyny roku, a następnie zaczęto odczytywać najlepszą dziesiątkę.
Na miejscu ósmym znalazł się Kuba Wolny. Karolina wyszła, aby odebrać statuetkę w imieniu swojego męża
Miejsce czwarte zajął.... Maciek Kot! Agnieszka wyszła na środek, po odbiór statuetki w imieniu Maćka
- Chciałabym podziękować wszystkim, którzy przyczynili się do sukcesu tej statuetki oraz wszystkich sportowych sukcesów mojego męża. Wiem, że tych osób jest dużo, ale chciałabym wszystkim i każdemu z osoba powiedzieć "dziękuję" - krótko powiedziała Agnieszka
Miejsce..... drugie..... Kamil Stoch!
Wyszłam na środek, aby odebrać statuetkę w imieniu Kamila
- Chociaż już bywam na tej gali co rok, to jeszcze nigdy mi się ona nie znudziła. Chciałabym podziękować wszystkim, trenerowi, całemu sztabowi szkoleniowemu, bo gdyby nie oni, nie trzymałabym tej statuetki teraz w rękach. To też wasza zasługa i ta nagroda należy również dla was! Chciałabym z tego miejsca pozdrowić moje ukochane dzieci, które mam nadzieję, oglądają tę galę, a także wszystkich podopiecznych klubu sportowego KS TEAM i moją mamę - uśmiechnęłam się, po czym zeszłam z ogromnej sceny
Po ogólnej części gali, przyszedł czas na zdjęcia oraz wywiady. Zostałam zaproszona na jeden
- Kasiu, ten sezon, to kolejny sezon olimpijski, kolejny w karierze Kamila , chociaż wiemy, że będą to piąte igrzyska w jego wykonaniu, a z pozostałych czterech imprez sportowych przywiózł siedem złotych medali. Jak oceniasz szansę w tegorocznych igrzyskach olimpijskich?
- Nie lubię rozwieszać medali przed zawodami. Nigdy mi to nie wychodzi, ale myślę, że możemy być dumni i nie tylko ze skoczków narciarskich, ale także wszystkich sportowców, którzy wystartują na igrzyskach.
- Dzisiaj jesteście prawie wszyscy, cała skoczna rodzina.
- Tak, to nie tylko ja, Agnieszka Kot i Karolina Wolna, które również odbierały statuetki, ale też przede wszystkim Piotrek Żyła z żoną Justyną, jest też Stefan Hula z żoną Marceliną oraz Magdalena Zniszczoł. Naprawdę jesteśmy dzisiaj w wielkim składzie.
- Kamil powtarza, że wszystkie sukcesy osiąga dzięki tobie, jaka jest twoja siła?
- Wiem, że Kamil zawsze tak mówi, ale ja tylko robię to, co powinna robić żona, wspieram mojego męża i podnoszę go na duchu, to tyle - uśmiechnęłam się
- Macie już czworo dzieci, jak ciężko jest poradzić sobie z taką gromadką?
- Każdy się mnie o to pyta - po raz kolejny się uśmiechnęłam - Jednak dobra organizacja dnia, planowanie, ale także spontaniczne wypady i dobry sen mogą zdziałać cuda. Przez większość roku jestem z dziećmi sama. Chociaż ja pracuję, ale to tylko 2-3 godziny od poniedziałku do czwartku, bo na razie pracuję w jednej szkole, jednak i tak świetnie to sobie godzimy, praca - dom - szkoła i tak na okrągło
- Żadnych problemów na przykład z wyjazdem na wakacje?
- Nie... Kamil mówi, że jestem mistrzynią planowania i zawsze udaje mi się tak wszystko załatwić, że jest cudownie
- Nie chwaliliście się, że byliście na wakacjach, wstawiłaś tylko zdjęcie już podczas powrotu
- Tak, ponieważ stwierdziliśmy, że będzie to tydzień bez internetu, telefony były nam tylko potrzebne do robienia zdjęć.
- Kamil jest na Turnieju Czterech Skoczni. Wygrał go sporo razy, myślisz, że uda mu się dobić do jakiejś okrągłej sumy?
- Nie wiem, nie myślę o takich sprawach, ponieważ to nie jest najważniejsze. Jednak nie ukrywam, że chciałabym zachować Kamila trochę dla siebie . Nie pamiętam, kiedy ostatnim razem spędziłam z nim Sylwestra, najpierw 12 lat temu, jak urodził się Piotruś i potem, gdy miał kontuzję.
- Żony sportowców muszą podporządkowywać się planom męża.
- Nie zawsze. - odpowiedziałam stanowczo - My, jako żony i partnerki skoczków narciarskich mamy dom w jednym i tym samym miejscu, a na przykład żony piłkarzy nie mają stałego domu, ponieważ mąż gra w Warszawie, za dwa lata w Monachium, może gdzieś po drodze Neapol, Liverpool, a na końcu wyląduje w Barcelonie czy Madrycie? Nigdy tego nie wiedzą, problemy z pracą, dzieci do szkoły, poznawanie języków, kultury. Można powiedzieć, że w tym układzie my mamy łatwiej
Po wywiadzie poszłam na bal, po którym wróciłam z dziewczynami do hotelu, a rano wyjechałyśmy z Warszawy do Zakopanego.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
kiki2000
Mi do tego czasu przeszły już mdłości, które przez prawie 5 dni były strasznie uciążliwe.
Na szczęście już ich nie mam :)
Rozpoczęłam przygotowania do sylwestrowej nocy. Tegorocznego Sylwestra mieliśmy spędzić u Agnieszki, ponieważ dopiero co urodziła swojego synka.
Przed godziną 20:00 założyłam
Zrobiłam delikatny makijaż i do tego lekkie upięcie z włosów.
Wiktoria ubrała swoją ulubioną srebrną sukienkę z cekinami. Pomogłam ubrać się Karolkowi i Izabelce. Piotrek założyła swoją granatową koszulę i gdy byliśmy już wszyscy gotowi wyszłam z dziećmi i udałam się na sylwestra.
Drzwi otworzyła nam uśmiechnięta Agnieszka. Weszłam do środka. Justyna z dziećmi już była, następnie przyjechała Madzia Zniszczoł z córeczkami, Marcelina z dziećmi oraz Karolina z córką Weroniką .
Rozpoczęłyśmy kolejną sylwestrową noc. Dzieci bawiły się w salonie, a my siedziałyśmy przy stole. Agnieszka po chwili poszła do pokoju Bartusia, sprawdzała, czy śpi.
- I jak? - spytałam, gdy wróciła
- Śpi, na szczęście
Agnieszka usiadła obok mnie
- Powiem wam, że już czuję efekt dwójki dzieci - powiedziała - Już jest mi ciężko - uśmiechnęła się
- Spokojnie, dojdziesz do wprawy - uśmiechnęłam się
- Tak myślisz?
- Tak
Rozmawiałyśmy z dziewczynami, śmiałyśmy się. Naprawdę miło spędziłyśmy ten czas. W tym roku prawie wszystkie z naszego grona miałyśmy pojechać do Warszawy na Bal Mistrzów Sportu. Każda z nas miała już gotową kreację dla siebie.
Przed północą wyszłyśmy na zewnątrz. Agnieszka trzymała tacę w szampanem bezalkoholowym, a Justyna z Marceliną miały odpalać petardy. Zaczęłyśmy odliczanie:
- 10
- 9
- 8
- 7
- 6
- 5
- 4
- 3
- 2
- 1
- Szczęśliwego Nowego Roku!
Wypiłyśmy szampana i zaczęłyśmy składać sobie życzenia. To będzie kolejny, fantastyczny rok :)
1 stycznia z rana zadzwoniłam do mojej babci z życzeniami urodzinowymi. To już 81 lat, kiedy jest z nami na świecie. Była bardzo szczęśliwa.
O 14:00 obejrzałam wraz z dziećmi konkurs Turnieju Czterech Skoczni w Garmisch Partenkirchen. Kamil zajął w tym konkursie piąte miejsce.
2 stycznia Agnieszka obchodziła swoje urodziny. To już 31 lat. Założyłam więc
I wraz z dziećmi poszłam do Agi na urodziny. Była dopiero 11:00. Agnieszka karmiła małego Bartusia
- Patrz, jaki słodki - powiedziała do mnie
- A jaki spokojny - uśmiechnęłam się - Jak karmiłam Izabelkę, to zawsze płakała, zawsze!
Zjadłyśmy kawałek tortu i wypiłyśmy resztki szampana z sylwestra, późnym popołudniem wróciłam do dom
W sobotę, 5 stycznia w Warszawie miała odbyć się Gala Mistrzów Sportu. Z samego rana pojechałam do kosmetyczki i fryzjerki, aby przygotować się na ten wspaniały wieczór.
Gdy wróciłam do domu, Bronisław bawił się z Karolkiem i Izabelką w salonie.
- Gdzie Piotrek, Wiktoria? - spytałam
- W swoich pokojach - odpowiedział mi teściu
Poszłam zatem na górę , aby założyć swoją suknię.
Gdy byłam gotowa, zeszłam na dół. Zrobiłam sobie z dziećmi wspólne zdjęcie, a na koniec sobie selfie, które wysłałam do Kamila
- Ja już gotowa na tę zabawę ❤❤ - napisałam w wiadomości
Po chwili do drzwi zadzwonił dzwonek, a w nich stanęła Agnieszka. Ubrana w:
Szybkie wspólne zdjęcie, po czym wsiadłyśmy w samochód i pojechałyśmy do Warszawy. Gdy byłyśmy już na miejscu, zapozowałyśmy na ściance i wtedy spotkałyśmy Marcelinę wraz ze Stefanem. Stefek ubrany oczywiście w garnitur, a Marcelina miała na sobie sukienkę
Po chwili pojawiła się również Justyna z Piotrkiem. Piotrek jak zwykle elegancki, w garniturze, pierwsza klasa :)
Justyna miała zaś na sobie
Weszliśmy na wielką salę. Zostało jeszcze 20 minut do rozpoczęcia. Po jakiś 5 minutach obok nas pojawiła się Madzia Zniszczoł, która dotarła, jak sama mówiła "w ostatniej chwili". Miała na sobie
A już prawie na sam koniec weszła Karolina
Gala rozpoczęła się równo o 20:00. Na początku wręczono nagrodę dla trenera i drużyny roku, a następnie zaczęto odczytywać najlepszą dziesiątkę.
Na miejscu ósmym znalazł się Kuba Wolny. Karolina wyszła, aby odebrać statuetkę w imieniu swojego męża
Miejsce czwarte zajął.... Maciek Kot! Agnieszka wyszła na środek, po odbiór statuetki w imieniu Maćka
- Chciałabym podziękować wszystkim, którzy przyczynili się do sukcesu tej statuetki oraz wszystkich sportowych sukcesów mojego męża. Wiem, że tych osób jest dużo, ale chciałabym wszystkim i każdemu z osoba powiedzieć "dziękuję" - krótko powiedziała Agnieszka
Miejsce..... drugie..... Kamil Stoch!
Wyszłam na środek, aby odebrać statuetkę w imieniu Kamila
- Chociaż już bywam na tej gali co rok, to jeszcze nigdy mi się ona nie znudziła. Chciałabym podziękować wszystkim, trenerowi, całemu sztabowi szkoleniowemu, bo gdyby nie oni, nie trzymałabym tej statuetki teraz w rękach. To też wasza zasługa i ta nagroda należy również dla was! Chciałabym z tego miejsca pozdrowić moje ukochane dzieci, które mam nadzieję, oglądają tę galę, a także wszystkich podopiecznych klubu sportowego KS TEAM i moją mamę - uśmiechnęłam się, po czym zeszłam z ogromnej sceny
Po ogólnej części gali, przyszedł czas na zdjęcia oraz wywiady. Zostałam zaproszona na jeden
- Kasiu, ten sezon, to kolejny sezon olimpijski, kolejny w karierze Kamila , chociaż wiemy, że będą to piąte igrzyska w jego wykonaniu, a z pozostałych czterech imprez sportowych przywiózł siedem złotych medali. Jak oceniasz szansę w tegorocznych igrzyskach olimpijskich?
- Nie lubię rozwieszać medali przed zawodami. Nigdy mi to nie wychodzi, ale myślę, że możemy być dumni i nie tylko ze skoczków narciarskich, ale także wszystkich sportowców, którzy wystartują na igrzyskach.
- Dzisiaj jesteście prawie wszyscy, cała skoczna rodzina.
- Tak, to nie tylko ja, Agnieszka Kot i Karolina Wolna, które również odbierały statuetki, ale też przede wszystkim Piotrek Żyła z żoną Justyną, jest też Stefan Hula z żoną Marceliną oraz Magdalena Zniszczoł. Naprawdę jesteśmy dzisiaj w wielkim składzie.
- Kamil powtarza, że wszystkie sukcesy osiąga dzięki tobie, jaka jest twoja siła?
- Wiem, że Kamil zawsze tak mówi, ale ja tylko robię to, co powinna robić żona, wspieram mojego męża i podnoszę go na duchu, to tyle - uśmiechnęłam się
- Macie już czworo dzieci, jak ciężko jest poradzić sobie z taką gromadką?
- Każdy się mnie o to pyta - po raz kolejny się uśmiechnęłam - Jednak dobra organizacja dnia, planowanie, ale także spontaniczne wypady i dobry sen mogą zdziałać cuda. Przez większość roku jestem z dziećmi sama. Chociaż ja pracuję, ale to tylko 2-3 godziny od poniedziałku do czwartku, bo na razie pracuję w jednej szkole, jednak i tak świetnie to sobie godzimy, praca - dom - szkoła i tak na okrągło
- Żadnych problemów na przykład z wyjazdem na wakacje?
- Nie... Kamil mówi, że jestem mistrzynią planowania i zawsze udaje mi się tak wszystko załatwić, że jest cudownie
- Nie chwaliliście się, że byliście na wakacjach, wstawiłaś tylko zdjęcie już podczas powrotu
- Tak, ponieważ stwierdziliśmy, że będzie to tydzień bez internetu, telefony były nam tylko potrzebne do robienia zdjęć.
- Kamil jest na Turnieju Czterech Skoczni. Wygrał go sporo razy, myślisz, że uda mu się dobić do jakiejś okrągłej sumy?
- Nie wiem, nie myślę o takich sprawach, ponieważ to nie jest najważniejsze. Jednak nie ukrywam, że chciałabym zachować Kamila trochę dla siebie . Nie pamiętam, kiedy ostatnim razem spędziłam z nim Sylwestra, najpierw 12 lat temu, jak urodził się Piotruś i potem, gdy miał kontuzję.
- Żony sportowców muszą podporządkowywać się planom męża.
- Nie zawsze. - odpowiedziałam stanowczo - My, jako żony i partnerki skoczków narciarskich mamy dom w jednym i tym samym miejscu, a na przykład żony piłkarzy nie mają stałego domu, ponieważ mąż gra w Warszawie, za dwa lata w Monachium, może gdzieś po drodze Neapol, Liverpool, a na końcu wyląduje w Barcelonie czy Madrycie? Nigdy tego nie wiedzą, problemy z pracą, dzieci do szkoły, poznawanie języków, kultury. Można powiedzieć, że w tym układzie my mamy łatwiej
Po wywiadzie poszłam na bal, po którym wróciłam z dziewczynami do hotelu, a rano wyjechałyśmy z Warszawy do Zakopanego.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
kiki2000








Komentarze
Prześlij komentarz