Koniec stycznia to przede wszystkim urodziny naszej najmłodszej pociechy - Izabeli. Jednak to nie tylko to mieliśmy świętować wspólnie z rodziną. 2 tygodnie przed imprezą urodzinową mdłości powróciły. Postanowiłam po pracy pojechać do apteki i wzięłam od razu siedem testów ciążowych. Myślami nie wierzyłam, że mogę być w ciąży, badania lekarskie jeszcze mówiły, że teraz nie mogę zajść w ciążę... Jednak każdy z siedmiu testów wykazał dwie grube, czerwone kreski. Od razu pobiegłam z wynikiem testu do Kamila. Popłakałam się.. Naprawdę się popłakałam. Po policzku Kamila również spłynęła łza.... szczęścia, radości... wzruszenia... kto wie? Byliśmy naprawdę tacy szczęśliwi. Po dwóch dniach udałam się do swojej ginekolog, która była w szoku wynikami testów. Postanowiła zrobić mi USG i tak, potwierdziło się. To dopiero pierwszy miesiąc, więc nic nie jest tak do końca widoczne :) Jednak i tak byłam szczęśliwa. Kolejne dziecko... Będziemy szczęśliwą siódemką wraz z dziećmi. To naprawdę kolejny, szczęśliwy dla mnie dzień...
Trwały przygotowania do imprezy urodzinowej... Kamil nadmuchał złoto-różowe balony "3 LATKA", które umieściliśmy w salonie przy dużym oknie. Ja zrobiłam tort, na którym położyłam kolorowy opłatek z księżniczkami, dla naszej małej księżniczki.
Poszłam na górę, aby się przebrać. Założyłam
Jubilatce zaś założyłam różową sukieneczkę
Wyglądała naprawdę jak księżniczka. Piotruś był jeszcze na swoim treningu. Wiktoria ponownie stroiła się przed lustrem w swoim pokoju. Wybrała granatową sukienkę.
- Mamo, ja naprawdę nie wiem, w co mam się ubrać na takie okazje - powiedziała do mnie Wiktoria
Uśmiechnęłam się do mojej córki
- Widzisz, takie problemy ma każda kobietka
Zeszłam na dół i zaczęłam przygotowywać stół. Wyjęłam talerzyki i sztućce. Po chwili w domu zjawili się pierwsi goście. Agnieszka z Maćkiem i synami, Bronisław, moja mama, babcia, Julka, Kornelia z synami, Michał z Natalią i Antosiem, Piotrek z Karoliną, a także rodzice chrzestni Izabelki - Janek z żoną i córkami, a także Natalia z mężem i synem Hubertem.
Gdy wszyscy wręczyli prezenty dla naszej najmłodszej córki, poszłam do kuchni po tort. Zaczęliśmy śpiewać "sto lat" na jej cześć. Następnie wraz z Kamilem trzymałam naszą córeczkę, która zdmuchnęła świeczki.
- Brawo!
Gdy jedliśmy tort, a dzieci bawiły się, postanowiliśmy podzielić się naszym szczęściem. Złapałam Kamila za rękę
- Chcielibyśmy wam coś powiedzieć... - zaczęłam
Wszyscy spojrzeli się na nas z zaciekawieniem.
- Będziemy rodzicami! - uśmiechnęliśmy się
Zaczęto nam gratulować, a Kamil położył rękę na moim brzuchu.
- Myślę, że będzie dziewczynka - uśmiechnął się Kamil
- Ja też tak myślę - powiedziała moja mama
Ja jednak położyłam rękę na moim brzuchu.
- A ja myślę, że będzie chłopak. - uśmiech nie schodził mi z ust.
Po urodzinach zrobiliśmy sobie wspólne zdjęcie z naszą jubilatka, a ja zaczęłam sprzątać po imprezie urodzinowej. Gdy leżałam na łóżku położyłam swoją rękę na brzuchu...
- Naprawdę będzie to kolejny syn... - wyszeptałam i położyłam się spać.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
kiki2000
Trwały przygotowania do imprezy urodzinowej... Kamil nadmuchał złoto-różowe balony "3 LATKA", które umieściliśmy w salonie przy dużym oknie. Ja zrobiłam tort, na którym położyłam kolorowy opłatek z księżniczkami, dla naszej małej księżniczki.
Poszłam na górę, aby się przebrać. Założyłam
Jubilatce zaś założyłam różową sukieneczkę
Wyglądała naprawdę jak księżniczka. Piotruś był jeszcze na swoim treningu. Wiktoria ponownie stroiła się przed lustrem w swoim pokoju. Wybrała granatową sukienkę.
- Mamo, ja naprawdę nie wiem, w co mam się ubrać na takie okazje - powiedziała do mnie Wiktoria
Uśmiechnęłam się do mojej córki
- Widzisz, takie problemy ma każda kobietka
Zeszłam na dół i zaczęłam przygotowywać stół. Wyjęłam talerzyki i sztućce. Po chwili w domu zjawili się pierwsi goście. Agnieszka z Maćkiem i synami, Bronisław, moja mama, babcia, Julka, Kornelia z synami, Michał z Natalią i Antosiem, Piotrek z Karoliną, a także rodzice chrzestni Izabelki - Janek z żoną i córkami, a także Natalia z mężem i synem Hubertem.
Gdy wszyscy wręczyli prezenty dla naszej najmłodszej córki, poszłam do kuchni po tort. Zaczęliśmy śpiewać "sto lat" na jej cześć. Następnie wraz z Kamilem trzymałam naszą córeczkę, która zdmuchnęła świeczki.
- Brawo!
Gdy jedliśmy tort, a dzieci bawiły się, postanowiliśmy podzielić się naszym szczęściem. Złapałam Kamila za rękę
- Chcielibyśmy wam coś powiedzieć... - zaczęłam
Wszyscy spojrzeli się na nas z zaciekawieniem.
- Będziemy rodzicami! - uśmiechnęliśmy się
Zaczęto nam gratulować, a Kamil położył rękę na moim brzuchu.
- Myślę, że będzie dziewczynka - uśmiechnął się Kamil
- Ja też tak myślę - powiedziała moja mama
Ja jednak położyłam rękę na moim brzuchu.
- A ja myślę, że będzie chłopak. - uśmiech nie schodził mi z ust.
Po urodzinach zrobiliśmy sobie wspólne zdjęcie z naszą jubilatka, a ja zaczęłam sprzątać po imprezie urodzinowej. Gdy leżałam na łóżku położyłam swoją rękę na brzuchu...
- Naprawdę będzie to kolejny syn... - wyszeptałam i położyłam się spać.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
kiki2000


Komentarze
Prześlij komentarz