Numer 342 - Planica

Ostatni weekend marca wiąże się z wyjazdem do Planicy. Obawiałam się przez chwilę, czy to nie zaszkodzi dziecku, ale byłam na spotkaniu z moją panią ginekolog i zapewniła mnie, że wszystko jest dobrze i w taką podróż samochodem mogę się wybrać.
W środę popołudniu wyjechaliśmy z Zakopanego i pojechaliśmy prosto do Planicy. Kamil zameldował się w swoim hotelu, a ja wraz z dziećmi w osobnym wraz z innymi dziewczynami.
W sobotę po śniadaniu wybrałam się z dziećmi na spacer, a następnie mieliśmy w planach iść na kwalifikacje.
Założyłam więc

I poszłam wraz z dziećmi, aby obejrzeć kwalifikacje. Naprawdę były one udane. W pierwszej dziesiątce znalazło się czterech Polaków na sześciu, którzy wybrali się do Planicy. To był naprawdę udany wynik.
Po kwalifikacjach wybrałyśmy się z dziewczynami na pizzę, a potem wróciłyśmy do hotelu.

W piątek o godzinie 15:00 miał odbyć się konkurs indywidualny. Po zjedzonym obiedzie, założyłam

Wyruszyłam wraz z dziećmi na skocznię. Konkurs poprzedziła seria próbna, w której to Daniel Andre Tande osiągnął odległość 251 metrów. To było naprawdę imponujące.
Rozpoczął się więc konkurs. Po pierwszej serii zapowiadało się naprawdę bardzo dobrze. Już na półmetku Kamil zajmował piąte miejsce, Kuba był ósmy, Maciek jedenasty.... Olek osiemnasty.
W przerwie pomiędzy seriami zrobiłam sobie z dziewczynami mnóstwo zdjęć. I to naprawdę mnóstwo.
Rozpoczęła się druga seria. Olek pofrunął na 230 metr, Maciek 239 metrów, Kuba 244 metry, a Kamil 249 metrów! Po skoku Kamila wszyscy kibice zaczęli szaleć, a przed nami skoki jeszcze czterech innych skoczków, a wśród nich lider po pierwszej serii - Daniel Andre Tande, który.... skoczył 243 metry i stracił prowadzenie w dzisiejszym konkursie. Musiał zadowolić się trzecim miejsce. Wygrał Stephan Leyhe, a Kamil był drugi, Kuba znalazł się na piątym miejscu, a Maciek na siódmy, z osiemnastej na czternastą pozycję przeskoczył Olek. To były kolejne udane zawody.
Byłam obecna na dekoracji, po której Kamil podszedł do mnie i do dzieci i wręczył mi kwiaty, które otrzymał, a następnie mocno mnie do siebie przytulił.
Po konkursie udałam się z dziewczynami i dziećmi na spacer, a potem zjadłyśmy zamówioną do naszego hotelu pizzę.
Następnego dnia miała odbyć się jak zwykle mała impreza w wiosce skoczków. Rano wstałam bardzo wcześnie. Założyłam
I wraz z dziećmi wyruszyłam na skocznię. W wiosce skoczków trwały przygotowania do imprezy. Wszyscy mieliśmy ręce pełne roboty. Dzieci biegały wokół i się bawiły, a my rozkładałyśmy wszystko na stoły i przygotowywałyśmy. Paweł Wąsek wraz z Andrzejem Stękałą obsługiwali grilla. Dominika Sobczyk pomagała im w przygotowywaniu grillowanych oscypków.

Rozpoczął się konkurs drużynowy, który.... nasi panowie wygrali z bardzo małą przewagą jak na skocznię mamucią - tylko 1.2 punktu. To strasznie mało.

Po dekoracji nasi panowie przyszli do wioski. Rozpoczęła się nie mała impreza, za rozkręcenie której dbał przede wszystkim Piotrek Żyła.

Ja wraz ze swoim mężem oraz dziećmi spacerowaliśmy i kosztowaliśmy potraw z różnych stron. Zjedliśmy nasze ukochane sushi, ale też stoisko norweskie i austriackie.

Zrobiliśmy sobie mnóstwo pamiątkowych zdjęć i spędziliśmy cudowne chwile. Po południu wróciliśmy do hotelu.

Następnego dnia miał odbyć się ostatni konkurs w sezonie.
Założyłam zatem


I wraz z dziećmi wybrałam się na skocznię. Kamil zajął drugie miejsce w konkursie i drugie miejsce w ogólnej klasyfikacji Pucharu Świata. W lotach był czwarty, w Planica Seven trzeci, a Puchar Narodów zdobyła Norwegia, Polacy zajęli drugie miejsce.

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


                                                           kiki2000

Komentarze