Nadszedł 11 Listopada.
O 16:00 miał rozpocząć się koncert patriotyczny, na który dostaliśmy zaproszenie i nasza czwórka miała być honorowymi gośćmi.
Już więc od 13:00 zaczęłam wszystkich szykować. Każdemu coś uprasować. W między czasie Piotruś był głodny, musiałam przewinąć też Wiktorię, więc miałam ręce pełne roboty.
Kamil założył garnitur.
Chciał wyglądać odświętnie, przecież to w końcu koncert w szkole, w której się uczył, więc był absolwentem i honorowym gościem.
Dlatego też Piotrusiowi również założyłam elegancki strój.
Wiktorii założyłam również sukieneczkę, która podkreślała narodowe barwy polskie - biel i czerwień.
Ja również chciałam jakoś podkreślić, że jest to święto niepodległości, więc myślałam, aby założyć białą bluzkę i czerwoną spódnicę, ale stwierdziłam, że... może lepiej nie przesadzać z tymi biało-czerwonymi barwami, więc założyłam inny komplecik, który idealnie pasował na tę okazję.
Trochę folkloru i kwiatów... Zawsze dobrze pasowały. Polska również kojarzy się z różnymi motywami ludowymi, więc te kwiaty były najlepszą kompozycją.
Do tego miałam upięcie z warkocza.
Czarne szpilki również idealnie do tego pasowały. Dzień wcześniej miałam robione manicure czerwone. Założyłam jeszcze delikatną biżuterię.
Postawiłam również na kolczyki w stylu góralskim.
- Gotowa? - spytał mnie Kamil, który stał już przy drzwiach wejściowych wraz z dziećmi.
- Tak, już! - powiedziałam, po czym wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy do Szkoły Mistrzostwa Sportowego.
Kamil wyglądał na trochę zestresowanego
- A co ty się stresujesz? - spytałam Kamila, który nerwowo trzymał za kierownicę
- Nie... - powiedział
- Przecież widzę...
- No może trochę
- Ale czym ty się stresujesz?
- Wiesz... Ja tam chodziłem do szkoły.
- Boisz się wrócić do swojej szkoły? - spytałam
- No trochę...
- Nie gadaj! Ja bym bardzo chciała wrócić do mojej szkoły... Zobaczyć czy coś się zmieniło...
- Ja nie lubię wracać do szkoły. Wiadomo, że szkoła jest ważna, ale.... mnie ona ograniczała, bo przez nią nie miałem czasu, aby się rozwijać, a dokładnie od 8:00 do 14:00 a później to nawet miałem od 7:00 do 15:00, więc przez ten czas nie trenowałem, a jak wracałem z treningów i byłem zmęczony, to musiałem odrobić lekcje i w dodatku nauczyć się, bo miałem jakieś sprawdziany, kartkówki.
- To jak ty zdałeś maturę? - spytałam go z niedowierzaniem.
- Jakoś zdałem... Idealnie... Polski, matematykę, angielski i rozszerzony angielski idealnie wszystko na 60%.
- No to naprawdę byłeś orzeł..
- Ciebie o maturę nie pytam, bo ty się uczyłaś znakomicie... Oby dzieci się do ciebie wrodziły z tą nauką.
- A do ciebie w sporcie.
Wysiedliśmy o 15:45 przed szkołą.
- A co my będziemy tutaj robić mamusiu? - spytał Piotruś
- Będziemy słuchać, jak dzieci śpiewają.
- A po co?
- Bo będą ładnie śpiewać i posłuchamy...
- Aha...
Weszliśmy do środka... Przywitała nas dyrektorka szkoły. Kamil bardzo dobrze ją pamięta, bo za jego czasów również była dyrektorką tej oto szkoły.
Zostaliśmy zaproszeni na ogromną salę gimnastyczną, gdzie pokazano nam nasze miejsca, gdzie mieliśmy usiąść. Obok nas siedział burmistrz Zakopanego wraz z żoną, również kilka innych gwiazd sportu i osób związanych z Zakopanem.
Zegar wybił godzinę 16:00.
- Dzień dobry wszystkim! - powiedziała pani dyrektor - Spotykamy się tu dzisiaj, aby uczcić odzyskanie niepodległości przez Polskę. Tu już 102. rocznica tego wspaniałego święta. Na początku chciałabym powitać wszystkich zaproszonych gości. Pana Burmistrza miasta Zakopanego wraz z małżonką. - wszyscy zaczęli klaskać - Pana Zbigniewa Klimowskiego. Pana Adama Miauczykiego..... - wszyscy ponownie klaskali - Pana Kamila Stocha wraz z małżonką i dziećmi - wszyscy zaczęli klaskać... Było mi miło, ale to że nasze dzieci są w świetle tych reflektorów... Nie podobało mi się to.Chciałam, aby nasze dzieci nie były wyróżniane ponad inne. Powinny mieć normalne dzieciństwo, ale.... ludzie sami chcą czegoś takiego. Sami nas podniecają, dlatego już nie denerwowałam się, bo nie widziałam takiej potrzeby.
Pani Dyrektor rozdała wszystkim zaproszonym gościom śpiewniki wykonane samodzielnie przez uczniów.
Jak to zwykle bywa, na początku zaśpiewaliśmy hymn państwowy, a po nim dzieci przystąpiły do śpiewania. Na początku rozpoczęli "ROTĄ"
Ja, mając śpiewnik również śpiewałam wraz z dziećmi każdą pieśń. Kamil również przyłączył się do śpiewania.
Raduje się serce, raduje się dusza
Gdy Pierwsza Kadrowa na wojenkę rusza
Oj da, oj da dana, kompanio kochana
Nie masz to jak pierwsza, nie - oj nie!
Chociaż w butach dziury, na mundurach łaty
To Pierwsza Kadrowa pójdzie na armaty
Oj da, oj da dana, kompanio kochana
Nie masz to jak pierwsza, nie - oj nie!
Chociaż do Warszawy mamy długą drogę
Ale przejdziem migiem, byle tylko w drogę
Oj da, oj da dana, kompanio kochana
Nie masz to jak pierwsza, nie - oj nie!
A gdy się szczęśliwie zakończy powstanie
To Pierwsza Kadrowa gwardyją zostanie
Oj da, oj da dana, kompanio kochana
Nie masz to jak pierwsza, nie - oj nie!
A więc piersi naprzód podniesiona głowa
Bośmy przecież Pierwsza Kompania Kadrowa
Oj da, oj da dana,kompanio kochana
Nie masz to jak pierwsza, nie - oj nie!
- Świetnie się bawisz? - spytał się mnie Kamil
- Tak, już dawno nie śpiewałam takich pieśni....
- Może czas, aby to zmienić? - zaproponował mi Kamil
- Ale jak?
- Ja sobie poradzę.
Było odśpiewanych wiele innych pieśni, jak na przykład "Ułani, ułani", "Wojenko, wojenko", "Rozkwitały pąki białych róż", "Piechota" ,"Legiony", ale także "Niepodległość , trudne słowo" , "Bywaj dziewczę zdrowe" i inne.
- A teraz zapraszamy wszystkich do zaśpiewania piosenki pt. "Kocham Cię, Polsko!" - powiedział jeden z chłopaków, którzy brali udział w koncercie. .
Jednak nikt nie miał tekstu piosenki. Jedynie dzieci, które to śpiewały, a więc.... wszyscy zainteresowani śpiewaniem podeszli do dzieci i śpiewali razem z nimi. Wśród takich osób byłam i ja.
Kamil wyjął telefon i nagrał całą tą sytuację.
Za Sukiennice, za Katowice
Za łosia, żubra i za łasicę
Za Hel, za Wisłę i za Kasprowy
Za narodowy kotlet schabowy
Za to, że wiosną wciąż mnie zachwycasz
Że jak nie upał no to śnieżyca
Za to że z Tobą czuję się swojsko
Ja tak po prostu kocham Cię
REF: Kocham Cię (Polsko)
Kocham Cię (Polsko)
Kocham Cię Polsko /x2
Za blask choinki i za kolędy
Za wielkie czyny, za nasze błędy
Za dziury w drogach, w rosole oka
Za Wawelskiego, rzecz jasna smoka
Za mecz na Wembley, za skok Małysza
Mało trzeźwego z Krupówek misia
Za to że z Tobą czuję się swojsko
Ja tak po prostu kocham Cię
REF: Kocham Cię (Polsko)
Kocham Cię (Polsko)
Kocham Cię Polsko /x4
Na koniec wszyscy zaczęli bić brawo z okazji tego wspaniałego występu. Głos przejęła pani dyrektor.
- Dziękuję wszystkim za tak ogromne przeżycie i za to, że mogliśmy posłuchać tych pięknych pieśni i piosenek. Wszyscy jesteśmy dumni z naszych uczniów, że po za osiągnięciami sportowymi, mają jeszcze ogromny talent wokalny. Dziękuję - powiedziała
Następnie o głos został poproszony burmistrz Zakopanego, a następnie Kamil
- Dzień dobry państwo! - przywitał na początku wszystkim - Chciałbym na początku podziękować szanownej pani dyrektor za zaproszenie, na tak wspaniałe wydarzenie, które odbywa się w mojej szkole. Ja też tutaj uczęszczałem, to tutaj kształtowałem się jako przyszły, prawdziwy skoczek narciarski. Jestem wdzięczny tej szkole, że nabywałem nowe umiejętności, stawałem się lepszym człowiekiem. Mam nadzieję, że ci młodzi - w tym momencie zwrócił się w stronę wykonawców - będą wspaniałymi sportowcami. Dziękuję! - powiedział
Wszyscy zaczęli klaskać, a my zostaliśmy zaproszeni do wspólnego pamiątkowego zdjęcia z dzieciakami.
My , czyli ja , Kamil, Piotruś i Wiktoria stanęliśmy przed tą biało-czerwoną dekoracją i poprosiliśmy panią dyrektor , aby zrobiła nam wspólne, pamiątkowe zdjęcie.
Następnie Kamil przeszedł do swoich "obowiązków". Stanął pośrodku i rozdawał autografy, a ja stałam z boku z dziećmi i bacznie się mu przyglądałam. W tym momencie podeszła do mnie pani dyrektor i zaproponowała mi wycieczkę po szkole. Zgodziłam się. Pokazywała mi klasy lekcyjne, puchary zdobyte przez Kamila. Na ścianach znajdują się nawet jego zdjęcia.
Weszliśmy do jednej z klas. Była to sala geograficzna, bo pani dyrektor uczy do tej pory geografii.
- Tutaj. W jednej i tej samej sali uczę od ponad 25 lat - powiedziała.
Podeszła do przedostatniej ławki w środkowym rzędzie.
- Tutaj siedział Kamil. On tylko pojawiał się na zajęciach, bo geografia była w poniedziałki i piątki, a to były takie dni, kiedy Kamil albo jechał na dłuższe treningi, albo z nich wracał, dlatego na moich zajęciach był tylko gościem - uśmiechnęła się pani dyrektor.
Po tej krótkiej odprowadzce, wróciliśmy ponownie na salę gimnastyczną, gdzie przy Kamilu stała grupka kilku młodych dziewcząt , na oko około 18 lat. Było ich z sześć, może z siedem i robiły sobie z Kamilem różne zdjęcia z wielu perspektyw..
Po tych wszystkich sesjach zdjęciowych, wróciliśmy do swojego domu .Dzieci usnęły zmęczone, a ja położyłam się spać o 21:00. Kamil siedział jeszcze w salonie i podpisywał kartki z autografami, bo następnego dnia miał wybrać się na pocztę....
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
kiki2000
O 16:00 miał rozpocząć się koncert patriotyczny, na który dostaliśmy zaproszenie i nasza czwórka miała być honorowymi gośćmi.
Już więc od 13:00 zaczęłam wszystkich szykować. Każdemu coś uprasować. W między czasie Piotruś był głodny, musiałam przewinąć też Wiktorię, więc miałam ręce pełne roboty.
Kamil założył garnitur.
Chciał wyglądać odświętnie, przecież to w końcu koncert w szkole, w której się uczył, więc był absolwentem i honorowym gościem.
Dlatego też Piotrusiowi również założyłam elegancki strój.
Wiktorii założyłam również sukieneczkę, która podkreślała narodowe barwy polskie - biel i czerwień.
Ja również chciałam jakoś podkreślić, że jest to święto niepodległości, więc myślałam, aby założyć białą bluzkę i czerwoną spódnicę, ale stwierdziłam, że... może lepiej nie przesadzać z tymi biało-czerwonymi barwami, więc założyłam inny komplecik, który idealnie pasował na tę okazję.
Trochę folkloru i kwiatów... Zawsze dobrze pasowały. Polska również kojarzy się z różnymi motywami ludowymi, więc te kwiaty były najlepszą kompozycją.
Do tego miałam upięcie z warkocza.
Czarne szpilki również idealnie do tego pasowały. Dzień wcześniej miałam robione manicure czerwone. Założyłam jeszcze delikatną biżuterię.
Postawiłam również na kolczyki w stylu góralskim.
- Gotowa? - spytał mnie Kamil, który stał już przy drzwiach wejściowych wraz z dziećmi.
- Tak, już! - powiedziałam, po czym wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy do Szkoły Mistrzostwa Sportowego.
Kamil wyglądał na trochę zestresowanego
- A co ty się stresujesz? - spytałam Kamila, który nerwowo trzymał za kierownicę
- Nie... - powiedział
- Przecież widzę...
- No może trochę
- Ale czym ty się stresujesz?
- Wiesz... Ja tam chodziłem do szkoły.
- Boisz się wrócić do swojej szkoły? - spytałam
- No trochę...
- Nie gadaj! Ja bym bardzo chciała wrócić do mojej szkoły... Zobaczyć czy coś się zmieniło...
- Ja nie lubię wracać do szkoły. Wiadomo, że szkoła jest ważna, ale.... mnie ona ograniczała, bo przez nią nie miałem czasu, aby się rozwijać, a dokładnie od 8:00 do 14:00 a później to nawet miałem od 7:00 do 15:00, więc przez ten czas nie trenowałem, a jak wracałem z treningów i byłem zmęczony, to musiałem odrobić lekcje i w dodatku nauczyć się, bo miałem jakieś sprawdziany, kartkówki.
- To jak ty zdałeś maturę? - spytałam go z niedowierzaniem.
- Jakoś zdałem... Idealnie... Polski, matematykę, angielski i rozszerzony angielski idealnie wszystko na 60%.
- No to naprawdę byłeś orzeł..
- Ciebie o maturę nie pytam, bo ty się uczyłaś znakomicie... Oby dzieci się do ciebie wrodziły z tą nauką.
- A do ciebie w sporcie.
Wysiedliśmy o 15:45 przed szkołą.
- A co my będziemy tutaj robić mamusiu? - spytał Piotruś
- Będziemy słuchać, jak dzieci śpiewają.
- A po co?
- Bo będą ładnie śpiewać i posłuchamy...
- Aha...
Weszliśmy do środka... Przywitała nas dyrektorka szkoły. Kamil bardzo dobrze ją pamięta, bo za jego czasów również była dyrektorką tej oto szkoły.
Zostaliśmy zaproszeni na ogromną salę gimnastyczną, gdzie pokazano nam nasze miejsca, gdzie mieliśmy usiąść. Obok nas siedział burmistrz Zakopanego wraz z żoną, również kilka innych gwiazd sportu i osób związanych z Zakopanem.
Zegar wybił godzinę 16:00.
- Dzień dobry wszystkim! - powiedziała pani dyrektor - Spotykamy się tu dzisiaj, aby uczcić odzyskanie niepodległości przez Polskę. Tu już 102. rocznica tego wspaniałego święta. Na początku chciałabym powitać wszystkich zaproszonych gości. Pana Burmistrza miasta Zakopanego wraz z małżonką. - wszyscy zaczęli klaskać - Pana Zbigniewa Klimowskiego. Pana Adama Miauczykiego..... - wszyscy ponownie klaskali - Pana Kamila Stocha wraz z małżonką i dziećmi - wszyscy zaczęli klaskać... Było mi miło, ale to że nasze dzieci są w świetle tych reflektorów... Nie podobało mi się to.Chciałam, aby nasze dzieci nie były wyróżniane ponad inne. Powinny mieć normalne dzieciństwo, ale.... ludzie sami chcą czegoś takiego. Sami nas podniecają, dlatego już nie denerwowałam się, bo nie widziałam takiej potrzeby.
Pani Dyrektor rozdała wszystkim zaproszonym gościom śpiewniki wykonane samodzielnie przez uczniów.
Jak to zwykle bywa, na początku zaśpiewaliśmy hymn państwowy, a po nim dzieci przystąpiły do śpiewania. Na początku rozpoczęli "ROTĄ"
Ja, mając śpiewnik również śpiewałam wraz z dziećmi każdą pieśń. Kamil również przyłączył się do śpiewania.
Nie rzucim ziemi skąd nasz ród,
nie damy pogrześć mowy.
Polski my naród, polski ród,
królewski szczep piastowy.
Nie damy by nas zgnębił wróg.
Tak nam dopomóż Bóg !
Tak nam dopomóż Bóg !
nie damy pogrześć mowy.
Polski my naród, polski ród,
królewski szczep piastowy.
Nie damy by nas zgnębił wróg.
Tak nam dopomóż Bóg !
Tak nam dopomóż Bóg !
Kolejną pieśnią była "Pierwsza kadrowa"
Raduje się serce, raduje się dusza
Gdy Pierwsza Kadrowa na wojenkę rusza
Oj da, oj da dana, kompanio kochana
Nie masz to jak pierwsza, nie - oj nie!
Chociaż w butach dziury, na mundurach łaty
To Pierwsza Kadrowa pójdzie na armaty
Oj da, oj da dana, kompanio kochana
Nie masz to jak pierwsza, nie - oj nie!
Chociaż do Warszawy mamy długą drogę
Ale przejdziem migiem, byle tylko w drogę
Oj da, oj da dana, kompanio kochana
Nie masz to jak pierwsza, nie - oj nie!
A gdy się szczęśliwie zakończy powstanie
To Pierwsza Kadrowa gwardyją zostanie
Oj da, oj da dana, kompanio kochana
Nie masz to jak pierwsza, nie - oj nie!
A więc piersi naprzód podniesiona głowa
Bośmy przecież Pierwsza Kompania Kadrowa
Oj da, oj da dana,kompanio kochana
Nie masz to jak pierwsza, nie - oj nie!
- Świetnie się bawisz? - spytał się mnie Kamil
- Tak, już dawno nie śpiewałam takich pieśni....
- Może czas, aby to zmienić? - zaproponował mi Kamil
- Ale jak?
- Ja sobie poradzę.
Było odśpiewanych wiele innych pieśni, jak na przykład "Ułani, ułani", "Wojenko, wojenko", "Rozkwitały pąki białych róż", "Piechota" ,"Legiony", ale także "Niepodległość , trudne słowo" , "Bywaj dziewczę zdrowe" i inne.
- A teraz zapraszamy wszystkich do zaśpiewania piosenki pt. "Kocham Cię, Polsko!" - powiedział jeden z chłopaków, którzy brali udział w koncercie. .
Jednak nikt nie miał tekstu piosenki. Jedynie dzieci, które to śpiewały, a więc.... wszyscy zainteresowani śpiewaniem podeszli do dzieci i śpiewali razem z nimi. Wśród takich osób byłam i ja.
Za Sukiennice, za Katowice
Za łosia, żubra i za łasicę
Za Hel, za Wisłę i za Kasprowy
Za narodowy kotlet schabowy
Za to, że wiosną wciąż mnie zachwycasz
Że jak nie upał no to śnieżyca
Za to że z Tobą czuję się swojsko
Ja tak po prostu kocham Cię
REF: Kocham Cię (Polsko)
Kocham Cię (Polsko)
Kocham Cię Polsko /x2
Za blask choinki i za kolędy
Za wielkie czyny, za nasze błędy
Za dziury w drogach, w rosole oka
Za Wawelskiego, rzecz jasna smoka
Za mecz na Wembley, za skok Małysza
Mało trzeźwego z Krupówek misia
Za to że z Tobą czuję się swojsko
Ja tak po prostu kocham Cię
REF: Kocham Cię (Polsko)
Kocham Cię (Polsko)
Kocham Cię Polsko /x4
Na koniec wszyscy zaczęli bić brawo z okazji tego wspaniałego występu. Głos przejęła pani dyrektor.
- Dziękuję wszystkim za tak ogromne przeżycie i za to, że mogliśmy posłuchać tych pięknych pieśni i piosenek. Wszyscy jesteśmy dumni z naszych uczniów, że po za osiągnięciami sportowymi, mają jeszcze ogromny talent wokalny. Dziękuję - powiedziała
Następnie o głos został poproszony burmistrz Zakopanego, a następnie Kamil
- Dzień dobry państwo! - przywitał na początku wszystkim - Chciałbym na początku podziękować szanownej pani dyrektor za zaproszenie, na tak wspaniałe wydarzenie, które odbywa się w mojej szkole. Ja też tutaj uczęszczałem, to tutaj kształtowałem się jako przyszły, prawdziwy skoczek narciarski. Jestem wdzięczny tej szkole, że nabywałem nowe umiejętności, stawałem się lepszym człowiekiem. Mam nadzieję, że ci młodzi - w tym momencie zwrócił się w stronę wykonawców - będą wspaniałymi sportowcami. Dziękuję! - powiedział
Wszyscy zaczęli klaskać, a my zostaliśmy zaproszeni do wspólnego pamiątkowego zdjęcia z dzieciakami.
My , czyli ja , Kamil, Piotruś i Wiktoria stanęliśmy przed tą biało-czerwoną dekoracją i poprosiliśmy panią dyrektor , aby zrobiła nam wspólne, pamiątkowe zdjęcie.
Następnie Kamil przeszedł do swoich "obowiązków". Stanął pośrodku i rozdawał autografy, a ja stałam z boku z dziećmi i bacznie się mu przyglądałam. W tym momencie podeszła do mnie pani dyrektor i zaproponowała mi wycieczkę po szkole. Zgodziłam się. Pokazywała mi klasy lekcyjne, puchary zdobyte przez Kamila. Na ścianach znajdują się nawet jego zdjęcia.
Weszliśmy do jednej z klas. Była to sala geograficzna, bo pani dyrektor uczy do tej pory geografii.
- Tutaj. W jednej i tej samej sali uczę od ponad 25 lat - powiedziała.
Podeszła do przedostatniej ławki w środkowym rzędzie.
- Tutaj siedział Kamil. On tylko pojawiał się na zajęciach, bo geografia była w poniedziałki i piątki, a to były takie dni, kiedy Kamil albo jechał na dłuższe treningi, albo z nich wracał, dlatego na moich zajęciach był tylko gościem - uśmiechnęła się pani dyrektor.
Po tej krótkiej odprowadzce, wróciliśmy ponownie na salę gimnastyczną, gdzie przy Kamilu stała grupka kilku młodych dziewcząt , na oko około 18 lat. Było ich z sześć, może z siedem i robiły sobie z Kamilem różne zdjęcia z wielu perspektyw..
Po tych wszystkich sesjach zdjęciowych, wróciliśmy do swojego domu .Dzieci usnęły zmęczone, a ja położyłam się spać o 21:00. Kamil siedział jeszcze w salonie i podpisywał kartki z autografami, bo następnego dnia miał wybrać się na pocztę....
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
kiki2000








Komentarze
Prześlij komentarz