Do rozwiązania ciąży zostały tylko 3 tygodnie (planowo). Ciąża bliźniacza, to przecież ogromne przeżycie, podwójne szczęście. Nie mieliśmy wcześniej wystarczająco dużo czasy, ale wspólnie zdecydowaliśmy zrobić wspólną, rodzinną, sesję zdjęciową.
W kolejną sobotę przed południem pojechaliśmy do studia, gdzie miała odbyć się nasza sesja. Najpierw zabawna z balonami i kolorowymi dekoracjami.
Na pierwszą część sesji - tą kolorową założyłam
Nasze córki również były ubrane kolorowo, a Kamil, Piotrek i Karol mieli na sobie błękitne koszule. Po kilku minutach pozowania wyszło to nam naprawdę cudownie. Następnie swoją mini-sesję zdjęciową miały dzieci, a ja miałam się przygotować do sesji bajkowej.
Zniknęłam za drzwiami przebieralni, gdzie czekały na mnie suknie rodem z bajek. Suknie były idealnie dobrane, aby jeszcze bardziej podkreślić moje ciążowe krągłości.
Założyłam najpierw jedną z nich:
Studio zmieniło się w zamek - to wszystko dzięki wspaniałej rekwizytorce.
Wiktoria i Izabelka również miały identyczne suknie, tylko że w swoim rozmiarze, a Kamil wraz z naszymi synami ubrany był w elegancką koszulę , spodnie w kant i frak, aby również wyglądać jak książę z bajki.
Nareszcie mogłam poczuć się jak księżniczka.
Miałam na sobie mnóstwo sukni, które strasznie mi się podobały
Wiktorii bardzo spodobało się pozowanie do zdjęć. Gdy ja zdejmowałam ostatnią suknię i nakładałam ubrania, w których przyjechałam, Wiktoria nadal pozowała.
Po wykonanej sesji pani fotograf pokazała nam na komputerze masę zdjęć. Ponad 70! Ale wszystkie były cudowne... Naprawdę.
- Mogę jeszcze spróbować część obrobić i w przyszłym tygodniu wyślę pani na e-maila wszystkie zdjęcia - te z obróbką i te bez - powiedziała
- Dobrze, dziękujemy - powiedziałam
Wychodząc, Karolek spytał się mnie:
- Mamo, a wrócimy tu jeszcze?
Widać, że naprawdę im się to spodobało
Za niecałe 5 dni dostałam na e-maila zdjęcia z sesji. Kamil od razu pojechał do fotografa, aby je wywołać i aby mieć piękną pamiątkę do naszego rodzinnego albumu. Postanowiliśmy, że jak powitamy naszych kolejnych synków na świecie, to zrobimy sobie kolejną, wspólną sesję zdjęciową.
Wieczorem postanowiliśmy z Kamilem ogłosić już w mediach, że zostaniemy rodzicami, chociaż fotoreporterzy dawno już widzieli mnie z ciążowym brzuchem, to i tak tego nie potwierdziliśmy
Kamil wstawił nasze wspólne zdjęcie z sesji - tylko ja, Kamil i ciążowy brzuszek - z pierwszej części sesji, tej kolorowej z dopiskiem
"Jak już wszyscy o tym piszą, to ja i też napiszę. Wraz z @kasiawitkowskastoch chcielibyśmy pochwalić się radosną nowiną... Zostaniemy rodzicami! Podwójne szczęście? Jak najbardziej! W końcu rzadko rodzą się bliźniaki w naszej rodzinie, chyba w ogóle.... :)"
Krótki wpis sprawił, że w sieci aż zawrzało. Mnóstwo pozytywnych komentarzy, ale też fala hejtu
"Patologia - sześcioro dzieci"
Takich wpisów było pełno. Załamałam się i to bardzo.... Jak można tak mówić....
Do momentu rozwiązania ani razu nie sprawdzałam social mediów - nie chciałam się dołować bardziej
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
kiki2000
W kolejną sobotę przed południem pojechaliśmy do studia, gdzie miała odbyć się nasza sesja. Najpierw zabawna z balonami i kolorowymi dekoracjami.
Na pierwszą część sesji - tą kolorową założyłam
Nasze córki również były ubrane kolorowo, a Kamil, Piotrek i Karol mieli na sobie błękitne koszule. Po kilku minutach pozowania wyszło to nam naprawdę cudownie. Następnie swoją mini-sesję zdjęciową miały dzieci, a ja miałam się przygotować do sesji bajkowej.
Zniknęłam za drzwiami przebieralni, gdzie czekały na mnie suknie rodem z bajek. Suknie były idealnie dobrane, aby jeszcze bardziej podkreślić moje ciążowe krągłości.
Założyłam najpierw jedną z nich:
Studio zmieniło się w zamek - to wszystko dzięki wspaniałej rekwizytorce.
Wiktoria i Izabelka również miały identyczne suknie, tylko że w swoim rozmiarze, a Kamil wraz z naszymi synami ubrany był w elegancką koszulę , spodnie w kant i frak, aby również wyglądać jak książę z bajki.
Nareszcie mogłam poczuć się jak księżniczka.
Miałam na sobie mnóstwo sukni, które strasznie mi się podobały
Wiktorii bardzo spodobało się pozowanie do zdjęć. Gdy ja zdejmowałam ostatnią suknię i nakładałam ubrania, w których przyjechałam, Wiktoria nadal pozowała.
Po wykonanej sesji pani fotograf pokazała nam na komputerze masę zdjęć. Ponad 70! Ale wszystkie były cudowne... Naprawdę.
- Mogę jeszcze spróbować część obrobić i w przyszłym tygodniu wyślę pani na e-maila wszystkie zdjęcia - te z obróbką i te bez - powiedziała
- Dobrze, dziękujemy - powiedziałam
Wychodząc, Karolek spytał się mnie:
- Mamo, a wrócimy tu jeszcze?
Widać, że naprawdę im się to spodobało
Za niecałe 5 dni dostałam na e-maila zdjęcia z sesji. Kamil od razu pojechał do fotografa, aby je wywołać i aby mieć piękną pamiątkę do naszego rodzinnego albumu. Postanowiliśmy, że jak powitamy naszych kolejnych synków na świecie, to zrobimy sobie kolejną, wspólną sesję zdjęciową.
Wieczorem postanowiliśmy z Kamilem ogłosić już w mediach, że zostaniemy rodzicami, chociaż fotoreporterzy dawno już widzieli mnie z ciążowym brzuchem, to i tak tego nie potwierdziliśmy
Kamil wstawił nasze wspólne zdjęcie z sesji - tylko ja, Kamil i ciążowy brzuszek - z pierwszej części sesji, tej kolorowej z dopiskiem
"Jak już wszyscy o tym piszą, to ja i też napiszę. Wraz z @kasiawitkowskastoch chcielibyśmy pochwalić się radosną nowiną... Zostaniemy rodzicami! Podwójne szczęście? Jak najbardziej! W końcu rzadko rodzą się bliźniaki w naszej rodzinie, chyba w ogóle.... :)"
Krótki wpis sprawił, że w sieci aż zawrzało. Mnóstwo pozytywnych komentarzy, ale też fala hejtu
"Patologia - sześcioro dzieci"
Takich wpisów było pełno. Załamałam się i to bardzo.... Jak można tak mówić....
Do momentu rozwiązania ani razu nie sprawdzałam social mediów - nie chciałam się dołować bardziej
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
kiki2000










Komentarze
Prześlij komentarz