Numer 353 - Poród

Była niedziela - 29 września. Siedzieliśmy wszyscy w domu, oglądaliśmy telewizję. Byłam trochę zdenerwowana, bo na następny dzień miałam zgłosić się do szpitala w sprawie porodu... Termin coraz szybciej się zbliżał.

Nagle podczas oglądania serialu poczułam silne skurcze....
- Ała... - złapałam się za brzuch
Zestresowany Kamil nie wiedział, co ma zrobić...
- Kochanie... -  złapał mnie za rękę
- Kamil... Ja mam skurcze... - zaczęłam krzyczeć
Kamil spojrzał się na naszego najstarszego syna
- Piotrek, zawołaj wujka Maćka, powiedz, że mama rodzi!
Piotrek wybiegł z domu i po chwili wrócił z Maćkiem do naszego domu. Agnieszka przyszła również z mężem i swoimi synami... Aga została z naszymi dziećmi w domu, Maciek podjechał naszym samochodem pod same drzwi domu. Kamil pomógł mi wsiąść do samochodu, spakował również moją torbę do szpitala... Pojechaliśmy.. Maciek prowadził, a Kamil był ze mną z tyłu.

Po kilku minutach byliśmy już w szpitalu. Tam pojechaliśmy prosto na porodówkę. Kamil przez cały ten czas był ze mną, trzymał mnie za rękę..
- Niech pani oddycha! - mówił mój ginekolog, który był przy moim porodzie.....
O 16:35 na świat przyszedł nasz pierwszy syn... Jednak nie usłyszałam krzyku maluszka... Nie płakał... Zaczęłam histeryzować
- Ratujcie nasze dziecko!
Bałam się, że urodziłam je martwe.... Mój  synek... Zaczęłam płakać i nie miałam siły, aby urodzić kolejne maleństwo..
Jeden z położników, który był obecny przy porodzie ze spokojem masował serduszko mojego synka.... Zaczęłam płakać... I nagle usłyszałam płacz.... Nasz  synek żyje! Żyje!
Złapałam Kamila z całej siły za rękę
- On żyje! - wykrzyknęłam i płakałam dalej, tym razem ze szczęścia...
Po 8 minutach, czyli o 16:43 na świat przyszedł nasz drugi syn, który od razu zaczął płakać....
Dzieci zostały zabrane na badania, a ja wylądowałam na sali....
Kamil cały czas był przy mnie.... Złapałam Kamila i mocno go przytuliłam, leżąc na szpitalnym łóżku....
- Ja tak się bałam.... Tak się bałam... - z sekundy na sekundę płakałam coraz bardziej
- Kasiu... Już wszystko dobrze... Nasi synowie są na badaniach, zaraz do nas wrócą...

Po chwili do sali przyszła pielęgniarka z dwójką naszych synów. Każdy z nich miał opaskę z godziną swoich narodzin....
Spojrzałam się na maleństwa.... Najstarszy z nich był taki mały... Mniejszy od swojego brata.
- Maleństwa urodziły się w dacie zbliżonej do terminu - powiedziała - Chociaż zazwyczaj bliźniaki rodzą się jako wcześniaki, więc tym razem w szpitalu spędzi pani tylko tydzień...
- Dziękuję pani bardzo - odpowiedziałam
- Za chwilę przyjdzie pielęgniarka, poda karty zdrowia, podadzą państwo imiona dzieci, jeśli są już wybrane
W tym momencie spojrzałam się na Kamila, a następnie na naszych synów. Zrobiłam im zdjęcie... Oboje trzymali się za ręce.... Popłakałam się...
Wysłałam to zdjęcie do mojej mamy, teścia, rodzeństwa , a także Justyny, Agnieszki, Marceliny, Karoliny.... To było takie piękne...
Kamil usiadł sobie na krześle, po drugiej stronie naszych synków...
- Aleksander.... - powiedział patrząc się na najstarszego z bliźniaków.... - To będzie Olek... Nasz Oluś... - uśmiechnęłam się...
Kamil nie sprzeciwiał się, również przyglądał się naszym dzieciom.
- A najmłodszy? - spytał
- Najmłodszy? Nie wiem....
W tej chwili do sali weszła Agnieszka wraz z Maćkiem, swoimi synami i czwórką naszych dzieci... Wszyscy byli cicho, aby nie zbudzić naszych maluszków..
- Ale on mały - powiedziała Wiktoria, wskazując palcem na Aleksandra
- To jest Aleksander... Olek... Oluś - powiedziałam do córki
- A ten brat? - wskazał Karolek na najmłodszego synka
- A jak wy chcecie? - spytał Kamil
- Ja? - spytała Wiktoria - Mi się podoba Emmanuel
Wszyscy zaczęliśmy się śmiać...
- Naprawdę? - spytałam Wiktorii
- Nie, no co ty, mama. - uśmiechnęła się - Mateusz... To będzie Mateusz
Kamil zrobił wspólne zdjęcie całej szóstki naszych dzieci. Wyglądali tak przecudnie... Ja zaś miałam pomysł na zdjęcie.... Kamil położył swoją rękę w ich łóżeczku, następnie rękę położyłam ja, Piotruś, Wiktoria, Karolek, Izabelka i na samą górę delikatnie ułożyliśmy dłonie naszych synków... Osiem dłoni.... Agnieszka zrobiła im zdjęcie, tej naszej małej piramidce. Wstawiłam to zdjęcie na swojego instagrama:
"Witajcie na świecie!" - napisałam bez żadnych hasztagów

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------



                                           kiki2000

Komentarze