Numer 361 - Urodziny Karolka, smutne wieści

16 kwietnia nasz syn - Karolek obchodził swoje już szóste urodziny.

Urodziny Karolka wypadały akurat w środku tygodnia w środę. Gdy nasze dzieci były w szkole, a także w przedszkolu i żłobku, Kamil zajmował się naszymi najmłodszymi synami, a ja posprzątałam dom i upiekłam tort w kształcie samochodu. Tort przystroiłam kremem oraz różnymi dekoracyjnymi ozdobami, które sprawiły, że tort wyglądał jeszcze piękniej.

Następnie wraz z Kamilem przystroiłam dom niebieskimi girlandami, a także nadmuchaliśmy niebieskie balony "6 LAT"

Po południu rozpoczęła się impreza urodzinowa. Założyłam zatem


Włosy zaś związałam w kucyka. Kamil założył błękitną koszulę i granatowe spodnie w kant.

Na urodzinach byliśmy obecni my, Bronisław, a także moja mama - tym razem bez Julki, która wyjechała na obóz ze szkoły na tydzień do Bieszczad, a także obecni byli rodzice chrzestni Karolka - mój brat Piotrek wraz z żoną Karoliną oraz Izabela wraz z  mężem Pawłem i 4-letnią już córką Amelią.


Impreza urodzinowa przebiegała bardzo fajnie. Karolek był zadowolony, z uśmiechem bawił się i pozował do zdjęć. Nie wiedziałam jednak, że tak cudowny dzień może zniszczyć jeden telefon.
Około godziny 18:00 usłyszałam, że dzwoni mój telefon. Numer nieznany. Wyszłam do łazienki i odebrałam.
- Halo - powiedziałam
- Halo... Kasia?
- Tak, a kto mówi?
- Może mnie nie pamiętasz, to ja, Dorota, mama Adriana - mówiła roztrzęsiona kobieta
Przypomniałam sobie mamę Adriana, mojego pierwszego chłopaka
- Tak, pamiętam.... A co się stało, dlaczego pani dzwoni?
- Mój syn... Adrian... nie żyje i myślę, że powinnaś o tym wiedzieć..



----------------------------------------------------------------------------------------------------------------\



                             kiki2000

Komentarze