Numer 367 - Urodziny, ciąża

15 lipca mój chrześniak - Maciek Żyła obchodził swoje urodziny. To już 11 lat.
Na urodzinach mojego chrześniaka zabrakło jednak naszego najstarszego syna - Piotrka, który wyjechał na dwutygodniowe zgrupowanie.
No cóż, taka kolej rzeczy, najpierw musiałam pogodzić się z wyjazdami Kamila na zawody i zgrupowania, a teraz muszę patrzeć, jak robi to mój syn.

Kupiłam mojemu chrześniakowi grę planszową i do tego nowe słuchawki. Myślałam, że będzie z nich zadowolony.
Założyłam na tę okazję sukienkę
Kamil postawił na granatową koszulę i czarne spodnie.
Wiktoria założyła szarą sukienkę w kwiatuszki, więc wyglądałyśmy prawie identycznie. Zrobiłam sobie z Wiktorią zdjęcie przed wyjściem, które wstawiłam na swoje instastory z dopiskiem "jaka matka taka córka", po czym wsiedliśmy do samochodu
Będąc w drodze, Piotrek napisał mi SMS-a, że bawi się dobrze, ma mnóstwo treningów, ale tego dnia mieli iść na basen
Podobało mi się to, że klub nie nakazuje tylko treningów na skoczni, ale proponuje różne zajęcia, jako taki przerywnik, ale spędzony aktywnie.


W Wiśle, w domu Żyłów byliśmy jakoś przed 13:00. Impreza urodzinowa Maćka dopiero się rozkręcała. Zaprosił sobie kilku kolegów ze swojej klasy.

Na początku wręczyłam mu prezent i złożyłam mu życzenia, po chwili do salonu weszła Justyna wraz z tortem w kształcie samochodu.
Zaśpiewaliśmy dla Maćka "sto lat", a następnie pomyślał nad życzeniem i zdmuchnął wszystkie 11 świeczek, które były na torcie.

Po zjedzeniu tortu zrobiłam sobie pamiątkowe zdjęcie z chrześniakiem, następnie Justyna wraz z Piotrkiem, Kubą i Karolinką usiedli obok Maćka i to ja zrobiłam im rodzinną fotografię, dołączyli się również dziadkowie Maćka, ale gdy zdjęcia tylko się skończyły, Maciek uciekł wraz z kolegami do pokoju, a Kuba był umówiony ze swoją dziewczyną.
- A to co? - spytałam  -Już tak na poważnie? - uśmiechnęłam się do Justyny, patrząc przez okno, jak Kuba i jego dziewczyna trzymają się za ręce
- Wiesz, ja wiem, jak to wyglądało ze mną i Piotrkiem, ja zaraz w tym wieku zaszłam w ciążę i nie chcę, aby u niego było to samo, on sobie nie poradzi, muszą być ostrożni, chociaż skoki są taką "odskocznią" od niej.
Spojrzałam się jeszcze raz na malutką blondynkę za oknem
- Ale chociaż są szczęśliwi
- Kuba ma dopiero 18 lat.
- Ona jest z jego wieku?
- Tak, chodzili razem do podstawówki
- Jak ma na imię?
- Michalina
-  Ładnie
- Chodzi do technikum na profil hotelarski.
- Chce założyć swój własny hotel?
- Sama nie wiem, co ona chce w życiu robić, podobno tylko tam było miejsce, jak była rekrutacja do szkół średnich
- A może ona tam chciała pójść? Po technikum łatwiej jest znaleźć pracę, są przecież różne praktyki, nawet i zagraniczne
- No niby tak, ale... ja jej w ogóle nie znam. Była u nas może 2, albo i 3 razy.
- Nie chcesz poznać przyszłej synowej? - uśmiechnęłam się
- Jestem ciekawa, czy ty będziesz chciała poznać swoją
- Ja na razie nie mam, Piotruś ma dopiero 14 lat i to jeszcze nie skończone
- A jak mu na tych obozach?
- Dzwonił właśnie, jak tutaj jechaliśmy, chwali sobie, podoba mu się.
- A jakieś dziewczyny tam trenują?
- Ja naprawdę nie wiem, co ty chcesz mi zasugerować
- Teraz chłopcy, już coraz młodsi oglądają się za dziewczynami
- Może mają to w genach - zaczęłam się śmiać


Po jakiś 3 godzinach pożegnaliśmy się z Żyłami i wróciliśmy do Zakopanego.
Następnego dnia, w niedzielę , jak co tydzień wybieraliśmy się do kościoła na godzinę 12:00.
Gdy czesałam Wiktorię, robiąc jej warkoczyki, zadzwonił mój telefon. Kamil odebrał. Był to mój brat - Piotrek, który zapowiedział się z wizytą wraz ze swoją żoną - Karoliną około 15:00.
Ucieszyłam się, chociaż taka wizyta mojego brata, który od tak przyjechałby do Zakopanego z Krakowa? To było  zbyt dziwne
Założyłam zatem
A włosy związałam w kucyka. Gdy byliśmy gotowi, pojechaliśmy całą rodziną do kościoła. Wiktoria grała na organach i śpiewała - to już jej taka stała funkcja na mszy o godzinie 12:00, choć czuwa nad nią nasza parafialna organistka.
Po wyjściu z kościoła, wróciliśmy do domu. Po zjedzonym obiedzie zrobiłam na szybko sałatkę, ponieważ Piotrek z Karoliną mieli do nas przyjechać.

Po godzinie podjechali pod nasz dom. Karolina ubrana w letni kombinezon over size,  wyglądała naprawdę bardzo ładnie.

Weszli do domu, jednak zauważyłam, że dziwnie się zachowywali. Karolina mało co jadła, poprosiła o herbatę z lodem, ale gorzką, a zawsze lubiła sobie posłodzić.
Po chwili Piotrek złapał Karolinę  za rękę i oznajmili nam, że
- Zostaniemy rodzicami!
To była naprawdę cudowna wiadomość, na którą czekałam. Zostanę po raz kolejny ciocią.
- Który to miesiąc? - spytałam
- 3 - odpowiedziała Karolina
- To coś nic nie mówiliście na urodzinach Wiktorii
Odpowiedziała mi jednak cisza. Po chwili jednak Karolina odpowiedziała:
- Ciąża była zagrożona, ale teraz już wszystko jest dobrze
- Nie chcieliśmy nic mówić, sami rozumiecie

Wiadome dla mnie było, że chcieli dobrze dla dziecka
- Mama już wie? - spytałam Piotrka
- Tak, przyjechaliśmy prosto od niej
- A babcia?
- Zadzwoniliśmy do niej
- To tylu prawnuków to chyba jeszcze w życiu żadna prababcia nie miała - uśmiechnęła się
-  Chociaż fakt faktem trzeba przyznać, że trudno jest dorównać jej wnukom - zaczął się śmiać
- A Witkowskim to już w ogóle - również  zaczęłam się śmiać


Wieczorem Piotrek wraz z Karoliną wrócili do Krakowa, a ja byłam naprawdę szczęśliwa. Nasza rodzina się rozrasta, a dopiero co wszyscy mieszkaliśmy w jednym domu w Prusach, a naszymi dziećmi były lalki, czy samochody, a teraz wszyscy mamy rodziny, prócz Julki, ale zanim się obejrzymy, to wszyscy będziemy obecni na jej ślubie.


Następnego dnia, Kamil został w domu z dziećmi, a ja wybrałam się na zakupy spożywcze.
Założyłam
 I pojechałam do sklepu, następnie wybrałam się jeszcze do galerii i to właśnie tam, zostałam zaczepiona wręcz przez jego z dziennikarzy. Ja naprawdę nie miałam prywatności, chociaż myślałam, że po skończeniu kariery przez Kamila wszystko się zmieni.


Udzieliłam krótkiego wywiadu. Nie byłam jednak umalowana, a włosy miałam związane w koka, ale i tak mnie rozpoznano.

No cóż, takie życie...


-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------



                                     kiki2000

Komentarze