Nadszedł 29 września. Dla nas to szczególna data. Rok temu zostaliśmy rodzicami wspaniałych chłopców - Aleksandra i Mateuszka. Oluś już powoli sam chciał chodzić, Mateuszek jeszcze nie. Jednak nie miałam zamiaru, aby na siłę prowadzić Mateuszka.
Przygotowania do imprezy urodzinowej zaczęłam kilka dni wcześniej. Niebieski tort piętrowy z napisem wykonanym z czekolady "ROCZEK ALEKSANDRA I MATEUSZKA" zrobiłam dzień wcześniej.
Kamil kupił pełno niebieskich dekoracji - balony zwykłe i w kształcie "1", pełno kolorowych - zielono-niebiesko-srebrnych łańcuchów, które porozwieszaliśmy po całym salonie.
Ubrałam naszych synów w białe koszule i szare spodnie. Wyglądali bardzo elegancko. Zrobiłam im kilka wspólnych zdjęć.
Kamil założył białą koszulę i granatowe spodnie. Piotrek i Karolek również mieli koszule, ale w odcieniach niebieskiego. Wiktoria założyła granatową bluzkę i białą spódniczkę. Izabelka zaś miała na sobie różową sukienkę.
Ja założyłam
Włosy lekko podkręciłam, a do tego zrobiłam delikatny makijaż.
Urodziny miały rozpocząć się o godzinie 16:00. To nie małe wydarzenie w naszej rodzinie, w końcu trochę gości miało się zjawić :). Wiktoria z Kamilem nakryli do stołu już godzinę wcześniej.
Na urodzinach obecna była oczywiście moja mama, moja babcia, Julka, Michał z Natalią i ich synami, Kornelia z synami, a także Piotrek z ciężarną Karoliną, Bronisław i rodzice chrzestni naszych synów - Maciek z Agnieszką i ich synami - jako rodzice chrzestni Aleksandra, a także Jakub Wolny z córką i ciężarną Karoliną i moja kuzynka Jola wraz z mężem i dwójką dzieci - jako rodzice chrzestni Mateuszka. Trzeba przyznać, że gości na urodzinach było naprawdę dużo.
Na samym początku , gdy goście się zjawiali, wręczali naszym synom prezenty. W tym czasie ja byłam w kuchni. Wyjęłam z lodówki tort i wbiłam w niego świeczkę w kształcie "1" z dwoma knotami. Naprawdę ciężko było taką zdobyć w całym Zakopanem. Zapaliłam ją i gdy wszyscy byli jeszcze zajęci robieniem sobie zdjęć z jubilatami, weszłam do jadalni i zaczęłam śpiewać
"sto lat, sto lat, niech żyją, żyją nam"
Cała uwaga skupiła się na naszych synach. Ja wzięłam na ręce Olusia, a Kamil Mateuszka razem zdmuchnęliśmy świeczkę, po czym wszyscy goście zaczęli bić brawo. Nasz syn Piotrek robił zdjęcia, trzeba przyznać, że wyszły mu bardzo ładne. Następnie zdjęliśmy po kawałku tortu.
Dzieciaki poszły do salonu się bawić, a my siedzieliśmy przy stole w jadalni. Ja nie mogłam się napatrzeć na naszych najmłodszych synów. To już minął rok, od kiedy są z nami.
Po imprezie urodzinowej zrobiliśmy sobie wspólne, rodzinne zdjęcie, było nas prawie 30 osób, a następnie poprosiliśmy Michała, aby zrobił naszej ósemce zdjęcie, które wstawiłam na swojego instagrama z dopiskiem
"To już roczek, co nie? "
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
kiki2000
Przygotowania do imprezy urodzinowej zaczęłam kilka dni wcześniej. Niebieski tort piętrowy z napisem wykonanym z czekolady "ROCZEK ALEKSANDRA I MATEUSZKA" zrobiłam dzień wcześniej.
Kamil kupił pełno niebieskich dekoracji - balony zwykłe i w kształcie "1", pełno kolorowych - zielono-niebiesko-srebrnych łańcuchów, które porozwieszaliśmy po całym salonie.
Ubrałam naszych synów w białe koszule i szare spodnie. Wyglądali bardzo elegancko. Zrobiłam im kilka wspólnych zdjęć.
Kamil założył białą koszulę i granatowe spodnie. Piotrek i Karolek również mieli koszule, ale w odcieniach niebieskiego. Wiktoria założyła granatową bluzkę i białą spódniczkę. Izabelka zaś miała na sobie różową sukienkę.
Ja założyłam
Włosy lekko podkręciłam, a do tego zrobiłam delikatny makijaż.
Urodziny miały rozpocząć się o godzinie 16:00. To nie małe wydarzenie w naszej rodzinie, w końcu trochę gości miało się zjawić :). Wiktoria z Kamilem nakryli do stołu już godzinę wcześniej.
Na urodzinach obecna była oczywiście moja mama, moja babcia, Julka, Michał z Natalią i ich synami, Kornelia z synami, a także Piotrek z ciężarną Karoliną, Bronisław i rodzice chrzestni naszych synów - Maciek z Agnieszką i ich synami - jako rodzice chrzestni Aleksandra, a także Jakub Wolny z córką i ciężarną Karoliną i moja kuzynka Jola wraz z mężem i dwójką dzieci - jako rodzice chrzestni Mateuszka. Trzeba przyznać, że gości na urodzinach było naprawdę dużo.
Na samym początku , gdy goście się zjawiali, wręczali naszym synom prezenty. W tym czasie ja byłam w kuchni. Wyjęłam z lodówki tort i wbiłam w niego świeczkę w kształcie "1" z dwoma knotami. Naprawdę ciężko było taką zdobyć w całym Zakopanem. Zapaliłam ją i gdy wszyscy byli jeszcze zajęci robieniem sobie zdjęć z jubilatami, weszłam do jadalni i zaczęłam śpiewać
"sto lat, sto lat, niech żyją, żyją nam"
Cała uwaga skupiła się na naszych synach. Ja wzięłam na ręce Olusia, a Kamil Mateuszka razem zdmuchnęliśmy świeczkę, po czym wszyscy goście zaczęli bić brawo. Nasz syn Piotrek robił zdjęcia, trzeba przyznać, że wyszły mu bardzo ładne. Następnie zdjęliśmy po kawałku tortu.
Dzieciaki poszły do salonu się bawić, a my siedzieliśmy przy stole w jadalni. Ja nie mogłam się napatrzeć na naszych najmłodszych synów. To już minął rok, od kiedy są z nami.
Po imprezie urodzinowej zrobiliśmy sobie wspólne, rodzinne zdjęcie, było nas prawie 30 osób, a następnie poprosiliśmy Michała, aby zrobił naszej ósemce zdjęcie, które wstawiłam na swojego instagrama z dopiskiem
"To już roczek, co nie? "
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
kiki2000

Komentarze
Prześlij komentarz