Numer 378 - Dzień Babci i Dzień Dziadka

21 stycznia jak co roku obchodzimy dzień babci. Był to akurat środek tygodnia, więc nie było nam na rękę, aby pojechać do mojej mamy do Prus. Piotrek zadzwonił do mojej mamy i mojej babci z życzeniami od całej szóstki wnucząt.
Wieczorem pojechaliśmy wszyscy na cmentarz na grób Krystyny. Spojrzałam na pomnik...... 7 stycznia minęło 8 lat, od kiedy nie było jej już z nami
- Miałem 7 lat - powiedział Piotrek - Nawet nie skończone 7 lat i już jej z nami nie było....
Po chwili spojrzał się na Kamila
- Kochałeś ją? - spytał
- Była moją mamą -  odpowiedział Kamil
- Jaka była babcia? - spytała Wiktoria...
W tym momencie przypomniało mi się, jaka Krystyna była okrutna, jak bardzo mnie nienawidziła... Jak bardzo chciała, abym usunęła ciążę albo zostawiła Kamila w spokoju
- Była sobą - odpowiedział Kamil - Była bardzo wyrazistą osobą, o mocnym charakterze....
Wiktoria spojrzała się na fotografię, która była umieszczona obok imienia i nazwiska Krystyny
- Podobna do cioci Natalii... Albo lepiej. ciocia Natalia podobna jest do babci
Uśmiechnęłam się, ponieważ Wiktoria miała niezłe oko, a sama wypowiedź również była śmieszna. Jednak już Krystyna nie żyje, a ja nadal czułam do niej urazę o to, że chciała, abym usunęła Piotrusia... Tego nie powiedzieliśmy Piotrkowi i bardzo źle się czułam z tym w tym momencie...


Następnego dnia był  Dzień Dziadka. Gdy dzieci wróciły ze szkoły, a Piotrek z treningu. Poszłam na górę się przebrać.
 Następnie przebrałam dzieci i pojechaliśmy do Zębu.
Wiktoria z Karolkiem i Izabelką zrobili laurki dla dziadka. Piotrek zaś wręczył mu kubek z napisem "Najcudowniejszy dziadek na świecie"
- Ależ dziękuję bardzo - powiedział wzruszony Bronisław
Poszłam do kuchni i zrobiłam herbatę. Bronisław przyniósł ciasto, które kupił w cukierni
- Specjalnie na tę okazję - uśmiechnął się - W niedzielę ma przyjechać Natalia. Może wpadniecie?  - spytał
- Dziadku, ty się jeszcze pytasz, czy przyjedziemy? - uśmiechnęła się Wiktoria -Na pewno przyjedziemy.
- Cieszę się, naprawdę
Wiktoria jako ukochana wnuczka dziadziusia Bronisława siedziała obok niego i nie odstępowała go ani na krok.

Po 2 godzinach wróciliśmy do domu... Około 23:00 dostałam SMS-a od mojego brata - Piotrka.

"Ciocia, przywitaj się z Kubusiem :) "

Byłam taka szczęśliwa. Mój brat , Piotrek po raz pierwszy został ojcem..... No w końcu 28 lat na karku :)
Po chwili dostałam kolejną wiadomość. Tym razem ze zdjęciem małego Kubusia w zielonych śpioszkach
- Wykapany tata - odpisałam na wiadomość, a następnie pokazałam zdjęcie Kubusia dzieciom i Kamilowi


W sobotę postanowiliśmy pojechać do mojej mamy do Prus ze spóźnionym prezentem na dzień babci, a także chcieliśmy zajechać po drodze do Krakowa, aby zobaczyć mojego kolejnego bratanka.
Po śniadaniu założyłam więc


Następnie przebrałam Karolka, Izabelkę, Olusia i Mateuszka i z pozostałą dwójką naszych dzieci oaz z Kamilem wsiedliśmy w samochód i pojechaliśmy najpierw do Krakowa

Karolina leżała na sali, a obok niej był Kubuś. Piotrek był akurat w łazience. Wręczyliśmy jej prezent. Komplet śpioszków.
- Powiedz cioci dziękuję -  Karolina uśmiechnęła się do Kubusia
- Mogę? - spytałam, wskazując na malca
- Tak
Wzięłam ostrożnie Kubusia na ręce. Kamil zrobił mi z nim zdjęcie. Następnie usiadłam na rogu łóżka szpitalnego.
- A ja mogę? - spytała Wiktoria
- Tak - odpowiedziała Karolina
Podałam ostrożnie Kubusia Wiktorce, a po jednej i po drugiej jej stronie usiadł Piotrek , nasz syn wraz z Karolkiem. Również zrobiłam im zdjęcie....
Fotografię, na której jestem z małym Kubusiem wstawiłam na istastory z dopiskiem "Witamy nowego Witkowskiego :) "

Po 20 minutach spędzonych w szpitalu, pojechaliśmy do Prus.
Mama już na nas od dawna czekała. Niespodziewanie w domu była również moja babcia.
Nasze dzieci wręczyły im prezenty w postaci laurek, a także kubków na wzór identycznych, jakie otrzymał Bronisław. Karolek zaśpiewał im także piosenkę, jakiej nauczył się w zerówce.
Biliśmy mu brawo.
Następnie moja mama zrobiła nam herbatę i ukroiła ciasto, które piekła dzień wcześniej.
- Byliśmy u małego Kubusia w szpitalu - powiedziałam
- My z mamą i Julką byłyśmy wczoraj - powiedziała moja mama
- I jak? - spytałam
- Taki mały.... Cudowny - moja babcia się uśmiechnęła
Ja wyjęłam telefon i pokazałam mojej mamie i babci zdjęcia ze szpitala
- Powiem wam - odezwała się babcia -  że ten wasz klan Witkowskich się rozrasta
- Ale ja się Stoch nazywam! - odezwał się nagle Karolek
Wszyscy zaczęliśmy się śmiać
- Tak, tak.... - Kamil wziął Karolka na kolana - Przecież my to jesteśmy Stoch! Piąteczka! - Kamil z Karolkiem przybili sobie piąteczkę.
- Widzicie,jaki sojusz? - zaczęłam się śmiać
- Oj.... Kasiu, chyba nie masz lekko w domu - moja babcia zaczęła się śmiać
- W końcu wychować pięciu synów - westchnęłam
- Jak to pięciu? - oburzył się Kamil
- No przecież ty to taki mój piąty synek

Wszyscy zaczęliśmy się śmiać.

Po 2 godzinach postanowiliśmy pojechać jeszcze na cmentarz, aby odwiedzić grób mojego ojca oraz mojej drugiej babci..

Gdy zaszliśmy na grób mojego taty, Karolek spytał:
- A kto tutaj jest?
- Twój dziadek - odpowiedziałam
- Ale ja mam jednego dziadka
- Ale to jest nasz drugi dziadek - odpowiedziała Wiktoria Karolkowi
- A ty? - zwrócił się do starszej siostry - Znałaś go?
- Nie - odpowiedziała
- A ty? - spytał Piotrka
- Nie - odpowiedział
Wiktoria spojrzała się na zdjęcie mojego taty na pomniku
- Wujek Michał to wykapany dziadek - uśmiechnęła się
W tym momencie spojrzałam się wnikliwiej w fotografię ojca.... Zauważyłam wyraźne podobieństwo, którego wcześniej nie dostrzegałam....


Po chwili wsiedliśmy w samochód i wróciliśmy do Zakopanego.


------------------------------------------------------------------------------------------------------------------



                     kiki2000

Komentarze