21 stycznia jak co roku obchodzimy dzień babci. Był to akurat środek tygodnia, więc nie było nam na rękę, aby pojechać do mojej mamy do Prus. Piotrek zadzwonił do mojej mamy i mojej babci z życzeniami od całej szóstki wnucząt.
Wieczorem pojechaliśmy wszyscy na cmentarz na grób Krystyny. Spojrzałam na pomnik...... 7 stycznia minęło 8 lat, od kiedy nie było jej już z nami
- Miałem 7 lat - powiedział Piotrek - Nawet nie skończone 7 lat i już jej z nami nie było....
Po chwili spojrzał się na Kamila
- Kochałeś ją? - spytał
- Była moją mamą - odpowiedział Kamil
- Jaka była babcia? - spytała Wiktoria...
W tym momencie przypomniało mi się, jaka Krystyna była okrutna, jak bardzo mnie nienawidziła... Jak bardzo chciała, abym usunęła ciążę albo zostawiła Kamila w spokoju
- Była sobą - odpowiedział Kamil - Była bardzo wyrazistą osobą, o mocnym charakterze....
Wiktoria spojrzała się na fotografię, która była umieszczona obok imienia i nazwiska Krystyny
- Podobna do cioci Natalii... Albo lepiej. ciocia Natalia podobna jest do babci
Uśmiechnęłam się, ponieważ Wiktoria miała niezłe oko, a sama wypowiedź również była śmieszna. Jednak już Krystyna nie żyje, a ja nadal czułam do niej urazę o to, że chciała, abym usunęła Piotrusia... Tego nie powiedzieliśmy Piotrkowi i bardzo źle się czułam z tym w tym momencie...
Następnego dnia był Dzień Dziadka. Gdy dzieci wróciły ze szkoły, a Piotrek z treningu. Poszłam na górę się przebrać.
Następnie przebrałam dzieci i pojechaliśmy do Zębu.
Wiktoria z Karolkiem i Izabelką zrobili laurki dla dziadka. Piotrek zaś wręczył mu kubek z napisem "Najcudowniejszy dziadek na świecie"
- Ależ dziękuję bardzo - powiedział wzruszony Bronisław
Poszłam do kuchni i zrobiłam herbatę. Bronisław przyniósł ciasto, które kupił w cukierni
- Specjalnie na tę okazję - uśmiechnął się - W niedzielę ma przyjechać Natalia. Może wpadniecie? - spytał
- Dziadku, ty się jeszcze pytasz, czy przyjedziemy? - uśmiechnęła się Wiktoria -Na pewno przyjedziemy.
- Cieszę się, naprawdę
Wiktoria jako ukochana wnuczka dziadziusia Bronisława siedziała obok niego i nie odstępowała go ani na krok.
Po 2 godzinach wróciliśmy do domu... Około 23:00 dostałam SMS-a od mojego brata - Piotrka.
"Ciocia, przywitaj się z Kubusiem :) "
Byłam taka szczęśliwa. Mój brat , Piotrek po raz pierwszy został ojcem..... No w końcu 28 lat na karku :)
Po chwili dostałam kolejną wiadomość. Tym razem ze zdjęciem małego Kubusia w zielonych śpioszkach
- Wykapany tata - odpisałam na wiadomość, a następnie pokazałam zdjęcie Kubusia dzieciom i Kamilowi
W sobotę postanowiliśmy pojechać do mojej mamy do Prus ze spóźnionym prezentem na dzień babci, a także chcieliśmy zajechać po drodze do Krakowa, aby zobaczyć mojego kolejnego bratanka.
Po śniadaniu założyłam więc
Następnie przebrałam Karolka, Izabelkę, Olusia i Mateuszka i z pozostałą dwójką naszych dzieci oaz z Kamilem wsiedliśmy w samochód i pojechaliśmy najpierw do Krakowa
Karolina leżała na sali, a obok niej był Kubuś. Piotrek był akurat w łazience. Wręczyliśmy jej prezent. Komplet śpioszków.
- Powiedz cioci dziękuję - Karolina uśmiechnęła się do Kubusia
- Mogę? - spytałam, wskazując na malca
- Tak
Wzięłam ostrożnie Kubusia na ręce. Kamil zrobił mi z nim zdjęcie. Następnie usiadłam na rogu łóżka szpitalnego.
- A ja mogę? - spytała Wiktoria
- Tak - odpowiedziała Karolina
Podałam ostrożnie Kubusia Wiktorce, a po jednej i po drugiej jej stronie usiadł Piotrek , nasz syn wraz z Karolkiem. Również zrobiłam im zdjęcie....
Fotografię, na której jestem z małym Kubusiem wstawiłam na istastory z dopiskiem "Witamy nowego Witkowskiego :) "
Po 20 minutach spędzonych w szpitalu, pojechaliśmy do Prus.
Mama już na nas od dawna czekała. Niespodziewanie w domu była również moja babcia.
Nasze dzieci wręczyły im prezenty w postaci laurek, a także kubków na wzór identycznych, jakie otrzymał Bronisław. Karolek zaśpiewał im także piosenkę, jakiej nauczył się w zerówce.
Biliśmy mu brawo.
Następnie moja mama zrobiła nam herbatę i ukroiła ciasto, które piekła dzień wcześniej.
- Byliśmy u małego Kubusia w szpitalu - powiedziałam
- My z mamą i Julką byłyśmy wczoraj - powiedziała moja mama
- I jak? - spytałam
- Taki mały.... Cudowny - moja babcia się uśmiechnęła
Ja wyjęłam telefon i pokazałam mojej mamie i babci zdjęcia ze szpitala
- Powiem wam - odezwała się babcia - że ten wasz klan Witkowskich się rozrasta
- Ale ja się Stoch nazywam! - odezwał się nagle Karolek
Wszyscy zaczęliśmy się śmiać
- Tak, tak.... - Kamil wziął Karolka na kolana - Przecież my to jesteśmy Stoch! Piąteczka! - Kamil z Karolkiem przybili sobie piąteczkę.
- Widzicie,jaki sojusz? - zaczęłam się śmiać
- Oj.... Kasiu, chyba nie masz lekko w domu - moja babcia zaczęła się śmiać
- W końcu wychować pięciu synów - westchnęłam
- Jak to pięciu? - oburzył się Kamil
- No przecież ty to taki mój piąty synek
Wszyscy zaczęliśmy się śmiać.
Po 2 godzinach postanowiliśmy pojechać jeszcze na cmentarz, aby odwiedzić grób mojego ojca oraz mojej drugiej babci..
Gdy zaszliśmy na grób mojego taty, Karolek spytał:
- A kto tutaj jest?
- Twój dziadek - odpowiedziałam
- Ale ja mam jednego dziadka
- Ale to jest nasz drugi dziadek - odpowiedziała Wiktoria Karolkowi
- A ty? - zwrócił się do starszej siostry - Znałaś go?
- Nie - odpowiedziała
- A ty? - spytał Piotrka
- Nie - odpowiedział
Wiktoria spojrzała się na zdjęcie mojego taty na pomniku
- Wujek Michał to wykapany dziadek - uśmiechnęła się
W tym momencie spojrzałam się wnikliwiej w fotografię ojca.... Zauważyłam wyraźne podobieństwo, którego wcześniej nie dostrzegałam....
Po chwili wsiedliśmy w samochód i wróciliśmy do Zakopanego.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
kiki2000
Wieczorem pojechaliśmy wszyscy na cmentarz na grób Krystyny. Spojrzałam na pomnik...... 7 stycznia minęło 8 lat, od kiedy nie było jej już z nami
- Miałem 7 lat - powiedział Piotrek - Nawet nie skończone 7 lat i już jej z nami nie było....
Po chwili spojrzał się na Kamila
- Kochałeś ją? - spytał
- Była moją mamą - odpowiedział Kamil
- Jaka była babcia? - spytała Wiktoria...
W tym momencie przypomniało mi się, jaka Krystyna była okrutna, jak bardzo mnie nienawidziła... Jak bardzo chciała, abym usunęła ciążę albo zostawiła Kamila w spokoju
- Była sobą - odpowiedział Kamil - Była bardzo wyrazistą osobą, o mocnym charakterze....
Wiktoria spojrzała się na fotografię, która była umieszczona obok imienia i nazwiska Krystyny
- Podobna do cioci Natalii... Albo lepiej. ciocia Natalia podobna jest do babci
Uśmiechnęłam się, ponieważ Wiktoria miała niezłe oko, a sama wypowiedź również była śmieszna. Jednak już Krystyna nie żyje, a ja nadal czułam do niej urazę o to, że chciała, abym usunęła Piotrusia... Tego nie powiedzieliśmy Piotrkowi i bardzo źle się czułam z tym w tym momencie...
Następnego dnia był Dzień Dziadka. Gdy dzieci wróciły ze szkoły, a Piotrek z treningu. Poszłam na górę się przebrać.
Następnie przebrałam dzieci i pojechaliśmy do Zębu.
Wiktoria z Karolkiem i Izabelką zrobili laurki dla dziadka. Piotrek zaś wręczył mu kubek z napisem "Najcudowniejszy dziadek na świecie"
- Ależ dziękuję bardzo - powiedział wzruszony Bronisław
Poszłam do kuchni i zrobiłam herbatę. Bronisław przyniósł ciasto, które kupił w cukierni
- Specjalnie na tę okazję - uśmiechnął się - W niedzielę ma przyjechać Natalia. Może wpadniecie? - spytał
- Dziadku, ty się jeszcze pytasz, czy przyjedziemy? - uśmiechnęła się Wiktoria -Na pewno przyjedziemy.
- Cieszę się, naprawdę
Wiktoria jako ukochana wnuczka dziadziusia Bronisława siedziała obok niego i nie odstępowała go ani na krok.
Po 2 godzinach wróciliśmy do domu... Około 23:00 dostałam SMS-a od mojego brata - Piotrka.
"Ciocia, przywitaj się z Kubusiem :) "
Byłam taka szczęśliwa. Mój brat , Piotrek po raz pierwszy został ojcem..... No w końcu 28 lat na karku :)
Po chwili dostałam kolejną wiadomość. Tym razem ze zdjęciem małego Kubusia w zielonych śpioszkach
- Wykapany tata - odpisałam na wiadomość, a następnie pokazałam zdjęcie Kubusia dzieciom i Kamilowi
W sobotę postanowiliśmy pojechać do mojej mamy do Prus ze spóźnionym prezentem na dzień babci, a także chcieliśmy zajechać po drodze do Krakowa, aby zobaczyć mojego kolejnego bratanka.
Po śniadaniu założyłam więc
Następnie przebrałam Karolka, Izabelkę, Olusia i Mateuszka i z pozostałą dwójką naszych dzieci oaz z Kamilem wsiedliśmy w samochód i pojechaliśmy najpierw do Krakowa
Karolina leżała na sali, a obok niej był Kubuś. Piotrek był akurat w łazience. Wręczyliśmy jej prezent. Komplet śpioszków.
- Powiedz cioci dziękuję - Karolina uśmiechnęła się do Kubusia
- Mogę? - spytałam, wskazując na malca
- Tak
Wzięłam ostrożnie Kubusia na ręce. Kamil zrobił mi z nim zdjęcie. Następnie usiadłam na rogu łóżka szpitalnego.
- A ja mogę? - spytała Wiktoria
- Tak - odpowiedziała Karolina
Podałam ostrożnie Kubusia Wiktorce, a po jednej i po drugiej jej stronie usiadł Piotrek , nasz syn wraz z Karolkiem. Również zrobiłam im zdjęcie....
Fotografię, na której jestem z małym Kubusiem wstawiłam na istastory z dopiskiem "Witamy nowego Witkowskiego :) "
Po 20 minutach spędzonych w szpitalu, pojechaliśmy do Prus.
Mama już na nas od dawna czekała. Niespodziewanie w domu była również moja babcia.
Nasze dzieci wręczyły im prezenty w postaci laurek, a także kubków na wzór identycznych, jakie otrzymał Bronisław. Karolek zaśpiewał im także piosenkę, jakiej nauczył się w zerówce.
Biliśmy mu brawo.
Następnie moja mama zrobiła nam herbatę i ukroiła ciasto, które piekła dzień wcześniej.
- Byliśmy u małego Kubusia w szpitalu - powiedziałam
- My z mamą i Julką byłyśmy wczoraj - powiedziała moja mama
- I jak? - spytałam
- Taki mały.... Cudowny - moja babcia się uśmiechnęła
Ja wyjęłam telefon i pokazałam mojej mamie i babci zdjęcia ze szpitala
- Powiem wam - odezwała się babcia - że ten wasz klan Witkowskich się rozrasta
- Ale ja się Stoch nazywam! - odezwał się nagle Karolek
Wszyscy zaczęliśmy się śmiać
- Tak, tak.... - Kamil wziął Karolka na kolana - Przecież my to jesteśmy Stoch! Piąteczka! - Kamil z Karolkiem przybili sobie piąteczkę.
- Widzicie,jaki sojusz? - zaczęłam się śmiać
- Oj.... Kasiu, chyba nie masz lekko w domu - moja babcia zaczęła się śmiać
- W końcu wychować pięciu synów - westchnęłam
- Jak to pięciu? - oburzył się Kamil
- No przecież ty to taki mój piąty synek
Wszyscy zaczęliśmy się śmiać.
Po 2 godzinach postanowiliśmy pojechać jeszcze na cmentarz, aby odwiedzić grób mojego ojca oraz mojej drugiej babci..
Gdy zaszliśmy na grób mojego taty, Karolek spytał:
- A kto tutaj jest?
- Twój dziadek - odpowiedziałam
- Ale ja mam jednego dziadka
- Ale to jest nasz drugi dziadek - odpowiedziała Wiktoria Karolkowi
- A ty? - zwrócił się do starszej siostry - Znałaś go?
- Nie - odpowiedziała
- A ty? - spytał Piotrka
- Nie - odpowiedział
Wiktoria spojrzała się na zdjęcie mojego taty na pomniku
- Wujek Michał to wykapany dziadek - uśmiechnęła się
W tym momencie spojrzałam się wnikliwiej w fotografię ojca.... Zauważyłam wyraźne podobieństwo, którego wcześniej nie dostrzegałam....
Po chwili wsiedliśmy w samochód i wróciliśmy do Zakopanego.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
kiki2000


Komentarze
Prześlij komentarz