Numer 125 - Planica 2021

W poniedziałek rano Kamil wrócił do domu wraz ze swoimi wazonami i talerzem, które zdobył podczas  Raw Air.
Gdy wrócił, przywitał się z nami wszystkimi , a następnie poszedł spać i wstał o 11:00.
- Coś krótko dzisiaj - powiedziałam do Kamila, kiedy ten schodził z góry po schodach do salonu.
- Wiem, ale mam dzisiaj trening o 14:00.
- Gdzie dzisiaj trenujecie?
- Na sali gimnastyczne. Dla odmiany - Kamil uśmiechnął się
Zaparzyłam mu kawy i usiadłam z Kamilem przy stole, jednocześnie przyglądając się bawiącemu Piotrusiowi.
- A gdzie Wiktoria?
- Usnęła przed chwilą. Całą noc nie spała. Nie płakała, ale nie spała.
- To o której ty poszłaś spać?
- O 3:00 bodajże.
- A wstałaś...
- 0 6:00.
- Przecież to jest nierealne - powiedział Kamil
- A widzisz, a jednak się da - uśmiechnęłam się szeroko.
W tym momencie wstałam od stołu i chciałam pójść do Wiktorii, zobaczyć czy śpi, ale niespodziewanie Kamil objął mnie w pasie i przyciągnął do siebie tak, że usiadłam na jego kolanach.
- A co ty taki romantyczny jesteś?
- Bo cię kocham
- Naprawdę?
- Tak.
- To udowodnij
Kamil zaczął mnie całować. Najpierw delikatnie, a potem już coraz bardziej namiętnie. Krążył swoimi rękami po moich plecach. W pewnym momencie wsunął swoje ręce pod moją bluzkę i wędrował ku zapięciu mojego biustonosza. Ocknęłam się jednak i powiedziałam Kamilowi, abyśmy przestali.
- Piotruś się patrzy - powiedziałam do Kamila
- I niech się patrzy i zobaczy, jak jego rodzice się kochają.
- On to widzi, ale odpuśćmy mu takie sceny - powiedziałam, po czym zeszłam z kolan Kamila
- Kasiu, nie obrażaj się - powiedział Kamil
- Ale ja się wcale nie obrażam -powiedziałam, po czym udałam się na górę do pokoju Wiktorii - Popilnuj Piotrusia!

 ***

We wtorek z samego rana przyjechała do mnie Karolina - dziewczyna Kuby Wolnego i razem miałyśmy lepić pierogi.
Karolina przywiozła mąkę i kapustę kiszoną . Zaczęłyśmy od przygotowań. Kapusta nam się gotowała, a my miałyśmy chwilę na plotki.
- Kuba ostatni jakoś taki spięty jest.
- Naprawdę? - zdziwiłam się - Kamil mówił mi nawet, że Kuba to taki ostatnio bardzo wesolutki jest.
- No to w moim towarzystwie jakiś taki cichy, małomówny...
- Może ma jakieś problemy?
- Może... ale od niego tego się nie dowiem.

Przystąpiłyśmy do lepienia pierogów. Najpierw ubrudziłyśmy się mąką, a następnie zrobiłyśmy sobie selfie, które wrzuciłam na swojego instagrama:
"Pierogi do Planicy same się nie zrobią. Dzisiaj z pomocą @karolina_a #pierogi #pierogidoplanicy #koniecsezonu"

Po zrobionych pierogach. Spakowałam je do turystycznych lodówek i schowałam w spiżarce.

W środę pojechałam jeszcze do Krakowa na nagranie kolejnego odcinka Historii prawdziwej. Tym razem była to prowokacja gliwicka.
Do domu wróciłam o 21:00, a już następnego dnia o 8:00 wyjechaliśmy samochodem do Planicy, do której dotarliśmy dopiero po 20:00. Były straszne korki.
Każde z nas zameldowało się w osobnym hotelu. Ja tym razem miałam pokój z Marceliną i Karoliną. Justyna zaś z dwiema Magdami.
Następnego dnia rano wybrałyśmy się wraz z dziewczynami na długi spacer, gdzie zatrzymałyśmy się pod skocznią, aby obejrzeć serie próbne, a następnie kwalifikacje.
- Jakie plany na wakacje dziewczyny? - spytała Justyna
- My Malediwy - powiedziała Karolina jako pierwsza
- My Bułgaria - rzekła Marcelina
- My Chorwacja - odpowiedziała Magda - dziewczyna Krzysia
- My raczej Grecja - powiedziała Madzia Zniszczoł.
- My 3 lata temu byliśmy w Grecji - powiedziałam, zwracając się do Magdy - A ty? - spytałam Justynę  - Gdzie wy wyjeżdżacie?
- Hiszpania...
- Ale wam dobrze - uśmiechnęłam się
- A wy? - spytała Marcelina
- Planica - uśmiechnęłam się
Dziewczyny spojrzały się na mnie, jak na wariatkę.
- No co, jedziemy z podopiecznymi na dwutygodniowy obóz - uśmiechnęłam się - Właśnie w Planicy
- A nie planujecie jakiś wakacji? - spytała Karolina
- No przecież to będą nasze wakacje.
- Żartujesz sobie? - spytała Madzia
- Nie. Nie planujemy żadnych wyjazdów z dwójką małych dzieci. Planica jest najlepszym wyborem.
Stałyśmy i oglądałyśmy z daleka drugą serię treningową
- I już miesiąc, jak nie ma z nami Dawida - powiedziała Marcelina
- Ja do tej pory nie mogę w to uwierzyć - powiedziałam do dziewczyn
- Szczerze? - przyznała się Karolina  - Ja nie widziałam akurat tego skoku. Poszłam zrobić sobie herbatę i oparzyłam sobie palec, najpierw pod zimną wodę i takie tam... A jak wróciłam, to już skakał albo Kamil albo Piotrek, potem podano informację o śmierci Dawida. Do tej pory nie obejrzałam jeszcze tego skoku.
- A ja to widziałam - powiedziałam - I nigdy tego nie zapomnę. A do tego ta krew na zeskoku.... Ja się nie dziwię, że Ryoyu zdecydował, że nie odda swojego skoku. Ja też bym nie oddała, wiedząc, co się stało kilka minut temu na skoczni.
Postanowiłyśmy przejść się dalej, robiąc sobie oczywiście masę zdjęć.
To już nasza taka mała tradycja.
- Ja tak żałuję, że nie ma z nami Agnieszki, że.... nawet nie chciało mi się tutaj wczoraj jechać. - powiedziała Justyna
- Ja mam tak samo. Co rok chodziłam z Agą do stoiska z jedzeniem austriackim  - powiedziałam.
Następnie wyciągnęłam z kieszeni spodni telefon. Weszłam na messengera i zauważyłam, że Agnieszka jest dostępna.
Kliknęłam video rozmowę. Agnieszka po chwili odebrała.
- Hej kochana! - powiedziałyśmy wszystkie razem do telefonu.
Agnieszka była bardzo wzruszona.
- Nie wiem, co mam powiedzieć - powiedziała zaskoczona - Dziewczyny, jesteście kochane!
- A jak tam u ciebie, wszystko ok? - spytałam
- Tak. Mam jednoosobowy pokój. Chociaż tyle udało mi się wywalczyć. - po chwili jednak dodała. - A jak Maciek? Widziałyście go?
- Widziałam go z samego rana, jak szedł na trening, ale to było z okna naszego pokoju.
- A ja nie mogę się do niego dodzwonić. Od wtorku nie mam z nim kontaktu. Nie jest nigdzie dostępny.
- Dzwoniłaś do jego rodziców?
- Tak, ale dziwnym trafem jak do nich dzwonię, to Maćka nie ma w domu, a ja dzwonię o różnych porach.
- A jego brat, bratowa?
- Dzwoniłam do Oli wczoraj. Powiedziała mi, że w środę popołudniu Maciek był u nich. Pobawił się chwile z Otylią i wrócił do domu.
- A Kuba, jego brat?
- Powiedział to samo co Ola. Dodał jeszcze, że w czwartek rano z nim rozmawiał chwilę przez telefon, ale podobno zachowywał się normalnie.

Porozmawiałyśmy jeszcze przez chwilę, a następnie wróciłyśmy do hotelu, aby się przebrać i wyruszyć na skocznię.
Chociaż tegoroczny Puchar Świata kończył się wcześniej, to na dworze było bardzo ciepło. Pogoda nam dopisywała.
Ubrałam również dzieci, a następnie razem wyruszyłyśmy wszystkie na skocznię. Przyzdobiłyśmy się w biało czerwone barwy, a dokładnie w biało-czerwone szaliki. Nasze dzieci trzymały w rękach flagi Polski.
Z zachwytem czekałyśmy na rozpoczęcie piątkowego konkursu indywidualnego. Jednak i tak nie udało nam się umknąć uwadze fotoreporterów. Podszedł do nas jeden z polskich reporterów.
- Jak co roku widujemy panie na konkursach w Planicy. To już taka wasza tradycja?
- Tak - odpowiedziała Justyna - Co rok przyjeżdżamy do Planicy
- W waszym składzie pojawiły się nowe twarze, ale w również w tym roku ktoś nam ubył.
- Nie wiem, czy to tak ładnie brzmi, że pojawiły się nowe twarze. Dziewczyny są z nami od początku, tylko rzadko co jeżdżą na zawody. - odpowiedziałam - A w tym roku w Planicy nie obecna jest Agnieszka Kot, która musiała wyjechać na takie jakby praktyki, ale jest z nami tutaj całym sercem.
- Jaki typujecie dzisiaj wynik?
- Będzie Mazurek Dąbrowskiego - odezwała się Marcelina.
- A więc który Polak wygra?
- Najlepiej by było, jakby całe podium było biało-czerwone - powiedziała Karolina
- Pierwsza siódemka w biało-czerwonym barwach też ładne brzmi - uśmiechnęła się Madzia Zniszczoł.
- Jakie plany na wakacje? Coś bardziej egzotycznego, czy może cisza i spokój?
- Wyjeżdżamy w różne miejsca. Chorwacja, Bułgaria, Grecja, Hiszpania - rzekła Justyna
-  A najlepszy polski skoczek gdzie wyjeżdża na wakacje? - spytał mnie reporter
- Wyjeżdżamy do Planicy - uśmiechnęłam się -  Tutaj odbędzie się obóz naszych podopiecznych z klubu Kamil Stoch Team i to będą nasze wakacje.
- Czyli nasz mistrz nie odpocznie od skoków?
- Jakby to brzmiało, to odpocznie w takim sensie, że nie będzie on skakał, tylko dzieciaki.
- Dziękujemy bardzo i życzymy miłej zabawy.
- To my dziękujemy - odpowiedziałam, po czym zakończył się wywiad.

W pierwszej serii Krzysiu Miętus skoczył 210 metrów, Olek Zniszczoł 228 metrów, Stefek Hula 220 metrów, Jakub Wolny 231 metrów, Piotrek Żyła skoczył 238 metrów, Maciek Kot 241 metrów, a Kamil odfrunął na 250 metr. Niestety, ale Krzysiu i Stefek nie wystartowali w drugiej serii.

Przyszedł czas na drugą serię. Olek Zniszczoł jako pierwszy z Polaków skoczył 234 metry. Jakub Wolny trochę słabiej niż z pierwszej serii. Skoczył tylko 218 metrów. Piotrek Żyła skoczył 244 metry. Maciej 243 metry, a Kamil 244 metry.
Zawody wygrał Johann Andre Forfang, wyprzedzając drugiego Kamila o 0,1 punktu.
Maciek zajął 3 miejsce. Piotrek był 5. Olek Zniszczoł 15, a Jakub 22.
Po dekoracji kwiatowej podeszłam do Kamila wraz z dziećmi. Pocałowałam go delikatnie w usta.
- Gratuluję - powiedziałam.
- Dziękuję - powiedział, uśmiechając się Kamil
Poprosiłam Justynę, aby zrobiła nam wspólne zdjęcie. Najpierw ja sama z Kamilem, a później nasza czwóreczka. Piotruś wszedł nawet Kamilowi "na barana".
- Do zobaczenia później - wyszeptał mi Kamil, a następnie poszedł na odprawę.

Spotkaliśmy się ponownie u nas w hotelu. Chłopcy przyszli do nas, do mojego pokoju. Widać było, że Maciek jest coś smutny.
- Maciek - zwrócił się do niego Kuba - Uśmiechnij się!
- I kto to mówi - burknęła Karolina w jego stronę
Widać było, że nadal Jakub ma z nią małe spięcia.
Maciej zaś siedział w kącie i bawił się obrączką na swoim palcu
- Rozmawiałyśmy z Agnieszką - powiedziałam
W tym momencie Maciek zerwał się na równe nogi.
- Z moją Agnieszką? - spytał
- Tak.
- I co mówiła?
- Że bardzo tęskni za nami i za tobą
Maciek delikatnie uśmiechnął się... jednak to trwało zbyt krótko.
- Już jesteście przygotowane na jutro? - spytał Olek
- Tak. Wszystko mam w samochodzie  - odpowiedziałam.
- Ja jeszcze muszę coś sobie z walizki znaleźć. - powiedziała Justyna
- Jakąś kreację - rzekła Marcelina
- Żeby poderwać tych Austriaków i Norwegów - zaczęłam się śmiać.
- Tego Johanssona - powiedziała Madzia Zniszczoł.
- Jakby cię takim wąsem.... mhyy..... - zamknęłam oczy
W tym momencie Kamil wziął poduszkę i walnął mnie nią w głowę.
- Ja ci zaraz wybiję wąsy z głowy - zaczął się śmiać
- A gdybym ja sobie takiego wąsa zapuścił? - zaczął śmiać się Piotrek Żyła
- Ty już miałeś brodę - zaczęła śmiać się Justyna
W tym momencie ktoś zapukał do naszego pokoju. Poszłam otworzyć. Była to Dominika Sobczyk z Grzesiem, Adam Małysz z żoną i Stefan Horngacher z żoną.
- Zapraszamy - powiedziałam
Nowo przybyli goście usiedli sobie w naszym kręgu.
- Wracając do tego wąsa... - powiedziała Justyna
- Powiem wam dziewczyny, że to marzenie taki wąs. - odezwałam się
- A czy twoim marzeniem było by, gdybym ja sobie zapuścił takiego wąsa? - Kamil się dalej śmiał.
- Ja już mam wąsa - Adam zaczął się śmiać.
- Ale to jest dobra akcja panowie - powiedział Horngacher - Na nowy sezon od listopada każdy z nas będzie miał wąsa.
- Chciałabym zobaczyć ciebie kochanie z wąsem - zaczęłam się śmiać

Wieczór minął nam bardzo fajnie. Dużo się śmialiśmy i nasza "posiadówka" trwała do 21:00. Po 21:00 wszyscy zaczęli się zbierać. Ja zostałam w pokoju z moją Marceliną i Karoliną..
Zadzwoniłam jeszcze do Agnieszki na messengerze. Powiedziałam jej o zachowaniu Maćka.



Rano wstałam o 7:30.
Postanowiłam ubrać się tak elegancko.

Ubrałam również dzieci. Dziewczyny też były już gotowe.
Poprosiłam Marcelinę o zrobienie nam zdjęcia. W jednej ręce trzymałam Wiktorię, a w drugiej Piotrusia. Piotruś posyłał mi jeszcze buziaczki. Marcelina zrobiła nam zdjęcie, które wstawiłam na swojego instagrama.
"Jaki całuśnik😘😘 Cały tatuś @kamilstochofficial #piotruś #całuśnik #jakiojciectakisyn #ślebuziaczki #planica2021"

Zeszłam na dół, wzięłam z samochodu pierogi i wybrałyśmy się wszystkie pod skocznię. Stoliki przygotowała nam Marcelina, która wzięła składane stoły od swoich teściów. Zaczęłyśmy wszystko powoli przygotowywać.
Po rozłożeniu wszystkiego poprosiłyśmy Celinę Roberts o zrobienie nam wszystkim zdjęcia : Ja, Karolina, Marcelina, Justyna, Magda, Magda, Dominika i Izabela. To zdjęcie wstawiłam zaś na swoją relację z hasztagiem #PLANICA2021"
Następnie założyłam swoje przeciwsłoneczne okulary, ponieważ słońce zaczęło mi trochę przeszkadzać.
Przed konkursem drużynowym zrobiłam mały obchód po stoiskach. Zrobiłam sobie selfie z Celiną Roberts, Anją Soberg, żoną Andreasa Stjermena, żoną Simona Ammana, Marisą Probst - dziewczyną Stefana Krafta i jeszcze z żoną Noriakiego Kasaiego.

Przyszedł czas na konkurs drużynowy, który oglądałyśmy na ogromnych ekranach , znajdujących się wokół domków.
Po pierwszej serii zajmowaliśmy pierwsze miejsce. Piotrek 234 metry, Olek 235 metrów, Kamil 241 metrów i Maciek 245 metrów.
W drugiej serii Olek skoczył 230 metrów, Piotrek 238 metrów. Kamil 245 metrów, a Maciek 245,5 metra.
Cały konkurs drużynowy został zdominowany przez Polaków. Następnie po różnych odprawach i kontrolach, w końcu przyszedł czas na prawdziwą ucztę. Przygrywał nam jeden ze słoweńskich zespołów. Pogratulowałam Kamilowi wspaniałego wyniku. Chłopcy porozchodzili się po różnych stoiskach. Ja również wraz z dziećmi i Kamilem pochodziliśmy po ogromnym placu.  Zrobiłam sobie zdjęcie z całą norweską kadrą, a następnie z Andreasem Wellingerem i kolejne zdjęcie z Peterem Prevcem. Kamilowi bardzo smakowały dania austriackie.
- Mówiłam, że tutaj zawsze jest smacznie - powiedziałam do Kamila
Następnie poprosiliśmy jednego z "przechodniów" o zrobienie nam pamiątkowego zdjęcia, na którym ja z Kamilem siedzieliśmy na drewnianym płocie na tle gór, obok nas na płocie siedział Piotruś, a na kolanach Kamila siedziała Wiktoria.
Później zrobiliśmy sobie wspólne selfie, na którym ja w swoich okularach z niebieskimi szkiełkami i Kamil z okularami z zielonymi szkiełkami przytulaliśmy się do siebie, a ja Kamila pocałowałam w usta.
Kamil wstawił to zdjęcie na swojego instagrama z dopiskiem:
"Nasza coroczna tradycja. Selfie w Planicy 😘😘😍😍 #love @kasiawitkowskastoch #planica2021 #tradycja #koniecsezonu "
Następnie wróciliśmy do naszego miejsca.
My - kobietki stałyśmy sobie i obsługiwałyśmy wszystkich zainteresowanych polką kuchnią.
W pewnym momencie podszedł do nas reporter ze słoweńskiej telewizji. Miał do nas propozycję. Podszedł do nas z tekstem słoweńskiej piosenki "Planica". Poprosił nas, aby każda z nas osobno zaśpiewała piosenkę. Oni mieliby to nagrać, a następnie zmontować.
Ja zgłosiłam się na ochotniczkę. Poprosiłam jeszcze dziewczyny, dając im mój telefon, aby one również mnie nagrały. Wzięłam tekst do ręki i zaczęłam śpiewać:

 Planica Planica
snežna kraljica.
Le kdo je ne pozna
lepoto iz snega.

Skakalci kot ptice
letijo pod nebo
in slavo Planice
v širni svet neso.

Pozdrav neustrašnim
junakom daljav
prijateljev strmih
snežnih planjav.
Slava čast velja
vsem skakalcem tega sveta.

Junaki Planice
letijo kot ptice
spet slava gre v svet
za dolgo vrsto let.

Planica Planica
še pridemo nazaj
v Planico Planico
pod Ponce v zimski raj.
-
Pozdrav neustrašnim
junakom daljav
prijateljev strmih
snežnih planjav.
Slava čast velja
vsem skakalcem tega sveta.

Junaki Planice
letijo kot ptice
spet slava gre v svet
za dolgo vrsto let.

Planica Planica
še pridemo nazaj
v Planico Planico
pod Ponce v zimski raj.
-
v Planico Planico
pod Ponce v zimski raj.

- Dziękuję - powiedział do nas po polsku reporter.

Cała impreza skończyła się o 16:00. Pozbierałyśmy zatem puste talerze i miski i wróciłyśmy do hotelu.

Następnego dnia wstałam  o 8:00. Po zjedzonym śniadaniu ubrałam dzieci i siebie .
Udałyśmy się na skocznię, na konkurs indywidualny.

KRZYSIU 210m
JAKUB   218m
STEFAN  225m
OLEK     236m
PIOTREK 239m
MACIEK  241m
KAMIL    243m.


Przyszedł czas na drugą serię, w której nie zobaczyliśmy Krzysia.

JAKUB   220m.
STEFAN  228m
OLEK     239m
PIOTREK 238m
MACIEK  243m
KAMIL     242m

Ostatecznie konkurs wygrał Kamil i ponownie usłyszeliśmy "Mazurką Dąbrowskiego"
 Następnie przyszedł czas na rozstrzygnięcie turnieju PLANICA 7. Kamil ponownie wygrał tegoroczną edycję. Zrobiłam mu nawet zdjęcie na podium PLANICA 7 i wstawiłam je na swoje instastory z hasztagiem #dumna.
 Kolejnym trofeum była Kryształowa Kula. Okazało się, że Kamil i Ryoyu Kobayashi mieli tyle samo punktów, ale to Kamil odniósł więcej zwycięstw w tym sezonie i to już 4 kryształowa kula, która trafiła do rąk Kamila.
Byłam taka szczęśliwa, że zrobiłam mu zdjęcie z kulą, a gdy tylko zszedł z podium wskoczyłam mu na szyję z radości.
- Jestem z ciebie taka dumna - wyszeptałam.
Następnie kolej na Małą Kryształową Kulę za loty narciarskie. Tutaj Kamil zajął drugie miejsce, a drugi Johann Andre Forfang wyprzedził Kamila o 4 punkty.
Kolejnym i ostatnim trofeum był Puchar Narodów, który trafił w ręce Polaków.
***
To był cudowny sezon Pucharu Świata pełen niespodzianek, wzlotów i upadków, który był bardzo udany dla Polaków.
Od teraz wiem, że skoki narciarskie to moja trzecia miłość (zaraz po Kamilu i moich dzieciach)❤❤


------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------



                                       kiki2000

Komentarze