Przyszła sobota. Moja mama wraz z Michałem przyjechali do Zakopanego. Tego dnia o godzinie 15:00 miał odbyć się wywiad w jednym ze studio telewizji w Zakopanem. Wywiad miał być przeprowadzony przez reportera Pytania na Śniadanie - Tomasza Wolnego, który przyjechał do Zakopanego.
Kamil poszedł na poranny trening, a następnie zajechał do klubu.
Moja mama postanowiła, że przygotuje zięciowi obiad.
Kamil akurat wszedł do domu. Pocałował mnie w policzek na przywitanie, a następnie przywitał się z dziećmi, które go nie widziały.
Kamil zjadł ugotowaną przez moją mamę zupę pomidorową.
- Lepszej zupy nie jadłem - powiedział, uśmiechając się, robiąc mi na złość
- Zobaczysz, trociny będziesz jadł, jak wrócimy z wywiadu.
Nadeszła godzina 12:30. Czas wielkich przygotowań. Kamil chodził lekko poddenerwowany. Stresował się wywiadem.
Założył białą koszulę i spodnie od garnituru. Do tego lakierki. Włos sobie ułożył. Prawdziwy dżentelmen.
- Ale ty kochanie przystojny jesteś - powiedziałam, po czym pocałowałam go w usta
- A ty jaka piękna..
- A jaka nieumalowana....
- Nie przesadzaj. Jesteś piękna bez makijażu.
Poszłam zatem na górę do sypialni. Wyciągnęłam z szafy swoją "kreację".
Do tego moja mama zrobiła mi fryzurę.
Przyszedł czas na dzieci. Wiktorii założyłam sukienkę.
Piotrusiowi również założyłam coś eleganckiego.
Zrobiłam Kamilowi i Piotrusiowi zdjęcie, które wstawiłam na swoje instastory.
"Jaki ojciec taki syn" - podpisałam.
Michał założył sobie również koszulę, tylko że błękitną. Śmiałam się, że chce odróżnić się od Kamila, więc nie postawił na biel.
Moja mama również założyła elegancką sukienkę. Przecież to było jej pierwsze wystąpienie w telewizji.
Po chwili do naszego domu przyjechała rodzina Kamila. Bronisław założony miał garnitur, w którym wyglądał bardzo elegancko. Mama Kamila - Krystyna również postawiła na elegancję.
Natalia również ubrała się dość elegancko.
A więc gdy wszyscy byli już gotowi, wsiedliśmy w samochód i pojechaliśmy do studia. Byliśmy 20 minut przed czasem.
Przywitałam się z Tomaszem, którego poznałam podczas mojej wizyty w studio PnŚ.
Zrobiliśmy sobie z nim pamiątkowe selfie. Ja, Kamil i Tomasz, a później Piotruś chciał zdjęcie z panem Tomaszem.
Tomek wytłumaczył nam, jak to wszystko będzie wyglądało. Powiedział nam, że jest zrobiony specjalny kącik dla dzieci, więc one będą się spokojnie bawiły podczas naszego wywiadu.
Przed samym nagraniem poprosiliśmy Natalię, aby zrobiła naszej czwórce zdjęcie, a następnie poprosiliśmy jednego z kamerzystów, aby zrobił nam wszystkim zdjęcie, włącznie z dziennikarzem Tomaszem.
Usiedliśmy zatem na swoich miejscach. Ja z Kamilem siedzieliśmy po środku. Po stronie Kamila siedzieli w następującej kolejności : Bronisław, Krystyna, Natalia. Po mojej stronie : moja mama i Michał.
- Dzień dobry. Dzisiaj w ten popołudniowy dzień widzimy się z prawie całą rodziną Stochów. - powiedział Tomasz - To może przedstawmy od lewej strony. Natalia Stoch, siostra Kamila Stocha, Krystyna Stoch, mama Kamila, Bronisław Stoch, tata Kamila, nasze wspaniałe małżeństwo Stochów - Kamil Stoch i Katarzyna Witkowska Stoch, Anna Witkowska, mama Katarzyny, Michał Witkowski, jeden z braci Katarzyny, a prywatnie również chłopak Natalii Stoch, a także nasi młodzi goście - dzieci państwa Stochów - Piotr i Wiktoria.
Po chwili zaczęliśmy już prawdziwą część wywiadu.
- Zacznijmy może od początków... Czyli... jaki synem był Kamil?
- Kamil... - zastanowił się Bronisław - Był bardzo żywym dzieckiem... Zawsze ruchliwym. Zawsze coś musiał sobie zrobić. Pełno siniaków, zadrapań... Skakał dosłownie ze wszystkiego.. Kanapa, stół, szafki w kuchni, aż w końcu przyszedł czas na skocznie, które budowaliśmy razem w naszym przydomowym ogródku.
- Kamil był najcięższym ze wszystkich naszych dzieci... 4,9... to dużo, ponieważ nasze córki - Natalia i Anna ważyły ledwo ponad 4...
- Był też bardzo wysoki - dodał Bronisław
- A jakim bratem jest Kamil?
- Kamil... jest normalnym bratem. Nigdy nie był jakiś agresywny, ale zawsze był samodzielny... Zawsze nam pomagał. Jak o coś go poprosiłyśmy, to Kamil zawsze nam pomagał.
- Kamil miał lepszy kontakt z tobą, czy z Anną - waszą siostrą, czy może rozgraniczał to po równo?
- Z mojego punktu widzenia raczej po równo, ale zawsze jednak lepszy kontakt miał z Anną.
- Anna dzisiaj nie mogła być z nami, ponieważ jest wraz z dziećmi i partnerem za granicą, ale gorąco ją pozdrawiamy.... A czy bardzo przeżywają państwo skoki syna?
- Zawsze przeżywamy - powiedziała Krystyna
- Choć wiemy, że Kamil jest bardzo doświadczony w tym co robi, ale strach jest zawsze, a szczególnie na skoczniach mamucich i wtedy, kiedy są złe warunki pogodowe.
- A czy Kamil przenosił problemy ze skoczni do domu?
- Jak był młody, to tak. Zawsze się denerwował, kiedy coś mu nie wychodziło. Był w stanie roznieść wszystko w drobny mak.... Jednak jak się przeprowadził do własnego mieszkania, a potem się ustatkował, to wszystko się zmieniło .Kamil jest bardzo cierpliwy. Rzadko jest zdenerwowany, chociaż czasami wybuchnie - powiedziała Krystyna
W tym momencie zwrócił się do mojej rodziny
- Pani Aniu, a jak spotkała pani przyszłego zięcia?
- Przyszłego zięcia spotkałam, jak pojechałam z moim świętej pamięci mężem do naszej córki do Zakopanego. Wtedy spotkałam Kamila, chociaż już dawno widziałam w telewizji, że się znają, przyjaźnią.
- A u państwa, kiedy spotkali państwo przyszłą synową?
- W Wielkanoc u naszego syna - powiedział Bronisław
- Ja na początku myślałam, że Kasia to jakaś służąca naszego syna, czy coś takiego, dopiero później Kamil powiedział nam, że to jego "przyjaciółka"
- A jaką córką była Kasia?
- Kasia była bardzo dobrą córką, wzorową uczennicą. Ja nigdy na nią nie narzekałam. W końcu to moje pierwsze dziecko. Zawsze uśmiechnięta, typowa humanistka.
- Jak pani zareagowała na to, że pani córka jest w ciąży z takim sportowcem?
- Poznałam Kamila już wcześniej, więc nie byłam jakoś bardzo zszokowana, czy coś w tym stylu. Wiedziałam, że Kamil będzie świetnym ojcem, a moja córka wspaniałą matką.
- Jakim Kamil jest zięciem?
- Kochanym, opiekuńczym, rodzinnym, wrażliwym, romantycznych i wspaniałym.
- No to po takich komplementach wiadomo, że Kamil jest pani ulubionym zięciem. A jaką synową jest Kasia?
- Kasia jest zwyczajną kobietą. Bardzo ją lubimy. Nie mogliśmy wymarzyć sobie lepszej matki dla naszych wnuków, a także żony dla naszego syna
- A jaką siostrą jest Kasia?
- Zawsze z Kasią można porozmawiać o wszystkim. Nigdy nie mieliśmy jakiś problemów z kontaktem, choć nie ukrywam, że Kasia jest czasami nerwowa i jak wpadnie w szał, to nie da się jej wyciągnąć z tego transu
- A jak zareagowałeś na to, że twoja siostra i Kamil Stoch są parą?
- Byłem trochę zaskoczony, no bo.. Znałem Kamila z telewizji wiedziałem, że jest znakomitym sportowcem, a teraz się okazuje, że jest chłopakiem mojej siostry...
- Jesteś którym dzieckiem z kolei?
- 3. Pierwsza jest Kasia, potem Kornelia, ja, następnie Piotrek i Julka.
- A teraz przejdźmy do naszych dzisiejszych gości.. Jak nastroje po sezonie?
- Bardzo dobre. W końcu miałem czas, aby chwilę odpocząć, oderwać się od tej rzeczywistości.
- Jesteś bardzo rozpoznawalnym sportowcem, dostałeś dużo wiadomości z gratulacjami?
- Tak. Na instagramie i Facebooku mam ich pełno. Dużo osób wysyłając listy z prośbą o autograf i piszą do mnie, że gratulują mi pierwszego miejsca, czy podium na zawodach na przykład w Planicy. To naprawdę miłe z ich strony.
- A jak znosicie długą rozłąkę w trakcie sezonu?
- Codziennie mam kontakt z Kasią i dziećmi, ale jednak to nie to samo. Bardzo się denerwuję, że moje dzieci wychowują się praktycznie bez ojca, ale cóż.. To taka moja praca.
- Ja również to bardzo przeżywam. Zawsze znajdzie się dzień, podczas którego nie porozmawiamy, bo któreś z nas jest zajęte.. Wtedy martwię się o niego. Ale jednak przyzwyczaiłam się już do tego. Gorzej jest jednak, gdy Kamil wyjeżdża na dłużej niż weekend, np. Raw Air, Igrzyska Olimpijskie czy Mistrzostwa Świata, wtedy ja i dzieci bardzo za nim tęsknimy.
- Ten sezon był tragiczny dla całego świata skoków narciarskich. Zmarł przecież wasz przyjaciel ze skoczni. Dawid Kubacki. Jak zareagowaliście na jego śmierć?
- Ja miałem niedługo skakać. Byłem na górze przed kontrolą, więc nic nie widziałem, nie wiedziałem, kto skacze w danym momencie. W pewnej chwili usłyszałem ogromny krzyk. Przestraszyłem się przez chwilę, ale myślałem, że może pobito rekord.. Jednak dostałem sygnał, że Ryoyu Kobayashi zrezygnował, poczułem, że coś się musiało stać. Przystąpiłem do skoku, ale i tak zauważyłem plamy krwi. To było straszne.
- A jak działa wasz klub? Jak dzieciaki? Widzicie w nich przyszłych mistrzów?
- Nie patrzymy na dzieciaki pod tym kątem. Każde dziecko jest wyjątkowe, ale nie myślimy o tym, że ten czy tamten będzie jakimś mistrzem. To nie na tym polega.
- A kto więcej czasu spędza w klubie i się nim zajmuje?
- Zdecydowanie Kasia
- A więc, jak Kasiu działa klub? Dzieciaki są pełne energii?
- Tak. Są radosne i chcą wygrywać. Widać, że każdy skok na skoczni to dla nich ogromne przeżycie, ale jednak mają ten głód skakania, a przede wszystkim chcą być tacy jak Kamil.
- Jakie plany na wakacje?
- W tym roku wyjeżdżamy na zgrupowanie naszych podopiecznych z klubu do Planicy. Tam spędzimy dwa tygodnie.
- A co planujecie robić w przyszłości?
- Dalej prowadzić klub i zająć się skokami narciarskimi. Nie wiem, czy za 5,7,10 lat będę skakał, ale chcę być z nimi związany , a resztę życia pragnę spędzić w moim domu wraz z żoną i dziećmi.
- A czy Piotruś chce skakać jak tata?
- Tak. Ostatnio jak spadł śnieg to już pierwszy czekał ubrany w kurtkę w przedpokoju. Budujemy skocznie, a potem z nich skacze.
- Planujecie powiększyć rodzinę?
- Raczej tak, ale na razie mamy czas - uśmiechnęłam się do kamery
- A więc dziękuję bardzo i życzę wam miłego wypoczynku.
Wywiad się skończył, a my spokojnie wróciliśmy do domu.
------------------------------------------------------------------------------------------------
. kiki2000
Kamil poszedł na poranny trening, a następnie zajechał do klubu.
Moja mama postanowiła, że przygotuje zięciowi obiad.
Kamil akurat wszedł do domu. Pocałował mnie w policzek na przywitanie, a następnie przywitał się z dziećmi, które go nie widziały.
Kamil zjadł ugotowaną przez moją mamę zupę pomidorową.
- Lepszej zupy nie jadłem - powiedział, uśmiechając się, robiąc mi na złość
- Zobaczysz, trociny będziesz jadł, jak wrócimy z wywiadu.
Nadeszła godzina 12:30. Czas wielkich przygotowań. Kamil chodził lekko poddenerwowany. Stresował się wywiadem.
Założył białą koszulę i spodnie od garnituru. Do tego lakierki. Włos sobie ułożył. Prawdziwy dżentelmen.
- Ale ty kochanie przystojny jesteś - powiedziałam, po czym pocałowałam go w usta
- A ty jaka piękna..
- A jaka nieumalowana....
- Nie przesadzaj. Jesteś piękna bez makijażu.
Poszłam zatem na górę do sypialni. Wyciągnęłam z szafy swoją "kreację".
Do tego moja mama zrobiła mi fryzurę.
Przyszedł czas na dzieci. Wiktorii założyłam sukienkę.
Piotrusiowi również założyłam coś eleganckiego.
Zrobiłam Kamilowi i Piotrusiowi zdjęcie, które wstawiłam na swoje instastory.
"Jaki ojciec taki syn" - podpisałam.
Michał założył sobie również koszulę, tylko że błękitną. Śmiałam się, że chce odróżnić się od Kamila, więc nie postawił na biel.
Moja mama również założyła elegancką sukienkę. Przecież to było jej pierwsze wystąpienie w telewizji.
Po chwili do naszego domu przyjechała rodzina Kamila. Bronisław założony miał garnitur, w którym wyglądał bardzo elegancko. Mama Kamila - Krystyna również postawiła na elegancję.
Natalia również ubrała się dość elegancko.
A więc gdy wszyscy byli już gotowi, wsiedliśmy w samochód i pojechaliśmy do studia. Byliśmy 20 minut przed czasem.
Przywitałam się z Tomaszem, którego poznałam podczas mojej wizyty w studio PnŚ.
Zrobiliśmy sobie z nim pamiątkowe selfie. Ja, Kamil i Tomasz, a później Piotruś chciał zdjęcie z panem Tomaszem.
Tomek wytłumaczył nam, jak to wszystko będzie wyglądało. Powiedział nam, że jest zrobiony specjalny kącik dla dzieci, więc one będą się spokojnie bawiły podczas naszego wywiadu.
Przed samym nagraniem poprosiliśmy Natalię, aby zrobiła naszej czwórce zdjęcie, a następnie poprosiliśmy jednego z kamerzystów, aby zrobił nam wszystkim zdjęcie, włącznie z dziennikarzem Tomaszem.
Usiedliśmy zatem na swoich miejscach. Ja z Kamilem siedzieliśmy po środku. Po stronie Kamila siedzieli w następującej kolejności : Bronisław, Krystyna, Natalia. Po mojej stronie : moja mama i Michał.
- Dzień dobry. Dzisiaj w ten popołudniowy dzień widzimy się z prawie całą rodziną Stochów. - powiedział Tomasz - To może przedstawmy od lewej strony. Natalia Stoch, siostra Kamila Stocha, Krystyna Stoch, mama Kamila, Bronisław Stoch, tata Kamila, nasze wspaniałe małżeństwo Stochów - Kamil Stoch i Katarzyna Witkowska Stoch, Anna Witkowska, mama Katarzyny, Michał Witkowski, jeden z braci Katarzyny, a prywatnie również chłopak Natalii Stoch, a także nasi młodzi goście - dzieci państwa Stochów - Piotr i Wiktoria.
Po chwili zaczęliśmy już prawdziwą część wywiadu.
- Zacznijmy może od początków... Czyli... jaki synem był Kamil?
- Kamil... - zastanowił się Bronisław - Był bardzo żywym dzieckiem... Zawsze ruchliwym. Zawsze coś musiał sobie zrobić. Pełno siniaków, zadrapań... Skakał dosłownie ze wszystkiego.. Kanapa, stół, szafki w kuchni, aż w końcu przyszedł czas na skocznie, które budowaliśmy razem w naszym przydomowym ogródku.
- Kamil był najcięższym ze wszystkich naszych dzieci... 4,9... to dużo, ponieważ nasze córki - Natalia i Anna ważyły ledwo ponad 4...
- Był też bardzo wysoki - dodał Bronisław
- A jakim bratem jest Kamil?
- Kamil... jest normalnym bratem. Nigdy nie był jakiś agresywny, ale zawsze był samodzielny... Zawsze nam pomagał. Jak o coś go poprosiłyśmy, to Kamil zawsze nam pomagał.
- Kamil miał lepszy kontakt z tobą, czy z Anną - waszą siostrą, czy może rozgraniczał to po równo?
- Z mojego punktu widzenia raczej po równo, ale zawsze jednak lepszy kontakt miał z Anną.
- Anna dzisiaj nie mogła być z nami, ponieważ jest wraz z dziećmi i partnerem za granicą, ale gorąco ją pozdrawiamy.... A czy bardzo przeżywają państwo skoki syna?
- Zawsze przeżywamy - powiedziała Krystyna
- Choć wiemy, że Kamil jest bardzo doświadczony w tym co robi, ale strach jest zawsze, a szczególnie na skoczniach mamucich i wtedy, kiedy są złe warunki pogodowe.
- A czy Kamil przenosił problemy ze skoczni do domu?
- Jak był młody, to tak. Zawsze się denerwował, kiedy coś mu nie wychodziło. Był w stanie roznieść wszystko w drobny mak.... Jednak jak się przeprowadził do własnego mieszkania, a potem się ustatkował, to wszystko się zmieniło .Kamil jest bardzo cierpliwy. Rzadko jest zdenerwowany, chociaż czasami wybuchnie - powiedziała Krystyna
W tym momencie zwrócił się do mojej rodziny
- Pani Aniu, a jak spotkała pani przyszłego zięcia?
- Przyszłego zięcia spotkałam, jak pojechałam z moim świętej pamięci mężem do naszej córki do Zakopanego. Wtedy spotkałam Kamila, chociaż już dawno widziałam w telewizji, że się znają, przyjaźnią.
- A u państwa, kiedy spotkali państwo przyszłą synową?
- W Wielkanoc u naszego syna - powiedział Bronisław
- Ja na początku myślałam, że Kasia to jakaś służąca naszego syna, czy coś takiego, dopiero później Kamil powiedział nam, że to jego "przyjaciółka"
- A jaką córką była Kasia?
- Kasia była bardzo dobrą córką, wzorową uczennicą. Ja nigdy na nią nie narzekałam. W końcu to moje pierwsze dziecko. Zawsze uśmiechnięta, typowa humanistka.
- Jak pani zareagowała na to, że pani córka jest w ciąży z takim sportowcem?
- Poznałam Kamila już wcześniej, więc nie byłam jakoś bardzo zszokowana, czy coś w tym stylu. Wiedziałam, że Kamil będzie świetnym ojcem, a moja córka wspaniałą matką.
- Jakim Kamil jest zięciem?
- Kochanym, opiekuńczym, rodzinnym, wrażliwym, romantycznych i wspaniałym.
- No to po takich komplementach wiadomo, że Kamil jest pani ulubionym zięciem. A jaką synową jest Kasia?
- Kasia jest zwyczajną kobietą. Bardzo ją lubimy. Nie mogliśmy wymarzyć sobie lepszej matki dla naszych wnuków, a także żony dla naszego syna
- A jaką siostrą jest Kasia?
- Zawsze z Kasią można porozmawiać o wszystkim. Nigdy nie mieliśmy jakiś problemów z kontaktem, choć nie ukrywam, że Kasia jest czasami nerwowa i jak wpadnie w szał, to nie da się jej wyciągnąć z tego transu
- A jak zareagowałeś na to, że twoja siostra i Kamil Stoch są parą?
- Byłem trochę zaskoczony, no bo.. Znałem Kamila z telewizji wiedziałem, że jest znakomitym sportowcem, a teraz się okazuje, że jest chłopakiem mojej siostry...
- Jesteś którym dzieckiem z kolei?
- 3. Pierwsza jest Kasia, potem Kornelia, ja, następnie Piotrek i Julka.
- A teraz przejdźmy do naszych dzisiejszych gości.. Jak nastroje po sezonie?
- Bardzo dobre. W końcu miałem czas, aby chwilę odpocząć, oderwać się od tej rzeczywistości.
- Jesteś bardzo rozpoznawalnym sportowcem, dostałeś dużo wiadomości z gratulacjami?
- Tak. Na instagramie i Facebooku mam ich pełno. Dużo osób wysyłając listy z prośbą o autograf i piszą do mnie, że gratulują mi pierwszego miejsca, czy podium na zawodach na przykład w Planicy. To naprawdę miłe z ich strony.
- A jak znosicie długą rozłąkę w trakcie sezonu?
- Codziennie mam kontakt z Kasią i dziećmi, ale jednak to nie to samo. Bardzo się denerwuję, że moje dzieci wychowują się praktycznie bez ojca, ale cóż.. To taka moja praca.
- Ja również to bardzo przeżywam. Zawsze znajdzie się dzień, podczas którego nie porozmawiamy, bo któreś z nas jest zajęte.. Wtedy martwię się o niego. Ale jednak przyzwyczaiłam się już do tego. Gorzej jest jednak, gdy Kamil wyjeżdża na dłużej niż weekend, np. Raw Air, Igrzyska Olimpijskie czy Mistrzostwa Świata, wtedy ja i dzieci bardzo za nim tęsknimy.
- Ten sezon był tragiczny dla całego świata skoków narciarskich. Zmarł przecież wasz przyjaciel ze skoczni. Dawid Kubacki. Jak zareagowaliście na jego śmierć?
- Ja miałem niedługo skakać. Byłem na górze przed kontrolą, więc nic nie widziałem, nie wiedziałem, kto skacze w danym momencie. W pewnej chwili usłyszałem ogromny krzyk. Przestraszyłem się przez chwilę, ale myślałem, że może pobito rekord.. Jednak dostałem sygnał, że Ryoyu Kobayashi zrezygnował, poczułem, że coś się musiało stać. Przystąpiłem do skoku, ale i tak zauważyłem plamy krwi. To było straszne.
- A jak działa wasz klub? Jak dzieciaki? Widzicie w nich przyszłych mistrzów?
- Nie patrzymy na dzieciaki pod tym kątem. Każde dziecko jest wyjątkowe, ale nie myślimy o tym, że ten czy tamten będzie jakimś mistrzem. To nie na tym polega.
- A kto więcej czasu spędza w klubie i się nim zajmuje?
- Zdecydowanie Kasia
- A więc, jak Kasiu działa klub? Dzieciaki są pełne energii?
- Tak. Są radosne i chcą wygrywać. Widać, że każdy skok na skoczni to dla nich ogromne przeżycie, ale jednak mają ten głód skakania, a przede wszystkim chcą być tacy jak Kamil.
- Jakie plany na wakacje?
- W tym roku wyjeżdżamy na zgrupowanie naszych podopiecznych z klubu do Planicy. Tam spędzimy dwa tygodnie.
- A co planujecie robić w przyszłości?
- Dalej prowadzić klub i zająć się skokami narciarskimi. Nie wiem, czy za 5,7,10 lat będę skakał, ale chcę być z nimi związany , a resztę życia pragnę spędzić w moim domu wraz z żoną i dziećmi.
- A czy Piotruś chce skakać jak tata?
- Tak. Ostatnio jak spadł śnieg to już pierwszy czekał ubrany w kurtkę w przedpokoju. Budujemy skocznie, a potem z nich skacze.
- Planujecie powiększyć rodzinę?
- Raczej tak, ale na razie mamy czas - uśmiechnęłam się do kamery
- A więc dziękuję bardzo i życzę wam miłego wypoczynku.
Wywiad się skończył, a my spokojnie wróciliśmy do domu.
------------------------------------------------------------------------------------------------
. kiki2000







Komentarze
Prześlij komentarz