Na rozpoczęciu roku nie musiałam być obecna, dlatego postanowiłam pojechać do podstawówki moich dzieci.
Karolek miał iść do pierwszej klasy
Rano po śniadaniu uprasowałam Karolkowi białą koszulę, a Wiktorii białą bluzkę i czarną spódnicę
Ja zaś założyłam
Piotrek założył czarną koszulę i jeansy i pojechał do szkoły. Ja zaś pojechałam wraz z Wiktorią i Karolkiem, a Kamil z Izabelką, Olusiem i Mateuskiem został w domu.
Pojechałam zatem z nimi do szkoły. Na samym początku pani dyrektor powitała wszystkich, a następnie podała wychowawców klas. Wychowawczynią Karolka została pani Katarzyna Sokołowska. U Wiktorii zaś pozostało bez zmian pani Małgorzata Umlat.
Po rozpoczęciu wróciliśmy do domu. Piotrek wrócił dopiero po jakiś 2
godzinach. Opowiedział, że klasa wydaje się bardzo fajna. W klasie jest ich 34 osoby, w tym tylko 4 dziewczyny, ale cóż się dziwić.. Liceum sportowe, klasa sportowa o profilu narciarskim, czyli skoki i biegi narciarskie.
Wychowawcą został pan od języka angielskiego - Mirosław Kingdom.
- A jak tam u Karola? - spytał Kamil
- Bardzo miła pani - odpowiedziałam - Katarzyna Sokołowska, w klasie ma 25 osób, chłopców 10.
- A ty?
- A co ja?
- Gotowa na jutro?
- Jutro czwartek?
- Tak..
Wyjęłam z torebki kalendarz i zaczęłam mówić:
- Zaczynam o 8:50 z klasą 1f - podstawa, potem 1e to już rozszerzenie, następnie okienko, potem 1g - podstawa, znowu okienko, 4g - to tylko uzupełnienie historii i do tego 3c podstawa czyli kończę 14:55.
- A od października zaczynasz studia?
- Tak.... Kurs zaczynam od przyszłego tygodnia. Chociaż na tym kursie jest tak, że muszę być na nim raz w tygodniu, oni dają zakres materiału, który muszę przyswoić i się go nauczyć. Wiedza historyczna w małym paluszku..
- Ile trwa kurs?
- 2 miesiące
- Opłaca ci się, kochanie?
- Ale chociaż będę miała papierek. - uśmiechnęłam się - Nie chcę, aby ktoś podważył jakieś moje kompetencje, a obawiam się, że takich ludzi znajdzie się sporo
- A nie mogłabyś tych testów szybciej zaliczyć?
- Dla mnie to pestka, bo widziałam te testy w internecie, może by się udało.
Wieczorem wzięłam kąpiel i położyłam się spać. Rano wstałam już przed 5:00. Zrobiłam sobie kawę, spakowałam książki do torby, chociaż tego dnia czekały na mnie same lekcje organizacyjne...
Kamil wstał około 5;40, a o 6:00 zerwał się Piotrek, który zrobił sobie śniadanie, a następnie udał się na górę, aby się ubrać.
Zszedł po chwili ubrany w granatową koszulę z długim rękawem w małe, białe groszki
- A coś ty synu taki elegancki?
- Idę po szkole z Mają na kawę, ma przyjść także jej koleżanka.
- A trening? - spytał Kamil
- Ten weekend mam wolny, zaczynam od poniedziałku
- A zgrupowania?
- Już od połowy października
Piotrek wypił jeszcze łyk herbaty, wziął plecak i udał się na pierwszy dzień w swojej nowej szkole.
Ja zaś zjadłam śniadanie i udałam się na górę. Uprasowałam ubrania Karolkowi i Izabelce. Naszykowałam je w widocznym miejscu , aby dzieci je widziały.
Po chwili na dół do kuchni zeszła Wiktoria, która zrobiła sobie śniadanie. Ubrana w czarne jeansy i granatową bluzę wyglądała jakby szła na jakiś trening, a nie do szkoły.
- Umówiłyśmy się z dziewczynami, że dzisiaj przychodzimy tak na sportowo - powiedziała.
Ja zaś poszłam na górę, aby przygotować się do pracy.
Założyłam
Włosy rozpuściłam i zrobiłam delikatny makijaż
Była już 7:40. Niecierpliwiłam się i to bardzo.
Pożegnałam się z dziećmi i Kamilem, który życzył mi powodzenia, po czym wsiadłam w samochód i pojechałam do pracy.
Pod szkołą byłam o 8:20. Weszłam do pokoju nauczycielskiego, gdzie zrobiłam sobie herbatę. Była tam tylko jedna z nauczycielek, nawet nie kojarzyłam jej z rady. Powiedziałam krótkie dzień dobry i usiadłam. Wyjęłam jedną z książek od historii , a dokładnie dla klasy pierwszej z zakresem rozszerzonym i zaczęłam ją przeglądać.
Dostałam SMS-a, że w poniedziałek będę pisała pierwszy egzamin z kursu historycznego dotyczący starożytności, więc musiałam się trochę do niego przygotować, a dokładnie tylko powtórzyć materiał.
Dzień zaczęłam od klasy 1f - z historią podstawową. Wiadomo, klasa z profilem biologia, polski, angielski, z historią zawsze jak to mówią na bakier. Przedstawiłam się, powiedziałam, nad czym będziemy pracować, przecież to tylko podstawa i sprawdziłam listę.
Na 31 osób, było tam 11 chłopaków.
Kolejną lekcją była lekcja z klasą 1e - poziom rozszerzony, więc czułam, że znajdę tam wielu prawdziwych historyków. I nie myliłam się
- Dzień dobry. - powiedziałam - Nazywam się Katarzyna Witkowska-Stoch. Tak jak i wy jestem w tej szkole pierwszy raz. Wcześniej pracowałam w szkołach podstawowych w Zakopanem i w Zębie. Byłam jednak na urlopach macierzyńskich i po tych przerwach wróciłam do pracy i jestem teraz w waszym liceum. Jesteście na profilu z rozszerzoną historią, będziemy widywać się 3 razy w tygodniu w klasie pierwszej, a potem już godzinkę w tygodniu więcej z każdym nowym rokiem szkolnym. Mam męża - Kamila i szóstkę dzieci - 2 dziewczynki i 4 chłopców. A teraz chciałabym poznać was
Zasiadłam do komputera i zaczęłam sprawdzać listę obecności. Na 34 osoby, 15 z nich to chłopcy.
Wsród uczniów klasy 1e znalazły się osoby:
- Antoni, Jakub, Jan, Szymon, Franciszek, Wojciech, Kacper, Adam, Michał, Wiktor, Leon, Igor, Miłosz, Dawid, Gabriel, Zuzanna, Julia, Maja, Lena, Hanna, Julia, Emilia, Laura, Natalia, Iga, Anna, Nadia, Nikola, Agata, Anastazja, Nina, Liwia, Olga i Blanka.
Następnie miałam godzinę okienka i lekcję z klasą 1g - również podstawę. Na 29 osób - klasa mała jak na biolchem było tylko dwóch chłopaków - Wiktor i Kacper. Wśród tych 27 dziewczyn była córka naszych sąsiadów - Maja, która uśmiechnęła się, jak tylko mnie zobaczyła
- Widzę znajome twarze - powiedziałam po krótkim opowiedzeniu o swojej osobie.
Następnie kolejne okienko i lekcja z klasą 4g - klasa biologiczno-chemiczna z uzupełnieniem historycznym, więc nie za bardzo wiedziałam, czego mogę od nich w ogóle wymagać.Klasa 33 osoba, w tym 9 chłopaków. A na koniec dnia klasa 3c również zakres podstawowy i tylko uzupełnienie historyczne. Klasa 32 osób w tym 18 chłopaków.
I tak skończył się dla mnie ten dzień, wróciłam do domu, jednak dla mojego syna ten dzień dopiero się zaczynał.....
***
Byłem w szkole już przed 8:00. Tylko 5 lekcji, jak nigdy. Po szkole zadzwoniłem do Mai. Umówiliśmy się na Krupówkach . Wsiadłem więc w autobus miejski i pojechałem na umówione miejsce. Poprawiłem sobie kołnierzyk od koszuli i zająłem miejsce przy stoliku.
Po jakiś 20 minutach zauważyłem w oddali dwie postacie. Moja Maja ubrana w białą bluzkę i jeansową spódniczkę, a obok niej niższa od niej blondynka o zielonych oczach, w okularach. Miała na sobie jeansy i błękitny T-shirt, a na nogach białe trampki
- Hej - przywitałem się z Mają przytulasem
Blondynka podeszła do nas
- Piotrek, to moja przyjaciółka, Patrycja, a Patrycja, to mój chłopak , Piotrek
Podałem speszonej okularnicy rękę na przywitanie
- Miło mi ciebie poznać - powiedziała po chwili grobowej ciszy
- Mi ciebie też
Usiedliśmy przy stoliku.
- To ja pójdę nam coś zamówić - powiedziała Maja - Co chcecie? Coś do picia?
- Sok poproszę - odezwała się Patrycja
- To ja też - uśmiechnąłem się do blondynki
- A myślałam, że jak zawsze weźmiesz colę
- Nie, poproszę sok
Maja poszła, a ja zostałem sam z Patrycją. Spuściła wzrok, peszyła się, że jestem obok
- Maja nic mi o tobie nie opowiadała - odezwałem się pierwszy
- A mi o tobie trochę
- A co takiego?
- Że jesteś miły, ładny.... Jesteś skoczkiem. Masz znanych rodziców i że jesteś dojrzały jak na swój wiek
- Chyba tej dojrzałości nauczyli mnie rodzice
- Wiele im zawdzięczasz?
- Wiem, że są najcudowniejszymi rodzicami na świecie
- Chyba trochę dziwnie mieć znanych rodziców, przecież jak się urodziłeś, twój tata był mistrzem
- Mama robiła wszystko, abym unikał mediów, aby za mną nie chodzili, nie śledzili, jak chodziłem do szkoły. Jeśli tylko chciała, wrzucała zdjęcia ze mną na portale społecznościowe, ale teraz wrzuca ich mniej. Mam swoje konta, na których jest tylko zdjęcie profilowe.
- Poznałam dzisiaj twoją mamę. Miałam z nią lekcje
- Naprawdę? - zdziwiłem się
- Tak. Jestem w klasie 1f - biologia, polski, angielski
- I jak wrażenia? - uśmiechnąłem się
- Bardzo sympatyczna. Mówiła, że ma syna w naszym wieku
- Cała mama, musi się pochwalić
- Jest z ciebie dumna, jesteś skoczkiem, jak twój tata
- Ale nie lubię być chwalony
- Mnie jakoś nigdy nikt nie chwalił, zawsze moją starszą siostrę moi rodzice to by na ołtarze wynosili, za to, że minimalnie załapała się do szkoły średniej i miała pasek na świadectwie równo 4,75, a gdy ja w 8 klasie miałam średnią 5.45 to nikt tego nie zauważył
- Nie mogą cię tak traktować
- Bywa, już się do tego przyzwyczaiłam. Dawno.
- Ale wiesz, że tak być nie może
- Wiem, ale co poradzę? Siostra mając 17 lat zaszła w ciążę z przypadkowym chłopakiem. Poroniła, lecz rodzice nie robili jej awantury o nic... Miała przecież 17 lat! A gdy ja byłam u koleżanki na urodzinach, moje pozostałe 2 znajome plus kolega odprowadzili mnie do domu, bo mieli po drodze. Mama zrobiła mi ogromną awanturę, że mnie chłopak przyprowadził. Chyba była ślepa, nie widząc dwóch koleżanek obok. Ale cóż... Bywa
Chciałem dowiedzieć się o niej czegoś więcej. Jednak w tym momencie przyszła Maja. Patrycja speszyła się, spuściła wzrok, poprawiła okulary i zaczęła kręcić kosmyki włosów na palcu.
- Dziękuję - powiedziałem odbierając sok od Mai
- Dzięki - powiedziała Patrycja i od razu napiła się soku
- Moja mama dzwoniła - powiedziała Maja
- I co?
- Mam wracać do domu. Więc piję colę i wracam
- Ja też - powiedziałem
Patrycja dopiła sok.
- Dziękuję bardzo - po czym wyjęła z plecaka drobne - Miło było poznać - uśmiechnęła się w moją stronę i wtedy po raz pierwszy zobaczyłem jej szczery uśmiech, który mnie wręcz otumanił...
- Mi również - odpowiedziałem jak zahipnotyzowany.
Gdy Patrycja odeszła odezwałem się do Mai
- Bardzo miła ta twoja przyjaciółka
- Naprawdę? Ona zawsze taka skryta, nie chce nigdy nic mówić...
- Mało nie mówiła, ale fajna się wydaje
- Wiem - uśmiechnęła się Maja, po czym wróciliśmy do domu...
***
Piotrek wrócił jakiś dziwny do domu, jakby zobaczyć coś niesamowitego... Nie wiedziałam, jak to opisać. Ciągle był jakiś rozkojarzony.
- Jak w szkole? - spytałam
- Fajnie , nawet
- Spotkałeś się z Mają?
- Tak - odpowiedział, po czym usiadł przy mnie w kuchni
- I jak?
- Była ze swoją przyjaciółką - Patrycją. Uczysz ją
- Naprawdę? Nie mam pamięci do twarzy... Z której klasy?
- 1f
- Patrycja.... Patrycja.... Nie przypominam sobie. Dzisiaj poznałam 5 nowych klas, w tym 3 klasy pierwsze... Jak wygląda
- Blondynka w okularach, zielone oczy. Ubrana w jeansy, błękitną koszulkę i białe trampki.
- Jestem pod wrażeniem - uśmiechnęłam się
- Czego?
- Że pamiętasz wszystkie szczegóły. Nawet twój tata nie miał tak dobrej pamięci jeśli chodzi o szczegóły
- Ale wiem, że masz pieprzyka na prawej łopatce - odezwał się z salonu Kamil
- Wow! Po 13 latach małżeństwa! BRAWO! - zaczęłam się śmiać
- Idę do siebie - powiedział Piotrek, po czym wstał , wziął plecak i udał się do swojego pokoju
Gdy Piotrek udał się do pokoju, ja poszłam do salonu, do Kamila.
- Coś się musiało wydarzyć - powiedziałam
- Oj.... Już sobie wyobrażasz jakieś rzeczy...
- Zapamiętał wszystkie szczegóły dotyczące tej dziewczyny.
- No i?
- Byle jakiej dziewczyny się nie zapamiętuje...
- Oj.... Naprawdę sobie wyobrażasz dużo
- Oj... A ja tobie nie mogę nic powiedzieć, nigdy, bo zawsze mi nie wierzysz, po czym wstałam i udałam się na górę
***
Położyłem się na łóżku. Wziąłem do ręki telefon i zacząłem przeglądać facebooka.
Wszedłem na profil mojej Mai i zacząłem szukać w znajomych Patrycji. Znalazłem.... Patrycja Sobczak... Profilowe, na którym jest uśmiechnięta.... Ma dołeczki, gdy się śmieje... STOP. Piotrek, stop.... Przecież masz "dziewczynę", jeśli tak można nazwać Maję. Nasi rodzice o nas nie wiedzą. Nie wiedziałem, co mam zrobić.. Patrycja... Wydawała mi się jakaś inna. Inna od czego? Nie znałem żadnych innych dziewczyn, nie miałem na to czasu... Spotykaliśmy się z Mają, ale nie pamiętam, kiedy trzymałem ją za rękę, bo o całowaniu nie wspomnę. Chyba, że Sylwester... Ten pamiętny sylwester. Działając pod wpływem emocji wysłałem Patrycji zaproszenie do znajomych i czekałem na rozwój wydarzeń. Zaakceptowała mnie po chwili. Nie kryłem swojej radości.... Mógłbym tylko patrzeć godzinami na jej zdjęcie profilowe...
***
Następnego dnia zaczynałam zajęcia o 8:00. Było dość ciepło z samego rana. Założyłam zatem
Włosy związałam w kucyka i pojechałam do szkoły.
Zaczęłam dzień z klasą 2e -czyli klasą humanistyczną z rozszerzoną historią. Na 34 osoby, aż 15 z nich to byli chłopcy. Kolejną klasą była 1d - klasa z rozszerzoną historią. Na 33 osoby, aż 20 to byli chłopcy.
Po okienku miałam zajęcia z klasą 1g. Spostrzegłam, że w ostatniej ławce siedzi Maja, która ciągle rozmawia z jakimś chłopakiem. Gdy sprawdzałam listę i powiedziałam:
- Maja
- Tutaj jestem! - zaczęła machać - Nie widzi mnie pani!
- Proszę , abyś nie machała w moją stronę, nie mam problemów ze wzrokiem. doskonalę was wszystkich widzę
Inni uczniowie zrobili głośne "uuu", a Maja spuściła głowę.
Dziewczyna irytowała mnie. Czułam, że chyba coś jest pomiędzy nią, a moim najstarszym synem, ale gdy pytaliśmy o to Piotrka... .Zaprzeczył.
Widziałam jednak, jaka jest bezczelna
- Zapisujemy temat - zaczęłam - Zanim zaczęła się historia.... Temat prosty, przyjemny....
Gdy opowiadałam i realizowałam temat, ostatnia ławka ciągle mi przeszkadzała, czyli Maja z chłopakiem o imieniu Kacper.
- Przepraszam bardzo, czy ja nie przeszkadzam wam w ostatniej ławce? - spytałam
Odpowiedziała mi cisza
- Koleżanka... Maja.... - Jakie jest najstarsze miasto i kiedy powstało?
Również odpowiedziała mi cisza
- Czyli nie o tym dyskutowałaś z kolegą? To szkoda, bo myślałam, że tak.
Maja jednak nic nie powiedziała
Podeszłam do niej i stanęłam przy jej ławce
- Proszę, otwórz zeszyt
Maja otworzyła zeszyt. Brak tematu, po prostu pustka, przy czym inne osoby miały już zapisaną ponad stronę, gdyż ja nie dyktuję notatek, stwierdziłam, że uczniowie sami będą je robić, chyba, że będę uważać, że ta informacja będzie naprawdę ważna
- Proszę, weź do ręki długopis
Maja wzięła więc długopis
- I drukowanymi literami napisz sobie " JERYCHO 6000 r. p.n.e"
Maja spojrzała się na mnie, jak na kogoś nienormalnego
- Proszę cię, napisz, drukowanymi literami
Maja zaczęła pisać , lecz zawahała się
- Powtórzyć? Jerycho 6000 r. p.n.e. Jerycho przez "ch"
Maja napisała więc i zamknęła zeszyt
- Nie prosiłam cię, abyś zamykała zeszyt - powiedziałam - Napisz sobie pod spodem "Nauczyć się na pamięć!"
Maja napisała tak, po czym nie zamknęła zeszytu, tylko zaczęła się na mnie patrzeć, a ja wróciłam na środek sali i realizowałam temat dalej. W sali zapadła cisza. Wiedziałam jedno. Chcę mieć dobre kontakty z uczniami, ale nie mogę sobie pozwolić, aby weszli mi na głowę, a nie w dodatku taka Maja. Wypadała mi się fajną dziewczyną, spokojną, a jest gorsza niż chłopcy z podstawówki z którymi pracowałam.
Gdy zaraz miał zadzwonić dzwonek, zadałam pytanie
- Czy wiecie kiedy dokładnie udomowiono psa?
Zapadła cisza
- Może Maju, ty wiesz?
- Nie wiem.
- To macie pracę domową, aby dowiedzieć się i powiedzieć mi w przyszły czwartek, kiedy udomowiono psa, dla waszej wiadomości, tego nie będę wymagać przy odpowiedzi ustnej
Zadzwonił dzwonek
Maja aż wybiegła z sali... Co ja będę miała z tą dziewczyną....
Kolejną klasą była klasa 1b - zakres podstawowy, była to lekcja organizacyjna, więc poznałam klasę 33 osób , w której 29 to były dziewczyny. Zmęczona wróciłam do domu
Gdy opowiadałam przy obiedzie o Mai, Piotrek spuścił tylko głowę
- Muszę jej coś wymyślić, ona nie będzie mi przeszkadzać. Rozumiem, że jest w klasie biologiczno-chemicznej, ale to nie znaczy, że będzie mi wchodzić na głowę i nie uważać na mojej lekcji. Wybrała liceum OGÓLNOKSZTAŁCĄCE, czyli musi posiadać wiedzę ogólną z każdej dziedziny życia.
W poniedziałek Piotrek miał już trening, zapowiedział, że w domu będzie dopiero po 20:00. Ja zaś zjadłam śniadanie, założyłam
Zawiozłam Karolka i Wiktorię do szkoły, a następnie pojechałam do szkoły. Dzień zaczęłam z klasą 3g. Kolejna klasa z uzupełnieniem historycznym. Na 35 osób, 13 to byli chłopcy. Następnie klasa 2g. Również zakres podstawowy. Na 34 osoby, 30 to były dziewczyny. Kolejną klasą była 2e - moje ukochane rozszerzenie, więc zaczęłam prowadzić normalną lekcję. a potem klasa 1d i 1b i po pracy pojechałam prosto na kurs, gdzie spędziłam 2 godziny i napisałam pierwszy test.
Wieczorem dostałam emaila z wynikami.
Przeczytałam go przy Kamilu
"Informujemy, że uzyskała pani wynik 100% w dzisiejszym teście o starożytności. Gratulujemy wyniku"
Aż rzuciłam się Kamilowi na szyję
- Cudownie, kochanie.... Kiedy kolejny test?
- W czwartek...
- To masz mało czasu - uśmiechnął się
- No co ty...
Nadszedł wtorek....
Zajęcia zaczynałam o godzinie 8:00.
Po śniadaniu założyłam
I pojechałam do pracy.
Dzień zaczęłam z klasą 3f. Zakres podstawowy, na 35 osób , 20 z nich to dziewczyny. Jednak po 3f przyszła klasa 1f. Zaczęłam sprawdzać listę.
- Sobczak Patrycja
- Jestem - powiedziała niska blondynka, a ja szukałam jej po sali wzrokiem - Tutaj - podniosła rękę
- Widzę - uśmiechnęłam się
Zaczęłam się jej przyglądać. Czy to taka dziewczyna o której myśli mój syn? Wyglądała ładnie, okulary dodawały jej dziewczęcego uroku...
Zaczęłam więc prowadzić lekcję
- Temat : "Zanim zaczęła się historia"
Zaczęłam opowiadać, zadawałam pytania.
- Może ktoś wie?
Na kilka pytań odpowiedziała mi Patrycja
- Patrycja? - spytałam
- Tak
- Widzisz, pamiętam - uśmiechnęłam się - Masz znakomitą wiedzę historyczną - powiedziałam
- Wiem - uśmiechnęła się
- To dlaczego nie poszłaś na profil z rozszerzoną historią? I tak bym cię uczyła - uśmiechnęłam się
- Tak jakoś wyszło.
Kolejną klasą była 2f
- To już moja trzecia klasa f dzisiaj - zaczęłam się śmiać - Zaczęłam dzień z 3f, potem 1f a teraz mam z wami - 2f.
A potem zajęcia z 1d, 2e i 1e , po czym wróciłam do domu.
Następnego dnia zaczynałam pracę o 8:00.
Założyłam
Włosy związałam w warkocza.
I pojechałam do szkoły. Zaczęłam dzień z 1e, potem 2e i 2g, po czym miałam okienko.
Gdy przechadzałam się po korytarzu podczas okienka zauważyłam jakiegoś ucznia, który siedział z telefonem w ręku . Podeszłam do chłopaka
- Przepraszam, a ty nie masz lekcji?- spytałam
Gdy chłopak podniósł głowę, zobaczyłam, że to jest mój Piotrek
- A co ty tutaj robisz? - spytałam
- Czekam na Maję
- Maję? A co ma teraz lekcję?
- Tak, zaraz kończy
- A ty już skończyłeś?
-20 minut temu
- A nie masz treningu?
- Mam....
W tym momencie z jednej z sal wyszła.... Patrycja. Spojrzała się na mnie , a potem na Piotrka
- Dzień dobry - powiedziała do mnie
Po czym uśmiechnęła się w stronę mojego syna
- Cześć - powiedziała i poszła do łazienki
- Heeeej.... - Piotrek był jak zahipnotyzowany
- Piotrek... Mówię do ciebie... Piotrek....
Jednak nie słyszał mnie
- Piotrek, mówię do ciebie... Halo - złapałam syna za rękę i tak jakby się ocknął
- Ta..... Mówiłaś coś?
- Piotrek, co ci jest?
- Nic mamo.... Nic...
Piotrek wstał z ławki
- Idę na trening - po czym wyszedł ze szkoły
Gdy szłam dalej korytarzem, Patrycja wyszła akurat z łazienki
- Przepraszam panią bardzo - zaczepiła mnie
- Tak?
- Piotrek już poszedł?
- Tak, a czekałaś na niego?
- Nie... Ponieważ dzisiaj Mai nie ma w szkole i nie wiem, co on tutaj robi...
- Ja właśnie też nie.
- To ja już nie przeszkadzam
Patrycja wróciła do klasy.
Po 2 lekcjach z 2f i 3a wróciłam do domu.
Opowiedziałam Kamilowi o tym, co widziałam.
- No to to już się robi podejrzane - powiedział Kamil
- Może byś z nim porozmawiał
- Ale o czym?
- Czy może on coś z tą Patrycją?
- Wiesz co.... Ja bym się nie pytał... On teraz taki poddenerwowany chodzi...
- Proszę cię, porozmawiam z nim, jak mężczyzna z mężczyzną...
- Spróbuję.
--------------------------------------------------------------------------------------------
kiki2000
Karolek miał iść do pierwszej klasy
Rano po śniadaniu uprasowałam Karolkowi białą koszulę, a Wiktorii białą bluzkę i czarną spódnicę
Ja zaś założyłam
Piotrek założył czarną koszulę i jeansy i pojechał do szkoły. Ja zaś pojechałam wraz z Wiktorią i Karolkiem, a Kamil z Izabelką, Olusiem i Mateuskiem został w domu.
Pojechałam zatem z nimi do szkoły. Na samym początku pani dyrektor powitała wszystkich, a następnie podała wychowawców klas. Wychowawczynią Karolka została pani Katarzyna Sokołowska. U Wiktorii zaś pozostało bez zmian pani Małgorzata Umlat.
Po rozpoczęciu wróciliśmy do domu. Piotrek wrócił dopiero po jakiś 2
godzinach. Opowiedział, że klasa wydaje się bardzo fajna. W klasie jest ich 34 osoby, w tym tylko 4 dziewczyny, ale cóż się dziwić.. Liceum sportowe, klasa sportowa o profilu narciarskim, czyli skoki i biegi narciarskie.
Wychowawcą został pan od języka angielskiego - Mirosław Kingdom.
- A jak tam u Karola? - spytał Kamil
- Bardzo miła pani - odpowiedziałam - Katarzyna Sokołowska, w klasie ma 25 osób, chłopców 10.
- A ty?
- A co ja?
- Gotowa na jutro?
- Jutro czwartek?
- Tak..
Wyjęłam z torebki kalendarz i zaczęłam mówić:
- Zaczynam o 8:50 z klasą 1f - podstawa, potem 1e to już rozszerzenie, następnie okienko, potem 1g - podstawa, znowu okienko, 4g - to tylko uzupełnienie historii i do tego 3c podstawa czyli kończę 14:55.
- A od października zaczynasz studia?
- Tak.... Kurs zaczynam od przyszłego tygodnia. Chociaż na tym kursie jest tak, że muszę być na nim raz w tygodniu, oni dają zakres materiału, który muszę przyswoić i się go nauczyć. Wiedza historyczna w małym paluszku..
- Ile trwa kurs?
- 2 miesiące
- Opłaca ci się, kochanie?
- Ale chociaż będę miała papierek. - uśmiechnęłam się - Nie chcę, aby ktoś podważył jakieś moje kompetencje, a obawiam się, że takich ludzi znajdzie się sporo
- A nie mogłabyś tych testów szybciej zaliczyć?
- Dla mnie to pestka, bo widziałam te testy w internecie, może by się udało.
Wieczorem wzięłam kąpiel i położyłam się spać. Rano wstałam już przed 5:00. Zrobiłam sobie kawę, spakowałam książki do torby, chociaż tego dnia czekały na mnie same lekcje organizacyjne...
Kamil wstał około 5;40, a o 6:00 zerwał się Piotrek, który zrobił sobie śniadanie, a następnie udał się na górę, aby się ubrać.
Zszedł po chwili ubrany w granatową koszulę z długim rękawem w małe, białe groszki
- A coś ty synu taki elegancki?
- Idę po szkole z Mają na kawę, ma przyjść także jej koleżanka.
- A trening? - spytał Kamil
- Ten weekend mam wolny, zaczynam od poniedziałku
- A zgrupowania?
- Już od połowy października
Piotrek wypił jeszcze łyk herbaty, wziął plecak i udał się na pierwszy dzień w swojej nowej szkole.
Ja zaś zjadłam śniadanie i udałam się na górę. Uprasowałam ubrania Karolkowi i Izabelce. Naszykowałam je w widocznym miejscu , aby dzieci je widziały.
Po chwili na dół do kuchni zeszła Wiktoria, która zrobiła sobie śniadanie. Ubrana w czarne jeansy i granatową bluzę wyglądała jakby szła na jakiś trening, a nie do szkoły.
- Umówiłyśmy się z dziewczynami, że dzisiaj przychodzimy tak na sportowo - powiedziała.
Ja zaś poszłam na górę, aby przygotować się do pracy.
Założyłam
Włosy rozpuściłam i zrobiłam delikatny makijaż
Była już 7:40. Niecierpliwiłam się i to bardzo.
Pożegnałam się z dziećmi i Kamilem, który życzył mi powodzenia, po czym wsiadłam w samochód i pojechałam do pracy.
Pod szkołą byłam o 8:20. Weszłam do pokoju nauczycielskiego, gdzie zrobiłam sobie herbatę. Była tam tylko jedna z nauczycielek, nawet nie kojarzyłam jej z rady. Powiedziałam krótkie dzień dobry i usiadłam. Wyjęłam jedną z książek od historii , a dokładnie dla klasy pierwszej z zakresem rozszerzonym i zaczęłam ją przeglądać.
Dostałam SMS-a, że w poniedziałek będę pisała pierwszy egzamin z kursu historycznego dotyczący starożytności, więc musiałam się trochę do niego przygotować, a dokładnie tylko powtórzyć materiał.
Dzień zaczęłam od klasy 1f - z historią podstawową. Wiadomo, klasa z profilem biologia, polski, angielski, z historią zawsze jak to mówią na bakier. Przedstawiłam się, powiedziałam, nad czym będziemy pracować, przecież to tylko podstawa i sprawdziłam listę.
Na 31 osób, było tam 11 chłopaków.
Kolejną lekcją była lekcja z klasą 1e - poziom rozszerzony, więc czułam, że znajdę tam wielu prawdziwych historyków. I nie myliłam się
- Dzień dobry. - powiedziałam - Nazywam się Katarzyna Witkowska-Stoch. Tak jak i wy jestem w tej szkole pierwszy raz. Wcześniej pracowałam w szkołach podstawowych w Zakopanem i w Zębie. Byłam jednak na urlopach macierzyńskich i po tych przerwach wróciłam do pracy i jestem teraz w waszym liceum. Jesteście na profilu z rozszerzoną historią, będziemy widywać się 3 razy w tygodniu w klasie pierwszej, a potem już godzinkę w tygodniu więcej z każdym nowym rokiem szkolnym. Mam męża - Kamila i szóstkę dzieci - 2 dziewczynki i 4 chłopców. A teraz chciałabym poznać was
Zasiadłam do komputera i zaczęłam sprawdzać listę obecności. Na 34 osoby, 15 z nich to chłopcy.
Wsród uczniów klasy 1e znalazły się osoby:
- Antoni, Jakub, Jan, Szymon, Franciszek, Wojciech, Kacper, Adam, Michał, Wiktor, Leon, Igor, Miłosz, Dawid, Gabriel, Zuzanna, Julia, Maja, Lena, Hanna, Julia, Emilia, Laura, Natalia, Iga, Anna, Nadia, Nikola, Agata, Anastazja, Nina, Liwia, Olga i Blanka.
Następnie miałam godzinę okienka i lekcję z klasą 1g - również podstawę. Na 29 osób - klasa mała jak na biolchem było tylko dwóch chłopaków - Wiktor i Kacper. Wśród tych 27 dziewczyn była córka naszych sąsiadów - Maja, która uśmiechnęła się, jak tylko mnie zobaczyła
- Widzę znajome twarze - powiedziałam po krótkim opowiedzeniu o swojej osobie.
Następnie kolejne okienko i lekcja z klasą 4g - klasa biologiczno-chemiczna z uzupełnieniem historycznym, więc nie za bardzo wiedziałam, czego mogę od nich w ogóle wymagać.Klasa 33 osoba, w tym 9 chłopaków. A na koniec dnia klasa 3c również zakres podstawowy i tylko uzupełnienie historyczne. Klasa 32 osób w tym 18 chłopaków.
I tak skończył się dla mnie ten dzień, wróciłam do domu, jednak dla mojego syna ten dzień dopiero się zaczynał.....
***
Byłem w szkole już przed 8:00. Tylko 5 lekcji, jak nigdy. Po szkole zadzwoniłem do Mai. Umówiliśmy się na Krupówkach . Wsiadłem więc w autobus miejski i pojechałem na umówione miejsce. Poprawiłem sobie kołnierzyk od koszuli i zająłem miejsce przy stoliku.
Po jakiś 20 minutach zauważyłem w oddali dwie postacie. Moja Maja ubrana w białą bluzkę i jeansową spódniczkę, a obok niej niższa od niej blondynka o zielonych oczach, w okularach. Miała na sobie jeansy i błękitny T-shirt, a na nogach białe trampki
- Hej - przywitałem się z Mają przytulasem
Blondynka podeszła do nas
- Piotrek, to moja przyjaciółka, Patrycja, a Patrycja, to mój chłopak , Piotrek
Podałem speszonej okularnicy rękę na przywitanie
- Miło mi ciebie poznać - powiedziała po chwili grobowej ciszy
- Mi ciebie też
Usiedliśmy przy stoliku.
- To ja pójdę nam coś zamówić - powiedziała Maja - Co chcecie? Coś do picia?
- Sok poproszę - odezwała się Patrycja
- To ja też - uśmiechnąłem się do blondynki
- A myślałam, że jak zawsze weźmiesz colę
- Nie, poproszę sok
Maja poszła, a ja zostałem sam z Patrycją. Spuściła wzrok, peszyła się, że jestem obok
- Maja nic mi o tobie nie opowiadała - odezwałem się pierwszy
- A mi o tobie trochę
- A co takiego?
- Że jesteś miły, ładny.... Jesteś skoczkiem. Masz znanych rodziców i że jesteś dojrzały jak na swój wiek
- Chyba tej dojrzałości nauczyli mnie rodzice
- Wiele im zawdzięczasz?
- Wiem, że są najcudowniejszymi rodzicami na świecie
- Chyba trochę dziwnie mieć znanych rodziców, przecież jak się urodziłeś, twój tata był mistrzem
- Mama robiła wszystko, abym unikał mediów, aby za mną nie chodzili, nie śledzili, jak chodziłem do szkoły. Jeśli tylko chciała, wrzucała zdjęcia ze mną na portale społecznościowe, ale teraz wrzuca ich mniej. Mam swoje konta, na których jest tylko zdjęcie profilowe.
- Poznałam dzisiaj twoją mamę. Miałam z nią lekcje
- Naprawdę? - zdziwiłem się
- Tak. Jestem w klasie 1f - biologia, polski, angielski
- I jak wrażenia? - uśmiechnąłem się
- Bardzo sympatyczna. Mówiła, że ma syna w naszym wieku
- Cała mama, musi się pochwalić
- Jest z ciebie dumna, jesteś skoczkiem, jak twój tata
- Ale nie lubię być chwalony
- Mnie jakoś nigdy nikt nie chwalił, zawsze moją starszą siostrę moi rodzice to by na ołtarze wynosili, za to, że minimalnie załapała się do szkoły średniej i miała pasek na świadectwie równo 4,75, a gdy ja w 8 klasie miałam średnią 5.45 to nikt tego nie zauważył
- Nie mogą cię tak traktować
- Bywa, już się do tego przyzwyczaiłam. Dawno.
- Ale wiesz, że tak być nie może
- Wiem, ale co poradzę? Siostra mając 17 lat zaszła w ciążę z przypadkowym chłopakiem. Poroniła, lecz rodzice nie robili jej awantury o nic... Miała przecież 17 lat! A gdy ja byłam u koleżanki na urodzinach, moje pozostałe 2 znajome plus kolega odprowadzili mnie do domu, bo mieli po drodze. Mama zrobiła mi ogromną awanturę, że mnie chłopak przyprowadził. Chyba była ślepa, nie widząc dwóch koleżanek obok. Ale cóż... Bywa
Chciałem dowiedzieć się o niej czegoś więcej. Jednak w tym momencie przyszła Maja. Patrycja speszyła się, spuściła wzrok, poprawiła okulary i zaczęła kręcić kosmyki włosów na palcu.
- Dziękuję - powiedziałem odbierając sok od Mai
- Dzięki - powiedziała Patrycja i od razu napiła się soku
- Moja mama dzwoniła - powiedziała Maja
- I co?
- Mam wracać do domu. Więc piję colę i wracam
- Ja też - powiedziałem
Patrycja dopiła sok.
- Dziękuję bardzo - po czym wyjęła z plecaka drobne - Miło było poznać - uśmiechnęła się w moją stronę i wtedy po raz pierwszy zobaczyłem jej szczery uśmiech, który mnie wręcz otumanił...
- Mi również - odpowiedziałem jak zahipnotyzowany.
Gdy Patrycja odeszła odezwałem się do Mai
- Bardzo miła ta twoja przyjaciółka
- Naprawdę? Ona zawsze taka skryta, nie chce nigdy nic mówić...
- Mało nie mówiła, ale fajna się wydaje
- Wiem - uśmiechnęła się Maja, po czym wróciliśmy do domu...
***
Piotrek wrócił jakiś dziwny do domu, jakby zobaczyć coś niesamowitego... Nie wiedziałam, jak to opisać. Ciągle był jakiś rozkojarzony.
- Jak w szkole? - spytałam
- Fajnie , nawet
- Spotkałeś się z Mają?
- Tak - odpowiedział, po czym usiadł przy mnie w kuchni
- I jak?
- Była ze swoją przyjaciółką - Patrycją. Uczysz ją
- Naprawdę? Nie mam pamięci do twarzy... Z której klasy?
- 1f
- Patrycja.... Patrycja.... Nie przypominam sobie. Dzisiaj poznałam 5 nowych klas, w tym 3 klasy pierwsze... Jak wygląda
- Blondynka w okularach, zielone oczy. Ubrana w jeansy, błękitną koszulkę i białe trampki.
- Jestem pod wrażeniem - uśmiechnęłam się
- Czego?
- Że pamiętasz wszystkie szczegóły. Nawet twój tata nie miał tak dobrej pamięci jeśli chodzi o szczegóły
- Ale wiem, że masz pieprzyka na prawej łopatce - odezwał się z salonu Kamil
- Wow! Po 13 latach małżeństwa! BRAWO! - zaczęłam się śmiać
- Idę do siebie - powiedział Piotrek, po czym wstał , wziął plecak i udał się do swojego pokoju
Gdy Piotrek udał się do pokoju, ja poszłam do salonu, do Kamila.
- Coś się musiało wydarzyć - powiedziałam
- Oj.... Już sobie wyobrażasz jakieś rzeczy...
- Zapamiętał wszystkie szczegóły dotyczące tej dziewczyny.
- No i?
- Byle jakiej dziewczyny się nie zapamiętuje...
- Oj.... Naprawdę sobie wyobrażasz dużo
- Oj... A ja tobie nie mogę nic powiedzieć, nigdy, bo zawsze mi nie wierzysz, po czym wstałam i udałam się na górę
***
Położyłem się na łóżku. Wziąłem do ręki telefon i zacząłem przeglądać facebooka.
Wszedłem na profil mojej Mai i zacząłem szukać w znajomych Patrycji. Znalazłem.... Patrycja Sobczak... Profilowe, na którym jest uśmiechnięta.... Ma dołeczki, gdy się śmieje... STOP. Piotrek, stop.... Przecież masz "dziewczynę", jeśli tak można nazwać Maję. Nasi rodzice o nas nie wiedzą. Nie wiedziałem, co mam zrobić.. Patrycja... Wydawała mi się jakaś inna. Inna od czego? Nie znałem żadnych innych dziewczyn, nie miałem na to czasu... Spotykaliśmy się z Mają, ale nie pamiętam, kiedy trzymałem ją za rękę, bo o całowaniu nie wspomnę. Chyba, że Sylwester... Ten pamiętny sylwester. Działając pod wpływem emocji wysłałem Patrycji zaproszenie do znajomych i czekałem na rozwój wydarzeń. Zaakceptowała mnie po chwili. Nie kryłem swojej radości.... Mógłbym tylko patrzeć godzinami na jej zdjęcie profilowe...
***
Następnego dnia zaczynałam zajęcia o 8:00. Było dość ciepło z samego rana. Założyłam zatem
Włosy związałam w kucyka i pojechałam do szkoły.
Zaczęłam dzień z klasą 2e -czyli klasą humanistyczną z rozszerzoną historią. Na 34 osoby, aż 15 z nich to byli chłopcy. Kolejną klasą była 1d - klasa z rozszerzoną historią. Na 33 osoby, aż 20 to byli chłopcy.
Po okienku miałam zajęcia z klasą 1g. Spostrzegłam, że w ostatniej ławce siedzi Maja, która ciągle rozmawia z jakimś chłopakiem. Gdy sprawdzałam listę i powiedziałam:
- Maja
- Tutaj jestem! - zaczęła machać - Nie widzi mnie pani!
- Proszę , abyś nie machała w moją stronę, nie mam problemów ze wzrokiem. doskonalę was wszystkich widzę
Inni uczniowie zrobili głośne "uuu", a Maja spuściła głowę.
Dziewczyna irytowała mnie. Czułam, że chyba coś jest pomiędzy nią, a moim najstarszym synem, ale gdy pytaliśmy o to Piotrka... .Zaprzeczył.
Widziałam jednak, jaka jest bezczelna
- Zapisujemy temat - zaczęłam - Zanim zaczęła się historia.... Temat prosty, przyjemny....
Gdy opowiadałam i realizowałam temat, ostatnia ławka ciągle mi przeszkadzała, czyli Maja z chłopakiem o imieniu Kacper.
- Przepraszam bardzo, czy ja nie przeszkadzam wam w ostatniej ławce? - spytałam
Odpowiedziała mi cisza
- Koleżanka... Maja.... - Jakie jest najstarsze miasto i kiedy powstało?
Również odpowiedziała mi cisza
- Czyli nie o tym dyskutowałaś z kolegą? To szkoda, bo myślałam, że tak.
Maja jednak nic nie powiedziała
Podeszłam do niej i stanęłam przy jej ławce
- Proszę, otwórz zeszyt
Maja otworzyła zeszyt. Brak tematu, po prostu pustka, przy czym inne osoby miały już zapisaną ponad stronę, gdyż ja nie dyktuję notatek, stwierdziłam, że uczniowie sami będą je robić, chyba, że będę uważać, że ta informacja będzie naprawdę ważna
- Proszę, weź do ręki długopis
Maja wzięła więc długopis
- I drukowanymi literami napisz sobie " JERYCHO 6000 r. p.n.e"
Maja spojrzała się na mnie, jak na kogoś nienormalnego
- Proszę cię, napisz, drukowanymi literami
Maja zaczęła pisać , lecz zawahała się
- Powtórzyć? Jerycho 6000 r. p.n.e. Jerycho przez "ch"
Maja napisała więc i zamknęła zeszyt
- Nie prosiłam cię, abyś zamykała zeszyt - powiedziałam - Napisz sobie pod spodem "Nauczyć się na pamięć!"
Maja napisała tak, po czym nie zamknęła zeszytu, tylko zaczęła się na mnie patrzeć, a ja wróciłam na środek sali i realizowałam temat dalej. W sali zapadła cisza. Wiedziałam jedno. Chcę mieć dobre kontakty z uczniami, ale nie mogę sobie pozwolić, aby weszli mi na głowę, a nie w dodatku taka Maja. Wypadała mi się fajną dziewczyną, spokojną, a jest gorsza niż chłopcy z podstawówki z którymi pracowałam.
Gdy zaraz miał zadzwonić dzwonek, zadałam pytanie
- Czy wiecie kiedy dokładnie udomowiono psa?
Zapadła cisza
- Może Maju, ty wiesz?
- Nie wiem.
- To macie pracę domową, aby dowiedzieć się i powiedzieć mi w przyszły czwartek, kiedy udomowiono psa, dla waszej wiadomości, tego nie będę wymagać przy odpowiedzi ustnej
Zadzwonił dzwonek
Maja aż wybiegła z sali... Co ja będę miała z tą dziewczyną....
Kolejną klasą była klasa 1b - zakres podstawowy, była to lekcja organizacyjna, więc poznałam klasę 33 osób , w której 29 to były dziewczyny. Zmęczona wróciłam do domu
Gdy opowiadałam przy obiedzie o Mai, Piotrek spuścił tylko głowę
- Muszę jej coś wymyślić, ona nie będzie mi przeszkadzać. Rozumiem, że jest w klasie biologiczno-chemicznej, ale to nie znaczy, że będzie mi wchodzić na głowę i nie uważać na mojej lekcji. Wybrała liceum OGÓLNOKSZTAŁCĄCE, czyli musi posiadać wiedzę ogólną z każdej dziedziny życia.
W poniedziałek Piotrek miał już trening, zapowiedział, że w domu będzie dopiero po 20:00. Ja zaś zjadłam śniadanie, założyłam
Zawiozłam Karolka i Wiktorię do szkoły, a następnie pojechałam do szkoły. Dzień zaczęłam z klasą 3g. Kolejna klasa z uzupełnieniem historycznym. Na 35 osób, 13 to byli chłopcy. Następnie klasa 2g. Również zakres podstawowy. Na 34 osoby, 30 to były dziewczyny. Kolejną klasą była 2e - moje ukochane rozszerzenie, więc zaczęłam prowadzić normalną lekcję. a potem klasa 1d i 1b i po pracy pojechałam prosto na kurs, gdzie spędziłam 2 godziny i napisałam pierwszy test.
Wieczorem dostałam emaila z wynikami.
Przeczytałam go przy Kamilu
"Informujemy, że uzyskała pani wynik 100% w dzisiejszym teście o starożytności. Gratulujemy wyniku"
Aż rzuciłam się Kamilowi na szyję
- Cudownie, kochanie.... Kiedy kolejny test?
- W czwartek...
- To masz mało czasu - uśmiechnął się
- No co ty...
Nadszedł wtorek....
Zajęcia zaczynałam o godzinie 8:00.
Po śniadaniu założyłam
I pojechałam do pracy.
Dzień zaczęłam z klasą 3f. Zakres podstawowy, na 35 osób , 20 z nich to dziewczyny. Jednak po 3f przyszła klasa 1f. Zaczęłam sprawdzać listę.
- Sobczak Patrycja
- Jestem - powiedziała niska blondynka, a ja szukałam jej po sali wzrokiem - Tutaj - podniosła rękę
- Widzę - uśmiechnęłam się
Zaczęłam się jej przyglądać. Czy to taka dziewczyna o której myśli mój syn? Wyglądała ładnie, okulary dodawały jej dziewczęcego uroku...
Zaczęłam więc prowadzić lekcję
- Temat : "Zanim zaczęła się historia"
Zaczęłam opowiadać, zadawałam pytania.
- Może ktoś wie?
Na kilka pytań odpowiedziała mi Patrycja
- Patrycja? - spytałam
- Tak
- Widzisz, pamiętam - uśmiechnęłam się - Masz znakomitą wiedzę historyczną - powiedziałam
- Wiem - uśmiechnęła się
- To dlaczego nie poszłaś na profil z rozszerzoną historią? I tak bym cię uczyła - uśmiechnęłam się
- Tak jakoś wyszło.
Kolejną klasą była 2f
- To już moja trzecia klasa f dzisiaj - zaczęłam się śmiać - Zaczęłam dzień z 3f, potem 1f a teraz mam z wami - 2f.
A potem zajęcia z 1d, 2e i 1e , po czym wróciłam do domu.
Następnego dnia zaczynałam pracę o 8:00.
Założyłam
Włosy związałam w warkocza.
I pojechałam do szkoły. Zaczęłam dzień z 1e, potem 2e i 2g, po czym miałam okienko.
Gdy przechadzałam się po korytarzu podczas okienka zauważyłam jakiegoś ucznia, który siedział z telefonem w ręku . Podeszłam do chłopaka
- Przepraszam, a ty nie masz lekcji?- spytałam
Gdy chłopak podniósł głowę, zobaczyłam, że to jest mój Piotrek
- A co ty tutaj robisz? - spytałam
- Czekam na Maję
- Maję? A co ma teraz lekcję?
- Tak, zaraz kończy
- A ty już skończyłeś?
-20 minut temu
- A nie masz treningu?
- Mam....
W tym momencie z jednej z sal wyszła.... Patrycja. Spojrzała się na mnie , a potem na Piotrka
- Dzień dobry - powiedziała do mnie
Po czym uśmiechnęła się w stronę mojego syna
- Cześć - powiedziała i poszła do łazienki
- Heeeej.... - Piotrek był jak zahipnotyzowany
- Piotrek... Mówię do ciebie... Piotrek....
Jednak nie słyszał mnie
- Piotrek, mówię do ciebie... Halo - złapałam syna za rękę i tak jakby się ocknął
- Ta..... Mówiłaś coś?
- Piotrek, co ci jest?
- Nic mamo.... Nic...
Piotrek wstał z ławki
- Idę na trening - po czym wyszedł ze szkoły
Gdy szłam dalej korytarzem, Patrycja wyszła akurat z łazienki
- Przepraszam panią bardzo - zaczepiła mnie
- Tak?
- Piotrek już poszedł?
- Tak, a czekałaś na niego?
- Nie... Ponieważ dzisiaj Mai nie ma w szkole i nie wiem, co on tutaj robi...
- Ja właśnie też nie.
- To ja już nie przeszkadzam
Patrycja wróciła do klasy.
Po 2 lekcjach z 2f i 3a wróciłam do domu.
Opowiedziałam Kamilowi o tym, co widziałam.
- No to to już się robi podejrzane - powiedział Kamil
- Może byś z nim porozmawiał
- Ale o czym?
- Czy może on coś z tą Patrycją?
- Wiesz co.... Ja bym się nie pytał... On teraz taki poddenerwowany chodzi...
- Proszę cię, porozmawiam z nim, jak mężczyzna z mężczyzną...
- Spróbuję.
--------------------------------------------------------------------------------------------
kiki2000






Komentarze
Prześlij komentarz