W sobotę Wiktoria miała wziąć udział w przesłuchaniach w ciemno.
W piątek wieczorem pojechaliśmy wszyscy do Warszawy. Bronisław i moja mama również pojechali z nami.
W sobotę o godzinie 10:00 mieliśmy być już w budynku telewizji.
Wiktoria założyła czerwoną, długą sukienkę do kostek. Włosy spięłam jej w koka.
Ja zaś założyłam
Kamil postawił na białą koszulę i spodnie.
Pojechaliśmy zatem wszyscy do budynku telewizji. Tam nagrano krótki materiał o Wiktorii, który miał być pokazany w telewizji przed jej występem.
Wiktoria usiadła przed fortepianem i zaczęła grać fragment "Dla Elizy" Ludwiga van Beethovena.
- Od kiedy grasz? - spytała prowadząca
- Prawie 5 lat... Jeśli się nie mylę
- Grasz dla siebie, chodzisz do jakiejś szkoły muzycznej?
- Gram i śpiewam w chórze parafialnym i tam uczę się na próbach. Rodzice kupili mi clavinet, więc czasami gram coś w domu, ale rzadko. Jednak uwielbiam grać w kościele.... Wtedy tak się wyciszam mentalnie.
Następny krótki materiał był jeszcze z nami
- Sami odkryliście talent córki?
- Nie - odpowiedziałam - Wiktoria sama powiedziała, że chciałaby grać i śpiewać jak ta pani w kościele, a potem zapisałam ją do chóru
- Co dzisiaj nam zaprezentujesz? - spytała prowadząca Wiktorię
- Coś niezwykłego
Wiktoria wyszła zatem na scenę, a my przeszliśmy za kulisy.
Na scenie był już przygotowany fortepian.
Nasza córka zasiadła za fortepian, a cała publiczność zrobiła głośne "wow"
Prowadzący, który był z nami za kulisami, powiedział
- Już kupiła publiczność, aby teraz przekupiła trenerów.
Wiktoria zagrała pierwszą nutkę, a potem już poszło...
Miny trenerów pokazywane na ekranach wydawały się bardzo zdziwione, że ktoś pokusił się na takich utwór.
Głos Wiktorii zaczarował publiczność i trenerów już od pierwszego dźwięku
I see a little silhouette of a man,
Scaramouche, scaramouche, will you do the Fandango.
Thunderbolt and Lightning, very very fright'ning me.
(Galileo) Galileo
(Galileo) Galileo
Galileo figaro, magnifico.
I'm just a poor boy and nobody loves me.
He's just a poor boy from a poor family,
Spare him his life from this monstrosity.
No, no, no, no, no, no, no (Oh mamma mia, mamma mia)
Mamma mia, let me go.
Beelzebub has a devil put aside for me, for me, for me.
So you think you can stone me and spit in my eye,
So you think you can love me and leave me to die.
Oh, baby, can't do this to me, baby,
just gotta get out, just gotta get right outta here.
Nothing really matters, anyone can see,
Nothing really matters,
Nothing really matters to me.
Anyway the wind blows.
W piątek wieczorem pojechaliśmy wszyscy do Warszawy. Bronisław i moja mama również pojechali z nami.
W sobotę o godzinie 10:00 mieliśmy być już w budynku telewizji.
Wiktoria założyła czerwoną, długą sukienkę do kostek. Włosy spięłam jej w koka.
Ja zaś założyłam
Kamil postawił na białą koszulę i spodnie.
Pojechaliśmy zatem wszyscy do budynku telewizji. Tam nagrano krótki materiał o Wiktorii, który miał być pokazany w telewizji przed jej występem.
Wiktoria usiadła przed fortepianem i zaczęła grać fragment "Dla Elizy" Ludwiga van Beethovena.
- Od kiedy grasz? - spytała prowadząca
- Prawie 5 lat... Jeśli się nie mylę
- Grasz dla siebie, chodzisz do jakiejś szkoły muzycznej?
- Gram i śpiewam w chórze parafialnym i tam uczę się na próbach. Rodzice kupili mi clavinet, więc czasami gram coś w domu, ale rzadko. Jednak uwielbiam grać w kościele.... Wtedy tak się wyciszam mentalnie.
Następny krótki materiał był jeszcze z nami
- Sami odkryliście talent córki?
- Nie - odpowiedziałam - Wiktoria sama powiedziała, że chciałaby grać i śpiewać jak ta pani w kościele, a potem zapisałam ją do chóru
- Co dzisiaj nam zaprezentujesz? - spytała prowadząca Wiktorię
- Coś niezwykłego
Wiktoria wyszła zatem na scenę, a my przeszliśmy za kulisy.
Na scenie był już przygotowany fortepian.
Nasza córka zasiadła za fortepian, a cała publiczność zrobiła głośne "wow"
Prowadzący, który był z nami za kulisami, powiedział
- Już kupiła publiczność, aby teraz przekupiła trenerów.
Wiktoria zagrała pierwszą nutkę, a potem już poszło...
Miny trenerów pokazywane na ekranach wydawały się bardzo zdziwione, że ktoś pokusił się na takich utwór.
Głos Wiktorii zaczarował publiczność i trenerów już od pierwszego dźwięku
Is this the real life?
Is this just fantasy?
Caught in a landslide, no escape from reality.
Open your eyes, look up to the skies and see.
I'm just a poor boy, I need no sympathy,
Because I'm easy come, easy go, little high, little low.
Anyway the wind blows
Doesn't really matter to me, to me.
Is this just fantasy?
Caught in a landslide, no escape from reality.
Open your eyes, look up to the skies and see.
I'm just a poor boy, I need no sympathy,
Because I'm easy come, easy go, little high, little low.
Anyway the wind blows
Doesn't really matter to me, to me.
Mama just killed a man
Put a gun against his head
Pulled my trigger, now he's dead.
Mama, life had just begun
Put a gun against his head
Pulled my trigger, now he's dead.
Mama, life had just begun
(w tym momencie odwróciła się jedna z trenerek)
But now I've gone and thrown it all away.
Mama, (a tutaj już pozostałe dwa fotele) ooh, didn't mean to make you cry,
If I'm not back again this time tomorrow,
Carry on, carry on, as if nothing really matters.
Mama, (a tutaj już pozostałe dwa fotele) ooh, didn't mean to make you cry,
If I'm not back again this time tomorrow,
Carry on, carry on, as if nothing really matters.
I see a little silhouette of a man,
Scaramouche, scaramouche, will you do the Fandango.
Thunderbolt and Lightning, very very fright'ning me.
(Galileo) Galileo
(Galileo) Galileo
Galileo figaro, magnifico.
I'm just a poor boy and nobody loves me.
He's just a poor boy from a poor family,
Spare him his life from this monstrosity.
No, no, no, no, no, no, no (Oh mamma mia, mamma mia)
Mamma mia, let me go.
Beelzebub has a devil put aside for me, for me, for me.
So you think you can stone me and spit in my eye,
So you think you can love me and leave me to die.
Oh, baby, can't do this to me, baby,
just gotta get out, just gotta get right outta here.
Nothing really matters, anyone can see,
Nothing really matters,
Nothing really matters to me.
Anyway the wind blows.
Gdy Wiktoria skończyła śpiewać, trenerzy aż wstali z miejsc, a publiczność biła brawo.
Ja się popłakałam
- Jak masz na imię?
- Wiktoria
- Skąd jesteś?
- Z Zakopanego
- Powiem ci tak.... wybrałeś jeden z najtrudniejszych utworów jakie istnieją i poradziłaś sobie z nim cudownie, wręcz... mogłabyś śpiewać to w duecie z samym Freddiem Mercurym
- Dziękuję
- Ile masz lat?
- 12
- A kto z tobą dzisiaj przyjechał?
- Moi rodzice, rodzeństwo oraz babcia z dziadkiem
- To zapraszamy ich na scenę
Gdy publiczność i trenerzy zobaczyli, jak wchodzimy na scenę, a przede wszystkim jak zobaczyli Kamila
Prowadzący również wyszedł
- To może ja przedstawię - zaśmiał się pan Tomasz - Tata , chyba przedstawiać nie muszę, ale bardzo chciałbym, Mistrz nad Mistrzami, Kamil Stoch, mama, żona Mistrza - Katarzyna, rodzeństwo - Piotrek, Karol, Izabela, Olek i Mateusz, a także dziadkowie - Bronisław i Anna, czyli wszyscy!
- Nie wiedziałem, że ma pan tak utalentowaną córkę - powiedział jeden z trenerów
- No ja też nie - zaśmiał się Kamil
I cała publika zaczęła się śmiać
- Teraz do ciebie należy wybór - powiedział prowadzący
Po chwili namysłu Wiktoria powiedziała
- Wybieram Dawida!
Dawid to młody piosenkarz mający 20 lat, ale już ponad 6 hitów na swoim koncie, które czasami sobie nucę w samochodzie, jadąc gdziekolwiek
Po programie zrobiłam Wiktorii zdjęcie z Dawidem, a następnie całą rodziną zrobiliśmy sobie z nim zdjęcie
- Po wszystkich przesłuchaniach, które będą trwały jeszcze z miesiąc, jak nie dłużej, zaprosimy cię znowu do Warszawy, gdzie zapoznamy cię z pozostałymi członkami mojej drużyny i wybierzemy piosenkę na etap bitew. A więc jesteśmy w kontakcie!
Ja i Kamil zrobiliśmy sobie pamiątkowe zdjęcie z Wiktorią na tle logo The Voice Kids
Gdy mieliśmy opuścić telewizję, zbiegł się dziennikarz, który chciał zrobić wywiad z Kamilem. Mój mąż jak zwykle się zgodził
- Dzisiaj pańska córka wzięła udział w przesłuchaniach w ciemno, przeszła dalej, jak pan ocenia występ córki?
- To nie mnie oceniać, ponieważ ja na muzyce się nie znam, ale uważam, że wyszło jej to znakomicie, aż się wzruszyłem z żoną
- Teraz jest pan na sportowej emeryturze, jak pan spędza czas w domu?
- Żona pracuję, a ja zajmuję się domem dziećmi, poświęcam się swoim pasjom, jak sprzątanie, odkurzanie, prasowanie - zaczął się śmiać Kamil
- A naprawdę?
- Zajmuję się dwójką naszych najmłodszych synów bliźniaków - Olusiem i Mateuszkiem, zajmuję się naszym klubem, sklepem, więc niby jestem w domu, a jednak mnie nie ma, bo wszystko załatwiam i zabieram ze sobą dzieciaki. Odbieram dzieci ze szkoły , przedszkola, czasami je zawożę, robię zakupy, robię obiad.....
- Czy to taka decyzja żony?
- Nie, to nasza wspólna decyzja. Kasia chciała wrócić do zawodu, jest przecież po studiach pedagogicznych, uczy historii w jednym z liceów w Zakopanem, do tego ja chciałem się poczuć trochę jak moja żona. Tylko Kasia nie wyjeżdża na tyle dni, a dzieci są już coraz starsze, Piotrka prawie w ogóle nie ma w domu...
- Syn trenuje tak jak i Pan, już pierwsze sukcesy?
- Piotrek ma już 15 lat, wygrał ponad 20 zawodów, jak nie około 30 na arenie międzynarodowej, w lutym jedzie na Młodzieżowe Mistrzostwa Świata do Lahti, przygotowywuje się, aby być członkiem kadry C - kadry Juniorów, trenuje, więc wraca późnym wieczorem, jeździ na zgrupowania, więc często nie ma go w domu
- Widzi pan w synu siebie sprzed 20 lat?
- Tak..... Ja też taki byłem, nie chciałem usiedzieć spokojnie w domu, nigdy mnie nie było, jak musiałem zostać sam, to dzwoniłem do mamy czy taty, gdzie mamy talerze w domu, bo ja w nim po prostu nie przebywałem
- Nie zatrzymuję już pana, dziękuję bardzo za wywiad i udanego weekendu
- Dziękuję, wzajemnie
Po wywiadzie wróciliśmy do hotelu, spakowaliśmy się i wróciliśmy do Zakopanego
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
kiki2000

Komentarze
Prześlij komentarz