Nadszedł 7 sierpnia - sobota. Tego dnia miał mieć miejsce ślub Grzesia Miętusa i Magdy Prochot.
Ślub miał odbyć się o godzinie 16:00 w Zakopanem.
Z niecierpliwością szukałam w szafie kreacji dla każdego z nas. Ślub miał się odbyć w iście góralskim stylu, więc musiałam zakupić sobie i dzieciom strój góralski. Kamil miał swój strój, który kupił sobie na ślub jakiegoś kolegi, jeszcze przed naszym poznaniem.
- Jeszcze nigdy nie byłam na takim ślubie i weselu - powiedziałam
- Przyzwyczajał się. U nas w górach, to normalne. W lato, to prawie co weekend spotyka się góralski ślub.
- Piękna tradycja - powiedziałam - A co się robi na takich góralskich ślubach?
- Pijesz, tańczysz, śpiewasz. Jak to mówią : "jeszcze nikt nie wyszedł z góralskiego wesela trzeźwy"
- No to jak wrócimy do domu?
- Normalnie. Zadzwonimy po moich rodziców.
- Chyba cię coś. Ja nie piję. Robię za kierowcę - powiedziałam
- Oj tam, jednego się napijesz, symbolicznie.
- A jak mnie złapią?
- To się nic nie stanie. Będziesz jechała powoli, albo pojedziemy dopiero rano. Nic nam nie szkodzi.
- Tylko ty tak mówisz.
- Wiem, ale nie przejmuj się. Wszystko wyjdzie spontanicznie
- Niech ci będzie - odpowiedziałam
Wyjęłam z szafy wszystkie ubrania, w których mieliśmy wystąpić, a następnie je uprasowałam.
O godzinie 13:00 wszyscy zaczęliśmy się szykować. Ja najbardziej denerwowałam się, jak to wszystko będzie wyglądać. Nigdy nie brałam udziału w typowo góralskim weselu, a takie ono miało być. Nawet sama nie wiedziałam, jak mam się ubrać. Nie wiedziałam, czy wypada założyć typowo góralski strój, czy może jakieś delikatne motywy góralskie na spódnicy czy sukience. Już sama zgłupiałam w pewnym momencie.
Gdy nie wiedziałam, od czego mam zacząć, z łazienki wyszedł Kamil. Ubrany w typowo góralski strój. Do tego góralskie buty i włosy postawione do góry.
- Wow! - powiedziałam - Mam prawdziwe górala w domu - uśmiechnęłam się
Kamil poszedł do swojego pokoju, gdzie trzyma wszystkie zdobyte medale i puchary stamtąd przyniósł ciupagę i góralski kapelusz. Zrobiłam mu zatem zdjęcie, które wstawił na swojego instagrama z dopiskiem:
"Dzisiaj jako prawdziwy góral z Zakopanego. Pozdrawiam wos w ten pikny dzień. HEJ! #hejgórale #góral #góralzpodhala #góralzzakopanego #hej #bawciesiędobrze "
Piotrusia również ubrałam, jak górala.
Wyglądał pięknie. Wiktoria również wystąpiła, jako moja góraleczka.
Posadziłam ich oboje na kanapie, gdzie zrobiłam im zdjęcie, które wstawiłam na instastory " #górale"
Ja zaś poszłam do łazienki, gdzie ubrałam się, uczesałam i zrobiłam delikatny makijaż.
Założyłam taką haftowaną bluzkę.
Do tego spódnicę, w którą "schowałam" dół bluzki.
Do tego czerwone buty.
Do tego jeszcze czerwone korale i kolczyki.
A włosy upięłam w tzw. holenderskiego warkocza
O 15:30 byliśmy już gotowi, więc pojechaliśmy do kościoła. Tam czekaliśmy na parę młodą. W pewnym momencie podeszła do mnie Agnieszka Kot. Ubrana również po góralsku.
- Ja to postawiłam na total góral - zaczęła się śmiać - A ty tak delikatnie i z klasą. Jak zawsze
- Nie przesadzaj. Sama nie wiedziałam, czy wypada tak totalnie po góralsku, więc znalazłam coś takiego - powiedziałam
Po krótkiej rozmowie Agnieszka wyciągnęła telefon i poprosiła Maćka, aby zrobił nam obu zdjęcie, a następnie Aga zapozowała sobie z Piotrusiem i Wiktorią
- Przydałaby się wam taka dwójka - zaczął uśmiechać się Kamil do Maćka
- Jeszcze nie teraz - odpowiedział Maciek.
W tym momencie pod kościół podjechali państwo młodzi. Grzesiek ubrany w tradycyjny strój góralski, a Magda miała suknię ślubną wzorowaną góralszczyzną.
- Jaka ona piękna - szepnęłam Agnieszce na ucho
- Nasze suknie to się przy tym chowają - powiedziała
- Dobrze to ujęłaś - odpowiedziałam
Wszyscy weszliśmy do kościoła i czekaliśmy, kiedy na koniec wejdzie piękna para młoda. Jej suknia była przepiękna. Ten motyw kwiatów bardzo do niej pasował, a do tego Grzesiek jako prawdziwy góral. Kościół również był przystrojony w góralskim stylu. Kolorowe szarfy i kwiaty dodawały uroku świątyni. Ksiądz również miał założoną szatę w góralskie wzory.
Cała ceremonia była bardzo piękna. Ksiądz mówił do pary młodej i zgromadzonych gości góralską gwarą. Przysięga również była po góralsku.
Wszystko było cudne. Nawet dziewczynki, które sypały kwiatki i niosły obrączki były ubrane w regionalne, góralskie stroje. Nie mogę opisać wprost swego zachwytu.
Gdy ceremonia się zakończyła, wyszliśmy wszyscy z kościoła i czekaliśmy na państwa Miętus.
Po lewej i prawej stronie kościoła stali mężczyźni z konfetti. Po jednej stronie Krzysiek Miętus, a po drugiej brat Magdy Miętus.
Gdy państwo młodzi wyszli z kościoła, w górze pojawiły się konfetti, a młoda para wypuściła w powietrze dwa białe gołębie.
Następnie rzucano cukierkami i grosikami na szczęście. Ja również przyszykowałam wcześniej kilka groszy, więc dałam je Piotrusiowi, który z uśmiechem na twarzy rzucał monetami pod nogi pary młodej
Przed kościołem składano jeszcze życzenia młodej parze. Ustawiliśmy się w kolejce, a po złożonych życzeniach pojechaliśmy prosto na salę weselną. Była to jakby karczma góralska z kominkiem na środku sali tanecznej.
Para młoda została powitana oscypkiem i wódką, potem odśpiewanie "sto lat", a zaraz po tym pierwszy taniec pary młodej.
Taniec był do piosenki na góralską nutę "Dziewczyno" . Wszystko wyglądało pięknie. Jeszcze ten wianek we włosach Magdy dodawał jej uroku. Grzesiek wykonywał różne podskoki i kroki góralskie. Było skocznie i wesoło.
Przyszedł czas na obiad dwudaniowy i deser.
A później na góralskie piosenki. Kamil zaprosił mnie do tańca na "Zbójnickiego"
- Ale ja nie umiem po góralsku - powiedziałam
- Nie przejmuj się
W uszach zabrzmiała melodia "W murowanej piwnicy"
Kamil złapał ciupagę, a ja kręciłam się wokoło z moją spódnicą. Melodia góralska była przepiękna. Następnie zagrano "Hej bystra woda", a później "Szalała, szalała"
Późniejsze melodie to już bardziej góralskie disco-polo.
Podczas piosenki "Dziewczyna z gór", zostałam zaproszona do tańca przez pana młodego, Grzesia Miętusa, a następnie zatańczyłam ze Stefanem , Kubą, Krzysiem... Gdy tańczyłam z Maćkiem grała nam piosenka "Wina dzban"
Zatańczyłam również z Adamem Małyszem do piosenki "Ja nie jestem milionerem"
W końcu wróciłam do Kamila. Stanęliśmy sobie w kółku. Ja, Piotruś i Kamil z Wiktorią na rękach. Tańczyliśmy w kółku. Piotruś szalał po parkiecie, a moja spódnica falowała się we wszystkie strony. Dobrze, że założyłam buty na płaskim obcasie, bo po takim tańcowaniu, nogi by mnie na samym początku bolały.
Muzyka była bardzo fajna. Piotrusiowi się również podobała, mógł się w końcu wyszaleć, wyskakać.
W pewnym momencie byłam już zmęczona, więc musiałam sobie usiąść. Akurat siedzieliśmy z Kamilem w bardzo fajnym miejscu. Po naszej lewej stronie Adam Małysz z żoną, po prawej Piotrek z Justyną i dziećmi, a na wprost Maciek z Agnieszką i Stefek z Marceliną i dzieciakami.
- I jak ci się podoba? - spytał Kamil
- Bardzo fajnie. - odpowiedziałam - Ale ja już nie mam siły
- No nie przesadzaj - zaśmiał się Kamil
Około godziny 20:00 wyszliśmy wszyscy na ogromny taras, gdzie odbyły się zdjęcia. Najpierw panowie trzymali pannę młodą, a później pana młodego na rękach. Na koniec latał nad nami dron i zrobił nam zdjęcie z góry.
My zostaliśmy na tarasie, gdzie robiliśmy sobie zdjęcia. Stanęłam sobie z dziewczynami : ja, Aga, Justyna, Marcelina i Izabela.
Poprosiłam na koniec Agnieszkę, aby zrobiła mi i Kamilowi zdjęcie na tle zachodzącego słońca, jak Kamil obejmuje mnie w pasie, a ja całuję go w policzek. Zdjęcie to wstawiłam na swojego instagrama:
"Szczęść Boże Młodej Parze @grzesiekmiętus @magdaprochot #wesele #góralskiewesele #szczęśćboże #młodapara #ślubgrzesiaimiagdy #kamilstoch #takietamzmężemnaweselu #góralskiestroje "
Następnie do prawie 21:00 na parkiecie królowało disco polo. Utwory Zenka Martyniuka, Marcina Millera, a także zespołu Classic, Skaner, Milano, Play Boys.
Do tych utworów tańczyłam przede wszystkim z Kamilem, z dziewczynami : Agnieszką, Justyną, Izą, Marceliną, a także z dziećmi.
Nasz Piotruś zrobił ogromną furorę na parkiecie. Tańczył z innymi dziewczynkami : Karolinką Żyłą (mają tyle samo lat), z Milenką Hulą (3 lata starszą), a także z Olą Sobczyk (5 lat starszą). W pewnym momencie podszedł nawet do panny młodej - Magdy Miętus i tańczył nawet z nią. Cieszyło mnie to, że Piotruś jest otwartym dzieckiem. Przypodobał sobie nawet Agnieszkę Kot i Izabelę Małysz, częściowo także Justynę Żyłę.
Około 22:00 podeszli do nas Grzesiek z Magdą. Ich fotograf zrobił nam z nimi pamiątkowe zdjęcie, a później trochę z nimi porozmawialiśmy
- I jak się wam podoba? - spytał Grzesiek
- Fajnie - powiedział Kamil
- Super! - wykrzyknął Piotruś, który pobiegł dalej się bawić
- Ja pierwszy raz jestem na takim góralskim weselu, więc mi się bardzo podoba - odpowiedziałam
- A jutro na poprawiny wpadniecie? - spytała Magda
- A o której?
- 14:00 - odpowiedział na moje pytanie Grzesiek
- Jak dzieci nam wstaną - uśmiechnął się Kamil
Po chwili jednak dodał:
- Pisaliście na zaproszeniu, że będą jakieś niespodzianki, co takiego?
- Około północy - uśmiechnęła się Magda- Ale mamy jeszcze coś - powiedziała, po czym spojrzała się na Grzesia i uśmiechnęła się do niego - Jestem w ciąży
- Gratulacje! - powiedziałam - Który miesiąc?
- 6 tydzień..
- No to gratulacje
- Dziękujemy - odpowiedzieli
- A kiedy u was trzecie? - spytał, uśmiechając się Grzesiek
- Pracuję nad tym - odpowiedział Kamil
Na parkiet wróciła muzyka z elementami góralskimi. Na parkiecie zadebiutowały hity zespołu "FUTURE FOLK"
Jako pierwsza zaśpiewana została "Malinowa dziewczyno"
Kamil wyrwał mnie na parkiet , gdy zaczęto śpiewać "Bo jo cie kocham"
Po piosence zaczęto śpiewać ludowe, góralskie przyśpiewki. Bardzo wpadły mi w ucho. Śpiewali je dorośli mężczyźni i trochę starsi, a także kobiety donośnym głosem:
Do roboty mam smykałkę, krzepę mam, jak wół
Sam pociągnę wóz pustaków, choćby był bez kół
Już wyciąłem wszystkie krzaki, teraz zwożę żwir
Mam to w nosie, że sąsiedzi mówią o mnie "świr"
"Tu na razie jest ściernisko
Ale będzie San Francisco
A tam, gdzie to kretowisko
Będzie stał mój bank (x2)"
Pędzą konie po betonie w szarej mgle
Chociaż czasem jest nam dobrze, czasem źle
Jesteś dla mnie wielką damą
Tą jedyną, tą wybraną
I jak nikt na całym świecie
Kocham Cię
Szarpią gazdą dziwne tiki
Rodem prosto z Ameryki
Tak buzuje krew górala
Gdy nim zwyrtnie czarna lala
Tańcz - nie żałuj podłogi
Tańcz - niech niosą Cię nogi
Tańcz - niech ludzie się gapią
Tańcz - aż skurcze cię złapią
Tańcz - na pełnych obrotach
Tańcz - bo minie ochota
Tańcz - nic nie myśl na razie
Tańcz - jak gazda w ekstazie
Tańcz
Każdy gazdę podpatruje
Dzikie ruchy naśladuje
Nikt dziś nie podpiera ściany
Cały naród poszedł w tany
Ni to fokstrot, ni krzesany
Nowy taniec zwą szarpanym
Ledwo trzyma się tańcbuda
Widać z tego wir się udał
W tym momencie Kamil stanął na rękach, a ja złapałam za jego nogi i rozkraczyłam je
Szarpie mama, szarpie tata
Szarpie stryj i żona brata
Szarpie sąsiad i sąsiadka
Nawet babka szarpie dziadka
Rządzi krajem styl szarpany
To zasługa czarnej damy
Dowód na to, że nowości
Zawsze biorą się z miłości
Tańcz - nie żałuj podłogi
Tańcz - niech niosą Cię nogi
Tańcz - niech ludzie się gapią
Tańcz - aż skurcze się złapią
Tańcz - na pełnych obrotach
Tańcz - bo minie ochota
Tańcz - nic nie myśl na razie
Tańcz - jak gazda w ekstazie
Tańcz (x3)
Ślub miał odbyć się o godzinie 16:00 w Zakopanem.
Z niecierpliwością szukałam w szafie kreacji dla każdego z nas. Ślub miał się odbyć w iście góralskim stylu, więc musiałam zakupić sobie i dzieciom strój góralski. Kamil miał swój strój, który kupił sobie na ślub jakiegoś kolegi, jeszcze przed naszym poznaniem.
- Jeszcze nigdy nie byłam na takim ślubie i weselu - powiedziałam
- Przyzwyczajał się. U nas w górach, to normalne. W lato, to prawie co weekend spotyka się góralski ślub.
- Piękna tradycja - powiedziałam - A co się robi na takich góralskich ślubach?
- Pijesz, tańczysz, śpiewasz. Jak to mówią : "jeszcze nikt nie wyszedł z góralskiego wesela trzeźwy"
- No to jak wrócimy do domu?
- Normalnie. Zadzwonimy po moich rodziców.
- Chyba cię coś. Ja nie piję. Robię za kierowcę - powiedziałam
- Oj tam, jednego się napijesz, symbolicznie.
- A jak mnie złapią?
- To się nic nie stanie. Będziesz jechała powoli, albo pojedziemy dopiero rano. Nic nam nie szkodzi.
- Tylko ty tak mówisz.
- Wiem, ale nie przejmuj się. Wszystko wyjdzie spontanicznie
- Niech ci będzie - odpowiedziałam
Wyjęłam z szafy wszystkie ubrania, w których mieliśmy wystąpić, a następnie je uprasowałam.
O godzinie 13:00 wszyscy zaczęliśmy się szykować. Ja najbardziej denerwowałam się, jak to wszystko będzie wyglądać. Nigdy nie brałam udziału w typowo góralskim weselu, a takie ono miało być. Nawet sama nie wiedziałam, jak mam się ubrać. Nie wiedziałam, czy wypada założyć typowo góralski strój, czy może jakieś delikatne motywy góralskie na spódnicy czy sukience. Już sama zgłupiałam w pewnym momencie.
Gdy nie wiedziałam, od czego mam zacząć, z łazienki wyszedł Kamil. Ubrany w typowo góralski strój. Do tego góralskie buty i włosy postawione do góry.
- Wow! - powiedziałam - Mam prawdziwe górala w domu - uśmiechnęłam się
Kamil poszedł do swojego pokoju, gdzie trzyma wszystkie zdobyte medale i puchary stamtąd przyniósł ciupagę i góralski kapelusz. Zrobiłam mu zatem zdjęcie, które wstawił na swojego instagrama z dopiskiem:
"Dzisiaj jako prawdziwy góral z Zakopanego. Pozdrawiam wos w ten pikny dzień. HEJ! #hejgórale #góral #góralzpodhala #góralzzakopanego #hej #bawciesiędobrze "
Piotrusia również ubrałam, jak górala.
Wyglądał pięknie. Wiktoria również wystąpiła, jako moja góraleczka.
Posadziłam ich oboje na kanapie, gdzie zrobiłam im zdjęcie, które wstawiłam na instastory " #górale"
Ja zaś poszłam do łazienki, gdzie ubrałam się, uczesałam i zrobiłam delikatny makijaż.
Założyłam taką haftowaną bluzkę.
Do tego spódnicę, w którą "schowałam" dół bluzki.
Do tego czerwone buty.
Do tego jeszcze czerwone korale i kolczyki.
A włosy upięłam w tzw. holenderskiego warkocza
O 15:30 byliśmy już gotowi, więc pojechaliśmy do kościoła. Tam czekaliśmy na parę młodą. W pewnym momencie podeszła do mnie Agnieszka Kot. Ubrana również po góralsku.
- Ja to postawiłam na total góral - zaczęła się śmiać - A ty tak delikatnie i z klasą. Jak zawsze
- Nie przesadzaj. Sama nie wiedziałam, czy wypada tak totalnie po góralsku, więc znalazłam coś takiego - powiedziałam
Po krótkiej rozmowie Agnieszka wyciągnęła telefon i poprosiła Maćka, aby zrobił nam obu zdjęcie, a następnie Aga zapozowała sobie z Piotrusiem i Wiktorią
- Przydałaby się wam taka dwójka - zaczął uśmiechać się Kamil do Maćka
- Jeszcze nie teraz - odpowiedział Maciek.
W tym momencie pod kościół podjechali państwo młodzi. Grzesiek ubrany w tradycyjny strój góralski, a Magda miała suknię ślubną wzorowaną góralszczyzną.
- Jaka ona piękna - szepnęłam Agnieszce na ucho
- Nasze suknie to się przy tym chowają - powiedziała
- Dobrze to ujęłaś - odpowiedziałam
Wszyscy weszliśmy do kościoła i czekaliśmy, kiedy na koniec wejdzie piękna para młoda. Jej suknia była przepiękna. Ten motyw kwiatów bardzo do niej pasował, a do tego Grzesiek jako prawdziwy góral. Kościół również był przystrojony w góralskim stylu. Kolorowe szarfy i kwiaty dodawały uroku świątyni. Ksiądz również miał założoną szatę w góralskie wzory.
Cała ceremonia była bardzo piękna. Ksiądz mówił do pary młodej i zgromadzonych gości góralską gwarą. Przysięga również była po góralsku.
Wszystko było cudne. Nawet dziewczynki, które sypały kwiatki i niosły obrączki były ubrane w regionalne, góralskie stroje. Nie mogę opisać wprost swego zachwytu.
Gdy ceremonia się zakończyła, wyszliśmy wszyscy z kościoła i czekaliśmy na państwa Miętus.
Po lewej i prawej stronie kościoła stali mężczyźni z konfetti. Po jednej stronie Krzysiek Miętus, a po drugiej brat Magdy Miętus.
Gdy państwo młodzi wyszli z kościoła, w górze pojawiły się konfetti, a młoda para wypuściła w powietrze dwa białe gołębie.
Następnie rzucano cukierkami i grosikami na szczęście. Ja również przyszykowałam wcześniej kilka groszy, więc dałam je Piotrusiowi, który z uśmiechem na twarzy rzucał monetami pod nogi pary młodej
Przed kościołem składano jeszcze życzenia młodej parze. Ustawiliśmy się w kolejce, a po złożonych życzeniach pojechaliśmy prosto na salę weselną. Była to jakby karczma góralska z kominkiem na środku sali tanecznej.
Para młoda została powitana oscypkiem i wódką, potem odśpiewanie "sto lat", a zaraz po tym pierwszy taniec pary młodej.
Taniec był do piosenki na góralską nutę "Dziewczyno" . Wszystko wyglądało pięknie. Jeszcze ten wianek we włosach Magdy dodawał jej uroku. Grzesiek wykonywał różne podskoki i kroki góralskie. Było skocznie i wesoło.
Przyszedł czas na obiad dwudaniowy i deser.
A później na góralskie piosenki. Kamil zaprosił mnie do tańca na "Zbójnickiego"
- Ale ja nie umiem po góralsku - powiedziałam
- Nie przejmuj się
W uszach zabrzmiała melodia "W murowanej piwnicy"
Kamil złapał ciupagę, a ja kręciłam się wokoło z moją spódnicą. Melodia góralska była przepiękna. Następnie zagrano "Hej bystra woda", a później "Szalała, szalała"
Późniejsze melodie to już bardziej góralskie disco-polo.
Podczas piosenki "Dziewczyna z gór", zostałam zaproszona do tańca przez pana młodego, Grzesia Miętusa, a następnie zatańczyłam ze Stefanem , Kubą, Krzysiem... Gdy tańczyłam z Maćkiem grała nam piosenka "Wina dzban"
Zatańczyłam również z Adamem Małyszem do piosenki "Ja nie jestem milionerem"
W końcu wróciłam do Kamila. Stanęliśmy sobie w kółku. Ja, Piotruś i Kamil z Wiktorią na rękach. Tańczyliśmy w kółku. Piotruś szalał po parkiecie, a moja spódnica falowała się we wszystkie strony. Dobrze, że założyłam buty na płaskim obcasie, bo po takim tańcowaniu, nogi by mnie na samym początku bolały.
Muzyka była bardzo fajna. Piotrusiowi się również podobała, mógł się w końcu wyszaleć, wyskakać.
W pewnym momencie byłam już zmęczona, więc musiałam sobie usiąść. Akurat siedzieliśmy z Kamilem w bardzo fajnym miejscu. Po naszej lewej stronie Adam Małysz z żoną, po prawej Piotrek z Justyną i dziećmi, a na wprost Maciek z Agnieszką i Stefek z Marceliną i dzieciakami.
- I jak ci się podoba? - spytał Kamil
- Bardzo fajnie. - odpowiedziałam - Ale ja już nie mam siły
- No nie przesadzaj - zaśmiał się Kamil
Około godziny 20:00 wyszliśmy wszyscy na ogromny taras, gdzie odbyły się zdjęcia. Najpierw panowie trzymali pannę młodą, a później pana młodego na rękach. Na koniec latał nad nami dron i zrobił nam zdjęcie z góry.
My zostaliśmy na tarasie, gdzie robiliśmy sobie zdjęcia. Stanęłam sobie z dziewczynami : ja, Aga, Justyna, Marcelina i Izabela.
Poprosiłam na koniec Agnieszkę, aby zrobiła mi i Kamilowi zdjęcie na tle zachodzącego słońca, jak Kamil obejmuje mnie w pasie, a ja całuję go w policzek. Zdjęcie to wstawiłam na swojego instagrama:
"Szczęść Boże Młodej Parze @grzesiekmiętus @magdaprochot #wesele #góralskiewesele #szczęśćboże #młodapara #ślubgrzesiaimiagdy #kamilstoch #takietamzmężemnaweselu #góralskiestroje "
Następnie do prawie 21:00 na parkiecie królowało disco polo. Utwory Zenka Martyniuka, Marcina Millera, a także zespołu Classic, Skaner, Milano, Play Boys.
Do tych utworów tańczyłam przede wszystkim z Kamilem, z dziewczynami : Agnieszką, Justyną, Izą, Marceliną, a także z dziećmi.
Nasz Piotruś zrobił ogromną furorę na parkiecie. Tańczył z innymi dziewczynkami : Karolinką Żyłą (mają tyle samo lat), z Milenką Hulą (3 lata starszą), a także z Olą Sobczyk (5 lat starszą). W pewnym momencie podszedł nawet do panny młodej - Magdy Miętus i tańczył nawet z nią. Cieszyło mnie to, że Piotruś jest otwartym dzieckiem. Przypodobał sobie nawet Agnieszkę Kot i Izabelę Małysz, częściowo także Justynę Żyłę.
Około 22:00 podeszli do nas Grzesiek z Magdą. Ich fotograf zrobił nam z nimi pamiątkowe zdjęcie, a później trochę z nimi porozmawialiśmy
- I jak się wam podoba? - spytał Grzesiek
- Fajnie - powiedział Kamil
- Super! - wykrzyknął Piotruś, który pobiegł dalej się bawić
- Ja pierwszy raz jestem na takim góralskim weselu, więc mi się bardzo podoba - odpowiedziałam
- A jutro na poprawiny wpadniecie? - spytała Magda
- A o której?
- 14:00 - odpowiedział na moje pytanie Grzesiek
- Jak dzieci nam wstaną - uśmiechnął się Kamil
Po chwili jednak dodał:
- Pisaliście na zaproszeniu, że będą jakieś niespodzianki, co takiego?
- Około północy - uśmiechnęła się Magda- Ale mamy jeszcze coś - powiedziała, po czym spojrzała się na Grzesia i uśmiechnęła się do niego - Jestem w ciąży
- Gratulacje! - powiedziałam - Który miesiąc?
- 6 tydzień..
- No to gratulacje
- Dziękujemy - odpowiedzieli
- A kiedy u was trzecie? - spytał, uśmiechając się Grzesiek
- Pracuję nad tym - odpowiedział Kamil
Na parkiet wróciła muzyka z elementami góralskimi. Na parkiecie zadebiutowały hity zespołu "FUTURE FOLK"
Jako pierwsza zaśpiewana została "Malinowa dziewczyno"
Kamil wyrwał mnie na parkiet , gdy zaczęto śpiewać "Bo jo cie kocham"
Po piosence zaczęto śpiewać ludowe, góralskie przyśpiewki. Bardzo wpadły mi w ucho. Śpiewali je dorośli mężczyźni i trochę starsi, a także kobiety donośnym głosem:
Żeńcie się chłopaki, będziecie żonaci, będziecie se sypiać z
babami bez gaci.
Muzykanty grają, chłopaki chulają, dziewuchy tańcują, aż się
kiecki prują..
Szumi las, szumi las, szumią stare graby, nędzne życie
chłopa, kiedy nie ma baby..
Ożeń że się ożeń, jak masz zdrowy korzeń, jak masz
korzeń słaby, nie bierz się do baby..
Jużeś się wydała, jużeś jest po ślubie, wpuść ptaszka do
gniazdka, niechaj se podziubie
Kolejne były już na znaną melodię "Oj dana, oj dana"
Najpierw śpiewano do Pana Młodego:
Świeci, że się świeci na kościele krzyżyk Pamiętaj Grzesiu coś żeś Madzi przyrzekł
Przyrzekł żeś przyrzekł żeś musisz ją szanować
Na każdą niedzielę buciki pucować
Jakieś się ożenił musisz ją szanować
Wieczorem uścisnąć rano pocałować
Wieczorem uścisnąć żeby z tobą spała
Rano pocałować by śniadanko dała
Ach mój panie młody racz ty mnie wysłuchać
A ja ci doradzę jak masz Madzię kochać
Raz trzeba z wieczora by się dobrze spało
Nad ranem poprawić by się pamiętało
Naszego młodego to trzeba nauczyć
Gwizdać na chłopaka na dziewczynę zanucić
Gwizdaj o dwunastej zawsze śpij od ściany
A ja cię zapewniam chłopak murowany.
Kolejna była dla Panny Młodej:
Byłaś młodą panną, a teraz żeś nie jest
Bo cię stare baby
zapisały w rejestr.
Nie chciałaś Madziusiu chleba z masłem jadać
Wolałaś z Grzegorzem po zaścianki gadać
Jakieś ty Madziu w kościele ślub brała
To ci Matka Boska wianek zdejmowała
Czy żeś ty Magdaleno pomarańcze jadła
Żeś ty se Grzegorza do serduszka wpadła
Do serduszka wpadła szła żeś koło dwora
Dostałaś Grzegorza jakby dyrektora
Latarka szykarka ma żółte pióreczka
Żebyście wy mieli za roczek syneczka
Z góreczki z góreczki turlała się gałka
Z .Madziuni i Grzesia to jest ładna parka.
Zegar wskazywał już 23:55... Gdy nagle wszystkie światła zgasły. Zrobiło się kompletnie ciemno. Nagle słychać było, że na salę wchodzi kilka osób Stanęli na scenie, która została podświetlona na niebiesko... Jeden z nich zaczął grać na trąbce, a drugi dorwał się do mikrofonu i zaczął śpiewać:
"Pole, pole, łyse pole, ale mam już plan"
Światła wszystkie się zapaliły, a na scenie stali bracia Golec, którzy śpiewali swój hit "Ściernisko"
Kamil złapał mnie za rękę i porwał do tańca.
" Pomalutku, bez pośpiechu, wszystko zrobię sam
Nad makietą się męczyłem ładnych parę lat
Ale za to zwiedzać cudo będzie cały świat"
Nad makietą się męczyłem ładnych parę lat
Ale za to zwiedzać cudo będzie cały świat"
W tym momencie cała sala zaczęła klaskać i śpiewać, ile mają sił.
Ja z Kamilem również zaczęłam śpiewać.
Do roboty mam smykałkę, krzepę mam, jak wół
Sam pociągnę wóz pustaków, choćby był bez kół
Już wyciąłem wszystkie krzaki, teraz zwożę żwir
Mam to w nosie, że sąsiedzi mówią o mnie "świr"
I ponownie cała sala, a także państwo młodzi złapali za mikrofon i śpiewali wraz z braćmi Golec.
"Tu na razie jest ściernisko
Ale będzie San Francisco
A tam, gdzie to kretowisko
Będzie stał mój bank (x2)"
Ja nie jestem w ciemię bity, budowlankę znam
I samemu burmistrzowi wstęgę przeciąć dam
Tu na razie jest ściernisko
Ale będzie San Francisco
A tam, gdzie to kretowisko
Będzie stał mój bank (x4)
I samemu burmistrzowi wstęgę przeciąć dam
Tu na razie jest ściernisko
Ale będzie San Francisco
A tam, gdzie to kretowisko
Będzie stał mój bank (x4)
- Szczęść Boże Młodej Parze! - wykrzyknął jeden z braci, a potem dalej zaczęli grać i śpiewać
Crazy, crazy, crazy is my life!
Ledwie zaśniesz, a już musisz wstać
w lustrze witasz przemęczoną twarz
Jeszcze sen nie dokończony
a już wpadasz w życia szpony
osaczony pajęczyną spraw
Pora szczytu, piekło w środku dnia
ktoś w zaułku na gitarze gra
Nagle krzyknął - to dla Ciebie
szarpiąc struny, wypluł z siebie
krótkie słowa - crazy is my life
Crazy, crazy, crazy is my life
Crazy, crazy, crazy is my life
Świat dryfuje gdzieś w otchłani
jak galera bez przystani
Crazy, crazy, crazy is my life
Świat dryfuje gdzieś w otchłani
jak galera bez przystani
Crazy, crazy, crazy is my life
Ledwie zaśniesz, a już musisz wstać
w lustrze witasz przemęczoną twarz
Jeszcze sen nie dokończony
a już wpadasz w życia szpony
osaczony pajęczyną spraw
Pora szczytu, piekło w środku dnia
ktoś w zaułku na gitarze gra
Nagle krzyknął - to dla Ciebie
szarpiąc struny, wypluł z siebie
krótkie słowa - crazy is my life
Crazy, crazy, crazy is my life
Crazy, crazy, crazy is my life
Świat dryfuje gdzieś w otchłani
jak galera bez przystani
Crazy, crazy, crazy is my life
Świat dryfuje gdzieś w otchłani
jak galera bez przystani
Crazy, crazy, crazy is my life
Tę piosenkę przetańczyłam wraz z Agnieszką Kot, a końcówkę z Justyną Żyłą.
- A teraz dla wszystkich, a w szczególności dla Młodej Pary, aby ich życie było szczęśliwe i słodkie! Hej!
Udzielił mi kiedyś mój dziadek
Porady cenniejszej niż spadek
Bym kochał kobietę z rozsądkiem, żołądkiem
Ty jesteś jak paczka cukierków
W tym swoim przyciasnym sweterku
Ty jedna dajesz mi szczerze
W talerze.
Gdy widzę słodycze to kwiczę
A oczy mi świecą jak znicze
Bo dobrze o tym wiesz
Że połknąłbym jak zwierz
Co tylko, co tylko tylko chcesz (x2)
Porady cenniejszej niż spadek
Bym kochał kobietę z rozsądkiem, żołądkiem
Ty jesteś jak paczka cukierków
W tym swoim przyciasnym sweterku
Ty jedna dajesz mi szczerze
W talerze.
Gdy widzę słodycze to kwiczę
A oczy mi świecą jak znicze
Bo dobrze o tym wiesz
Że połknąłbym jak zwierz
Co tylko, co tylko tylko chcesz (x2)
[...]
By miłość była dojrzała
Potrzebne jest serce i strzała
I czułość dla kilku nawyków - w przełyku
Dlatego kocham w dziewczynie
Kwaśnicę na wieprzowinie
Lecz liczy się również smykałka
Do wałka
Gdy widzę słodycze to kwiczę
A oczy mi świecą jak znicze
Bo dobrze o tym wiesz
Że połknąłbym jak zwierz
Co tylko, co tylko tylko chcesz (x4)
Potrzebne jest serce i strzała
I czułość dla kilku nawyków - w przełyku
Dlatego kocham w dziewczynie
Kwaśnicę na wieprzowinie
Lecz liczy się również smykałka
Do wałka
Gdy widzę słodycze to kwiczę
A oczy mi świecą jak znicze
Bo dobrze o tym wiesz
Że połknąłbym jak zwierz
Co tylko, co tylko tylko chcesz (x4)
Tę piosenkę przetańczyłam, najpierw ze Stefanem Hulą, a później z Kamilem.
Kolejna piosenka, to taki taniec przytulaniec. Piosenka "Życie jest muzyką"
[...]
Choć demony czasem budzą się
niepokoją serca, myśli złe
z każdą chwilą wciąż przy dłoni dłoń
jedna podróż, jedna życia toń
Życie jest muzyką, życie jest wygraną
Póki nasze serca kochać nie przestaną (x2)
niepokoją serca, myśli złe
z każdą chwilą wciąż przy dłoni dłoń
jedna podróż, jedna życia toń
Życie jest muzyką, życie jest wygraną
Póki nasze serca kochać nie przestaną (x2)
[...]
- A teraz zapraszamy wszystkie panie na środek. - powiedział jeden z braci
Poszłam więc z dziewczynami. Stanęłam pomiędzy Magdą Miętus, a Agnieszką.
- Tworzymy kółko i tańczymy! Panna Młoda pokazuje! A panowie tworzą drugie kółko i Pan Młody pokazuje, jak się tańczy po góralsku.
Najpierw jako wstęp zagrano na trąbce. Magda pokazała nam na początek kilka kroków, jak pracować przede wszystkim nogami. Położyłyśmy zatem ręce na biodrach, a w naszych uszach zabrzmiała melodia:
Tam, gdzie wielka niewiadoma
Tam, skąd płyną do nas dni
Jak w rydwanie zaprzężeni
Gnamy razem ja i Ty
Wóz po dziurach się kołacze
Los niepewny dla mnie masz
Lecz nic na to nie poradzę
Pierwsze skrzypce w sercu grasz
Tam, skąd płyną do nas dni
Jak w rydwanie zaprzężeni
Gnamy razem ja i Ty
Wóz po dziurach się kołacze
Los niepewny dla mnie masz
Lecz nic na to nie poradzę
Pierwsze skrzypce w sercu grasz
Ja na początku patrzyłam się na Magdę i tańczyłam, tak jak ona, a potem moje nogi same zaczęły tańczyć. Ja tylko patrzyłam się na nie.
- I wszyscy! - wykrzyknął piosenkarz
Pędzą konie po betonie w szarej mgle
Chociaż czasem jest nam dobrze, czasem źle
Jesteś dla mnie wielką damą
Tą jedyną, tą wybraną
I jak nikt na całym świecie
Kocham Cię
Tyś na wojnie się nie bała
Od armatnich ginąć kul
Jak narkotyk pomagałaś
Najtrudniejszy znosić ból
Choć nie mogę Cię zobaczyć
Bo przede mną chowasz twarz
Mocno czuję jak codziennie
Przy mym boku wiernie trwasz
Pędzą konie po betonie w szarej mgle
Chociaż czasem jest nam dobrze, czasem źle
Jesteś dla mnie wielką damą
Tą jedyną, tą wybraną
I jak nikt na całym świecie
Kocham Cię
Ty do nieba żywcem bierzesz
Tych, co wierni Tobie są
Wszyscy Twoi oblubieńcy
Na Twych piersiach słodko śpią
Decybeli nie żałujesz
Gdy rozgrzany skacze tłum
Dobrze bawi się, gdy jesteś
Jak z kałasza bum, bum, bum
Pędzą konie po betonie w szarej mgle
Chociaż czasem jest nam dobrze, czasem źle
Jesteś dla mnie wielką damą
Tą jedyną, tą wybraną
I jak nikt na całym świecie
Kocham Cię (x3)
Od armatnich ginąć kul
Jak narkotyk pomagałaś
Najtrudniejszy znosić ból
Choć nie mogę Cię zobaczyć
Bo przede mną chowasz twarz
Mocno czuję jak codziennie
Przy mym boku wiernie trwasz
Pędzą konie po betonie w szarej mgle
Chociaż czasem jest nam dobrze, czasem źle
Jesteś dla mnie wielką damą
Tą jedyną, tą wybraną
I jak nikt na całym świecie
Kocham Cię
Ty do nieba żywcem bierzesz
Tych, co wierni Tobie są
Wszyscy Twoi oblubieńcy
Na Twych piersiach słodko śpią
Decybeli nie żałujesz
Gdy rozgrzany skacze tłum
Dobrze bawi się, gdy jesteś
Jak z kałasza bum, bum, bum
Pędzą konie po betonie w szarej mgle
Chociaż czasem jest nam dobrze, czasem źle
Jesteś dla mnie wielką damą
Tą jedyną, tą wybraną
I jak nikt na całym świecie
Kocham Cię (x3)
- A teraz łączymy się w pary - powiedziano - Para Młoda jako pierwsza! - uśmiechnął się jeden z braci Golec
Kamil więc podszedł do mnie.
- Tańczymy szarpanego! - wykrzyknięto
Kamil szepnął mi tylko na ucho, że zadyszka to mało w tym tańcu. Zaczęłam się bać.
Wpadł na parkiet stary gazda
Ostra była wtedy jazda
Lecz nie liczą się drobiazgi
Gdy wokoło lecą drzazgi
Ostra była wtedy jazda
Lecz nie liczą się drobiazgi
Gdy wokoło lecą drzazgi
Kamil zaczął się popisywać swoimi zdolnościami.
Szarpią gazdą dziwne tiki
Rodem prosto z Ameryki
Tak buzuje krew górala
Gdy nim zwyrtnie czarna lala
Tańcz - nie żałuj podłogi
Tańcz - niech niosą Cię nogi
Tańcz - niech ludzie się gapią
Tańcz - aż skurcze cię złapią
Tańcz - na pełnych obrotach
Tańcz - bo minie ochota
Tańcz - nic nie myśl na razie
Tańcz - jak gazda w ekstazie
Tańcz
Każdy gazdę podpatruje
Dzikie ruchy naśladuje
Nikt dziś nie podpiera ściany
Cały naród poszedł w tany
Ni to fokstrot, ni krzesany
Nowy taniec zwą szarpanym
Ledwo trzyma się tańcbuda
Widać z tego wir się udał
W tym momencie Kamil stanął na rękach, a ja złapałam za jego nogi i rozkraczyłam je
Tańcz - nie żałuj podłogi
Tańcz - niech niosą Cię nogi
Tańcz - niech ludzie się gapią
Tańcz - aż skurcze się złapią
Tańcz - na pełnych obrotach
Tańcz - bo minie ochota
Tańcz - nic nie myśl na razie
Tańcz - jak gazda w ekstazie
Tańcz
Tańcz - niech niosą Cię nogi
Tańcz - niech ludzie się gapią
Tańcz - aż skurcze się złapią
Tańcz - na pełnych obrotach
Tańcz - bo minie ochota
Tańcz - nic nie myśl na razie
Tańcz - jak gazda w ekstazie
Tańcz
Szarpie mama, szarpie tata
Szarpie stryj i żona brata
Szarpie sąsiad i sąsiadka
Nawet babka szarpie dziadka
Rządzi krajem styl szarpany
To zasługa czarnej damy
Dowód na to, że nowości
Zawsze biorą się z miłości
Tańcz - nie żałuj podłogi
Tańcz - niech niosą Cię nogi
Tańcz - niech ludzie się gapią
Tańcz - aż skurcze się złapią
Tańcz - na pełnych obrotach
Tańcz - bo minie ochota
Tańcz - nic nie myśl na razie
Tańcz - jak gazda w ekstazie
Tańcz (x3)
Na koniec piosenki Kamil objął mnie i pocałował namiętnie w usta. Mój warkocz oplótł jego szyję, a ten moment uwiecznił fotograf, który przechodził obok.
Na koniec zaśpiewano jeszcze "Prawy do lewego". Tutaj zatańczyliśmy już we czwórkę- naszą wspaniałą rodzinką. Zaśpiewano jeszcze "Mydełko Fa", a później bracia Golec złożyli życzenia dla pary młodej i wyszli z sali.
- To była ta niespodzianka - szepnął mi na ucho Kamil
Następnie przyszedł czas na oczepiny. Rzut muszką - złapał brat Grzesia. Welon złapała Karolina - dziewczyna Jakuba Wolnego.
Były również inne zabawy, w których braliśmy czynnie udział.
Pożegnaliśmy się z parą młodą dopiero po 3:00. Wiktoria nam usnęła, Piotruś również. Poszliśmy spać dopiero po 4:00, ja wstałam dopiero o 14:00. Kamil nie spał podobno już godzinę.
- Jak dzieci? - spytałam
- Śpią
- A zadzwoniłeś do Madzi i Grzesia, że nie przyjdziemy na te poprawiny?
- Tak. Powiedziałem, że śpisz i nie mam jak cię zbudzić - Kamil zaczął się śmiać
- Bardzo śmieszne - powiedziałam, po czym nakryłam się kołdrą i poszłam spać dalej.
Wieczorem dostaliśmy zdjęcie od fotografa na ślubie Miętusów, jak po szarpanym Kamil objął mnie i pocałował, a mój warkocz oplatał jego szyję. Postanowiłam wstawić je na instagrama:
"I choć nie mam Cię na co dzień, codziennie mam Cię w głowie.... @kamilstochofficial❤❤❤ #miłość #kocham #onakochastocha #astochkochają #szczęśćbożemłodejparze #grzesiekimagda #kamilikasia Kocham.... "
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
kiki2000










Komentarze
Prześlij komentarz