*Piotrek*
Gdy tylko wracałem z zawodów z Lahti, w Zakopanem byłem już o 11:00. Podjechałem taksówką pod szkołę, w której uczy moja mama, a także chodzi Patrycja.
Wszedłem do szkoły akurat podczas przerwy. Napisałem do Patrycji, gdzie jest. Odpisała mi
- A gdzie mam być? W szkole, głuptasie
Uśmiechnąłem się, że tak mnie nazwała
- A gdzie konkretnie jesteś?
- Na pierwszym piętrze pod salą 14, a co?
- Nic
Wszedłem na pierwsze piętro i gdy tylko zobaczyłem Patrycję, postanowiłem ją zaskoczyć. Stała akurat tyłem. Podszedłem od tyłu i zasłoniłem jej oczy.
- Kto to? - spytała tym swoim słodkim głosem
- Zgaduj - szepnąłem jej do ucha
- Piotrek? - uśmiechnęła się
- A któż by inny?
Patrycja odwróciła się przodem do mnie i przytuliła mnie z całej siły...
- Piotrek.... Ja chyba dłużej takich rozłąk nie przeżyję
Uśmiechnąłem się i pogłaskałem ją po głowie
- No co ty... Za każdym razem jak przyjeżdżam, to czuję, że..... jesteśmy jeszcze bliżej, niż podczas poprzedniego spotkania.
- Coś w tym jest - uśmiechnęła się
Tym razem to ja nie mogłem się pohamować i ... pocałowałem Patrycję w policzek...
Nie zważaliśmy nawet na to, że byliśmy w szkole, że wszyscy się na nas patrzyli i że... widziała to wszystko moja mama, która akurat miała dyżur na pierwszym holu.
Oderwał nas od siebie tylko dzwonek szkolny na lekcję
- Idziesz do domu? - spytała
- Nie... Będę na ciebie tutaj czekał
- Z tymi torbami?
- A czemu by nie? - uśmiechnąłem się
Gdy Patrycja weszła do sali, podbiegłem do mamy i się do niej przytuliłem
- Wiesz, że rośnie ci broda - zaśmiała się
- Co?
- Tak... - a w jej oczach widziałem łzy
Przeczekałem całe 45 minut, aż Patrycja wyszła z sali.
- Chodź! - złapała mnie za rękę
- Co się dzieje?
- Zrywam się z ostatniej lekcji - po czym wybiegliśmy ze szkoły
- I gdzie pójdziemy? - spytałem - W dodatku z tym - wskazałem na moje dwie ogromne torby sportowe
- Nie chcę być ..... może je odstawisz do domu.
- Ale wtedy będę musiał..
Zadzwoniłem do mamy. Miała akurat okienko. Wyszła przed szkołę i podała mi kluczyki do auta. Schowałem do środka moje torby i mogłem w końcu pobyć z Patrycją.
Wsiedliśmy w miejski autobus i pojechaliśmy do jednej z cukierni. Zamówiliśmy po wielkim ciachu i do tego cappuccino.
- Skąd wiedziałeś, że tu jest takie dobre cappuccino? - spytała
- Bywało się w wielu miejscach - uśmiechnąłem się
- Teraz już chyba mogę otwarcie powiedzieć, że..... mam sławnego przyjaciela
- No co ty.
- Jesteś Mistrzem Świata
- Ale Juniorów
- Ale jesteś Mistrzem Świata - uśmiechnęła się
Rozmawialiśmy prawie godzinę, o szkole, o tym , co było na mistrzostwach
- Maja rozstała się z tym Kacprem - powiedziała Patrycja
- Jakby to mnie obchodziło
- A nie obchodzi?
- Nie, w ogóle
- Maja dalej przeżywa , że nie jesteście razem
- Patrycja, dlaczego nie jesteś w stanie zrozumieć, że ja nigdy z tą wariatką nie byłem tak naprawdę? Dlaczego nie możesz tego zrozumieć?
- Bo to wszystko z mojej winy, to przeze mnie tak wszystko się pomiędzy wami popsuło.
- Co?
- No tak... Spotkałam się z wami na początku roku szkolnego i ... od tego momentu zaczęłam słyszeć od Mai takie właśnie teksty..... Najlepiej będzie, jak nie będziemy się już więcej spotykać - Patrycja wstała z miejsca i chciała wyjść, ale złapałem ją za rękę
- Nie idź, proszę
- Dlaczego mam nie iść?
- Bo.....
I zaciąłem się... Nie wiedziałem, co mam powiedzieć....
Patrycja wyrwała się i wybiegła....
A ja wróciłem do domu.
Nie rozmawiałem od tego momentu z Patrycją ani razu.... Dzwoniłem do niej, pisałem, ale ta mnie ignorowała. Robiłem więc małe dochodzenie. Mama powiedziała mi tylko, że Patrycja jest teraz taka bardzo przygaszona, nie chce z nikim rozmawiać, siedzi w ławce z jedną dziewczyną, ale tak jakby był pomiędzy nimi mur. Dotarłem do koleżanki Patrycji z ławki przez pomoc mamy i facebooka. Napisałem do tej dziewczyny
"Hej, jestem Piotrkiem i jestem kolegą Patrycji. Ostatnio trochę się pokłóciliśmy i się do mnie nie odzywa. Chciałbym tylko się dowiedzieć, czy wszystko z nią ok, czy nic jej nie jest, nic się z nią dzieje?"
Po chwili dostałem odpowiedź
"To trochę skomplikowane"
Wystraszyłem się
"Coś się z nią dzieje?"
"Problemy z rodzicami, chodzi o tę jej ucieczkę z ostatniej lekcji, podobno dostała niezłe lanie i to dosłownie"
Pomyślałem, że po prostu.... coś zrobię tym rodzicom. Jak oni ją uderzyli...
"Wiesz coś więcej?"
"Zabrali jej telefon"
" Kiedy?"
"Po tej ucieczce następnego dnia już go nie miała"
I wtedy zrozumiałem, że dlatego nie odpowiadała na moje wiadomości
"Mam plan i mam nadzieję, że mi pomożesz, w zamian za dobre ciacho :) "
Postanowiłem zaplanować spotkanie moje i Patrycji z pomocą koleżanki. Miały się umówić w kawiarence i gdy jej koleżanka miała wyjść do łazienki, wtedy do ja miałem wejść do kawiarni i spotkać się z Patrycją. Mój plan miał być zrealizowany w Walentynki
*Kasia*
Walentynki..... Święto Zakochanych. Kamil zaplanował dla nas ten wspólny wieczór. Po pracy miałam wrócić do domu, przebrać się i mieliśmy pojechać do restauracji. Musiałam odetchnąć od tego, co dzieje się wokół... Piotrek i jego "miłość", czy może "zauroczenie" do Patrycji.. Sprawiał, że ja też przeżywałam to na swój własny sposób. Przecież byłam nauczycielką Patrycji, widywałam ją. Musiałam przyznać, że blondynka naprawdę lubiła historię. Miała same 4 i 5 z mojego przedmiotu i była najzdolniejszą dziewczyną w tej klasie z mojego przedmiotu - historii.
Założyłam rano
Zawiozłam dzieci do szkoły i pojechałam do swojej pracy. Wyszłam z niej o 14:55 i wróciłam do domu...
Przebrałam się w
Włosy rozpuściłam i czekałam, aż Kamil przyjedzie do domu. Z naszymi najmłodszymi pociechami miała zostać Wiktoria z Piotrkiem. Obiecali nam dzień wcześniej, że będą zajmować się rodzeństwem. Wiktoria w domu już była, siedziała w kuchni i robiła sobie herbatę, a Piotrka nie było.
Napisałam do niego SMS-a, odpowiedział mi, że spotkał się z kolegą z podstawówki. Napisałam mu, żeby już wracał do domu, dostałam odpowiedź, że już powoli się zbiera.
Gdy Kamil przyjechał, przebrał się w błękitną koszulę i granatowe spodnie. Zrobiliśmy sobie jeszcze zdjęcie z lustrze w przedpokoju, pożegnaliśmy się z dziećmi , wsiedliśmy w samochód i pojechaliśmy do restauracji
*Piotrek*
Stałem akurat przed kawiarnią, gdy mama zaczęła pisać mi SMS-y. Wiedziałem, że obiecałem zająć się rodzeństwem, ale w domu była też Wiktoria, Karol ma przecież już prawie 8 lat, Iza 6, więc chyba sami potrafią się sobą zająć, a Olek z Mateuszkiem pewnie usną koło 19:00, jak zawsze, chociaż ranne ptaszki wstają o 5:00, więc nikim nie trzeba było się zajmować.
Czekałem, aż w końcu dostałem SMS-a od Karoliny, koleżanki Patrycji, że mogę już wejść do środka. I tak też zrobiłem.
Wszedłem do środka. Patrycja siedziała przy jednym ze stolików. Wgapiona w sufit. Przysiadłem się
- Hej - powiedziałem, a Patrycja podskoczyła jak oparzona - Przestraszyłem cię? Bardzo przepraszam
- Co ty tutaj robisz? - spytała
- Spotkałem.... Przypadkiem.... Nie miałem z tobą kontaktu, nie wiedziałem, co się z tobą dzieje... Martwiłem się
- Popsuł mi się telefon - skłamała... Przecież znałem prawdę....
Patrycja rozejrzała się po ludziach... Wszyscy się na nas patrzyli. Zaczynałem być rozpoznawalny.
- Może stąd iść? - zaproponowała
- Tak
Wyszliśmy zatem z kawiarni. Przechadzaliśmy się po Krupówkach... Jakaś kobietka sprzedała czerwone róże z okazji Walentynek. Podszedłem do niej i kupiłem malutki bukiecik około 10 róż.
- To dla ciebie - powiedziałem i wręczyłem bukiet Patrycji
- Dziękuję - uśmiechnęła się
Patrycja w końcu zdecydowała mi się powiedzieć, tak nagle, ni stąd ni zowąd , o tym co się działo po naszym ostatnim spotkaniu.
- Gdy wróciłam do domu, moi rodzice czekali na mnie w salonie. Nie wiedziałam co się dzieje. Mama nagle się odezwała, że dzwoniła wychowawczyni i że uciekłam z ostatniej lekcji. Powiedziałam, że źle się poczułam. Nie uwierzyli mi i .... - zaczęła płakać - Tata wyjął pas ze spodni i .... dostałam 3... może 4 razy? Już sama nie pamiętam. Zabrali mi telefon i laptopa i zamknęli w pokoju.
Przytuliłem Patrycję mocno ... Objęła mnie... Była taka zimna...
- Piotrek... Ja się ich boję.
- Nie bój się... - przytuliłem ją jeszcze mocniej... Ona wtuliła się we mnie, a ja gładziłem jej blond włosy. Po chwili podniosła głowę i spojrzała się na mnie swoimi zielonymi ,wielkimi oczami...
- Nie wiem, co zrobię z tymi kwiatami od ciebie, pewnie zapytają od kogo to... A nie mogę powiedzieć, że od ciebie.... Bo.... ciebie też zniszczą..
Spojrzałem się na Patrycję i pochyliłem się nad nią... Chciałem.... Pocałować ją? Widziałem, że też zbliża się do mnie, jej oczy delikatnie się zamykały, lecz.... spuściła głowę...
- Przepraszam... Muszę iść do domu...
Złapała mnie za rękę i puściła ją po chwili, po czym odeszła.... A ja wróciłem do domu.
Wiktoria siedziała na kanapie i oglądałam jakąś komedię romantyczną. Trochę starą, bo to było "Dzień dobry, kocham Cię"
- Mnie jeszcze na świecie nie było, jak to wyszło do kin - powiedziałem
Wiktoria uśmiechnęła się.
- Ale wiesz, jakie to jest fajne... - powiedziała - Patrz, spotkali się raz, przez przypadek, podali sobie numery telefonów, ale on pomylił końcówkę, a ona swój napisała mu na ręce i się starł.. Widzieli się chwilę, lecz... to jest miłość na całe życie.... Szukają siebie za wszelką cenę... Piękna miłość
- Siostra - szturchnąłem ją łokciem - Nie myśl jeszcze o miłości, za młoda jesteś
- No co... Przecież skończę niedługo 13 lat
- Dopiero 13 lat
- Oj tam... Każdy wiek jest dobry
- Niby tak... - westchnąłem
- To się pochwal, jak tam u ciebie - uśmiechnęła się do mnie
- Ale czym mam się chwalić?
- Nie mów, że ta Patrycja to tylko koleżanka
- Skąd wiesz?
- Naprawdę aż tak bardzo mnie nie doceniasz - wybuchnęła śmiechem
- Mama ci powiedziała?
- Myślisz, że jestem taka głupia, aby nie domyślić się, że jak dziewczyna przychodzi na urodziny, wręcza ci wasze wspólne zdjęcie i daje taki opis z tyłu, to...
- Skąd wiesz, co tam z tyłu napisała?
- Piotrek, jesteśmy rodzeństwem
- Ja wiem, że jesteś moją ukochaną młodszą siostrą, ale chyba nie możesz wchodzić do mojego pokoju bez pytania
- No.... braciszku - pogłaskała mnie po głowie - Przecież ty też do mojego możesz wejść
- Mogę? - zaśmiał się
Akurat film się skończył i wraz z napisami leciała muzyka "Dzień dobry, kocham cię"
Zaczęła śpiewać
- Ja się naprawdę dziwię, że nie wygrałaś tego the voice kids - powiedział
- Byli ode mnie lepsi
- Nie byli.
- Przestań Piotrek, Gabryś też tak mi mówi
- Uuuu. Gabryś.... - zaśmiał się - Czy ja o czymś nie wiem?
- Dalej mamy kontakt, kolegujemy się
- Nawet ze mną nie masz tylu zdjęć, co z nim, a chcę ci powiedzieć, że znamy się prawie 13 lat
- Jeść mi się się chce - powiedziała Iza, która akurat podeszła do nas
Poszliśmy więc do kuchni i wraz z Wiką zrobiliśmy kanapki dla nas , Izy i Karola, potem wszyscy zaszyliśmy się w pokojach. Karol w swoim, Iza w swoim, a ja z Wiką w jej pokoju.
Wyjęła swój clavinet
- To co ci zagrać? - zaśmiała się
- A co tylko chcesz - powiedziałem
- Nie mówiłam ci, mówiłam tylko rodzicom, ale.... ksiądz mi powiedział, że burmistrz organizuje festyn i gdybym się zgodziła, to mogłabym coś zagrać i zaśpiewać. Burmistrz powiedział, że mi coś zapłaci, ile będę chciała, ale...
- Ale ... co?
- Ja nie chcę pieniędzy i wpadłam na pomysł, tylko rodzice o tym nie wiedzą...
- Co?
- Chcę, aby te pieniądze, które miałby zapłacić mi.... aby przekazał je na szpital, na oddział dziecięcy.... Wiem, że rodzice pomagają i mama wstawiała na aukcje swoje suknie i ja też chcę pomóc.
- Wiesz, co będziesz grać i śpiewać?
- Nie wiem, ale.... widziałam , że na you tubie mój występ z przesłuchań w ciemno ma..... 6 milionów wyświetleń
- Ile? - zdziwiłem się - Nie zdawałem sobie sprawy, że mam tak sławną siostrę
- No co ty.... I myślałam, aby zaśpiewać hity Freddiego Mercury'ego.
- Może dasz mi jakąś próbkę?
- Nie wiem - uśmiechnęła się - Ale marzy mi się prawdziwy fortepian
- W tym pokoju?
- Tak.
- Myślisz, że się zmieści?
- Tak. Już mam na oku biały, jakbym zrobiła przemeblowanie, to mi się zmieści.
- Jak chcesz to zrobić?
- Łóżko przeniosłabym tutaj - pokazywała - a biurko spod okna na tę ścianę i będę miała ponad pół pokoju wolnego na fortepian
- A zagrasz mi coś?
- Freddiego?
- Ależ tak
*Wiktoria*
Usiadłam przy moim instrumencie i zaczęłam grać oraz śpiewać - tekst włączyłam sobie na laptopie " Don't Stop Me Now"
Nie widziałam nawet, że Piotrek nagrał mnie, jak gram i śpiewam.
Gdy skończyłam, Piotrek zadał mi pytanie....
- Nie myślałaś, aby wrzucać filmiki na yt czy na instagrama?
- A po co? Wszyscy ci co chcą mogą mnie zobaczyć na yt i powinno im to wystarczyć
- No niby tak.
Potem Piotrek grzebał coś w swoim telefonie i nagle dostałam powiadomienie, że użytkownik @piotrstoch oznaczył cię na swojej relacji.
Kliknęłam powiadomienie i .... Piotrek wstawił 15 sekundowy filmik akurat z refrenu na swoje instastory
- No wiesz co? - zaczęłam się śmiać
Jednak ponownie usiadłam przy instrumencie i zaczęłam grać oraz śpiewać "Hallelujah" po polsku.
- A to ci zagram i zaśpiewam na twoim ślubie
- Już nie mogę się doczekać - uśmiechnęłam
*Kasia*
Do domu wróciliśmy wcześniej niż planowaliśmy. Byliśmy już o 20:00. W domu było głośno. Było słychać muzykę i śpiew. Dobiegała ona z góry
- A co to się dzieje? - spytał Kamil
- Nie wiem
Poszliśmy na górę i dźwięki dobiegały z pokoju Wiktorii. Gdy weszliśmy do środka, na łóżku siedział Piotrek, Karol i Iza, zaś przy swoim instrumencie Wiktoria , która grała "Hej sokoły" a reszta śpiewała
Nie przerwali, gdy weszliśmy, więc dosiedliśmy się na łóżku, a Wiktoria zaczęła grać i śpiewać od nowa
Gdy tylko wracałem z zawodów z Lahti, w Zakopanem byłem już o 11:00. Podjechałem taksówką pod szkołę, w której uczy moja mama, a także chodzi Patrycja.
Wszedłem do szkoły akurat podczas przerwy. Napisałem do Patrycji, gdzie jest. Odpisała mi
- A gdzie mam być? W szkole, głuptasie
Uśmiechnąłem się, że tak mnie nazwała
- A gdzie konkretnie jesteś?
- Na pierwszym piętrze pod salą 14, a co?
- Nic
Wszedłem na pierwsze piętro i gdy tylko zobaczyłem Patrycję, postanowiłem ją zaskoczyć. Stała akurat tyłem. Podszedłem od tyłu i zasłoniłem jej oczy.
- Kto to? - spytała tym swoim słodkim głosem
- Zgaduj - szepnąłem jej do ucha
- Piotrek? - uśmiechnęła się
- A któż by inny?
Patrycja odwróciła się przodem do mnie i przytuliła mnie z całej siły...
- Piotrek.... Ja chyba dłużej takich rozłąk nie przeżyję
Uśmiechnąłem się i pogłaskałem ją po głowie
- No co ty... Za każdym razem jak przyjeżdżam, to czuję, że..... jesteśmy jeszcze bliżej, niż podczas poprzedniego spotkania.
- Coś w tym jest - uśmiechnęła się
Tym razem to ja nie mogłem się pohamować i ... pocałowałem Patrycję w policzek...
Nie zważaliśmy nawet na to, że byliśmy w szkole, że wszyscy się na nas patrzyli i że... widziała to wszystko moja mama, która akurat miała dyżur na pierwszym holu.
Oderwał nas od siebie tylko dzwonek szkolny na lekcję
- Idziesz do domu? - spytała
- Nie... Będę na ciebie tutaj czekał
- Z tymi torbami?
- A czemu by nie? - uśmiechnąłem się
Gdy Patrycja weszła do sali, podbiegłem do mamy i się do niej przytuliłem
- Wiesz, że rośnie ci broda - zaśmiała się
- Co?
- Tak... - a w jej oczach widziałem łzy
Przeczekałem całe 45 minut, aż Patrycja wyszła z sali.
- Chodź! - złapała mnie za rękę
- Co się dzieje?
- Zrywam się z ostatniej lekcji - po czym wybiegliśmy ze szkoły
- I gdzie pójdziemy? - spytałem - W dodatku z tym - wskazałem na moje dwie ogromne torby sportowe
- Nie chcę być ..... może je odstawisz do domu.
- Ale wtedy będę musiał..
Zadzwoniłem do mamy. Miała akurat okienko. Wyszła przed szkołę i podała mi kluczyki do auta. Schowałem do środka moje torby i mogłem w końcu pobyć z Patrycją.
Wsiedliśmy w miejski autobus i pojechaliśmy do jednej z cukierni. Zamówiliśmy po wielkim ciachu i do tego cappuccino.
- Skąd wiedziałeś, że tu jest takie dobre cappuccino? - spytała
- Bywało się w wielu miejscach - uśmiechnąłem się
- Teraz już chyba mogę otwarcie powiedzieć, że..... mam sławnego przyjaciela
- No co ty.
- Jesteś Mistrzem Świata
- Ale Juniorów
- Ale jesteś Mistrzem Świata - uśmiechnęła się
Rozmawialiśmy prawie godzinę, o szkole, o tym , co było na mistrzostwach
- Maja rozstała się z tym Kacprem - powiedziała Patrycja
- Jakby to mnie obchodziło
- A nie obchodzi?
- Nie, w ogóle
- Maja dalej przeżywa , że nie jesteście razem
- Patrycja, dlaczego nie jesteś w stanie zrozumieć, że ja nigdy z tą wariatką nie byłem tak naprawdę? Dlaczego nie możesz tego zrozumieć?
- Bo to wszystko z mojej winy, to przeze mnie tak wszystko się pomiędzy wami popsuło.
- Co?
- No tak... Spotkałam się z wami na początku roku szkolnego i ... od tego momentu zaczęłam słyszeć od Mai takie właśnie teksty..... Najlepiej będzie, jak nie będziemy się już więcej spotykać - Patrycja wstała z miejsca i chciała wyjść, ale złapałem ją za rękę
- Nie idź, proszę
- Dlaczego mam nie iść?
- Bo.....
I zaciąłem się... Nie wiedziałem, co mam powiedzieć....
Patrycja wyrwała się i wybiegła....
A ja wróciłem do domu.
Nie rozmawiałem od tego momentu z Patrycją ani razu.... Dzwoniłem do niej, pisałem, ale ta mnie ignorowała. Robiłem więc małe dochodzenie. Mama powiedziała mi tylko, że Patrycja jest teraz taka bardzo przygaszona, nie chce z nikim rozmawiać, siedzi w ławce z jedną dziewczyną, ale tak jakby był pomiędzy nimi mur. Dotarłem do koleżanki Patrycji z ławki przez pomoc mamy i facebooka. Napisałem do tej dziewczyny
"Hej, jestem Piotrkiem i jestem kolegą Patrycji. Ostatnio trochę się pokłóciliśmy i się do mnie nie odzywa. Chciałbym tylko się dowiedzieć, czy wszystko z nią ok, czy nic jej nie jest, nic się z nią dzieje?"
Po chwili dostałem odpowiedź
"To trochę skomplikowane"
Wystraszyłem się
"Coś się z nią dzieje?"
"Problemy z rodzicami, chodzi o tę jej ucieczkę z ostatniej lekcji, podobno dostała niezłe lanie i to dosłownie"
Pomyślałem, że po prostu.... coś zrobię tym rodzicom. Jak oni ją uderzyli...
"Wiesz coś więcej?"
"Zabrali jej telefon"
" Kiedy?"
"Po tej ucieczce następnego dnia już go nie miała"
I wtedy zrozumiałem, że dlatego nie odpowiadała na moje wiadomości
"Mam plan i mam nadzieję, że mi pomożesz, w zamian za dobre ciacho :) "
Postanowiłem zaplanować spotkanie moje i Patrycji z pomocą koleżanki. Miały się umówić w kawiarence i gdy jej koleżanka miała wyjść do łazienki, wtedy do ja miałem wejść do kawiarni i spotkać się z Patrycją. Mój plan miał być zrealizowany w Walentynki
*Kasia*
Walentynki..... Święto Zakochanych. Kamil zaplanował dla nas ten wspólny wieczór. Po pracy miałam wrócić do domu, przebrać się i mieliśmy pojechać do restauracji. Musiałam odetchnąć od tego, co dzieje się wokół... Piotrek i jego "miłość", czy może "zauroczenie" do Patrycji.. Sprawiał, że ja też przeżywałam to na swój własny sposób. Przecież byłam nauczycielką Patrycji, widywałam ją. Musiałam przyznać, że blondynka naprawdę lubiła historię. Miała same 4 i 5 z mojego przedmiotu i była najzdolniejszą dziewczyną w tej klasie z mojego przedmiotu - historii.
Założyłam rano
Zawiozłam dzieci do szkoły i pojechałam do swojej pracy. Wyszłam z niej o 14:55 i wróciłam do domu...
Przebrałam się w
Włosy rozpuściłam i czekałam, aż Kamil przyjedzie do domu. Z naszymi najmłodszymi pociechami miała zostać Wiktoria z Piotrkiem. Obiecali nam dzień wcześniej, że będą zajmować się rodzeństwem. Wiktoria w domu już była, siedziała w kuchni i robiła sobie herbatę, a Piotrka nie było.
Napisałam do niego SMS-a, odpowiedział mi, że spotkał się z kolegą z podstawówki. Napisałam mu, żeby już wracał do domu, dostałam odpowiedź, że już powoli się zbiera.
Gdy Kamil przyjechał, przebrał się w błękitną koszulę i granatowe spodnie. Zrobiliśmy sobie jeszcze zdjęcie z lustrze w przedpokoju, pożegnaliśmy się z dziećmi , wsiedliśmy w samochód i pojechaliśmy do restauracji
*Piotrek*
Stałem akurat przed kawiarnią, gdy mama zaczęła pisać mi SMS-y. Wiedziałem, że obiecałem zająć się rodzeństwem, ale w domu była też Wiktoria, Karol ma przecież już prawie 8 lat, Iza 6, więc chyba sami potrafią się sobą zająć, a Olek z Mateuszkiem pewnie usną koło 19:00, jak zawsze, chociaż ranne ptaszki wstają o 5:00, więc nikim nie trzeba było się zajmować.
Czekałem, aż w końcu dostałem SMS-a od Karoliny, koleżanki Patrycji, że mogę już wejść do środka. I tak też zrobiłem.
Wszedłem do środka. Patrycja siedziała przy jednym ze stolików. Wgapiona w sufit. Przysiadłem się
- Hej - powiedziałem, a Patrycja podskoczyła jak oparzona - Przestraszyłem cię? Bardzo przepraszam
- Co ty tutaj robisz? - spytała
- Spotkałem.... Przypadkiem.... Nie miałem z tobą kontaktu, nie wiedziałem, co się z tobą dzieje... Martwiłem się
- Popsuł mi się telefon - skłamała... Przecież znałem prawdę....
Patrycja rozejrzała się po ludziach... Wszyscy się na nas patrzyli. Zaczynałem być rozpoznawalny.
- Może stąd iść? - zaproponowała
- Tak
Wyszliśmy zatem z kawiarni. Przechadzaliśmy się po Krupówkach... Jakaś kobietka sprzedała czerwone róże z okazji Walentynek. Podszedłem do niej i kupiłem malutki bukiecik około 10 róż.
- To dla ciebie - powiedziałem i wręczyłem bukiet Patrycji
- Dziękuję - uśmiechnęła się
Patrycja w końcu zdecydowała mi się powiedzieć, tak nagle, ni stąd ni zowąd , o tym co się działo po naszym ostatnim spotkaniu.
- Gdy wróciłam do domu, moi rodzice czekali na mnie w salonie. Nie wiedziałam co się dzieje. Mama nagle się odezwała, że dzwoniła wychowawczyni i że uciekłam z ostatniej lekcji. Powiedziałam, że źle się poczułam. Nie uwierzyli mi i .... - zaczęła płakać - Tata wyjął pas ze spodni i .... dostałam 3... może 4 razy? Już sama nie pamiętam. Zabrali mi telefon i laptopa i zamknęli w pokoju.
Przytuliłem Patrycję mocno ... Objęła mnie... Była taka zimna...
- Piotrek... Ja się ich boję.
- Nie bój się... - przytuliłem ją jeszcze mocniej... Ona wtuliła się we mnie, a ja gładziłem jej blond włosy. Po chwili podniosła głowę i spojrzała się na mnie swoimi zielonymi ,wielkimi oczami...
- Nie wiem, co zrobię z tymi kwiatami od ciebie, pewnie zapytają od kogo to... A nie mogę powiedzieć, że od ciebie.... Bo.... ciebie też zniszczą..
Spojrzałem się na Patrycję i pochyliłem się nad nią... Chciałem.... Pocałować ją? Widziałem, że też zbliża się do mnie, jej oczy delikatnie się zamykały, lecz.... spuściła głowę...
- Przepraszam... Muszę iść do domu...
Złapała mnie za rękę i puściła ją po chwili, po czym odeszła.... A ja wróciłem do domu.
Wiktoria siedziała na kanapie i oglądałam jakąś komedię romantyczną. Trochę starą, bo to było "Dzień dobry, kocham Cię"
- Mnie jeszcze na świecie nie było, jak to wyszło do kin - powiedziałem
Wiktoria uśmiechnęła się.
- Ale wiesz, jakie to jest fajne... - powiedziała - Patrz, spotkali się raz, przez przypadek, podali sobie numery telefonów, ale on pomylił końcówkę, a ona swój napisała mu na ręce i się starł.. Widzieli się chwilę, lecz... to jest miłość na całe życie.... Szukają siebie za wszelką cenę... Piękna miłość
- Siostra - szturchnąłem ją łokciem - Nie myśl jeszcze o miłości, za młoda jesteś
- No co... Przecież skończę niedługo 13 lat
- Dopiero 13 lat
- Oj tam... Każdy wiek jest dobry
- Niby tak... - westchnąłem
- To się pochwal, jak tam u ciebie - uśmiechnęła się do mnie
- Ale czym mam się chwalić?
- Nie mów, że ta Patrycja to tylko koleżanka
- Skąd wiesz?
- Naprawdę aż tak bardzo mnie nie doceniasz - wybuchnęła śmiechem
- Mama ci powiedziała?
- Myślisz, że jestem taka głupia, aby nie domyślić się, że jak dziewczyna przychodzi na urodziny, wręcza ci wasze wspólne zdjęcie i daje taki opis z tyłu, to...
- Skąd wiesz, co tam z tyłu napisała?
- Piotrek, jesteśmy rodzeństwem
- Ja wiem, że jesteś moją ukochaną młodszą siostrą, ale chyba nie możesz wchodzić do mojego pokoju bez pytania
- No.... braciszku - pogłaskała mnie po głowie - Przecież ty też do mojego możesz wejść
- Mogę? - zaśmiał się
Akurat film się skończył i wraz z napisami leciała muzyka "Dzień dobry, kocham cię"
Zaczęła śpiewać
Bo chodzi o to by od siebie
Nie upaść za daleko
Jak te dwa łyse kamienie nad rzeką
Chodzi o to
By pierwsze chciało słuchać
Co mu to drugie
Powiedzieć chce do ucha:
Że po mej głowie
Czasem się ich boje
Chodzą słowa nie do powiedzenia
Nie-do-powiedzenia
Nie upaść za daleko
Jak te dwa łyse kamienie nad rzeką
Chodzi o to
By pierwsze chciało słuchać
Co mu to drugie
Powiedzieć chce do ucha:
Że po mej głowie
Czasem się ich boje
Chodzą słowa nie do powiedzenia
Nie-do-powiedzenia
Dzień dobry
Kocham cię
Już posmarowałem tobą chleb
Dzień dobry
Kocham cię
Nie chce cię z oczu stracić więc
Jeszcze więcej dzień dobry
Kocham cię
Podzielimy dziś ten ogień na dwoje
Dzień dobry
Kocham cię
To zapyziałe miasto niech o tym wie
Kocham cię
Już posmarowałem tobą chleb
Dzień dobry
Kocham cię
Nie chce cię z oczu stracić więc
Jeszcze więcej dzień dobry
Kocham cię
Podzielimy dziś ten ogień na dwoje
Dzień dobry
Kocham cię
To zapyziałe miasto niech o tym wie
- Ja się naprawdę dziwię, że nie wygrałaś tego the voice kids - powiedział
- Byli ode mnie lepsi
- Nie byli.
- Przestań Piotrek, Gabryś też tak mi mówi
- Uuuu. Gabryś.... - zaśmiał się - Czy ja o czymś nie wiem?
- Dalej mamy kontakt, kolegujemy się
- Nawet ze mną nie masz tylu zdjęć, co z nim, a chcę ci powiedzieć, że znamy się prawie 13 lat
- Jeść mi się się chce - powiedziała Iza, która akurat podeszła do nas
Poszliśmy więc do kuchni i wraz z Wiką zrobiliśmy kanapki dla nas , Izy i Karola, potem wszyscy zaszyliśmy się w pokojach. Karol w swoim, Iza w swoim, a ja z Wiką w jej pokoju.
Wyjęła swój clavinet
- To co ci zagrać? - zaśmiała się
- A co tylko chcesz - powiedziałem
- Nie mówiłam ci, mówiłam tylko rodzicom, ale.... ksiądz mi powiedział, że burmistrz organizuje festyn i gdybym się zgodziła, to mogłabym coś zagrać i zaśpiewać. Burmistrz powiedział, że mi coś zapłaci, ile będę chciała, ale...
- Ale ... co?
- Ja nie chcę pieniędzy i wpadłam na pomysł, tylko rodzice o tym nie wiedzą...
- Co?
- Chcę, aby te pieniądze, które miałby zapłacić mi.... aby przekazał je na szpital, na oddział dziecięcy.... Wiem, że rodzice pomagają i mama wstawiała na aukcje swoje suknie i ja też chcę pomóc.
- Wiesz, co będziesz grać i śpiewać?
- Nie wiem, ale.... widziałam , że na you tubie mój występ z przesłuchań w ciemno ma..... 6 milionów wyświetleń
- Ile? - zdziwiłem się - Nie zdawałem sobie sprawy, że mam tak sławną siostrę
- No co ty.... I myślałam, aby zaśpiewać hity Freddiego Mercury'ego.
- Może dasz mi jakąś próbkę?
- Nie wiem - uśmiechnęła się - Ale marzy mi się prawdziwy fortepian
- W tym pokoju?
- Tak.
- Myślisz, że się zmieści?
- Tak. Już mam na oku biały, jakbym zrobiła przemeblowanie, to mi się zmieści.
- Jak chcesz to zrobić?
- Łóżko przeniosłabym tutaj - pokazywała - a biurko spod okna na tę ścianę i będę miała ponad pół pokoju wolnego na fortepian
- A zagrasz mi coś?
- Freddiego?
- Ależ tak
*Wiktoria*
Usiadłam przy moim instrumencie i zaczęłam grać oraz śpiewać - tekst włączyłam sobie na laptopie " Don't Stop Me Now"
Nie widziałam nawet, że Piotrek nagrał mnie, jak gram i śpiewam.
Gdy skończyłam, Piotrek zadał mi pytanie....
- Nie myślałaś, aby wrzucać filmiki na yt czy na instagrama?
- A po co? Wszyscy ci co chcą mogą mnie zobaczyć na yt i powinno im to wystarczyć
- No niby tak.
Potem Piotrek grzebał coś w swoim telefonie i nagle dostałam powiadomienie, że użytkownik @piotrstoch oznaczył cię na swojej relacji.
Kliknęłam powiadomienie i .... Piotrek wstawił 15 sekundowy filmik akurat z refrenu na swoje instastory
- No wiesz co? - zaczęłam się śmiać
Jednak ponownie usiadłam przy instrumencie i zaczęłam grać oraz śpiewać "Hallelujah" po polsku.
- A to ci zagram i zaśpiewam na twoim ślubie
- Już nie mogę się doczekać - uśmiechnęłam
*Kasia*
Do domu wróciliśmy wcześniej niż planowaliśmy. Byliśmy już o 20:00. W domu było głośno. Było słychać muzykę i śpiew. Dobiegała ona z góry
- A co to się dzieje? - spytał Kamil
- Nie wiem
Poszliśmy na górę i dźwięki dobiegały z pokoju Wiktorii. Gdy weszliśmy do środka, na łóżku siedział Piotrek, Karol i Iza, zaś przy swoim instrumencie Wiktoria , która grała "Hej sokoły" a reszta śpiewała
Nie przerwali, gdy weszliśmy, więc dosiedliśmy się na łóżku, a Wiktoria zaczęła grać i śpiewać od nowa
Hej, tam gdzieś znad czarnej wody
Wsiada na koń Kozak młody.
Czule żegna się z dziewczyną,
Jeszcze czulej z Ukrainą.
Wsiada na koń Kozak młody.
Czule żegna się z dziewczyną,
Jeszcze czulej z Ukrainą.
Hej, hej, hej sokoły
Omijajcie góry, lasy, doły.
Dzwoń, dzwoń, dzwoń dzwoneczku,
Mój stepowy skowroneczku.
Wiele dziewcząt jest na świecie,
Lecz najwięcej w Ukrainie.
Tam me serce pozostało,
Przy kochanej mej dziewczynie.
Omijajcie góry, lasy, doły.
Dzwoń, dzwoń, dzwoń dzwoneczku,
Mój stepowy skowroneczku.
Wiele dziewcząt jest na świecie,
Lecz najwięcej w Ukrainie.
Tam me serce pozostało,
Przy kochanej mej dziewczynie.
Hej, hej, hej sokoły
Omijajcie góry, lasy, doły.
Dzwoń, dzwoń, dzwoń dzwoneczku,
Mój stepowy skowroneczku.
Omijajcie góry, lasy, doły.
Dzwoń, dzwoń, dzwoń dzwoneczku,
Mój stepowy skowroneczku.
Ona biedna tam została,
Przepióreczka moja mała,
A ja tutaj w obcej stronie
Dniem i nocą tęsknię do niej.
Przepióreczka moja mała,
A ja tutaj w obcej stronie
Dniem i nocą tęsknię do niej.
Hej, hej, hej sokoły
Omijajcie góry, lasy, doły.
Dzwoń, dzwoń, dzwoń dzwoneczku,
Mój stepowy skowroneczku.
Omijajcie góry, lasy, doły.
Dzwoń, dzwoń, dzwoń dzwoneczku,
Mój stepowy skowroneczku.
Żal, żal za dziewczyną,
Za zieloną Ukrainą,
Żal, żal serce płacze,
Już jej więcej nie zobaczę.
Za zieloną Ukrainą,
Żal, żal serce płacze,
Już jej więcej nie zobaczę.
Hej, hej, hej sokoły
Omijajcie góry, lasy, doły.
Dzwoń, dzwoń, dzwoń dzwoneczku,
Mój stepowy skowroneczku.
Omijajcie góry, lasy, doły.
Dzwoń, dzwoń, dzwoń dzwoneczku,
Mój stepowy skowroneczku.
Wina, wina, wina dajcie,
A jak umrę pochowajcie
Na zielonej Ukrainie
Przy kochanej mej dziewczynie.
A jak umrę pochowajcie
Na zielonej Ukrainie
Przy kochanej mej dziewczynie.
Hej, hej, hej sokoły
Omijajcie góry, lasy, doły.
Dzwoń, dzwoń, dzwoń dzwoneczku,
Mój stepowy skowroneczku.
Omijajcie góry, lasy, doły.
Dzwoń, dzwoń, dzwoń dzwoneczku,
Mój stepowy skowroneczku.
To był naprawdę cudowny wieczór. Wiktoria powiedziała nam o swoim pomyśle dotyczącym festynu Poparliśmy jej pomysł.To była cudowna inicjatywa.
- Musimy więcej takich wieczór spędzać - powiedział Kamil
- Koniecznie musisz nam grać - zaśmiał się Piotrek
- Na następny taki wieczór to sobie przygotuję repertuar
- Ja ci mogę pomóc - powiedział Piotrek
- A może ty, kochanie, coś nam zaśpiewasz? - zwrócił się do mnie Kamil
- Oj... Zobaczymy - uśmiechnęłam się.
-----------------------------------------------------------------------
kiki2000


Komentarze
Prześlij komentarz