Numer 401 - Urodziny mojego chrześniaka, przyjazd Kuby do Zakopanego

Następnego dnia, 2 maja, mój chrześniak, Maciuś Kot obchodził swoje szóste urodziny. Nie mogło nas oczywiście na nich zabraknąć, lecz wstałam i wyglądałam jak zombie. Jak nigdy musiałam nałożyć na siebie więcej makijażu, aby chociaż wyglądać jak człowiek
Przeglądając social media widziałam, że wiele osób oznaczało mnie na różnych postach - czy to Agnieszka, Maciek, Justyna, czy nawet Wiktoria.
Zeszłam na dół, aby zrobić sobie kawę i postawić się na nogi.

Kamil był akurat w łazience, a do kuchni zeszła Wiktoria
- Było cudownie wczoraj, co niej? - spytała
- Tak... - powiedziałam
- Mamo, nie możesz się tym tak przejmować... czy wujek Michał czy wujek Piotrek mają swoje własne życie i nie możemy za nich decydować
- Ale wiesz, kochanie, spędziłam z nimi całe moje dzieciństwo, potem każde z nas dorosło i założyło swoje rodziny, ale dalej jesteśmy rodzeństwem, spotykaliśmy się podczas urodzin, imprez rodzinnych, a teraz...
- Przyzwyczaimy się - powiedziała

Po chwili na śniadanie zszedł Piotrek oraz Kamil z Olkiem i Mateuszem.
- A gdzie Karol, Iza? - spytałam
- Jest dopiero 8:00. Niech sobie śpią - powiedział Kamil
Poszłam na górę, aby sprawdzić. Tak, oboje spali.
Zeszłam więc na dół
- O której idziemy na urodziny? - spytała Wiktoria
- Nie wiem - odpowiedziałam - Muszę napisać do Agi, ale pewnie odsypiają jeszcze wczorajszy wieczór
- Kuba mnie się wczoraj pytał... - zaczął Piotrek - Czy będę na weselu sam, czy z kimś...
- I co mu odpowiedziałeś? - spytałam
- No przecież idziesz z nami, to nie będziesz sam - śmiała się Wiktoria
- Powiedziałem, że nie wiem - odpowiedział Piotrek - Ale znając Kubę, to będę miał zaproszenie z osobą towarzyszącą
- Ale po co coś takiego - powiedziałam - Masz dopiero niespełna 16 lat, po co wypisywać ci zaproszenie z osobą towarzyszącą, jakbyś miał dziewczynę i by dużo osób o tym wiedziało, a tak to....
- To może kogoś zaprosisz? - spytał Kamil
- Nie wiem...
- Ale w sumie... Która z dziewczyn pojechała do Wisły na wesele, wiadomo z noclegiem. Ja bym na miejscu rodziców się bała. - powiedziałam
- Oj tam. Pewnie jakaś by się znalazła.- uśmiechnęła się Wiktoria
- Nie myśl sobie, że ty też kogoś weźmiesz na wesele - powiedziałam do córki
- Oj tam - uśmiech nie schodził jej z ust - Masz już mamo jakąś kreację?
- Nie mam właśnie - powiedziałam - Nie wiem, w czym mam iść. Musimy się wybrać na zakupy - zwróciłam się do Wiktorii
- No właśnie. Bo ja też nie wiem, w czym pójdę - odezwała się Wiktoria
- A nam zostały tylko koszule i spodnie - zaśmiał się Kamil - Zawsze to samo
- No co ty tato, możesz przyjść w zwykłym T-shircie i marynarce oraz jeansach. - powiedział Piotrek
- Ale to w ogóle nie przystoi na ślub - powiedział Kamil
- Teraz wiele osób tak robi
- Ale ja to nie wszyscy, musimy jakoś wyglądać. Chyba nie chcesz mieć pod domem media i pełno artykułów w internecie, że tak się ubraliśmy
- Ale po co w ogóle to czytać, po co się tym przejmować?
- No niby tak, synu, ale jednak to potem będzie o tobie źle świadczyć.


Po śniadaniu ogarnęłam trochę w domu, zrobiłam pranie i po południu zaczęliśmy się szykować na urodziny.
Prezent dla Maciusia był już w naszej sypialni. Wyjęłam go na wierzch, aby go nie zapomnieć.

Założyłam
Włosy spięłam w kucyka, poprawiłam makijaż. Gdy wszyscy byli już gotowi, poszliśmy na urodziny. Jak co roku Maciek obsługiwał grilla, dzieci biegały po podwórku. Wręczyłam chrześniakowi prezent, zrobiłam sobie z nim zdjęcie, Kamil pstrykał fotki naszym dzieciakom. Ja weszłam do domu, aby pomóc Adze
Przywitałyśmy się
- Co taka smutna byłaś wczoraj? - spytała Aga
Opowiedziałam jej wszystko, co się działo dnia poprzedniego
- No to nieciekawie - skomentowała
- Miałam wspaniałą rodzinę... Kornelia ma dalej depresje, a wszystkiego dość, nie chce się leczyć, do tego nie odzywa się do nikogo, jest skryta w sobie, moich dwóch ukochanych braci ... jeden mnie nienawidzi, drugi wyjeżdża za granicę, a Julka? Zajęta chłopakiem, ma swój świat... Uświadomiłam sobie, że.... niby miałam tyle rodzeństwa, a tak naprawdę zostaliśmy sami. Sama chciałam tyle dzieci, abyśmy byli tak zgrani, jak my- Witkowscy, a nasza rodzina się teraz rozpada.... - zaczęłam płakać.
- Piotrek może tylko tak powiedział, bo był zły...
- Ja nigdy bym się nie spodziewała po nim takich słów.... Mój rodzony brat... Mama pracowała, a ja wieczorem się nim zajmowałam...
- Nie możesz się przejmować.. Pewnie wszystko się ułoży
- Michał z Natalią tyle lat spędzili w Polsce, dzieci już trochę wyrosły, żyje im się dobrze, to postanowili wyjechać za granicę, no przecież.... to się mi w głowie nie mieści..
- Nie mamy na to wpływu... Nie wiemy, co będą robiły nasze dzieci.... Nikt tego nie wie... Nikt....
Wzięłam chusteczkę i wytarłam łzy....
Wyszłyśmy na zewnątrz, gdzie zaczynała się zabawa urodzinowa. Agnieszka zapaliła świeczki, które zgasił Maciek i zjedliśmy tort.
Dzieci się bawiły na podwórku, gdy  my siedzieliśmy przy stole i plotkowaliśmy. Akurat zadzwonił do mnie Kuba Żyła
Przeprosiłam i odeszłam od stołu
- Halo - powiedziałam
- Halo, cześć ciociu
- Cześć Kuba
- Będziecie jutro w domu?
- Tak...
- Chciałbym przyjechać do was wraz z Jagodą
-To zapraszamy. Upiekę ciasto
- To cudownie. Będziemy koło południa
- To do zobaczenia
- Do zobaczenia
Schowałam telefon i wróciłam do stołu
- Kuba dzwonił - powiedziałam - Przyjedzie jutro do nas
W tym momencie zadzwonił telefon Agnieszki. Spojrzała na wyświetlacz
- Czyli to samo - uśmiechnęła się

Wieczorem wróciliśmy do domu

Następnego dnia z pomocą Wiktorii upiekłam na szybko sernik. Przebrałam się w
 I czekaliśmy wszyscy na przyjazd Kuby i Jagody

Gdy zadzwonił dzwonek do drzwi, poszłam otworzyć i zaprosiłam ich do środka
Po wypiciu herbaty na tarasie i zjedzeniu ciasta Kuba z Jagodą zaprosili nas na swój ślub końcem czerwca
Kuba wręczył Piotrkowi osobne zaproszenie uśmiechając się do mnie
- Już widzę twoją minę, ciociu - zaśmiał się
- No wiesz... Piotrek nie ma jeszcze 16 lat
- No i? Pewnie koleżanek w klasie trochę masz
 - Szał - zaśmiał się nasz syn. -  Tylko 4
- No to racja, szał - zaczęli się śmiać.

Po godzinie Kuba z Jagodą wyszli z naszego domu i udali się do Kotów.

------------------------------------------------------------------------------------------------------


                                kiki2000

Komentarze