Urodziny Kamila - 25 maja wypadały w środę. To już 38 lat!! Nie mogłam uwierzyć, że dopiero co się poznaliśmy jako młodzi ludzie, a już Kamilowi bliżej do 40stki..... Ale takie jest życie, czas płynie nieubłaganie.
Nasze wspólne urodziny postanowiłam zorganizować wraz z Kamilem w sobotę. Zaprosiliśmy gości, a ja miałam upiec podwójny tort.
Jako prezent kupiłam Kamilowi gadżety związane z jego ulubionym klubem piłkarskim - Bayernem Monachium.
Kupiłam mu kubek i breloczek do kluczyków, a wszystko obwiązałam czerwoną wstążką, na której napisałam "Wszystkiego Najlepszego"
Umówiłam się z dziećmi, że razem wręczymy Kamilowi wszystkie prezenty. Już o 7:00 Kamil zszedł na dół do kuchni, aby zrobić sobie kawę. Zebrałam wszystkie dzieci i prezenty i wbiegliśmy do kuchni śpiewając na cześć Kamila "Sto lat". Mąż jak zawsze był wzruszony. Odebrał prezenty i ucałował nas wszystkich.
- Nawet nie wiecie, jak się cieszę, że was mam - uśmiechnął się
Spojrzałam na Kamila. Był taki uśmiechnięty, a z drugiej strony widziałam to jego zmęczenie.... Zmęczenie życiem. Miał niby 38 lat.... Skończył już karierę, ktoś mógłby powiedzieć, że młody emeryt, ale.... to już nie był ten sam mój mąż, co kiedyś... Na początku naszego małżeństwa. Jeździł, zwiedzał, pełen energii. Teraz mamy dom, dzieci, stabilizację życiową...
Pocałowałam Kamila w policzek i zaczęłam przygotowywać śniadanie.
Po zjedzonej jajecznicy poszłam na górę, aby się przygotować do pracy.
Założyłam
Rozpuściłam włosy i zrobiłam delikatny makijaż.
Zawiozłam dzieci do szkoły i przedszkola, po czym pojechałam do pracy.
Po zajęciach pojechałam do sklepu. Kupiłam czipsy, popcorn, jakąś colę i wino. Wiktoria obiecała znaleźć jakąś komedię na wieczór, mieliśmy tak spędzić te urodziny.
Do domu wróciłam o 16:00. Obiad był już na stole. Kamil ugotował krupnik :)
Piotrek napisał mi tylko SMS-a, że "będę po 18:00"
*Piotrek*
Po szkole umówiłem się z Patrycją. Ostatnio widywaliśmy się bardo rzadko, ponieważ wyjeżdżałem na zgrupowania na 2 a nawet i 3 tygodnie.
Umówiliśmy się na Krupówkach. Zaprosiłem Patrycję na lody.
Usiedliśmy na jednej z ławek. Trochę pogadaliśmy, jak tam u każdego, co się dzieje i wtedy wypaliłem..
- Mam do ciebie pytanie...
- Tak?
- Czy poszłabyś ze mną na wesele?
- Na wesele?
- Tak
- Jakie wesele?
- Kuby Żyły.
- To jest... syn Piotrka Żyły?
- Tak..
- A gdzie to wesele?
- W Wiśle...
- Wiesz... Muszę się zastanowić... Przecież to trochę daleko...
- Wiem.
- A kiedy to wesele?
- Końcem czerwca
- Musiałabym coś wymyślić, aby powiedzieć coś rodzicom
- Powiedz prawdę
- Że co, że wybiorę się z synem Kamilem Stocha na wesele? Że to jest w Wiśle, więc nie będzie mnie 2 dni w domu, jak nie więcej.?
- Wiesz.... Nie wiem jak ci to powiedzieć, ale zależy mi, abyś była na tym weselu...
- Muszę się Piotrek zastanowić... Dam ci znać do końca tygodnia, ok?
- Dobrze
Pożegnałem się z Patrycją i wróciłem do domu. Wszyscy czekali tylko na mnie.
*Kasia*
Gdy Piotrek wszedł do domu, Wiktoria włączyła film. Obejrzeliśmy dwie komedię i jedną komedię romantyczną. W międzyczasie położyłam Olusia i Mateuszka spać, a także Izę.
Później wszyscy położyliśmy się spać.
Następnego dnia wstałam już o 6:00. Kamil jeszcze spał.
Poszłam więc do łazienki, tam wykonałam poranną toaletę i przebrałam się z piżamy w
Rozpuściłam włosy i zrobiłam delikatne dale. Do tego lekki makijaż i zeszłam na dół. Zaczęłam powoli przygotowywać śniadanie i zrobiłam sobie kawę.
Usiadłam przy stole, wzięłam do ręki telefon i zaczęłam przeglądać social media.
Nagle do kuchni wparowała Wiktoria
- Cześć, mamo - powiedziała Wiktoria
- Cześć - uśmiechnęłam się
I nagle Piotrek, Karol, Izabelka oraz Oluś z Mateuszkiem wbiegli więc do kuchni śpiewając mi "sto lat" z okazji Dnia Mamy. Od najmłodszych pociech dostałam laurki, a od Wiktorii z Piotrkiem kubek z napisem "Mamo, jesteś po prostu nieziemska"
Wyściskałam je za wszystkie czasy i zaprosiłam na śniadanie
- A gdzie tata? - spytałam
- No właśnie - obejrzał się za siebie Karolek
- Pójdę sprawdzić - powiedziała Wiktoria i pobiegła na górę
Po chwili wróciła i powiedziała
- Dopiero co go obudziłam. Spał
- To nie trzeba było taty budzić, niech sobie śpi
- Ale obiecał, że zawiezie mnie dzisiaj do przedszkola - uśmiechnęła się Iza
- Ale tata czasami też musi odpocząć, musi się wyspać - powiedziałam
Wypiłam kawę, ubrałam dzieci i zawiozłam je do szkoły, a ja pojechałam do pracy. Zwolniłam się z ostatnich 2 godzin, aby zdążyć na Dzień Mamy organizowany w szkole. Karolek występował, recytował nawet wierszyk.
Zrobiłam sobie zdjęcie na tle wielkiej dekoracji wraz z synem i wróciliśmy do domu.
Następnego dnia zostałam obudzona przez dzieci i Kamila już w sypialni. Zostałam obładowana prezentami, a Kamil zrobił mi śniadanie do łóżka
Założyłam
Kamil zawiózł dzieci do szkoły i przedszkola, a ja pojechałam do pracy.
Byłam w szoku, gdy uczniowie klasy 2e wręczyli mi bukiecik tulipanów z okazji moich urodzin. Złożyli mi nawet życzenia. Podziękowałam im bardzo.
- To wie pani... Może luźna lekcja? - zaśmiał się jeden z uczniów
- Możemy obejrzeć film - powiedziałam, jeśli wam pasuje
- Tak - odpowiedzieli zgodnie
Włączyłam film i szybko poszłam do pokoju nauczycielskiego, gdzie wstawiłam kwiaty do większej szklanki z wodą i położyłam na parapecie w pokoju nauczycielskim. Po zajęciach odebrałam kwiaty i wróciłam do domu
- A który to z pracy taki hojny, że ci kwiaty daje? - spytał Kamil
- Cała 2e!
- A chłopaków tam ilu?
- 15 - odpowiedziałam - Już prawie większość zapewniła mnie, że dzięki mnie zdają rozszerzoną historię na maturze! - zaczęłam się śmiać
- No to zobaczymy, jak ją zdadzą - również zaczął się śmiać
Zjedliśmy obiad i całe popołudnie spędziliśmy na tarasie.
Wieczorem upiekłam tort na naszą wspólną imprezę urodzinową i zrobiłam jeszcze sałatkę.
Następnego dnia z pomocą Wiktorii posprzątałam cały dom. Gdy zaczęłam nakrywać do stołu, Piotrek zbiegł szybko ze schodów i powiedział:
- Muszę lecieć na chwilę, będę za godzinę! - po czym wybiegł z domu
Gdy nakryłam do stołu, poszłam na górę i przebrałam się w
Włosy związałam w kucyka i umalowałam się delikatnie
*Piotrek*
Dostałem SMS-a od Patrycji, że podjęła decyzję i czy możemy się spotkać. Szybko wybiegłem z domu , wsiadłem w miejski autobus i pojechałem na Krupówki. Patrycja czekała na mnie na moście.
Ubrana w żółty T-shirt i białe jeansy patrzyła na zegarek na nadgarstku.
- Hej - powiedziałem wchodząc na most
- Hej - uśmiechnęła się
- I jaka twoja decyzja? - spytałem, myśląc, że pewnie odpowie, że nie, bo pewnie rodzice się nie zgodzą.
Patrycja podeszła do mnie... Złapała mnie za rękę. Poczułem jej ciepło... Podeszła jeszcze bliżej... I .... pocałowała mnie w policzek
- To kiedy jedziemy do tej Wisły? - uśmiechnęła się
A ja z radości złapałem ją w pasie i kręciliśmy się wokół własnej osi.
- Naprawdę? - spytałem
- Tak, naprawdę
Byłem bardzo szczęśliwy.
- Nie mogę się doczekać - powiedziałem
- Ja też
- I co im powiedziałaś?
- Że koleżanka idzie na wesele i że nie ma z kim iść i wpadła na pomysł, abym poszła z nią
- Koleżanka? - zaśmiałem się
- Jakoś ich musiałam przekonać, tylko jest jeden warunek
- Jaki?
- Mam im wysłać zdjęcie z tą koleżanką i wpadłam na pomysł, że zrobię zdjęcie z twoją siostrą i im wyślę
- Na pewno Wika się zgodzi , nawet nie musisz jej o tym mówić
Porozmawiałem z Patrycją jeszcze przez chwilę, po czym wróciłem do domu bardzo szczęśliwy
*Kasia*
Piotrek wrócił do domu bardzo uśmiechnięty. Gdy spytałam go, o co chodzi, tylko się uśmiechnął i powiedział:
- Później wam powiem
Ja zaś zajęłam się przygotowaniem imprezy urodzinowej, w końcu to nasze podwójne urodziny - moje 36. i Kamila 38.
O 16:00 zjawili się goście. Agnieszka z Maćkiem i dziećmi, Justyna z Piotrkiem i dziećmi, Marcelina ze Stefanem i dziećmi, Kuba z Karoliną i córkami, Bronisław, moja mama z babcią i Julką oraz Michał z Natalią i synami.
Piotrek nie odbierał w ogóle moich telefonów. Przykro mi się zrobiło, że tak się od nas odwrócił. To naprawdę było nie w porządku.
Zaprosiłam wszystkich na taras. To właśnie tam mieliśmy spędzić ten wieczór. Kamil pozwolił zapomnieć mi o wszystkich moich problemach związanych czy to z Michałem czy z Piotrkiem.
Wziął mnie do tańca, tańczyliśmy na trawie i to w dodatku na boso :). Wiktoria nagrała nam nawet ten moment i zrobiła nam kilka zdjęć. Była fotografem podczas naszej imprezy urodzinowej. Zrobiła mi i Kamilowi zdjęcie, jak stoimy boso na trawie, Kamil obejmuje mnie w pasie, a ja patrzę się na niego, w ręku trzymam swoje czerwone szpilki.
Wstawiłam to zdjęcie na swojego instagrama z opisem
#Wystarczy dać dziewczynie odpowiednie buty, by ona podbiła świat. Mi wystarczyło dać odpowiedniego mężczyznę. Buty są już zbędne.... @kamilstochofficial . Cudowny fotograf @wiktoriastoch "
Około 23:00, gdy wszyscy goście rozeszli się do domów, Piotrek podszedł do mnie i powiedział:
- Wiesz dlaczego jestem taki szczęśliwy? - spytał
- Dlaczego?
- Bo Patrycja zgodziła się pójść ze mną na wesele do Kuby
- Naprawdę?
- Tak
- A co na to jej rodzice?
- Zgodzili się
- To ja też się cieszę. Powiedz tacie - puściłam oczko do syna
-------------------------------------------------------------------------
kiki2000
Nasze wspólne urodziny postanowiłam zorganizować wraz z Kamilem w sobotę. Zaprosiliśmy gości, a ja miałam upiec podwójny tort.
Jako prezent kupiłam Kamilowi gadżety związane z jego ulubionym klubem piłkarskim - Bayernem Monachium.
Kupiłam mu kubek i breloczek do kluczyków, a wszystko obwiązałam czerwoną wstążką, na której napisałam "Wszystkiego Najlepszego"
Umówiłam się z dziećmi, że razem wręczymy Kamilowi wszystkie prezenty. Już o 7:00 Kamil zszedł na dół do kuchni, aby zrobić sobie kawę. Zebrałam wszystkie dzieci i prezenty i wbiegliśmy do kuchni śpiewając na cześć Kamila "Sto lat". Mąż jak zawsze był wzruszony. Odebrał prezenty i ucałował nas wszystkich.
- Nawet nie wiecie, jak się cieszę, że was mam - uśmiechnął się
Spojrzałam na Kamila. Był taki uśmiechnięty, a z drugiej strony widziałam to jego zmęczenie.... Zmęczenie życiem. Miał niby 38 lat.... Skończył już karierę, ktoś mógłby powiedzieć, że młody emeryt, ale.... to już nie był ten sam mój mąż, co kiedyś... Na początku naszego małżeństwa. Jeździł, zwiedzał, pełen energii. Teraz mamy dom, dzieci, stabilizację życiową...
Pocałowałam Kamila w policzek i zaczęłam przygotowywać śniadanie.
Po zjedzonej jajecznicy poszłam na górę, aby się przygotować do pracy.
Założyłam
Rozpuściłam włosy i zrobiłam delikatny makijaż.
Zawiozłam dzieci do szkoły i przedszkola, po czym pojechałam do pracy.
Po zajęciach pojechałam do sklepu. Kupiłam czipsy, popcorn, jakąś colę i wino. Wiktoria obiecała znaleźć jakąś komedię na wieczór, mieliśmy tak spędzić te urodziny.
Do domu wróciłam o 16:00. Obiad był już na stole. Kamil ugotował krupnik :)
Piotrek napisał mi tylko SMS-a, że "będę po 18:00"
*Piotrek*
Po szkole umówiłem się z Patrycją. Ostatnio widywaliśmy się bardo rzadko, ponieważ wyjeżdżałem na zgrupowania na 2 a nawet i 3 tygodnie.
Umówiliśmy się na Krupówkach. Zaprosiłem Patrycję na lody.
Usiedliśmy na jednej z ławek. Trochę pogadaliśmy, jak tam u każdego, co się dzieje i wtedy wypaliłem..
- Mam do ciebie pytanie...
- Tak?
- Czy poszłabyś ze mną na wesele?
- Na wesele?
- Tak
- Jakie wesele?
- Kuby Żyły.
- To jest... syn Piotrka Żyły?
- Tak..
- A gdzie to wesele?
- W Wiśle...
- Wiesz... Muszę się zastanowić... Przecież to trochę daleko...
- Wiem.
- A kiedy to wesele?
- Końcem czerwca
- Musiałabym coś wymyślić, aby powiedzieć coś rodzicom
- Powiedz prawdę
- Że co, że wybiorę się z synem Kamilem Stocha na wesele? Że to jest w Wiśle, więc nie będzie mnie 2 dni w domu, jak nie więcej.?
- Wiesz.... Nie wiem jak ci to powiedzieć, ale zależy mi, abyś była na tym weselu...
- Muszę się Piotrek zastanowić... Dam ci znać do końca tygodnia, ok?
- Dobrze
Pożegnałem się z Patrycją i wróciłem do domu. Wszyscy czekali tylko na mnie.
*Kasia*
Gdy Piotrek wszedł do domu, Wiktoria włączyła film. Obejrzeliśmy dwie komedię i jedną komedię romantyczną. W międzyczasie położyłam Olusia i Mateuszka spać, a także Izę.
Później wszyscy położyliśmy się spać.
Następnego dnia wstałam już o 6:00. Kamil jeszcze spał.
Poszłam więc do łazienki, tam wykonałam poranną toaletę i przebrałam się z piżamy w
Rozpuściłam włosy i zrobiłam delikatne dale. Do tego lekki makijaż i zeszłam na dół. Zaczęłam powoli przygotowywać śniadanie i zrobiłam sobie kawę.
Usiadłam przy stole, wzięłam do ręki telefon i zaczęłam przeglądać social media.
Nagle do kuchni wparowała Wiktoria
- Cześć, mamo - powiedziała Wiktoria
- Cześć - uśmiechnęłam się
I nagle Piotrek, Karol, Izabelka oraz Oluś z Mateuszkiem wbiegli więc do kuchni śpiewając mi "sto lat" z okazji Dnia Mamy. Od najmłodszych pociech dostałam laurki, a od Wiktorii z Piotrkiem kubek z napisem "Mamo, jesteś po prostu nieziemska"
Wyściskałam je za wszystkie czasy i zaprosiłam na śniadanie
- A gdzie tata? - spytałam
- No właśnie - obejrzał się za siebie Karolek
- Pójdę sprawdzić - powiedziała Wiktoria i pobiegła na górę
Po chwili wróciła i powiedziała
- Dopiero co go obudziłam. Spał
- To nie trzeba było taty budzić, niech sobie śpi
- Ale obiecał, że zawiezie mnie dzisiaj do przedszkola - uśmiechnęła się Iza
- Ale tata czasami też musi odpocząć, musi się wyspać - powiedziałam
Wypiłam kawę, ubrałam dzieci i zawiozłam je do szkoły, a ja pojechałam do pracy. Zwolniłam się z ostatnich 2 godzin, aby zdążyć na Dzień Mamy organizowany w szkole. Karolek występował, recytował nawet wierszyk.
Zrobiłam sobie zdjęcie na tle wielkiej dekoracji wraz z synem i wróciliśmy do domu.
Następnego dnia zostałam obudzona przez dzieci i Kamila już w sypialni. Zostałam obładowana prezentami, a Kamil zrobił mi śniadanie do łóżka
Założyłam
Byłam w szoku, gdy uczniowie klasy 2e wręczyli mi bukiecik tulipanów z okazji moich urodzin. Złożyli mi nawet życzenia. Podziękowałam im bardzo.
- To wie pani... Może luźna lekcja? - zaśmiał się jeden z uczniów
- Możemy obejrzeć film - powiedziałam, jeśli wam pasuje
- Tak - odpowiedzieli zgodnie
Włączyłam film i szybko poszłam do pokoju nauczycielskiego, gdzie wstawiłam kwiaty do większej szklanki z wodą i położyłam na parapecie w pokoju nauczycielskim. Po zajęciach odebrałam kwiaty i wróciłam do domu
- A który to z pracy taki hojny, że ci kwiaty daje? - spytał Kamil
- Cała 2e!
- A chłopaków tam ilu?
- 15 - odpowiedziałam - Już prawie większość zapewniła mnie, że dzięki mnie zdają rozszerzoną historię na maturze! - zaczęłam się śmiać
- No to zobaczymy, jak ją zdadzą - również zaczął się śmiać
Zjedliśmy obiad i całe popołudnie spędziliśmy na tarasie.
Wieczorem upiekłam tort na naszą wspólną imprezę urodzinową i zrobiłam jeszcze sałatkę.
Następnego dnia z pomocą Wiktorii posprzątałam cały dom. Gdy zaczęłam nakrywać do stołu, Piotrek zbiegł szybko ze schodów i powiedział:
- Muszę lecieć na chwilę, będę za godzinę! - po czym wybiegł z domu
Gdy nakryłam do stołu, poszłam na górę i przebrałam się w
Włosy związałam w kucyka i umalowałam się delikatnie
*Piotrek*
Dostałem SMS-a od Patrycji, że podjęła decyzję i czy możemy się spotkać. Szybko wybiegłem z domu , wsiadłem w miejski autobus i pojechałem na Krupówki. Patrycja czekała na mnie na moście.
Ubrana w żółty T-shirt i białe jeansy patrzyła na zegarek na nadgarstku.
- Hej - powiedziałem wchodząc na most
- Hej - uśmiechnęła się
- I jaka twoja decyzja? - spytałem, myśląc, że pewnie odpowie, że nie, bo pewnie rodzice się nie zgodzą.
Patrycja podeszła do mnie... Złapała mnie za rękę. Poczułem jej ciepło... Podeszła jeszcze bliżej... I .... pocałowała mnie w policzek
- To kiedy jedziemy do tej Wisły? - uśmiechnęła się
A ja z radości złapałem ją w pasie i kręciliśmy się wokół własnej osi.
- Naprawdę? - spytałem
- Tak, naprawdę
Byłem bardzo szczęśliwy.
- Nie mogę się doczekać - powiedziałem
- Ja też
- I co im powiedziałaś?
- Że koleżanka idzie na wesele i że nie ma z kim iść i wpadła na pomysł, abym poszła z nią
- Koleżanka? - zaśmiałem się
- Jakoś ich musiałam przekonać, tylko jest jeden warunek
- Jaki?
- Mam im wysłać zdjęcie z tą koleżanką i wpadłam na pomysł, że zrobię zdjęcie z twoją siostrą i im wyślę
- Na pewno Wika się zgodzi , nawet nie musisz jej o tym mówić
Porozmawiałem z Patrycją jeszcze przez chwilę, po czym wróciłem do domu bardzo szczęśliwy
*Kasia*
Piotrek wrócił do domu bardzo uśmiechnięty. Gdy spytałam go, o co chodzi, tylko się uśmiechnął i powiedział:
- Później wam powiem
Ja zaś zajęłam się przygotowaniem imprezy urodzinowej, w końcu to nasze podwójne urodziny - moje 36. i Kamila 38.
O 16:00 zjawili się goście. Agnieszka z Maćkiem i dziećmi, Justyna z Piotrkiem i dziećmi, Marcelina ze Stefanem i dziećmi, Kuba z Karoliną i córkami, Bronisław, moja mama z babcią i Julką oraz Michał z Natalią i synami.
Piotrek nie odbierał w ogóle moich telefonów. Przykro mi się zrobiło, że tak się od nas odwrócił. To naprawdę było nie w porządku.
Zaprosiłam wszystkich na taras. To właśnie tam mieliśmy spędzić ten wieczór. Kamil pozwolił zapomnieć mi o wszystkich moich problemach związanych czy to z Michałem czy z Piotrkiem.
Wziął mnie do tańca, tańczyliśmy na trawie i to w dodatku na boso :). Wiktoria nagrała nam nawet ten moment i zrobiła nam kilka zdjęć. Była fotografem podczas naszej imprezy urodzinowej. Zrobiła mi i Kamilowi zdjęcie, jak stoimy boso na trawie, Kamil obejmuje mnie w pasie, a ja patrzę się na niego, w ręku trzymam swoje czerwone szpilki.
Wstawiłam to zdjęcie na swojego instagrama z opisem
#Wystarczy dać dziewczynie odpowiednie buty, by ona podbiła świat. Mi wystarczyło dać odpowiedniego mężczyznę. Buty są już zbędne.... @kamilstochofficial . Cudowny fotograf @wiktoriastoch "
Około 23:00, gdy wszyscy goście rozeszli się do domów, Piotrek podszedł do mnie i powiedział:
- Wiesz dlaczego jestem taki szczęśliwy? - spytał
- Dlaczego?
- Bo Patrycja zgodziła się pójść ze mną na wesele do Kuby
- Naprawdę?
- Tak
- A co na to jej rodzice?
- Zgodzili się
- To ja też się cieszę. Powiedz tacie - puściłam oczko do syna
-------------------------------------------------------------------------
kiki2000




Komentarze
Prześlij komentarz