8 czerwca Wiktoria obchodziła swoje 13 urodziny.
Akurat dzień ten wypadał w środę. W dniu jej urodzin złożyliśmy jej życzenia i wręczyliśmy prezent.
Wiktoria dostała od nas swój wymarzony biały fortepian, który był teraz centralnym punktem jej pokoju.
- Dziękuję - powiedziała ze łzami szczęścia i wyściskała nas - Naprawdę wam dziękuję
Wieczorem po szkole zaprosiła nas do pokoju na swój koncert. Każdy dźwięk sprawiał, że mieliśmy dreszcze. Zaczęła od swojego klasyka "Bohemian Rhapsody"
Piotrek nagrał na telefonie jej występ, który nasza córka udostępniła na swojej relacji.
- Wiecie co? - spytała Wiktoria - Zawsze chciałam, abyśmy wszyscy siedzieli, tańczyli, śpiewali i słuchali.... Ja o niczym innym nie marzyłam
- Ale my cię słuchamy, śpiewamy - odezwał się Karol - Jak grasz w kościele
- Jednak musicie zauważyć, że.... jak gram w kościele, a jak ram tutaj i śpiewam... To są dwie różne twarze mnie....
Słuchałam jak zaczarowana Wiktorii, która po każdej piosence coś nam opowiadała
- Muszę stworzyć listę i program mojego występu na festynie - powiedziała - Nie wiem, na ile piosenek mogę sobie pozwolić, jaki będzie mój czas. A w głowie mam pełno pomysłów.
Musiałam przyznać, że kto jak kto, ale Wiktoria pomysłów naprawdę miała od groma, już teraz zastanawiała się, w co się ubierze.
*Wiktoria*
Nadeszła sobota. Na ten dzień postanowiłam zorganizować swoje 13. urodziny. Zaprosiłam Iwonę i Magdę - moje przyjaciółki, a także dziadka, babcię, prababcię i rodziców chrzestnych - chociaż wiedziałam, że wujek Michał i ciocia Natalia są zajęci przygotowaniami do wyjazdu za granicę do Niemiec
Rano po śniadaniu tata zawiózł mnie na próbę do salki parafialnej. Zawsze chodzę na próby, gdzie przygotowujemy się na niedzielę. Ja gram już sama, bez pani organistki, już mnie nie nadzoruje. Przychodzą inne dzieci, młodsze ode mnie, często dziewczynki i razem śpiewamy , aby przygotować się na jutrzejszą mszę.
Postawiłam, że na początku mszy zaśpiewamy "Barkę". Tekst wszystkim był znany, więc udałam się z moimi podopiecznymi, że tak ich nazwę do kościoła, weszliśmy na chór, zasiadłam do organów i zaczęłam grać . Włączyłam nagłośnienie, aby było ich słychać.
Postanowiłam, że spróbujemy zaśpiewać, że ja będę śpiewać zwrotki, a wszyscy refren. Coś nowego, niż że wszystkie śpiewamy wszystko.
Zaczęłam grać. Ustawiłam sobie mikrofon i zaczęłam
Pan kiedyś stanął nad brzegiem,
Szukał ludzi gotowych pójść za Nim;
By łowić serca
Słów Bożych prawdą.
Refren zaśpiewałyśmy razem
O Panie, to Ty na mnie spojrzałeś,
Twoje usta dziś wyrzekły me imię.
Swoją barkę pozostawiam na brzegu,
Razem z Tobą nowy zacznę dziś łów.
I potem ja znowu drugą zwrotkę
Jestem ubogim człowiekiem,
Moim skarbem są ręce gotowe
Do pracy z Tobą
I czyste serce.
***
Wszedłem do kościoła. Byłem w niedzielę u księdza proboszcza i chciałem zapytać się, czy mogę śpiewać wraz z tymi dziewczynami w chórze. Zawsze to lubiłem. Uwielbiam śpiewać. Ksiądz powiedział mi, abym przyszedł do kościoła w sobotę o 9:30 na próbę dziewcząt.
Gdy wszedłem do świątyni nie widziałem księdza, ale usłyszałem cudowny głos, który śpiewał
Jestem ubogim człowiekiem,
Moim skarbem są ręce gotowe
Do pracy z Tobą
I czyste serce.
Wszedłem na górę na chór i zobaczyłem krąg małych dziewczynek około 8-9 lat i dziewczynę przy organach. Brunetka, nawet wysoka. Ubrana w jeansy i biały T-shirt, włosy związane w kucyka. Wpatrzona w swe organy jak w obrazek
-Przepraszam - powiedziałem i zobaczyłem, jak brunetka odwraca się w moją stronę, patrzy się na mnie swoimi niebieskimi oczami......
- Tak? - spytała melodyjnym głosem
- Szukam księdza - powiedziałem speszony
- Księdza tutaj nie ma - odpowiedziała - Jest u siebie na plebanii. Proszę tam poszukać - po czym odwróciła się w stronę organów - Jeszcze raz, dziewczyny, sam refren!
A ja wyszedłem z kościoła i poszedłem na plebanię
*Wiktoria*
Chłopak ten miał na oko 16 lat. Wysoki, ciemny blondyn, włosy lekko roztrzepane. Brązowe oczy. Ubrany w jeansy i granatową koszulkę polo.
Nie wiedziałam, po co ktoś by szukał księdza w kościele o tej porze, przecież wiadomo, że przyjmuje wiernych w swojej kancelarii parafialnej na plebanii.
Zaczęłam śpiewać z dziewczynami drugą pieśń "Dotknij Panie Moich Oczu"
Śpiewałyśmy razem, lecz ja robiłam czasami drugi głos. Wyszło nam to cudownie. Radosna pieśń kościelna.
Gdy śpiewałyśmy, na chór przyszedł ksiądz proboszcz z tym chłopakiem. Chciałam przerwać , lecz ksiądz pokazał mi ręką, aby skończyć śpiewać do końca.
Widziałam ukradkiem, że ten ciemny blondyn ciągle mi się przygląda. Nie było to miłe.
Gdy skończyłyśmy śpiewać, dziewczyny spojrzały się na księdza, on mrugnął do nich. Nie wiedziałam o co chodzi.
W tym momencie dziewczyny wraz z księdzem, który swym niskim głosem zaczął śpiewać "sto lat" dla mnie.. To było piękne.
Aż wstałam od organów...
- Niech żyje, żyje nam... Niech żyje nam! A kto? Wiktoria! - wykrzyczały na koniec dziewczyny
Podeszłam do nich i wyściskałam każdą z dziewczyn. Podeszłam również do księdza, który wręczył mi prezent - śpiewnik pieśni religijnych oraz piękny fioletowy różaniec.
Podziękowałam i spojrzałam się na chłopaka.
- To jest Mateusz - powiedział - Mateusz chciał bardzo śpiewać z wami dziewczyny na mszy o 12:00.
- To zapraszamy - uśmiechnęłam się
- A ja zostawię was samych.
Ksiądz wyszedł, a ja położyłam prezent na bok
- Mateusz - podał mi rękę
- Wiktoria - podałam mu swoją dłoń i poczułam mocny ścisk
- Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin
- Dziękuję
Następnie przywitał się z każdą z dziewczyn
- Brakuje nam czasami mocnego męskiego głosu i mam nadzieję, że to ty będziesz naszym brakującym rodzynkiem - powiedziałam
- Też mam nadzieję
- Mógłbyś nam coś zaśpiewać?
- Acapella?
- Jakbyś mógł
Trochę się nastroił i Mateusz zaczął śpiewać "Jezus Siłą Mą". Poczułam aż ciarki.
Gdy przyszedł czas na refren, podłączyłam się ze swoim głosem
"Jezus Siłą Mą, Jezus Pieśnią mego życia. Królem wiecznym On, niepojęty w mocy swej. W Nim znalazłem to , czego szukałem do dzisiaj. Sam mi podał dłoń, bym zwyciężał w każdy dzień"
Naprawdę musiałam przyznać, że miał cudny głos.. Powiedziałam mu to.
- Masz bardzo ładny głos.
Uśmiechnął się do mnie
- Ty też - powiedział
Spojrzałam się na dziewczyny
- Na ofiarowanie zaśpiewamy "Ofiaruję Tobie Panie Mój" . Znasz? - spytałam Mateusza
- Tak
Ja zagrałam i razem zaśpiewaliśmy. Musiałam przyznać, że naprawdę brakowało nam męskiego głosu.
Na koniec zaśpiewaliśmy "Idzie Mój Pan", po czym powiedziałam, że koniec próby. Dziewczyny wybiegły wręcz z kościoła. Ja postanowiłam jeszcze chwilę zostać. Wzięłam prezent, zeszłam z nim na dół i usiadłam w ławce. Uklęknęłam. I po prostu w ciszy chciałam pobyć w kościele....
Nawet nie zauważyłam, że Mateusz też nie wyszedł z kościoła i dosiadł się do mnie w ławce.
Gdy podniosłam głowę, wystraszyłam się go.
- Przepraszam, że cię przestraszyłem - powiedział
- Długo tutaj siedzisz?
- Jakieś 5 minut
Widziałam, że przybliżył się do mnie bardziej. Spojrzał się na mnie
- Czy ty przypadkiem nie byłaś w The Voice Kids? - spytał
- Tak. Byłam
- Dotarłaś do półfinału.
- Tak.
- Masz cudowny głos.
- Dzięki
Ponownie przybliżył się bliżej.
Wstałam jednak zamaszyście z miejsca.
- Jeśli chcesz się pomodlić, to zostań, ja idę dać księdzu klucze
- Nie - odpowiedział i wyszliśmy z kościoła
Zamknęłam świątynię i poszłam oddać księdzu klucze.
- Czekasz na kogoś? - spytał
- Tak, na tatę
- Mogę cię odwieźć
- Czym?
- Tym - wskazał ręką na swój skuter
- Nie, dziękuję. Boję się
- Ale ze mną nie masz czego
- Nie, dziękuję
W tym momencie podjechał po mnie tata swoim czarnym Mustangiem i Mateuszowi mina zbladła. W dodatku mój tata podjechał, w środku grała muzyka i miał na sobie czarne okulary przeciwsłoneczne
- Twój tata to... Kamil Stoch? - spytał, jakby się bał mojego taty
- Tak - odpowiedziałam dumnie i wsiadłam do samochodu
- Kto to? - spytał tata
- Nowy w chórze, już mnie denerwuje
- Oj tam, kochanie. Nie powinnaś się denerwować, dzisiaj masz imprezę urodzinową.
- Dzisiaj dostałam prezent - pokazałam śpiewnik i różaniec - I ten chłopak myślał, że mam dzisiaj urodziny i składał mi życzenia
- A skąd mógł wiedzieć?
- Nie wiem, ale powiem ci tyle tato, że ma świetny głos, ale jako osoba jest denerwujący
W domu czekało na mnie pełno jasnoróżowych i złotych balonów. . W pokoju zaś miałam złote balony "13"
Poszłam , aby się przebrać.
Założyłam letnią sukienkę
Do tego sandałki na płaskiej podeszwie. Włosy rozpuściłam. Mama wykonała mi lekkie fale.
Gdy szykowałam wszystko w salonie na moje urodziny, z łazienki wyszła mama, ubrana
Włosy miała związane w kucyka. Wyglądała prześlicznie.
Tata zrobił mi zdjęcie z mamą na tle balonów. Następnie zrobiłam sobie zdjęcie z tatą.
W końcu to moje urodziny. Chciałam je obchodzić hucznie. Jeszcze przed rozpoczęciem imprezy urodzinowej zrobiłam sobie mnóstwo zdjęć z moim rodzeństwem.
O 13:00 przyszły dziewczyny - Magda z Iwoną, a także reszta gości. Impreza była na tarasie. Mama przyniosła tort, a ja zdmuchnęłam świeczki. Moim życzeniem było, aby wszystko się dobrze układało.
Zrobiłam sobie zdjęcie z dziewczynami na tle balonów i zaprosiłam je do mojego pokoju.
Opowiedziałam im o dzisiejszej sytuacji z chłopakiem z chóru, gdy nagle dostałam powiadomienie, że Mateusz Wójcik wysłał mi zaproszenie do grona znajomych na facebooku, a także, że użytkownik @mat_wójcik obserwuje mnie na instagramie
- Już mnie znalazłam! - byłam wręcz wściekła
- Może mu się podobasz
- Ale on mi się nie podoba, jest zbyt nachalny.
Zrobiłam sobie selfie z dziewczynami i wstawiłam je wraz ze zdjęciem na tle balonów na mojego instagrama
"Kocham Was, dziewczyny! @iwonagąsienica @madziamarzec #13"
- Zobaczysz, że jeszcze pierwszy polubi to zdjęcie - odezwała się Madzia
I tak też było. Polubił to zdjęcie i dodał nawet komentarz "❤❤ "
- Postarał się chociaż - uśmiechnęła się Iwona
- To nie jest śmieszne, dziewczyny
Po południu usiadłam przy swoim fortepianie. Zaczęłam powoli grać i śpiewać "Dni, których jeszcze nie znamy"
Madzia nawet mnie nagrała i wrzuciła filmik na swojego facebooka, oznaczając mnie. Mateusz co zrobił? Oczywiście dał serduszko i skomentował, że "cudownie"
- I po co to wrzuciłaś? Teraz będzie mnie denerwował
Jednak wpadłam na szałowy pomysł. Niech się zachwyca!
Ja grałam, a dziewczyny mnie nagrywały.
Zaczęłam od "hej sokoły", potem już poszłam na żywioł "hej bystra woda" potem "szalała, szalała" , "szarpany", "bo jo cie kochom", "idzie Janko lasym", "czerwone jagody", "lipka", "czerwone jabłuszko", "w moim ogródecku". Taki mix piosenek zmontowałam z pomocą dziewczyn na laptopie i wstawiłam na swojego facebooka.
Z krótkim opisem
"Dzisiaj ludowo :) "
Następnego dnia założyłam czarną spódniczkę i błękitną bluzkę. Zeszłam na śniadanie. Mama ubrana w
Karmiła Olka i Mateusza. Zrobiłam sobie herbatę i wyszłam na taras
- Co tak cię wczoraj wzięło na śpiewanie? - spytał Piotrek, który też wyszedł na taras
- Tak jakoś
- Siostra, to dla tego chłopaka, który komentuje?
- Denerwuje mnie tylko
- Masz cudowny głos, więc będzie komentował dalej
- Dzisiaj będzie śpiewał jeszcze w kościele.
- No to masz tam ciekawie.
Gdy wybraliśmy się do kościoła. Poszłam na chór. Mateusz już tam był.
- Dziewczyny, co byście powiedziały na pieść "Chwalcie Pana Niebios, Chwalcie Go na cytrze"? - spytał
- Ja znam - odpowiedziałam
- Ale my nie znamy - powiedziały
- A podczas komunii mogę sam zaśpiewać? - spytał
- A capella? - zaśmiałam się
- Nie.... Zagrasz?
- Tak, bo znam
Ja miałam robić za chórki podczas tej pieśni
Podczas komunii zaczęłam grać, a ludzie odwrócili się, bo nie znali tej pieśni i tego głosu męskiego, tak wyraźnego i mocnego
Po mszy, gdy ludzie wychodzili z kościoła, podeszłam do Mateusza i powiedziałam prosto i na temat
- Nie życzę sobie, abyś komentował moje posty na moich portalach społecznościowych jakimiś serduszkami, czy tam "cudownie" "pięknie" i inne takie. Mam nadzieję, że zrozumiałeś.
Gdy chciałam zejść ze schodów, złapał mnie za rękę i przybliżył ku sobie.
- Dobrze się czujesz? - spytałam
- Co?
Czułam, że jestem blisko niego, aż za blisko. Miał 17 lat (jak się dowiedziałam z facebooka przeglądając jego profil z rana), a ja dopiero co 13.
Wyrwałam się i powiedziałam
- Zachowuj się, bo powiem wszystko księdzu, zachowuj się, bo jesteśmy w kościele, a nie na dyskotece!!
Wybiegłam z kościoła.
-------------------------------------------------------------------------------
kiki2000
Akurat dzień ten wypadał w środę. W dniu jej urodzin złożyliśmy jej życzenia i wręczyliśmy prezent.
Wiktoria dostała od nas swój wymarzony biały fortepian, który był teraz centralnym punktem jej pokoju.
- Dziękuję - powiedziała ze łzami szczęścia i wyściskała nas - Naprawdę wam dziękuję
Wieczorem po szkole zaprosiła nas do pokoju na swój koncert. Każdy dźwięk sprawiał, że mieliśmy dreszcze. Zaczęła od swojego klasyka "Bohemian Rhapsody"
Piotrek nagrał na telefonie jej występ, który nasza córka udostępniła na swojej relacji.
- Wiecie co? - spytała Wiktoria - Zawsze chciałam, abyśmy wszyscy siedzieli, tańczyli, śpiewali i słuchali.... Ja o niczym innym nie marzyłam
- Ale my cię słuchamy, śpiewamy - odezwał się Karol - Jak grasz w kościele
- Jednak musicie zauważyć, że.... jak gram w kościele, a jak ram tutaj i śpiewam... To są dwie różne twarze mnie....
Słuchałam jak zaczarowana Wiktorii, która po każdej piosence coś nam opowiadała
- Muszę stworzyć listę i program mojego występu na festynie - powiedziała - Nie wiem, na ile piosenek mogę sobie pozwolić, jaki będzie mój czas. A w głowie mam pełno pomysłów.
Musiałam przyznać, że kto jak kto, ale Wiktoria pomysłów naprawdę miała od groma, już teraz zastanawiała się, w co się ubierze.
*Wiktoria*
Nadeszła sobota. Na ten dzień postanowiłam zorganizować swoje 13. urodziny. Zaprosiłam Iwonę i Magdę - moje przyjaciółki, a także dziadka, babcię, prababcię i rodziców chrzestnych - chociaż wiedziałam, że wujek Michał i ciocia Natalia są zajęci przygotowaniami do wyjazdu za granicę do Niemiec
Rano po śniadaniu tata zawiózł mnie na próbę do salki parafialnej. Zawsze chodzę na próby, gdzie przygotowujemy się na niedzielę. Ja gram już sama, bez pani organistki, już mnie nie nadzoruje. Przychodzą inne dzieci, młodsze ode mnie, często dziewczynki i razem śpiewamy , aby przygotować się na jutrzejszą mszę.
Postawiłam, że na początku mszy zaśpiewamy "Barkę". Tekst wszystkim był znany, więc udałam się z moimi podopiecznymi, że tak ich nazwę do kościoła, weszliśmy na chór, zasiadłam do organów i zaczęłam grać . Włączyłam nagłośnienie, aby było ich słychać.
Postanowiłam, że spróbujemy zaśpiewać, że ja będę śpiewać zwrotki, a wszyscy refren. Coś nowego, niż że wszystkie śpiewamy wszystko.
Zaczęłam grać. Ustawiłam sobie mikrofon i zaczęłam
Pan kiedyś stanął nad brzegiem,
Szukał ludzi gotowych pójść za Nim;
By łowić serca
Słów Bożych prawdą.
Refren zaśpiewałyśmy razem
O Panie, to Ty na mnie spojrzałeś,
Twoje usta dziś wyrzekły me imię.
Swoją barkę pozostawiam na brzegu,
Razem z Tobą nowy zacznę dziś łów.
I potem ja znowu drugą zwrotkę
Jestem ubogim człowiekiem,
Moim skarbem są ręce gotowe
Do pracy z Tobą
I czyste serce.
***
Wszedłem do kościoła. Byłem w niedzielę u księdza proboszcza i chciałem zapytać się, czy mogę śpiewać wraz z tymi dziewczynami w chórze. Zawsze to lubiłem. Uwielbiam śpiewać. Ksiądz powiedział mi, abym przyszedł do kościoła w sobotę o 9:30 na próbę dziewcząt.
Gdy wszedłem do świątyni nie widziałem księdza, ale usłyszałem cudowny głos, który śpiewał
Jestem ubogim człowiekiem,
Moim skarbem są ręce gotowe
Do pracy z Tobą
I czyste serce.
Wszedłem na górę na chór i zobaczyłem krąg małych dziewczynek około 8-9 lat i dziewczynę przy organach. Brunetka, nawet wysoka. Ubrana w jeansy i biały T-shirt, włosy związane w kucyka. Wpatrzona w swe organy jak w obrazek
-Przepraszam - powiedziałem i zobaczyłem, jak brunetka odwraca się w moją stronę, patrzy się na mnie swoimi niebieskimi oczami......
- Tak? - spytała melodyjnym głosem
- Szukam księdza - powiedziałem speszony
- Księdza tutaj nie ma - odpowiedziała - Jest u siebie na plebanii. Proszę tam poszukać - po czym odwróciła się w stronę organów - Jeszcze raz, dziewczyny, sam refren!
A ja wyszedłem z kościoła i poszedłem na plebanię
*Wiktoria*
Chłopak ten miał na oko 16 lat. Wysoki, ciemny blondyn, włosy lekko roztrzepane. Brązowe oczy. Ubrany w jeansy i granatową koszulkę polo.
Nie wiedziałam, po co ktoś by szukał księdza w kościele o tej porze, przecież wiadomo, że przyjmuje wiernych w swojej kancelarii parafialnej na plebanii.
Zaczęłam śpiewać z dziewczynami drugą pieśń "Dotknij Panie Moich Oczu"
Śpiewałyśmy razem, lecz ja robiłam czasami drugi głos. Wyszło nam to cudownie. Radosna pieśń kościelna.
Gdy śpiewałyśmy, na chór przyszedł ksiądz proboszcz z tym chłopakiem. Chciałam przerwać , lecz ksiądz pokazał mi ręką, aby skończyć śpiewać do końca.
Widziałam ukradkiem, że ten ciemny blondyn ciągle mi się przygląda. Nie było to miłe.
Gdy skończyłyśmy śpiewać, dziewczyny spojrzały się na księdza, on mrugnął do nich. Nie wiedziałam o co chodzi.
W tym momencie dziewczyny wraz z księdzem, który swym niskim głosem zaczął śpiewać "sto lat" dla mnie.. To było piękne.
Aż wstałam od organów...
- Niech żyje, żyje nam... Niech żyje nam! A kto? Wiktoria! - wykrzyczały na koniec dziewczyny
Podeszłam do nich i wyściskałam każdą z dziewczyn. Podeszłam również do księdza, który wręczył mi prezent - śpiewnik pieśni religijnych oraz piękny fioletowy różaniec.
Podziękowałam i spojrzałam się na chłopaka.
- To jest Mateusz - powiedział - Mateusz chciał bardzo śpiewać z wami dziewczyny na mszy o 12:00.
- To zapraszamy - uśmiechnęłam się
- A ja zostawię was samych.
Ksiądz wyszedł, a ja położyłam prezent na bok
- Mateusz - podał mi rękę
- Wiktoria - podałam mu swoją dłoń i poczułam mocny ścisk
- Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin
- Dziękuję
Następnie przywitał się z każdą z dziewczyn
- Brakuje nam czasami mocnego męskiego głosu i mam nadzieję, że to ty będziesz naszym brakującym rodzynkiem - powiedziałam
- Też mam nadzieję
- Mógłbyś nam coś zaśpiewać?
- Acapella?
- Jakbyś mógł
Trochę się nastroił i Mateusz zaczął śpiewać "Jezus Siłą Mą". Poczułam aż ciarki.
Gdy przyszedł czas na refren, podłączyłam się ze swoim głosem
"Jezus Siłą Mą, Jezus Pieśnią mego życia. Królem wiecznym On, niepojęty w mocy swej. W Nim znalazłem to , czego szukałem do dzisiaj. Sam mi podał dłoń, bym zwyciężał w każdy dzień"
Naprawdę musiałam przyznać, że miał cudny głos.. Powiedziałam mu to.
- Masz bardzo ładny głos.
Uśmiechnął się do mnie
- Ty też - powiedział
Spojrzałam się na dziewczyny
- Na ofiarowanie zaśpiewamy "Ofiaruję Tobie Panie Mój" . Znasz? - spytałam Mateusza
- Tak
Ja zagrałam i razem zaśpiewaliśmy. Musiałam przyznać, że naprawdę brakowało nam męskiego głosu.
Na koniec zaśpiewaliśmy "Idzie Mój Pan", po czym powiedziałam, że koniec próby. Dziewczyny wybiegły wręcz z kościoła. Ja postanowiłam jeszcze chwilę zostać. Wzięłam prezent, zeszłam z nim na dół i usiadłam w ławce. Uklęknęłam. I po prostu w ciszy chciałam pobyć w kościele....
Nawet nie zauważyłam, że Mateusz też nie wyszedł z kościoła i dosiadł się do mnie w ławce.
Gdy podniosłam głowę, wystraszyłam się go.
- Przepraszam, że cię przestraszyłem - powiedział
- Długo tutaj siedzisz?
- Jakieś 5 minut
Widziałam, że przybliżył się do mnie bardziej. Spojrzał się na mnie
- Czy ty przypadkiem nie byłaś w The Voice Kids? - spytał
- Tak. Byłam
- Dotarłaś do półfinału.
- Tak.
- Masz cudowny głos.
- Dzięki
Ponownie przybliżył się bliżej.
Wstałam jednak zamaszyście z miejsca.
- Jeśli chcesz się pomodlić, to zostań, ja idę dać księdzu klucze
- Nie - odpowiedział i wyszliśmy z kościoła
Zamknęłam świątynię i poszłam oddać księdzu klucze.
- Czekasz na kogoś? - spytał
- Tak, na tatę
- Mogę cię odwieźć
- Czym?
- Tym - wskazał ręką na swój skuter
- Nie, dziękuję. Boję się
- Ale ze mną nie masz czego
- Nie, dziękuję
W tym momencie podjechał po mnie tata swoim czarnym Mustangiem i Mateuszowi mina zbladła. W dodatku mój tata podjechał, w środku grała muzyka i miał na sobie czarne okulary przeciwsłoneczne
- Twój tata to... Kamil Stoch? - spytał, jakby się bał mojego taty
- Tak - odpowiedziałam dumnie i wsiadłam do samochodu
- Kto to? - spytał tata
- Nowy w chórze, już mnie denerwuje
- Oj tam, kochanie. Nie powinnaś się denerwować, dzisiaj masz imprezę urodzinową.
- Dzisiaj dostałam prezent - pokazałam śpiewnik i różaniec - I ten chłopak myślał, że mam dzisiaj urodziny i składał mi życzenia
- A skąd mógł wiedzieć?
- Nie wiem, ale powiem ci tyle tato, że ma świetny głos, ale jako osoba jest denerwujący
W domu czekało na mnie pełno jasnoróżowych i złotych balonów. . W pokoju zaś miałam złote balony "13"
Poszłam , aby się przebrać.
Założyłam letnią sukienkę
Do tego sandałki na płaskiej podeszwie. Włosy rozpuściłam. Mama wykonała mi lekkie fale.
Gdy szykowałam wszystko w salonie na moje urodziny, z łazienki wyszła mama, ubrana
Włosy miała związane w kucyka. Wyglądała prześlicznie.
Tata zrobił mi zdjęcie z mamą na tle balonów. Następnie zrobiłam sobie zdjęcie z tatą.
W końcu to moje urodziny. Chciałam je obchodzić hucznie. Jeszcze przed rozpoczęciem imprezy urodzinowej zrobiłam sobie mnóstwo zdjęć z moim rodzeństwem.
O 13:00 przyszły dziewczyny - Magda z Iwoną, a także reszta gości. Impreza była na tarasie. Mama przyniosła tort, a ja zdmuchnęłam świeczki. Moim życzeniem było, aby wszystko się dobrze układało.
Zrobiłam sobie zdjęcie z dziewczynami na tle balonów i zaprosiłam je do mojego pokoju.
Opowiedziałam im o dzisiejszej sytuacji z chłopakiem z chóru, gdy nagle dostałam powiadomienie, że Mateusz Wójcik wysłał mi zaproszenie do grona znajomych na facebooku, a także, że użytkownik @mat_wójcik obserwuje mnie na instagramie
- Już mnie znalazłam! - byłam wręcz wściekła
- Może mu się podobasz
- Ale on mi się nie podoba, jest zbyt nachalny.
Zrobiłam sobie selfie z dziewczynami i wstawiłam je wraz ze zdjęciem na tle balonów na mojego instagrama
"Kocham Was, dziewczyny! @iwonagąsienica @madziamarzec #13"
- Zobaczysz, że jeszcze pierwszy polubi to zdjęcie - odezwała się Madzia
I tak też było. Polubił to zdjęcie i dodał nawet komentarz "❤❤ "
- Postarał się chociaż - uśmiechnęła się Iwona
- To nie jest śmieszne, dziewczyny
Po południu usiadłam przy swoim fortepianie. Zaczęłam powoli grać i śpiewać "Dni, których jeszcze nie znamy"
Madzia nawet mnie nagrała i wrzuciła filmik na swojego facebooka, oznaczając mnie. Mateusz co zrobił? Oczywiście dał serduszko i skomentował, że "cudownie"
- I po co to wrzuciłaś? Teraz będzie mnie denerwował
Jednak wpadłam na szałowy pomysł. Niech się zachwyca!
Ja grałam, a dziewczyny mnie nagrywały.
Zaczęłam od "hej sokoły", potem już poszłam na żywioł "hej bystra woda" potem "szalała, szalała" , "szarpany", "bo jo cie kochom", "idzie Janko lasym", "czerwone jagody", "lipka", "czerwone jabłuszko", "w moim ogródecku". Taki mix piosenek zmontowałam z pomocą dziewczyn na laptopie i wstawiłam na swojego facebooka.
Z krótkim opisem
"Dzisiaj ludowo :) "
Następnego dnia założyłam czarną spódniczkę i błękitną bluzkę. Zeszłam na śniadanie. Mama ubrana w
Karmiła Olka i Mateusza. Zrobiłam sobie herbatę i wyszłam na taras
- Co tak cię wczoraj wzięło na śpiewanie? - spytał Piotrek, który też wyszedł na taras
- Tak jakoś
- Siostra, to dla tego chłopaka, który komentuje?
- Denerwuje mnie tylko
- Masz cudowny głos, więc będzie komentował dalej
- Dzisiaj będzie śpiewał jeszcze w kościele.
- No to masz tam ciekawie.
Gdy wybraliśmy się do kościoła. Poszłam na chór. Mateusz już tam był.
- Dziewczyny, co byście powiedziały na pieść "Chwalcie Pana Niebios, Chwalcie Go na cytrze"? - spytał
- Ja znam - odpowiedziałam
- Ale my nie znamy - powiedziały
- A podczas komunii mogę sam zaśpiewać? - spytał
- A capella? - zaśmiałam się
- Nie.... Zagrasz?
- Tak, bo znam
Ja miałam robić za chórki podczas tej pieśni
Podczas komunii zaczęłam grać, a ludzie odwrócili się, bo nie znali tej pieśni i tego głosu męskiego, tak wyraźnego i mocnego
Chwalcie Pana niebios Chwalcie go na cytrze Chwalcie Króla świata, Bo on Bogiem jest. Chwal duszo maja Pana mego Króla, Chcę chwalić Pana jak długo będę żył, Chcę śpiewać memu Bogu póki będę istniał, Chcę Go wysławiać,śpiewać Alleluja!
Chwalcie Pana niebios Chwalcie go na cytrze Chwalcie Króla świata, Bo on Bogiem jest.
Szczęśliwy ten, któremu Bóg jest pomocą, Kto ma nadzieję w Panu Bogu swym, W Bogu,który stworzył niebo i ziemię, Wszystko ci żyje śpiewa Alleluja!
Chwalcie Pana niebios Chwalcie go na cytrze Chwalcie Króla świata, Bo on Bogiem jest.
Pan Bóg króluję, wesel się ziemio, Bóg twój Syjonie przez pokolenia On dał Ci życie, On dał Ci wszystko, Śpiewaj Mu, wysławiaj Go Alleluja!
Chwalcie Pana niebios Chwalcie go na cytrze Chwalcie Króla świata, Bo on Bogiem jest.
Chwal duszo maja Pana mego Króla, Chcę chwalić Pana jak długo będę żył, Chcę śpiewać memu Bogu póki będę istniał, Chcę Go wysławiać,śpiewać Alleluja!
Chwalcie Pana niebios Chwalcie go na cytrze Chwalcie Króla świata, Bo on Bogiem jest.
- Nie życzę sobie, abyś komentował moje posty na moich portalach społecznościowych jakimiś serduszkami, czy tam "cudownie" "pięknie" i inne takie. Mam nadzieję, że zrozumiałeś.
Gdy chciałam zejść ze schodów, złapał mnie za rękę i przybliżył ku sobie.
- Dobrze się czujesz? - spytałam
- Co?
Czułam, że jestem blisko niego, aż za blisko. Miał 17 lat (jak się dowiedziałam z facebooka przeglądając jego profil z rana), a ja dopiero co 13.
Wyrwałam się i powiedziałam
- Zachowuj się, bo powiem wszystko księdzu, zachowuj się, bo jesteśmy w kościele, a nie na dyskotece!!
Wybiegłam z kościoła.
-------------------------------------------------------------------------------
kiki2000



Komentarze
Prześlij komentarz