Nadszedł dzień zakończenia roku - 24 czerwca. Chociaż nie byłam wychowawcą, udałam się do szkoły.
Rano uprasowałam jeszcze dzieciom ubrania. Białe koszule, czarne spodnie, Izabelce białą sukienkę na ukończenie przedszkola. Wiktoria postawiła na jeansową spódnicę i białą koszulę.
Ja zaś postanowiłam założyć
Do tego czarne szpilki, rozpuszczone włosy, zrobione delikatne fale i lekki makijaż.
Miło było widzieć uśmiechniętych uczniów, którzy odbierali świadectwa. Gdy już miałam wychodzić ze szkoły, podeszła do mnie klasa 2e, a za nią ustawiła się 1e i 1f, którzy chcieli zrobić sobie ze mną zdjęcie na tle dekoracji na sali gimnastycznej.
Zapozowałam więc do fotografii . Gdy miałam już wychodzić, podeszła do mnie Patrycja. Ubrana w czarną sukienkę z białym lśniącym kołnierzykiem
- Przepraszam..
- Tak?
- Nie miałam kiedy z panią porozmawiać... Ja w sprawie tego jutrzejszego wesela i poprawin... Jak to będzie wyglądało?
- Jedziemy naszym samochodem. Spokojnie się zmieścimy, mamy duże auto na takie wyskoki... Wyjeżdżamy o 12:00, więc możesz przyjechać rano do nas i się u nas przygotować, albo po 11:00 już gotowa, weź torbę, bo wiadomo będziemy w hotelu, wszystko mamy zapewnione, strój na poprawiny...
- O której wrócimy?
- Nie wiem, do której będą trwały poprawiny... Pewnie do 20:00, może trochę później, więc spędzimy kolejną noc w hotelu i z samego rana wrócimy, podwieziemy cię pod dom, czy do nas, jak ci będzie pasowało.
- Dobrze, ja jeszcze z Piotrkiem będę pisać dzisiaj
- Dobrze.
Patrycja odeszła, lecz zwróciłam się do niej
- Patrycjo!
- Tak?
- Tylko weź sobie wygodne buty do tańczenia!
- Dobrze! - uśmiechnęła się blondynka i wróciliśmy do swoich domów
Wiktoria wróciła z wielką książką "Leksykon wielkich kompozytorów". Jej średnia w 6.klasie wynosiła 5.37. Naprawdę cudowny wynik.
Piotrek również wrócił uśmiechnięty. Świadectwo i średnia 3,75. Byłam dumna z naszych dzieci
- Rozmawiałam dzisiaj z Patrycją - powiedziałam - Powiedziała, że będzie się z tobą kontaktować, czy przyjedzie rano i u nas będzie się szykować, czy przyjedzie już gotowa
- Już do mnie pisała - powiedział Piotrek - Przyjedzie rano o 8:00
- To dobrze - uśmiechnęłam się
Następnego dnia rano pojechałam do kosmetyczki, aby wykonała mi makijaż oraz paznokcie. Postawiłam na srebrny kolor moich paznokci.
*Piotrek*
Było chwilę po 8:00 i usłyszałem dzwonek do drzwi. Byłem ubrany w jeansy i koszulkę, podszedłem, aby otworzyć.
Stała przede mną Patrycja ubrana w podkoszulkę na ramiączkach, do tego jeansy, a w rękach miała ogromną torbę podróżną.
- Cześć! - powiedziałem i od razu wziąłem torbę od niej
- Cześć... Dziękuję - uśmiechnęła się
- Ale ciężka ta torba
- No trochę - uśmiech nie schodził jej z ust - Już nie mogę się doczekać. Dawno nie byłam na weselu... Jakieś 6 lat temu, jak nie więcej.
W tym momencie do domu mama
- Dzień dobry - powiedziała Patrycja
- Dzień dobry, Patrycja.
- Gdzie ja mogłabym się przyszykować? - spytała
- Myślę, że w łazience, a jeśli chodzi o rzeczy, to może w pokoju Wiktorii
Oprowadziłem Patrycję po domu, bo tylko , gdy była na moich urodzinach zwiedziła jadalnię, salon i mój pokój oraz łazienkę na górze.
Naprawdę wyglądała cudownie.
*Kasia*
Zaprowadziłam Patrycję do pokoju Wiktorii
- Wiktorka...
- Tak?
- Czy Patrycja może być u ciebie, przygotować się?
- No jasne!
Zostawiłam dziewczyny i wyszłam z pokoju córki
*Wiktoria*
Patrycja usiadła na brzegu łóżka i położyła torbę na dywanie
- Od jak dawna grasz? - spytała
- Jak byłam mała, to bardzo ciągnęło mnie do muzyki, tańca... Mama mówi, że jestem urodzoną artystką, do tego leworęczną
- Piotrek opowiadał kiedyś, że.... grasz. Pokazywał mi nawet filmiki. Masz cudowny głos
- Dzięki, ale za te filmiki powinnam go zabić - uśmiechnęłam się
- Mogłabym cię prosić o dyskrecję?
- A o co chodzi?
- Mam do ciebie prośbę...
- Jaką? - usiadłam obok niej na łóżku
- Ogólnie moi rodzice nie wiedzą, że jadę do Wisły na wesele z Piotrkiem... Już mi raz zmyli strasznie głowę o to, że... uciekłam z nim z ostatniej lekcji. Powiedziałam, że to tylko kolega, ale mi nie wierzą i twierdzą, że Piotrek mnie demoralizuje, a ja dzięki niemu, wiem, co to jest życie.... Chodzimy na spacery, byliśmy w kinie 7D, byliśmy na lodach, zabrał mnie na najlepsze cappuccino w Zakopanem.... Jak się by dowiedzieli - widziałam łzę w jej oku - Po tym jak uciekłam z tej ostatniej lekcji to... zabrali mi telefon.... zamknęli w pokoju, uderzył mnie... a jakby tego było mało, co nie mówiłam Piotrkowi, zabrali mnie do ginekologa, aby sprawdzić, czy ja z Piotrkiem nic.... wiesz o co chodzi
Naprawdę byłam w szoku , to moim zdaniem było straszne
- Jakby się dowiedzieli, że mnie Piotrek zaprosił na wesele... to by zabili mnie i jego...
- Co powiedziałaś?
- Że koleżanka mnie zaprosiła, bo nie ma z kim iść, nie ma chłopaka.
- Zgodzili się?
- Spytali o imię, gdzie to wesele, ile nie będzie mnie w domu i .... ile chcę pieniędzy na sukienki.
- Wymyśliłaś coś?
- Tak.... Tylko mam im wszystko udokumentować i koniecznie "wyślij nam zdjęcie z koleżanką, jak się cudownie bawicie!"
- Głupio mi podejść do kogoś i zrobić zdjęcie na weselu, więc... czy mogłabyś mi towarzyszyć na tych zdjęciach?
- Ależ oczywiście! Nie ma sprawy!
- Dziękuję.... - otarła łzę - I proszę cię... Nie mów Piotrkowi o tym ginekologu.. Jest dla mnie najlepszym przyjacielem... Albo... może i nawet coś..... więcej.... ale.... nie mów mu o tym... proszę
- Dobra. Masz moje słowo..
Jednak nie przewidziałyśmy jednego..
*Piotrek*
Akurat szedłem do łazienki, jak usłyszałem rozmowę Patrycji z Wiką.
Zacząłem słuchać...
- Ogólnie moi rodzice nie wiedzą, że jadę do Wisły na wesele z Piotrkiem... Już mi raz zmyli strasznie głowę o to, że... uciekłam z nim z ostatniej lekcji. Powiedziałam, że to tylko kolega, ale mi nie wierzą i twierdzą, że Piotrek mnie demoralizuje, a ja dzięki niemu, wiem, co to jest życie.... - uśmiechnąłem się - Chodzimy na spacery, byliśmy w kinie 7D, byliśmy na lodach, zabrał mnie na najlepsze cappuccino w Zakopanem.... Jak się by dowiedzieli... Po tym jak uciekłam z tej ostatniej lekcji to... zabrali mi telefon.... zamknęli w pokoju, uderzył mnie... a jakby tego było mało, co nie mówiłam Piotrkowi, zabrali mnie do ginekologa, aby sprawdzić, czy ja z Piotrkiem nic.... wiesz o co chodzi...
I to ostatnie zdanie zbiło mnie z tropu.
Nie wiedziałem, co mam zrobić, czy wejść do pokoju siostry, czy... Moim zdaniem ci rodzice są wręcz niepoważni, aby posądzać mnie i Patrycję o coś takiego. Znamy się niecały rok, nie ukrywam, że Patrycja jest bardzo atrakcyjna, inteligentna, ale.... my nawet nie mamy po 16 lat!
Poszedłem zatem do łazienki, a gdy wróciłem do pokoju zacząłem się szykować
*Wiktoria*
Patrycja wyjęła z torby srebrne sandałki, małą kosmetyczkę oraz sukienkę. Musiałam przyznać, że dziewczyna miała gust.
- Co zakładasz? Jaką sukienkę? - spytała mnie Patrycja
Wyjęłam więc z szafy sukienkę i pokazałam ją Patrycji
- A taką mam na poprawiny - wyjęłam drugą - A ty? Jaką masz?
Patrycja wyjęła z torby granatową sukienkę. Zwykła, prosta, granatowa z nieco dłuższym tyłem.
- Nie za bardzo wiedziałam, w co się ubrać. - powiedziała - Nie byłam na weselu od 6 lat!
- Oj... My na weselu jesteśmy co rok, nawet bywały i takie lata, że byliśmy 3 razy do roku na weselu.
- Macie znajomych , rodzina skoczków też pewnie duża...
- No tak, ale jednak...
Po 10:00 zaczęłyśmy się szykować.
Ja poszłam do łazienki, a Patrycja miała ubrać się w pokoju.
Założyłam swoją sukienkę
Usta wymalowałam błyszczykiem, a włosy rozpuściłam i wyprostowałam.
*Piotrek*
Nie mogłem zawiązać swojego krawatu.... Postanowiłem, że poproszę Wikę, aby mi pomogła. Jak zawsze wszedłem do pokoju Wiki bez pytania i wtedy zobaczyłem Patrycję w samej białej bieliźnie. Stała tyłem i nakładała sukienkę
- Wika! - krzyknąłem
Patrycja odwróciła się w moją stronę i krzyknęła
- Przepraszam - powiedziałem
- Nic się nie stało - powiedziała i szybko założyła sukienkę - Zasuniesz mi ją?
- Taaak..
Podszedłem i zasunąłem sukienkę Patrycji
- To ty w zamian zawiążesz mi krawat!
- Dobrze
Po chwili krawat miałem już zawiązany...
Patrycja usiadła na łóżku i założyła buty. Podeszła do lusterka w pokoju Wiktorii. Umalowała delikatnie usta i powieki jasnymi cieniami. Do tego rozpuściła włosy. Wyjęła lokówkę z torby i zrobiła delikatne loki.
Po chwili stanęła przede mną w pełnej krasie.
- I jak? - spytała
- Jak zawsze pięknie - odpowiedziałem
Gdy nagle do pokoju weszła Wiktoria
- Wow! - powiedziała - Wyglądasz cudownie!
Spojrzałem na siostrę, również wyglądała ładnie.
Gdy byliśmy gotowi, zeszliśmy na dół z torbami.
Tata zaniósł je do samochodu. Iza miała różową sukienkę, Karolek również ubrany w garnitur. Tata zakładał marynarkę. Oluś z Matuszkiem siedzieli na kanapie w koszulach i muszkach.
Po chwili usłyszeliśmy dźwięk butów... Wysokich obcasów, które schodziły po schodach.
Wszyscy zrobiliśmy wielkie "wow".
Mama ubrana w
Do tego we włosach delikatne upięcie
-Wy też dziewczynki wyglądacie pięknie - powiedziała do Patrycji i Wiktorii.
Gdy byliśmy gotowi, mama spakowała prezent ślubny, mama z tatą wpadli na pomysł, aby kupić wino i zestaw ręczników z napisem "KUBA & JAGODA"
O 15:40 byliśmy już z Wiśle. Ślub był zaplanowany na godzinę 16:00, więc mieliśmy jeszcze chwilę czasu.
Wysiedliśmy z samochodu i udaliśmy się pod kościół.
Sporo gości już czekało. Było także sporo fotoreporterów i gdy oni się pojawili... Widziałam twarze Piotrka i Patrycji
*Piotrek*
Zapomniałem o tym, że tam będą fotoreporterzy robiący masę zdjęć. Patrycja stanęła więc bokiem, aby nikt jej nie widział. Stałem przy niej, zasłaniając ją jeszcze bardziej.
- Nie pomyśleliśmy o tym - szepnęła mi do ucha
- Przepraszam...
- Nic się nie stało, moi rodzice nie czytają kolorowej prasy. Gorzej z siostrą
- Wyglądasz tak cudnie, że może cię nie rozpozna
- Daj spokój - uśmiechnęła się
*Kasia*
Pod kościół przyjechała Justyna z Piotrkiem oraz dwójką najmłodszych (dzieci). Justyna ubrana w butelkową suknię maxi, Piotrek w garniturze, do tego Maciek również ubrany w garnitur i Karolina w beżową sukienkę do połowy łydek, a na głowie kok.
Po chwili przyjechali także rodzice Panny Młodej. Mama około lat 50, ubrana w granatową sukienkę i ojciec starszy od niej ubrany w garniturze. Zaraz po nich przyjechała Młoda Para w czarnym mercedesie.
Kuba nienagannie w czarnym garniturze, wyszedł z samochodu, pomachał wszystkim i poszedł otworzyć drzwi Jagodzie, która wysiadła z samochodu ubrana w
Do tego rozpuszczone długie blond włosy, opadające na ramiona.... Wyglądała bardzo dojrzale, niż na te swoje 19 lat...
Gdy weszliśmy do kościoła, był on przystrojony świeżymi kwiatami i bardzo mi się to podobało. Para Młoda zajęła swoje miejsca pod samym ołtarzem.
Ogólnie cała ceremonia była bardzo ładna. Organista grał i śpiewał również ładnie.
Po mszy Kuba z Jagodą wyszli już jako małżeństwo.
Wszyscy bili brawo i rzucili im grosze. Kamil miał ich kilka w kieszeni, więc dał je Olusiowi i Mateuszkowi.
Patrycja również wyjęła kilka groszy z torebki i podała Piotrkowi
- Chcesz? - spytała, uśmiechając się
- Widzę, że ty zawsze jesteś przygotowana na takie okazje
- Na każdą okazję jestem przygotowana - uśmiechnęła się i rzuciła groszami
Następnie wszyscy goście zrobili sobie wspólne zdjęcie z Parą Młodą i przyszedł czas na składanie życzeń, po których pojechaliśmy na salę weselną.
Sala była przystrojona żywymi kwiatami, co było bardzo piękne.... Bardzo mi się to podobało.
Na sali wznieśliśmy toast za Młodą Parę i obejrzeliśmy ich pierwszy taniec do "When A Man Loves a Woman"
Wyglądało naprawdę przepięknie.
Po tym zasiedliśmy do stołów , zjedliśmy obiad i przyszedł czas na tańce. Kamil od razu wyrwał mnie na parkiet. Widziałam, że Piotrek to samo zrobił z Patrycją. Tak cudownie do siebie pasowali... Kamil wskazał mi ich i szepnął do ucha
- Pięknie by razem wyglądali
- Też tak myślę
Widziałam, że po chwili zniknęli nam z pola widzenia. Piotrek, Patrycja i Wiktoria wyszli na taras, gdzie robili sobie wspólne zdjęcia
*Piotrek*
Gdy zaprosiłem Patrycję do tańca, widziałem, jak cudownie w nim wirowała. Najpierw było trochę szybkich tańców, po których wraz z Wiką wyszliśmy na taras. Zrobiłem im kilka wspólnych zdjęć, która Patrycja wysłała do rodziców, a następnie to ja pozowałem z Patrycją. W pewnym momencie objąłem ją w talii i przysunąłem ku sobie. Chyba jej się to spodobało, bo uśmiechnęła się szerzej... Jej bujne włosy falowały na wietrze.
Po chwili na taras wyszli wszyscy goście, gdzie zrobiliśmy sobie zdjęcia z Parą Młodą, a potem każdy pozował do zdjęcia z Kubą i Jagodą.
Najpierw mama z tatą zrobili sobie z nimi zdjęcie, a potem ja, Patrycja, Wiktoria, Karol, Iza, Oluś i Mateusz ustawiliśmy się do zdjęcia i na sam koniec ja z Patrycją i Parą Młodą
- To ty jesteś dziewczyną Piotrka? - spytał Patrycję Kuba
- My nie jesteśmy razem - odpowiedziała - My się tylko przyjaźnimy.
Kuba spojrzał się na mnie i wiedziałem, że jeśli on powie coś naprawdę głupiego, to przecież.... .
- A bo Piotrek mi mówił... - zaczął Kuba,lecz przerwałem mu
- Opowiadałem ci o Pawle - wtrąciłem - Tylko, że Paweł jest z Pauliną! Pomieszałeś ludzi, stary! - klepnąłem go w ramię
Spojrzałem wymownie, aby przytaknął, nie znałem żadnego Pawła ani Pauliny, ale cóż.... Trzeba sobie w życiu radzić...
- A... no tak, przecież! - uśmiechnął się Kuba
Zrobiłem sobie jeszcze jedno zdjęcie z Kubą, tylko we dwóch, staliśmy bokiem do obiektywu, a plecami do siebie, ręce skrzyżowaliśmy na piersiach.
Po zdjęciach wróciliśmy na parkiet. Widziałem, że Wiktoria poznała jakiegoś chłopaka i z nim przetańczyła całą tą noc.
Ja i Patrycja bawiliśmy się wspaniale. Odnajdywaliśmy się i w szybkich i w wolnych tańcach. Około 22:00 każda para dostała zapalone świecie, a wszystkie światła na sali zostały zgaszone. Tata od razu wziął mamę "w obroty" wraz ze świecą , więc idąc ich śladem zrobiłem to samo z Patrycją.
Objąłem ją w pasie i przysunęliśmy się ku sobie. Uśmiechnęła się do mnie....
Gdy taniec się skończył, chciałem zdjąć rękę z jej pleców i bioder, lecz Patrycja szepnęła mi do ucha
- Nie zdejmuj... Tak jest dobrze.
Chwilę przed północą na salę weselną wjechał tort, a po nim zabawy oczepinowe.
Na samym początku był rzut muchą i welon. Muchę złapał jakiś chłopak około 20 lat, a welon moja siostra !
Potem była dobrze znana "gorące krzesła"
Na środku ustawiono 12 krzeseł w okręgu odwrócone do siebie tyłem.
Patrycja jakoś nie bardzo chciała do tej zabawy, ale wyciągnąłem ją i byliśmy w niej razem
Muzyka zaczęła grać i gdy przestała, natychmiastowo usiadłem , a Patrycja obok mnie.
I za każdym razem, jedno krzesło odpadało, wraz z osobą. Po chwili zabawa nabierała innego tempa.
Patrycja odpadła jakoś w połowie gry, a ja dalej zostałem
- Przynieście papier toaletowy! - powiedział wodzirej
I ja wyskoczyłem jak strzała, pobiegłem do toalety i przyniosłem trzy rolki pod pachą i zająłem miejsce.
Potem trzeba było przynieść krawat, widelec i zostałem ja i jeszcze jeden chłopak około 20 lat
- Przynieście coś, co należy do waszej dziewczyny!
Zmieszałem się szybko, lecz Patrycja w mgnieniu oka zdjęła swoje okulary i mi je wręcz rzuciła!
Usiadłem i wygrałem, bo kolega w grze szukał wzrokiem swojej narzeczonej :)
- No, no! - uśmiechnął się Kuba - Przyniosłeś coś, co należy do twojej DZIEWCZYNY
Wstałem z krzesła i oddałem Patrycji okulary. Wygraną w zabawie była butelka wódki, którą dostałem, lecz w tym momencie wyszedł mój tata, uśmiechnął się , wziął ode mnie butelkę i powiedział
- Nie ma bata, ja to konfiskuję!
Wszyscy zaczęli się śmiać, a tata naprawdę zabrał butelkę.
Potem była kolejna zabawa. Panowie mieli ustawić się w kółku, a dziewczyny za nami. Patrycja stanęła więc za mną
Muzyka grała, a my staliśmy, nagle na sygnał wodzirej powiedział:
- PANIE WSKAKUJĄ NA PLECY PANÓW!
Patrycja bez zawahania wskoczyła mi na plecy
- A TERAZ PANIE ZESKAKUJĄ I OBIEGAJĄ KÓŁKO
Gdy dziewczyny obiegały kółko
- PANIE PRZECHODZĄ POD NOGAMI PANÓW I WSKAKUJĄ NA PLECY!
Rozstawiłem więc szeroko nogi, Patrycja przeszła pod nimi i wskoczyła mi na plecy!
Para, która zrobiła to najszybciej wygrała. Ja i Patrycja zajęliśmy 3. miejsce!
I na sam koniec był jeszcze taniec na gazecie, w którym również wziąłem udział z Patrycją. Odpadliśmy w finale.
Mama z tatą, Olkiem, Mateuszem, Izą i Karolem poszli do pokoju hotelowego, który był nad salą weselną, a ja z Patrycją i Wiktorią zostaliśmy aż do końca wesela, czyli do godziny 5:00.
I po godzinie 5:00 wróciliśmy do hotelu. Mieliśmy pokój trzyosobowy - trzy pojedyncze łóżka.
Patrycja poszła do łazienki, zdjęła sukienkę i zmyła błyszczyk z ust. Założyła koszulę nocną i położyła się spać.... Ja nie mogłem usnąć. Patrzyłem się tylko na nią... Była taka piękna....
Wstaliśmy jakoś po 11:00. Wstałem ja z Wiką, Patrycja jeszcze spała.
Po chwili do pokoju wparowała mama, uśmiechnięta i nie było po niej widać, że była na jakimkolwiek weselu.
- Pamiętajcie, widzimy się o 13:00! - krzyknęła, jednak uciszyła się, bo zobaczyła, że Patrycja jeszcze śpi
Moja blondynka obudziła się przed 12:00.
Uśmiechnęła się i wstała z łóżka
- Która godzina? - spytała
- 11:50 - odpowiedziałem
- Mamy mało czasu! - wstała szybko z łóżka i wzięła swoją torbę.
Wyjęła z torebki granatową sukienkę i czarne baletki.
- Chcesz pierwsza do łazienki? - spytała Wiki
- Nie, idź ty
Patrycja weszła do łazienki, a po 20 minutach wyszła z niej ubrana w
Do tego czarne baletki , a włosy związane w kucyka.
Po chwili do łazienki wszedłem ja. Założyłem spodnie granatowe i błękitną koszulę.
Wiktoria zaś miała na sobie
I do tego rozpuściła włosy.
O 13:00 wyszliśmy z pokoju i czekaliśmy pod pokojem rodziców. Karol, Olek, Mateusz i tata mieli na sobie jasne koszule i spodnie. Iza ubrana była w granatową spódnicę i białą bluzkę, zaś mama wyszła ubrana w
Włosy miała wyprostowane i lekki makijaż.
Gdy byliśmy gotowi, poszliśmy na salę weselną.
Jagoda była ubrana w długą sukienkę i do tego jasnoróżową.
Na poprawinach również się wybawiliśmy. Kuba podszedł do mnie i przemycił mi małą butelkę alkoholu
- No co ty - powiedziałem do niego
- No co... Ze mną się nie napijesz?
- Ale tylko po jednym
I tak wraz Kubą wypiliśmy małą butelkę we dwóch.. Po wypiciu ponownie porwałem Patrycję do tańca...
Poprawiny skończyły się po 21:00. Taka była zabawa :)
Po wszystkim wróciliśmy do hotelu, lecz nam nie chciał się spać. Oglądaliśmy jakieś filmy, a Patrycja przeglądała zdjęcia na telefonie i pokazywała je mi i Wice.
- Tutaj ładnie wyszedłeś - pokazała mi zdjęcie.
- Gdzie?
Udawałem, że nie widziałem.
Patrycja wstała i usiadła na moim łóżku. Przeglądaliśmy więc zdjęcia. Miała ich około 40.
Przeglądaliśmy je, po czym oglądaliśmy jeszcze jakieś filmy w TV i po północy poszliśmy spać.
Wstaliśmy po 8:00 i zaraz po przebudzeni wróciliśmy do domu.
Gdy byliśmy już w Zakopanem, tata spytał się Patrycji, gdzie mieszka, to ją od razu podwieziemy
- Nie trzeba... - powiedziała
- Ale byłaś z nami na weselu, to cię odwieziemy - odpowiedziała moja mama
Patrycja podała niechętnie ulicę, na której mieszka.
Wjechaliśmy w ulicę, lecz podała inny dom. Podjechaliśmy pod dom sąsiada.
- Dziękuję bardzo, że mogłam być na tym weselu. Do widzenia - powiedziała wysiadając...
Gdy wróciliśmy do domu, wieczorem dostałem SMS-a od Patrycji.
"To były niezapomniane 2 dni... Dziękuję..."
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
kiki2000
Rano uprasowałam jeszcze dzieciom ubrania. Białe koszule, czarne spodnie, Izabelce białą sukienkę na ukończenie przedszkola. Wiktoria postawiła na jeansową spódnicę i białą koszulę.
Ja zaś postanowiłam założyć
Do tego czarne szpilki, rozpuszczone włosy, zrobione delikatne fale i lekki makijaż.
Miło było widzieć uśmiechniętych uczniów, którzy odbierali świadectwa. Gdy już miałam wychodzić ze szkoły, podeszła do mnie klasa 2e, a za nią ustawiła się 1e i 1f, którzy chcieli zrobić sobie ze mną zdjęcie na tle dekoracji na sali gimnastycznej.
Zapozowałam więc do fotografii . Gdy miałam już wychodzić, podeszła do mnie Patrycja. Ubrana w czarną sukienkę z białym lśniącym kołnierzykiem
- Przepraszam..
- Tak?
- Nie miałam kiedy z panią porozmawiać... Ja w sprawie tego jutrzejszego wesela i poprawin... Jak to będzie wyglądało?
- Jedziemy naszym samochodem. Spokojnie się zmieścimy, mamy duże auto na takie wyskoki... Wyjeżdżamy o 12:00, więc możesz przyjechać rano do nas i się u nas przygotować, albo po 11:00 już gotowa, weź torbę, bo wiadomo będziemy w hotelu, wszystko mamy zapewnione, strój na poprawiny...
- O której wrócimy?
- Nie wiem, do której będą trwały poprawiny... Pewnie do 20:00, może trochę później, więc spędzimy kolejną noc w hotelu i z samego rana wrócimy, podwieziemy cię pod dom, czy do nas, jak ci będzie pasowało.
- Dobrze, ja jeszcze z Piotrkiem będę pisać dzisiaj
- Dobrze.
Patrycja odeszła, lecz zwróciłam się do niej
- Patrycjo!
- Tak?
- Tylko weź sobie wygodne buty do tańczenia!
- Dobrze! - uśmiechnęła się blondynka i wróciliśmy do swoich domów
Wiktoria wróciła z wielką książką "Leksykon wielkich kompozytorów". Jej średnia w 6.klasie wynosiła 5.37. Naprawdę cudowny wynik.
Piotrek również wrócił uśmiechnięty. Świadectwo i średnia 3,75. Byłam dumna z naszych dzieci
- Rozmawiałam dzisiaj z Patrycją - powiedziałam - Powiedziała, że będzie się z tobą kontaktować, czy przyjedzie rano i u nas będzie się szykować, czy przyjedzie już gotowa
- Już do mnie pisała - powiedział Piotrek - Przyjedzie rano o 8:00
- To dobrze - uśmiechnęłam się
Następnego dnia rano pojechałam do kosmetyczki, aby wykonała mi makijaż oraz paznokcie. Postawiłam na srebrny kolor moich paznokci.
*Piotrek*
Było chwilę po 8:00 i usłyszałem dzwonek do drzwi. Byłem ubrany w jeansy i koszulkę, podszedłem, aby otworzyć.
Stała przede mną Patrycja ubrana w podkoszulkę na ramiączkach, do tego jeansy, a w rękach miała ogromną torbę podróżną.
- Cześć! - powiedziałem i od razu wziąłem torbę od niej
- Cześć... Dziękuję - uśmiechnęła się
- Ale ciężka ta torba
- No trochę - uśmiech nie schodził jej z ust - Już nie mogę się doczekać. Dawno nie byłam na weselu... Jakieś 6 lat temu, jak nie więcej.
W tym momencie do domu mama
- Dzień dobry - powiedziała Patrycja
- Dzień dobry, Patrycja.
- Gdzie ja mogłabym się przyszykować? - spytała
- Myślę, że w łazience, a jeśli chodzi o rzeczy, to może w pokoju Wiktorii
Oprowadziłem Patrycję po domu, bo tylko , gdy była na moich urodzinach zwiedziła jadalnię, salon i mój pokój oraz łazienkę na górze.
Naprawdę wyglądała cudownie.
*Kasia*
Zaprowadziłam Patrycję do pokoju Wiktorii
- Wiktorka...
- Tak?
- Czy Patrycja może być u ciebie, przygotować się?
- No jasne!
Zostawiłam dziewczyny i wyszłam z pokoju córki
*Wiktoria*
Patrycja usiadła na brzegu łóżka i położyła torbę na dywanie
- Od jak dawna grasz? - spytała
- Jak byłam mała, to bardzo ciągnęło mnie do muzyki, tańca... Mama mówi, że jestem urodzoną artystką, do tego leworęczną
- Piotrek opowiadał kiedyś, że.... grasz. Pokazywał mi nawet filmiki. Masz cudowny głos
- Dzięki, ale za te filmiki powinnam go zabić - uśmiechnęłam się
- Mogłabym cię prosić o dyskrecję?
- A o co chodzi?
- Mam do ciebie prośbę...
- Jaką? - usiadłam obok niej na łóżku
- Ogólnie moi rodzice nie wiedzą, że jadę do Wisły na wesele z Piotrkiem... Już mi raz zmyli strasznie głowę o to, że... uciekłam z nim z ostatniej lekcji. Powiedziałam, że to tylko kolega, ale mi nie wierzą i twierdzą, że Piotrek mnie demoralizuje, a ja dzięki niemu, wiem, co to jest życie.... Chodzimy na spacery, byliśmy w kinie 7D, byliśmy na lodach, zabrał mnie na najlepsze cappuccino w Zakopanem.... Jak się by dowiedzieli - widziałam łzę w jej oku - Po tym jak uciekłam z tej ostatniej lekcji to... zabrali mi telefon.... zamknęli w pokoju, uderzył mnie... a jakby tego było mało, co nie mówiłam Piotrkowi, zabrali mnie do ginekologa, aby sprawdzić, czy ja z Piotrkiem nic.... wiesz o co chodzi
Naprawdę byłam w szoku , to moim zdaniem było straszne
- Jakby się dowiedzieli, że mnie Piotrek zaprosił na wesele... to by zabili mnie i jego...
- Co powiedziałaś?
- Że koleżanka mnie zaprosiła, bo nie ma z kim iść, nie ma chłopaka.
- Zgodzili się?
- Spytali o imię, gdzie to wesele, ile nie będzie mnie w domu i .... ile chcę pieniędzy na sukienki.
- Wymyśliłaś coś?
- Tak.... Tylko mam im wszystko udokumentować i koniecznie "wyślij nam zdjęcie z koleżanką, jak się cudownie bawicie!"
- Głupio mi podejść do kogoś i zrobić zdjęcie na weselu, więc... czy mogłabyś mi towarzyszyć na tych zdjęciach?
- Ależ oczywiście! Nie ma sprawy!
- Dziękuję.... - otarła łzę - I proszę cię... Nie mów Piotrkowi o tym ginekologu.. Jest dla mnie najlepszym przyjacielem... Albo... może i nawet coś..... więcej.... ale.... nie mów mu o tym... proszę
- Dobra. Masz moje słowo..
Jednak nie przewidziałyśmy jednego..
*Piotrek*
Akurat szedłem do łazienki, jak usłyszałem rozmowę Patrycji z Wiką.
Zacząłem słuchać...
- Ogólnie moi rodzice nie wiedzą, że jadę do Wisły na wesele z Piotrkiem... Już mi raz zmyli strasznie głowę o to, że... uciekłam z nim z ostatniej lekcji. Powiedziałam, że to tylko kolega, ale mi nie wierzą i twierdzą, że Piotrek mnie demoralizuje, a ja dzięki niemu, wiem, co to jest życie.... - uśmiechnąłem się - Chodzimy na spacery, byliśmy w kinie 7D, byliśmy na lodach, zabrał mnie na najlepsze cappuccino w Zakopanem.... Jak się by dowiedzieli... Po tym jak uciekłam z tej ostatniej lekcji to... zabrali mi telefon.... zamknęli w pokoju, uderzył mnie... a jakby tego było mało, co nie mówiłam Piotrkowi, zabrali mnie do ginekologa, aby sprawdzić, czy ja z Piotrkiem nic.... wiesz o co chodzi...
I to ostatnie zdanie zbiło mnie z tropu.
Nie wiedziałem, co mam zrobić, czy wejść do pokoju siostry, czy... Moim zdaniem ci rodzice są wręcz niepoważni, aby posądzać mnie i Patrycję o coś takiego. Znamy się niecały rok, nie ukrywam, że Patrycja jest bardzo atrakcyjna, inteligentna, ale.... my nawet nie mamy po 16 lat!
Poszedłem zatem do łazienki, a gdy wróciłem do pokoju zacząłem się szykować
*Wiktoria*
Patrycja wyjęła z torby srebrne sandałki, małą kosmetyczkę oraz sukienkę. Musiałam przyznać, że dziewczyna miała gust.
- Co zakładasz? Jaką sukienkę? - spytała mnie Patrycja
Wyjęłam więc z szafy sukienkę i pokazałam ją Patrycji
- A taką mam na poprawiny - wyjęłam drugą - A ty? Jaką masz?
Patrycja wyjęła z torby granatową sukienkę. Zwykła, prosta, granatowa z nieco dłuższym tyłem.
- Nie za bardzo wiedziałam, w co się ubrać. - powiedziała - Nie byłam na weselu od 6 lat!
- Oj... My na weselu jesteśmy co rok, nawet bywały i takie lata, że byliśmy 3 razy do roku na weselu.
- Macie znajomych , rodzina skoczków też pewnie duża...
- No tak, ale jednak...
Po 10:00 zaczęłyśmy się szykować.
Ja poszłam do łazienki, a Patrycja miała ubrać się w pokoju.
Założyłam swoją sukienkę
Usta wymalowałam błyszczykiem, a włosy rozpuściłam i wyprostowałam.
*Piotrek*
Nie mogłem zawiązać swojego krawatu.... Postanowiłem, że poproszę Wikę, aby mi pomogła. Jak zawsze wszedłem do pokoju Wiki bez pytania i wtedy zobaczyłem Patrycję w samej białej bieliźnie. Stała tyłem i nakładała sukienkę
- Wika! - krzyknąłem
Patrycja odwróciła się w moją stronę i krzyknęła
- Przepraszam - powiedziałem
- Nic się nie stało - powiedziała i szybko założyła sukienkę - Zasuniesz mi ją?
- Taaak..
Podszedłem i zasunąłem sukienkę Patrycji
- To ty w zamian zawiążesz mi krawat!
- Dobrze
Po chwili krawat miałem już zawiązany...
Patrycja usiadła na łóżku i założyła buty. Podeszła do lusterka w pokoju Wiktorii. Umalowała delikatnie usta i powieki jasnymi cieniami. Do tego rozpuściła włosy. Wyjęła lokówkę z torby i zrobiła delikatne loki.
Po chwili stanęła przede mną w pełnej krasie.
- I jak? - spytała
- Jak zawsze pięknie - odpowiedziałem
Gdy nagle do pokoju weszła Wiktoria
- Wow! - powiedziała - Wyglądasz cudownie!
Spojrzałem na siostrę, również wyglądała ładnie.
Gdy byliśmy gotowi, zeszliśmy na dół z torbami.
Tata zaniósł je do samochodu. Iza miała różową sukienkę, Karolek również ubrany w garnitur. Tata zakładał marynarkę. Oluś z Matuszkiem siedzieli na kanapie w koszulach i muszkach.
Po chwili usłyszeliśmy dźwięk butów... Wysokich obcasów, które schodziły po schodach.
Wszyscy zrobiliśmy wielkie "wow".
Mama ubrana w
Do tego we włosach delikatne upięcie
-Wy też dziewczynki wyglądacie pięknie - powiedziała do Patrycji i Wiktorii.
Gdy byliśmy gotowi, mama spakowała prezent ślubny, mama z tatą wpadli na pomysł, aby kupić wino i zestaw ręczników z napisem "KUBA & JAGODA"
O 15:40 byliśmy już z Wiśle. Ślub był zaplanowany na godzinę 16:00, więc mieliśmy jeszcze chwilę czasu.
Wysiedliśmy z samochodu i udaliśmy się pod kościół.
Sporo gości już czekało. Było także sporo fotoreporterów i gdy oni się pojawili... Widziałam twarze Piotrka i Patrycji
*Piotrek*
Zapomniałem o tym, że tam będą fotoreporterzy robiący masę zdjęć. Patrycja stanęła więc bokiem, aby nikt jej nie widział. Stałem przy niej, zasłaniając ją jeszcze bardziej.
- Nie pomyśleliśmy o tym - szepnęła mi do ucha
- Przepraszam...
- Nic się nie stało, moi rodzice nie czytają kolorowej prasy. Gorzej z siostrą
- Wyglądasz tak cudnie, że może cię nie rozpozna
- Daj spokój - uśmiechnęła się
*Kasia*
Pod kościół przyjechała Justyna z Piotrkiem oraz dwójką najmłodszych (dzieci). Justyna ubrana w butelkową suknię maxi, Piotrek w garniturze, do tego Maciek również ubrany w garnitur i Karolina w beżową sukienkę do połowy łydek, a na głowie kok.
Po chwili przyjechali także rodzice Panny Młodej. Mama około lat 50, ubrana w granatową sukienkę i ojciec starszy od niej ubrany w garniturze. Zaraz po nich przyjechała Młoda Para w czarnym mercedesie.
Kuba nienagannie w czarnym garniturze, wyszedł z samochodu, pomachał wszystkim i poszedł otworzyć drzwi Jagodzie, która wysiadła z samochodu ubrana w
Do tego rozpuszczone długie blond włosy, opadające na ramiona.... Wyglądała bardzo dojrzale, niż na te swoje 19 lat...
Gdy weszliśmy do kościoła, był on przystrojony świeżymi kwiatami i bardzo mi się to podobało. Para Młoda zajęła swoje miejsca pod samym ołtarzem.
Ogólnie cała ceremonia była bardzo ładna. Organista grał i śpiewał również ładnie.
Po mszy Kuba z Jagodą wyszli już jako małżeństwo.
Wszyscy bili brawo i rzucili im grosze. Kamil miał ich kilka w kieszeni, więc dał je Olusiowi i Mateuszkowi.
Patrycja również wyjęła kilka groszy z torebki i podała Piotrkowi
- Chcesz? - spytała, uśmiechając się
- Widzę, że ty zawsze jesteś przygotowana na takie okazje
- Na każdą okazję jestem przygotowana - uśmiechnęła się i rzuciła groszami
Następnie wszyscy goście zrobili sobie wspólne zdjęcie z Parą Młodą i przyszedł czas na składanie życzeń, po których pojechaliśmy na salę weselną.
Sala była przystrojona żywymi kwiatami, co było bardzo piękne.... Bardzo mi się to podobało.
Na sali wznieśliśmy toast za Młodą Parę i obejrzeliśmy ich pierwszy taniec do "When A Man Loves a Woman"
Wyglądało naprawdę przepięknie.
Po tym zasiedliśmy do stołów , zjedliśmy obiad i przyszedł czas na tańce. Kamil od razu wyrwał mnie na parkiet. Widziałam, że Piotrek to samo zrobił z Patrycją. Tak cudownie do siebie pasowali... Kamil wskazał mi ich i szepnął do ucha
- Pięknie by razem wyglądali
- Też tak myślę
Widziałam, że po chwili zniknęli nam z pola widzenia. Piotrek, Patrycja i Wiktoria wyszli na taras, gdzie robili sobie wspólne zdjęcia
*Piotrek*
Gdy zaprosiłem Patrycję do tańca, widziałem, jak cudownie w nim wirowała. Najpierw było trochę szybkich tańców, po których wraz z Wiką wyszliśmy na taras. Zrobiłem im kilka wspólnych zdjęć, która Patrycja wysłała do rodziców, a następnie to ja pozowałem z Patrycją. W pewnym momencie objąłem ją w talii i przysunąłem ku sobie. Chyba jej się to spodobało, bo uśmiechnęła się szerzej... Jej bujne włosy falowały na wietrze.
Po chwili na taras wyszli wszyscy goście, gdzie zrobiliśmy sobie zdjęcia z Parą Młodą, a potem każdy pozował do zdjęcia z Kubą i Jagodą.
Najpierw mama z tatą zrobili sobie z nimi zdjęcie, a potem ja, Patrycja, Wiktoria, Karol, Iza, Oluś i Mateusz ustawiliśmy się do zdjęcia i na sam koniec ja z Patrycją i Parą Młodą
- To ty jesteś dziewczyną Piotrka? - spytał Patrycję Kuba
- My nie jesteśmy razem - odpowiedziała - My się tylko przyjaźnimy.
Kuba spojrzał się na mnie i wiedziałem, że jeśli on powie coś naprawdę głupiego, to przecież.... .
- A bo Piotrek mi mówił... - zaczął Kuba,lecz przerwałem mu
- Opowiadałem ci o Pawle - wtrąciłem - Tylko, że Paweł jest z Pauliną! Pomieszałeś ludzi, stary! - klepnąłem go w ramię
Spojrzałem wymownie, aby przytaknął, nie znałem żadnego Pawła ani Pauliny, ale cóż.... Trzeba sobie w życiu radzić...
- A... no tak, przecież! - uśmiechnął się Kuba
Zrobiłem sobie jeszcze jedno zdjęcie z Kubą, tylko we dwóch, staliśmy bokiem do obiektywu, a plecami do siebie, ręce skrzyżowaliśmy na piersiach.
Po zdjęciach wróciliśmy na parkiet. Widziałem, że Wiktoria poznała jakiegoś chłopaka i z nim przetańczyła całą tą noc.
Ja i Patrycja bawiliśmy się wspaniale. Odnajdywaliśmy się i w szybkich i w wolnych tańcach. Około 22:00 każda para dostała zapalone świecie, a wszystkie światła na sali zostały zgaszone. Tata od razu wziął mamę "w obroty" wraz ze świecą , więc idąc ich śladem zrobiłem to samo z Patrycją.
Objąłem ją w pasie i przysunęliśmy się ku sobie. Uśmiechnęła się do mnie....
Gdy taniec się skończył, chciałem zdjąć rękę z jej pleców i bioder, lecz Patrycja szepnęła mi do ucha
- Nie zdejmuj... Tak jest dobrze.
Chwilę przed północą na salę weselną wjechał tort, a po nim zabawy oczepinowe.
Na samym początku był rzut muchą i welon. Muchę złapał jakiś chłopak około 20 lat, a welon moja siostra !
Potem była dobrze znana "gorące krzesła"
Na środku ustawiono 12 krzeseł w okręgu odwrócone do siebie tyłem.
Patrycja jakoś nie bardzo chciała do tej zabawy, ale wyciągnąłem ją i byliśmy w niej razem
Muzyka zaczęła grać i gdy przestała, natychmiastowo usiadłem , a Patrycja obok mnie.
I za każdym razem, jedno krzesło odpadało, wraz z osobą. Po chwili zabawa nabierała innego tempa.
Patrycja odpadła jakoś w połowie gry, a ja dalej zostałem
- Przynieście papier toaletowy! - powiedział wodzirej
I ja wyskoczyłem jak strzała, pobiegłem do toalety i przyniosłem trzy rolki pod pachą i zająłem miejsce.
Potem trzeba było przynieść krawat, widelec i zostałem ja i jeszcze jeden chłopak około 20 lat
- Przynieście coś, co należy do waszej dziewczyny!
Zmieszałem się szybko, lecz Patrycja w mgnieniu oka zdjęła swoje okulary i mi je wręcz rzuciła!
Usiadłem i wygrałem, bo kolega w grze szukał wzrokiem swojej narzeczonej :)
- No, no! - uśmiechnął się Kuba - Przyniosłeś coś, co należy do twojej DZIEWCZYNY
Wstałem z krzesła i oddałem Patrycji okulary. Wygraną w zabawie była butelka wódki, którą dostałem, lecz w tym momencie wyszedł mój tata, uśmiechnął się , wziął ode mnie butelkę i powiedział
- Nie ma bata, ja to konfiskuję!
Wszyscy zaczęli się śmiać, a tata naprawdę zabrał butelkę.
Potem była kolejna zabawa. Panowie mieli ustawić się w kółku, a dziewczyny za nami. Patrycja stanęła więc za mną
Muzyka grała, a my staliśmy, nagle na sygnał wodzirej powiedział:
- PANIE WSKAKUJĄ NA PLECY PANÓW!
Patrycja bez zawahania wskoczyła mi na plecy
- A TERAZ PANIE ZESKAKUJĄ I OBIEGAJĄ KÓŁKO
Gdy dziewczyny obiegały kółko
- PANIE PRZECHODZĄ POD NOGAMI PANÓW I WSKAKUJĄ NA PLECY!
Rozstawiłem więc szeroko nogi, Patrycja przeszła pod nimi i wskoczyła mi na plecy!
Para, która zrobiła to najszybciej wygrała. Ja i Patrycja zajęliśmy 3. miejsce!
I na sam koniec był jeszcze taniec na gazecie, w którym również wziąłem udział z Patrycją. Odpadliśmy w finale.
Mama z tatą, Olkiem, Mateuszem, Izą i Karolem poszli do pokoju hotelowego, który był nad salą weselną, a ja z Patrycją i Wiktorią zostaliśmy aż do końca wesela, czyli do godziny 5:00.
I po godzinie 5:00 wróciliśmy do hotelu. Mieliśmy pokój trzyosobowy - trzy pojedyncze łóżka.
Patrycja poszła do łazienki, zdjęła sukienkę i zmyła błyszczyk z ust. Założyła koszulę nocną i położyła się spać.... Ja nie mogłem usnąć. Patrzyłem się tylko na nią... Była taka piękna....
Wstaliśmy jakoś po 11:00. Wstałem ja z Wiką, Patrycja jeszcze spała.
Po chwili do pokoju wparowała mama, uśmiechnięta i nie było po niej widać, że była na jakimkolwiek weselu.
- Pamiętajcie, widzimy się o 13:00! - krzyknęła, jednak uciszyła się, bo zobaczyła, że Patrycja jeszcze śpi
Moja blondynka obudziła się przed 12:00.
Uśmiechnęła się i wstała z łóżka
- Która godzina? - spytała
- 11:50 - odpowiedziałem
- Mamy mało czasu! - wstała szybko z łóżka i wzięła swoją torbę.
Wyjęła z torebki granatową sukienkę i czarne baletki.
- Chcesz pierwsza do łazienki? - spytała Wiki
- Nie, idź ty
Patrycja weszła do łazienki, a po 20 minutach wyszła z niej ubrana w
Do tego czarne baletki , a włosy związane w kucyka.
Po chwili do łazienki wszedłem ja. Założyłem spodnie granatowe i błękitną koszulę.
Wiktoria zaś miała na sobie
I do tego rozpuściła włosy.
O 13:00 wyszliśmy z pokoju i czekaliśmy pod pokojem rodziców. Karol, Olek, Mateusz i tata mieli na sobie jasne koszule i spodnie. Iza ubrana była w granatową spódnicę i białą bluzkę, zaś mama wyszła ubrana w
Włosy miała wyprostowane i lekki makijaż.
Gdy byliśmy gotowi, poszliśmy na salę weselną.
Jagoda była ubrana w długą sukienkę i do tego jasnoróżową.
Na poprawinach również się wybawiliśmy. Kuba podszedł do mnie i przemycił mi małą butelkę alkoholu
- No co ty - powiedziałem do niego
- No co... Ze mną się nie napijesz?
- Ale tylko po jednym
I tak wraz Kubą wypiliśmy małą butelkę we dwóch.. Po wypiciu ponownie porwałem Patrycję do tańca...
Poprawiny skończyły się po 21:00. Taka była zabawa :)
Po wszystkim wróciliśmy do hotelu, lecz nam nie chciał się spać. Oglądaliśmy jakieś filmy, a Patrycja przeglądała zdjęcia na telefonie i pokazywała je mi i Wice.
- Tutaj ładnie wyszedłeś - pokazała mi zdjęcie.
- Gdzie?
Udawałem, że nie widziałem.
Patrycja wstała i usiadła na moim łóżku. Przeglądaliśmy więc zdjęcia. Miała ich około 40.
Przeglądaliśmy je, po czym oglądaliśmy jeszcze jakieś filmy w TV i po północy poszliśmy spać.
Wstaliśmy po 8:00 i zaraz po przebudzeni wróciliśmy do domu.
Gdy byliśmy już w Zakopanem, tata spytał się Patrycji, gdzie mieszka, to ją od razu podwieziemy
- Nie trzeba... - powiedziała
- Ale byłaś z nami na weselu, to cię odwieziemy - odpowiedziała moja mama
Patrycja podała niechętnie ulicę, na której mieszka.
Wjechaliśmy w ulicę, lecz podała inny dom. Podjechaliśmy pod dom sąsiada.
- Dziękuję bardzo, że mogłam być na tym weselu. Do widzenia - powiedziała wysiadając...
Gdy wróciliśmy do domu, wieczorem dostałem SMS-a od Patrycji.
"To były niezapomniane 2 dni... Dziękuję..."
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
kiki2000







Komentarze
Prześlij komentarz