*Wiktoria*
Pod koniec lipca zaczynałam już poważne próby do mojego występu na "Dniach Zakopanego"
Nie chciałam jednak, aby wszyscy inni wykonawcy słyszeli mojego występu. Chciałam, aby to była niespodzianka nie tylko dla widzów. Na próbach śpiewałam często jedną piosenkę, zazwyczaj było to "Bohemian Rhapsody"
Po jednej z prób w Domu Kultury wsiadłam w autobus miejski i podjechałam pod kościół. Za 20 minut miałam zaczynać próbę.
W oddali zauważyłam Mateusza, który również czekał na rozpoczęcie próby. Dalej go nie znosiłam, lecz musiałam go tolerować....
Podeszłam więc do niego i spytałam
- Co tak wcześnie?
- Wiedziałem, że też tak wcześnie będziesz.
- No i co z tego? Jak chciałeś wejść do kościoła, to przecież nie ja mam klucze.
- Chciałem pobyć chwilę z tobą
- Ale ja nie chcę spędzać z tobą czasu.
Zdenerwowana poszłam na plebanię. Nie było akurat księdza proboszcza, ale byli inni księża z naszej parafii. Jeden z nich, ksiądz Artur poszedł ze mną i otworzył mi świątynię. Udałam się na chór i zajęłam miejsce przy moich organach.
- Ksiądz proboszcz powinien być za pół godziny - powiedział ksiądz Artur
- Dobrze - odpowiedziałam
Na chór przyszedł również Mateusz. Usiadł blisko mnie i ciągle się na mnie patrzył. Nie było to dla mnie nowością, robi to co tydzień, a ja... choć bywam nerwowa, nie chcę na niego krzyczeć w kościele. ..
- Jakie masz plany na wieczór? - spytał Mateusz
- Spędzę wieczór w najlepszym towarzystwie i nikt nam nie przeszkodzi - powiedziałam, wiedząc, że zapewne będę siedziała w swoim pokoju, słysząc krzyki biegającego młodszego rodzeństwa i biegającą za nimi mamą, do tego Piotrek będzie siedział sam w swoim pokoju, a tata będzie leżał na kanapie i oglądał telewizor.
I w tym momencie na chór wszedł chłopak - wysoki, mniej więcej w wieku Mateusza, brunet o niebieskich oczach.... Do tego.... przystojny, miał długie rzęsy i kościstą szczękę
- Cześć - powiedział nieśmiało. - Antoni jestem - podał mi rękę
- Wiktoria - podałam mu swoją dłoń, uśmiechając się, po czym odwzajemnił mój uśmiech... Nie ścisnął mojej dłoni mocno, ale czułam, jakby ścisnął ją jak najmocniej i nie chciałam puścić
Następnie podszedł do Mateusza i przywitali się
- Chciałbym się zapytać, czy jest taka możliwość, abym dołączył do chóru - powiedział Antek
Uśmiechnęłam się
- Zapewne tak, ale musiałbyś zapytać księdza proboszcza - powiedziałam
- Musimy cię wypróbować - warknął Mateusz
- Jak wypróbować? - spytał Antek
- Może być nam coś zaśpiewał? Mogę ci zagrać na organach, jeśli tylko chcesz?
- Nie - odpowiedział Antek - Ale co mam zaśpiewać, jakąś pieśń kościelną, czy...
Jednak nie dokończył, bo przerwał mu Mateusz
- No chyba w kościele jesteśmy, to co masz śpiewać? Rammsteina?
- Zaśpiewaj co chcesz - powiedziałam
Antek spojrzał się na mnie , uśmiechnął i zaczął śpiewać
Kochany Bracie, Kochana Siostra
Nie wiem, kim jesteś, nie wiem, gdzie żyjesz
Lecz ja chce dla Ciebie , poświęcić wszystko,
Chcę dać Ci siebie.
Takie jest prawo miłości, które dał Pan
Takie jest prawo miłości, jest kluczem do nieba bram
Takie jest prawo miłości i jego strzeżmy
I Miłość wszystkim dokoła ze sobą nieśmy....
Wykonanie było piękne. Bardzo mi się podobał głos Antka, był taki... ciepły... Na refrenie zamknęłam oczy.... Jego głos niósł mnie ponad wszystkim.
Gdy skończył powiedziałam mu
- Masz bardzo cudowny głos... Takie ciepły... delikatny.
Mateusz widział, że co chwilę uśmiechałam się do Antka, a Antek odwzajemniał moje uśmiechy. I tak przyglądając mu się.... Nie wiedziałam co czułam, byłam bardzo oszołomiona. Z tego transu wyrwały mnie dziewczynki z chóru, które przyszły na próbę. Antek im się przedstawił, one również się do niego uśmiechały.
Próba przebiegała dość spokojnie, wszystko nam łatwo wychodziło, już po tych kilku latach nasze głosy były naprawdę wręcz wyćwiczone.
Po próbie wyszliśmy z kościoła. Czekałam na parkingu i gdy miałam zadzwonić do taty, aby po mnie przyjechał, ktoś złapał mnie za ramię. Odwróciłam się. Był to Antek
-Czekasz na kogoś? - spytał
-Tak - odpowiedziałam - Na tatę, właśnie miałam do niego zadzwonić
-Mój ojciec też ma po mnie przyjechać
-Skąd jesteś? - spytałam - Nie znam cię z widzenia, nie widziałam w kościele
-Jestem tutaj nowy, przeprowadziliśmy się tutaj niecały miesiąc temu
- I jak ci się podoba Zakopane?
-Cudowne.
Po chwili spojrzał się na mnie i spytał
-Przepraszam, że pytam o takie rzeczy, ale... czy ty jesteś córką "Tego Kamila Stocha"?
Uśmiechnęłam się
-Zależy o jakiego Kamila Stocha ci chodzi - uśmiech nie schodził mi z twarzy
On jednak nie odpowiedział mi lecz skomentował mój wygląd, mówiąc, że :
-Masz piękny uśmiech. Robią ci się cudowne dołeczki
Wtedy jeszcze bardziej się uśmiechnęłam
-Nie mów tak - powiedziałam - Ale nadal nie odpowiedziałeś na moje pytanie
-Jakie pytanie?
-O jakiego Kamila Stocha ci chodzi?
- Ja znam tylko jednego Kamila Stocha i zapewne wiesz, że chodzi o sławnego skoczka narciarskiego. Mój tata ma z nim nawet zdjęcie pod Wielką Krokwią
Uśmiechnęłam się kpiąco
-Czemu wszyscy fajni chłopcy muszą mieć w domu coś związanego z moim ojcem - trochę się oburzyłam - Słyszałeś może, że córka Calvina Kleina nie sypiała z mężczyznami noszącymi bieliznę marki jej ojca.
Jednak Antek nie zrozumiał mojego oburzenia, jak prawdziwy facet wyłapiwał pojedyncze słówka
- Ale jeśli wszyscy fajni chłopcy mają w domu coś związanego z twoim ojcem to rozumiem, że uznajesz, że jestem fajny?
Nie odpowiedziałam mu jednak
-Przepraszam, muszę zadzwonić do taty
Wyciągnęłam telefon i chciałam zadzwonić do taty. Antek zauważył, że na wygaszaczu mam śmieszne selfie moje i Piotrka
-Chłopak? - spytał Antek
-Brat - odpowiedziałam i zadzwoniłam do taty - Halo
-Halo
-Przyjedziesz po mnie?
-Tak, już wyszłaś?
-Czekam na parkingu
-Będę za 8 minut
-To czekam, pa
-Pa
W tym momencie pod kościół podjechał czarny samochód marki Mercedes. Za kierownicą siedział mężczyzna około 50.
-O, mój ojciec - powiedział Antek, po czym pożegnaliśmy się krótkim "cześć" i wsiadł do samochodu
Punktualnie za 8 minut przyjechał tata i wróciłam z nim do domu
***
Wiktoria nie wiedziała jednak, że Antek nie znalazł się na próbie przypadkowo. Antek to syn burmistrza, który na polecenie swojego ojca miał "zaprzyjaźnić się" z Wiktorią.
***Wiktoria***
Następnego dnia założyłam jeansową spódnicę do kolan i białą bluzkę, włosy rozpuściłam i byłam gotowa na wyjście do kościoła.
Tata czekał już w samochodzie z Piotrkiem i Izą. Karol zakładał buty w przedpokoju, a mama ubrana w
Wiązała jednocześnie buty Olkowi i Mateuszowi. Gdy byliśmy już wszyscy gotowi, wsiedliśmy w samochód i pojechaliśmy do kościoła.
Rodzice z rodzeństwem zajęli miejsce w kościelnych ławkach. Ja zaś udałam się na chór.
Mateusz, Antek i kilka dziewczyn z chóru było już gotowych. Usiadłam więc przed organami, przywitałam się z nimi. Mieliśmy jeszcze 15 minut do rozpoczęcia mszy. Ustaliliśmy co będziemy śpiewać podczas mszy. Nagle jedna z dziewczyn - Oliwia zadała mi pytanie:
- Wiesz już dokładnie o której godzinie będzie twój występ? - spytała
- Jaki występ? - zapytał Antek
- Nasza Wiktoria będzie grać i śpiewać na Dniach Zakopanego
- Naprawdę? - był zaskoczony
- Tak, będę śpiewać - powiedziałam
Jednak nie chciałam za bardzo rozmawiać z nimi o moim występie. Zasiadłam przy organach i zaczęłam grać oraz śpiewać "Abba Ojcze", a pozostali członkowie chóru włączali się w trakcie refrenu
Po wyjściu z kościoła, udałam się na zakrystię, ponieważ po mszy ksiądz proboszcz spoglądał na mnie i wskazał mi wzrokiem, abym do niego przyszła.
Akurat ksiądz i ministranci modlili się, więc wycofałam się na chwilę, a po skończonej modlitwie podeszłam do księdza
- Chyba ksiądz chciał mnie widzieć.
- Tak.... - powiedział - Mamy mały problem
- Coś się stało, proszę księdza?
- Nasza organistka dzisiaj po mszy .... dostała zawału w domu... Ktoś musi ją zastąpić i pomyślałem, że może, ty... Wiktorio... To duża odpowiedzialność, wiesz.. msze w tygodniu, 4 msze w niedziele.... Do tego jeśli się zdarzą pogrzeby... W wakacje mamy kilka ślubów... Wiem, że jesteś młoda i jeśli odmówisz, to ja cię zrozumiem.
- Trochę mnie ksiądz zaskoczył i muszę się przez chwilę zastanowić.
- Zrozumiem każdą twoją decyzję... Wiem, że w przyszłą niedzielę występujesz na Dniach Zakopanego.
Spojrzałam się na księdza.... I odpowiedziałam
- Zgadzam się!
Wiedziałam z czym to się wiążę i że nie wiadomo przez jaki czas miałabym zastępować panią organistkę, jednak postanowiłam się zgodzić.
Gdy wróciłam do domu miałam godzinę i ponownie miałam być w kościele na kolejnej mszy i jeszcze raz na mszy wieczornej.
Przez cały tydzień musiałam pogodzić próby do "Dni Zakopanego", a także msze popołudniowe i ranne w ciągu tygodnia.
Nadeszła niedziela - dzień mojego występu na Dniach Zakopanego. Oznajmiłam księdzu, że zjawię się tylko na dwóch mszach.
Po 2 mszach wróciłam do domu. Zaczęłam się przygotowywać do "Dni Zakopanego"
Wyprostowałam sobie włosy, mama delikatnie umalowała mnie pudrem, do tego założyłam jej złote kolczyki.
Założyłam
Piotrek ubrany w zwykłą koszulkę i jeansy czekał już na wszystkich w przedpokoju. Zrobiłam sobie zdjęcie z bratem, które wstawiłam na swojego instagrama
Po chwili tata ubrany w białą koszulę czekał na resztę domowników.
Karolek z Izą również byli gotowi, mama była jeszcze na górze z Olkiem i Mateuszem.
Oluś zbiegł po chwili ze schodów, a za nim Mateusz, oboje w błękitnych koszulach. Zrobiłam sobie również i z nimi zdjęcie, które wstawiłam na instastory z hasztagiem #bliźniacy
Po jakiś 2 minutach po schodach zeszła mama, ubrana w
- No mamo - zaśmiałam się - Chcesz mnie przebić?
- No co ty, córeczko, przecież to ty masz być najjaśniejszą gwiazdą - pocałowała mnie w czoło
Wsiedliśmy zatem w samochód i pojechaliśmy na miejsce, gdzie miał odbyć się festyn
Weszłam za kulisy. Siedziałam przy jednym z plastikowych stolików i piłam wodę. Na scenie występowali miejscowi artyści związani z naszym miastem.
Prowadząca cały festyn podeszła do mnie i pokazała mi jeszcze raz scenariusz, abym wiedziała, kiedy ma nadejść moja kolej.
W oddali widziałam Piotrka, który stał wraz z Patrycją. Uśmiechali się do siebie... Jednak patrząc po ludziach spojrzałam, że w na samym końcu stoi... Mateusz..
Zestresowałam się i to bardzo. Nie chciałam, aby on oglądał mój występ, ale nie mogłam nic z tym zrobić.
Nagle podszedł do mnie.... pan burmistrz. Przywitał się ze mną
- I jak tam? Gotowa? - spytał - Za 20 minut wchodzisz tak
- Trochę się stresuję
- Chciałbym, abyś kogoś poznała
- Kogo?
Uśmiechnęłam się
I nagle pojawił się Antek
- Mój syn, Antoni - powiedział burmistrz
- My już się znamy - uśmiechnęłam się
- Naprawdę?
- Tak, tato... Śpiewamy razem w chórze kościelnym
- To o tej Wiktorii opowiadałeś - uśmiechnął się burmistrz - To ja zostawiam was samych
Antek usiadł obok mnie. Siedzieliśmy w milczeniu, gdy nagle podeszła do mnie prowadząca i powiedziała, że występuje teraz jeszcze jeden zespół i po nim ja.
Ręce zaczęły mi się trząść.
- Stresuję się bardziej, niż jak startowałam w The Voice Kids - powiedziałam
- Nie stresuj się - złapał mnie za rękę - Będzie dobrze... Zobaczysz
Gdy prowadząca podeszła do mnie i powiedziała, że teraz będzie moja kolej i miała mnie zapowiedzieć, wstałam z miejsca, trzymając Antka dalej za rękę
- A teraz przed wami nasza zakopiańska perełka, która oczarowała wszystkich swoim głosem w The Voice Kids i dotarła aż do półfinału, a prywatnie gra na organach i śpiewa w kościele Cudownego Medalika.... Przed państwem.... Wiktoria Stoch!
Gdy już miałam wychodzić na scenę, Antek powiedział, że wszystko będzie dobrze. Złapał mnie za rękę... Przyciągnął ku sobie... i .... pocałował mnie w usta. Mój pierwszy pocałunek w życiu, w tak ważnym dla mnie dniu..... Antek zrobił to naprawdę tak delikatnie, z czułością... Czułam się jak w niebie... Nasze wargi drżały, ale nie przejmowałam się tym... Oddałam mu pocałunek i z uśmiechem weszłam na scenę. Spojrzałam się na ogromny tłum ludzi, wszyscy patrzyli się tylko na mnie. W 3 rzędzie widziałam moją rodzinę.... Uśmiechali się do mnie, a Oluś pomachał mi, po czym mu odmachałam.
Wzięłam do ręki mikrofon i powiedziałam:
- Chciałabym podziękować wszystkim za to, że przybyli państwo na "Dni Zakopanego", szerzenie naszej zakopiańskiej kultury jest bardzo ważne... Ponieważ w dzisiejszym świecie wiele kultur zanika. Wykonam dla państwa dzisiaj kilka utworów, mając nadzieję, że zabiorę państwo w piękną podróż.
Zaczęto bić mi brawo. Usiadłam przy fortepianie, włożyłam mikrofon w stojak.Poprawiłam delikatnie włosy i spódnicę...
Zaczęłam grać powoli.... każdy klawisz osobno....
I potem moja energia wybuchła! Poczułam tę niesamowitą atmosferę!
Is this the real life?
Is this just fantasy?
Caught in a landslide, no escape from reality.
Open your eyes, look up to the skies and see.
I'm just a poor boy, I need no sympathy,
Because I'm easy come, easy go, little high, little low.
Anyway the wind blows
Doesn't really matter to me, to me.
Mama just killed a man
Put a gun against his head
Pulled my trigger, now he's dead.
Mama, life had just begun
But now I've gone and thrown it all away.
Mama, ooh, didn't mean to make you cry,
If I'm not back again this time tomorrow,
Carry on, carry on, as if nothing really matters.
Too late, my time has come
Sends shivers down my spine
Body's aching all the time.
Good bye, everybody, I've got to go
Gotta leave you all behind and face the truth.
Mama, ooh (anyway the winds blow), I don't wanna die
I sometimes wish I'd never been born at all.
I see a little silhouette of a man,
Scaramouche, scaramouche, will you do the Fandango.
Thunderbolt and Lightning, very very fright'ning me.
(Galileo) Galileo
(Galileo) Galileo
Galileo figaro, magnifico.
I'm just a poor boy and nobody loves me.
He's just a poor boy from a poor family,
Spare him his life from this monstrosity.
Easy come, easy go, will you let me go?
Bis-mil-lah !
No, we will not let you go. (Let him go)
Bis-mil-lah !
We will not let you go. (Let him go)
Bis-mil-lah !
We will not let you go. (Let me go)
We'll not let you go. (Let me go)
We'll not let you go. (Let me go)
Ah.
No, no, no, no, no, no, no (Oh mamma mia, mamma mia)
Mamma mia, let me go.
Beelzebub has a devil put aside for me, for me, for me.
So you think you can stone me and spit in my eye,
So you think you can love me and leave me to die.
Oh, baby, can't do this to me, baby,
just gotta get out, just gotta get right outta here.
Nothing really matters, anyone can see,
Nothing really matters,
Nothing really matters to me.
Anyway the wind blows.
Usłyszałam gromkie brawa od publiczności, a największe chyba od burmistrza, który z całej siły klaskał w dłonie w pierwszym rzędzie.
Uśmiechnęłam się więc do publiczności i zaczęłam śpiewać dalej
I want to break free
I want to break free
I want to break free from your lies
You're so self satisfied I don't need you
I've got to break free
God knows God knows I want to break free
I've fallen in love
I've fallen in love for the first time
And this time I know it's for real
I've fallen in love yeah
God knows God knows I've fallen in love
It's strange but it's true
I can't get over the way you love me like you do
But I have to be sure
When I walk out that door
Oh how I want to be free baby
Oh how I want to be free
Oh how I want to break free
But life still goes on
I can't get used to living without living without
Living without you by my side
I don't want to live alone hey
God knows got to make it on my own
So baby can't you see
I've got to break free
I've got to break free
I want to break free yeah
I want I want I want I want to break free....
Następnie szybko przeszłam melodią do kolejnej piosenki zespołu "Queen"
I'd sit alone and watch your light
My only friend through teenage nights
And ev'rything I had to know
I heard it on my radio
You gave them all those old time stars
Through wars of worlds - invaded by Mars
You made 'em laugh - you made 'em cry
You made us feel like we could fly
Radio
So don't become some background noise
A backdrop for the girls and boys
Who just don't know or just don't care
And just complain when you're not there
You had your time you had the power
You've yet to have your finest hour
Radio
All we hear is
Radio ga ga
Radio goo goo
Radio ga ga
All we hear is
Radio ga ga
Radio blah blah...
Radio what's new?
Radio someone still loves you
We watch the shows - we watch the stars
On videos for hours and hours
We hardly need to use our ears
How music changes through the years
Let's hope you never leave old friend
Like all good things on you we depend
So stick around cos we might miss you
When we grow tired of all this visual
You had your time you had the power
You've yet to have your finest hour
Radio
All we hear is
Radio ga ga
Radio goo goo
Radio ga ga
All we hear is
Radio ga ga
Radio goo goo
Radio ga ga
All we hear is
Radio ga ga
Radio blah blah
Radio what's new?
Someone still loves you
Radio ga ga
Radio ga ga
Radio ga ga
Radio
You had your time you had the power
You've yet to have your finest hour
Radio
To naprawdę było cudowne, gdy cała widownia podczas refrenu klaskała w dłonie, jak to bywało na koncertach znakomitego Freddiego Mercury'ego
Po brawach przeszłam do następnej piosenki
Tonight I'm gonna have myself a real good time
I feel alive and the world turning inside out Yeah!
I’m floating around in ecstasy
So don't stop me now don't stop me
'Cause I'm having a good time having a good time
I'm a shooting star leaping through the sky
Like a tiger defying the laws of gravity
I'm a racing car passing by like Lady Godiva
I'm gonna go go go
There's no stopping me
I'm burning through the sky Yeah!
Two hundred degrees
That's why they call me Mister Fahrenheit
I'm trav'ling at the speed of light
I wanna make a supersonic man out of you
Don't stop me now I'm having such a good time
I'm having a ball don't stop me now
If you wanna have a good time just give me a call
Don't stop me now ('cause I'm havin' such a good time)
Don't stop me now (yes I'm havin' such a good time)
I don't want to stop at all
I'm a rocket ship on my way to Mars
On a collision course
I am a satellite I'm out of control
I am a sex machine ready to reload
Like an atom bomb about to
Oh oh oh oh oh explode
I'm burning through the sky Yeah!
Two hundred degrees
That's why they call me Mister Fahrenheit
I'm trav'ling at the speed of light
I wanna make a supersonic woman of you
Don't stop me don't stop me
Don't stop me hey hey hey!
Don't stop me don't stop me ooh ooh ooh (I like it)
Don't stop me don't stop me
Have a good time good time
Don't stop me don't stop me Ah
I'm burning through the sky Yeah!
Two hundred degrees
That's why they call me Mister Fahrenheit
I'm trav'ling at the speed of light
I wanna make a supersonic man out of you
Don't stop me now I'm having such a good time
I'm having a ball don't stop me now
If you wanna have a good time just give me a call
Don't stop me now ('cause I'm havin' such a good time)
Don't stop me now (yes I'm havin' such a good time)
I don't want to stop at all
Podczas tej piosenki moja energia wreszcie eksplodowała na scenie, a po stresie nie było ani śladu!
Kolejną piosenkę wykonałam bez muzyki. Zaczęłam dawać brzmienie, aby cała widownia również poczuła ten rytm. Dwa razy uderzenie nogami o scenę, jak u mnie i raz w dłonie. Zaczęłam więc śpiewać.
Buddy you're a boy make a big noise
Playin' in the street gonna be a big man some day
You got mud on your face
You big disgrace
Kickin' your can all over the place
Singin'
'We will we will rock you
We will we will rock you'
Buddy you're a young man hard man
Shoutin' in the street gonna take on the world some day
You got blood on your face
You big disgrace
Wavin' your banner all over the place
'We will we will rock you'
Sing it!
'We will we will rock you'
Buddy you're an old man poor man
Pleadin' with your eyes gonna make you some peace some
day
You got mud on your face
You big disgrace
Somebody better put you back into your place
'We will we will rock you'
Sing it!
'We will we will rock you'
Everybody
'We will we will rock you'
'We will we will rock you'
Alright
Po tej piosence spojrzałam się na widzów. Zobaczyłam wśród ludzi ciocię Agę z wujkiem Maćkiem i dzieciakami. Wzięłam mikrofon i powiedziałam:
- Tę piosenkę dedykuję mojemu tacie i wujkowie Maćkowi. Tato, Kocham Cię! - krzyknęłam do mikrofonu
I've paid my dues
Time after time
I've done my sentence
But committed no crime
And bad mistakes
I've made a few
I've had my share of sand
Kicked in my face
But I've come through
And I need to go on and on and on and on
We are the champions - my friend
And we'll keep on fighting till the end
We are the champions
We are the champions
No time for losers
'Cause we are the champions of the world
I've taken my bows
And my curtain calls
You've brought me fame and fortune
And everything that goes with it
I thank you all
But it's been no bed of roses no pleasure cruise
I consider it a challenge before the whole human race
And I ain't gonna lose
And I need to go on and on and on and on
We are the champions - my friend
And we'll keep on fighting till the end
We are the champions
We are the champions
No time for losers
'Cause we are the champions of the world
We are the champions - my friend
And we'll keep on fighting till the end
We are the champions
We are the champions
No time for losers
'Cause we are the champions
Of the world
Posłałam tacie całusa... I zaczęłam grać ostatnią piosenkę.
Empty spaces - what are we living for?
Abandoned places - I guess we know the score?
On and on...
Does anybody know what we are looking for?
Another hero, another mindless crime
Behind the curtain in the pantomime
Hold the line!
Does anybody want to take it anymore
Show must go on!
Show must go on! Yeah!
Inside my heart is breaking
My make-up may be flaking
But my smile still stays on.
Whatever happens, I'll leave it all to chance.
Another heartache, another failed romance.
On and on
Does anybody know what we are living for?
I guess I'm learning, I must be warmer now.
I'll soon be turning, round the corner now.
Outside the dawn is breaking
But inside in the dark I'm aching to be free
Show must go on!
Show must go on! Yeah!
Inside my heart is breaking
My make-up may be flaking
But my smile still stays on.
My soul is painted like the wings of butterflies.
Fairytales of yesterday will grow but never die.
I can fly my friends!
Show must go on!
Show must go on!
I'll face it with a grin.
I'm never giving in
On with the show!
I'll top the bill.
I'll overkill.
I have to find the will to carry on (On with the show)
( With the - ) Show!
Show must go on! - podniosłam głowę ku górze wraz z prawą ręką
Po czym wstałam i ukłoniłam się. Cała widownia zaczęła krzyczeć "Bis! Bis!"
Wzięłam mikrofon
- Dziękuję bardzo - powiedziałam - Co państwo chcą usłyszeć na bis?
Widownia skaldowała różne utwory
- Wczoraj była kolejna rocznica wybuchu powstania warszawskiego - powiedziałam - Uczcijmy więc pamięć wszystkich, którzy polegli podczas powstania, pokażmy, że cała Polska jednoczy się z Warszawiakami.
Usiadłam przy fortepianie i zaczęłam śpiewać
Po czym ponownie się ukłoniłam i zeszłam ze sceny. Czekałam na Antka, lecz.... nie było go nigdzie. Przeszłam więc bokiem i usiadłam obok rodziców na widowni.
- Kocham Cię, córeczko - powiedział tata i przytulił mnie.
Gdy mama również chciała to powiedzieć, wtrącił się Oluś
- Ja cię kocham mocniej!
Zrobiłam sobie z rodzicami wspólne selfie, które wstawiłam na instagrama
"Stochowie pozdrawiają z "Dni Zakopanego"!"
Po godzinie wróciliśmy do domu... To był dla mnie naprawdę męczący wieczór
------------------------------------------------------------------------------------------------
kiki2000
Pod koniec lipca zaczynałam już poważne próby do mojego występu na "Dniach Zakopanego"
Nie chciałam jednak, aby wszyscy inni wykonawcy słyszeli mojego występu. Chciałam, aby to była niespodzianka nie tylko dla widzów. Na próbach śpiewałam często jedną piosenkę, zazwyczaj było to "Bohemian Rhapsody"
Po jednej z prób w Domu Kultury wsiadłam w autobus miejski i podjechałam pod kościół. Za 20 minut miałam zaczynać próbę.
W oddali zauważyłam Mateusza, który również czekał na rozpoczęcie próby. Dalej go nie znosiłam, lecz musiałam go tolerować....
Podeszłam więc do niego i spytałam
- Co tak wcześnie?
- Wiedziałem, że też tak wcześnie będziesz.
- No i co z tego? Jak chciałeś wejść do kościoła, to przecież nie ja mam klucze.
- Chciałem pobyć chwilę z tobą
- Ale ja nie chcę spędzać z tobą czasu.
Zdenerwowana poszłam na plebanię. Nie było akurat księdza proboszcza, ale byli inni księża z naszej parafii. Jeden z nich, ksiądz Artur poszedł ze mną i otworzył mi świątynię. Udałam się na chór i zajęłam miejsce przy moich organach.
- Ksiądz proboszcz powinien być za pół godziny - powiedział ksiądz Artur
- Dobrze - odpowiedziałam
Na chór przyszedł również Mateusz. Usiadł blisko mnie i ciągle się na mnie patrzył. Nie było to dla mnie nowością, robi to co tydzień, a ja... choć bywam nerwowa, nie chcę na niego krzyczeć w kościele. ..
- Jakie masz plany na wieczór? - spytał Mateusz
- Spędzę wieczór w najlepszym towarzystwie i nikt nam nie przeszkodzi - powiedziałam, wiedząc, że zapewne będę siedziała w swoim pokoju, słysząc krzyki biegającego młodszego rodzeństwa i biegającą za nimi mamą, do tego Piotrek będzie siedział sam w swoim pokoju, a tata będzie leżał na kanapie i oglądał telewizor.
I w tym momencie na chór wszedł chłopak - wysoki, mniej więcej w wieku Mateusza, brunet o niebieskich oczach.... Do tego.... przystojny, miał długie rzęsy i kościstą szczękę
- Cześć - powiedział nieśmiało. - Antoni jestem - podał mi rękę
- Wiktoria - podałam mu swoją dłoń, uśmiechając się, po czym odwzajemnił mój uśmiech... Nie ścisnął mojej dłoni mocno, ale czułam, jakby ścisnął ją jak najmocniej i nie chciałam puścić
Następnie podszedł do Mateusza i przywitali się
- Chciałbym się zapytać, czy jest taka możliwość, abym dołączył do chóru - powiedział Antek
Uśmiechnęłam się
- Zapewne tak, ale musiałbyś zapytać księdza proboszcza - powiedziałam
- Musimy cię wypróbować - warknął Mateusz
- Jak wypróbować? - spytał Antek
- Może być nam coś zaśpiewał? Mogę ci zagrać na organach, jeśli tylko chcesz?
- Nie - odpowiedział Antek - Ale co mam zaśpiewać, jakąś pieśń kościelną, czy...
Jednak nie dokończył, bo przerwał mu Mateusz
- No chyba w kościele jesteśmy, to co masz śpiewać? Rammsteina?
- Zaśpiewaj co chcesz - powiedziałam
Antek spojrzał się na mnie , uśmiechnął i zaczął śpiewać
Kochany Bracie, Kochana Siostra
Nie wiem, kim jesteś, nie wiem, gdzie żyjesz
Lecz ja chce dla Ciebie , poświęcić wszystko,
Chcę dać Ci siebie.
Takie jest prawo miłości, które dał Pan
Takie jest prawo miłości, jest kluczem do nieba bram
Takie jest prawo miłości i jego strzeżmy
I Miłość wszystkim dokoła ze sobą nieśmy....
Wykonanie było piękne. Bardzo mi się podobał głos Antka, był taki... ciepły... Na refrenie zamknęłam oczy.... Jego głos niósł mnie ponad wszystkim.
Gdy skończył powiedziałam mu
- Masz bardzo cudowny głos... Takie ciepły... delikatny.
Mateusz widział, że co chwilę uśmiechałam się do Antka, a Antek odwzajemniał moje uśmiechy. I tak przyglądając mu się.... Nie wiedziałam co czułam, byłam bardzo oszołomiona. Z tego transu wyrwały mnie dziewczynki z chóru, które przyszły na próbę. Antek im się przedstawił, one również się do niego uśmiechały.
Próba przebiegała dość spokojnie, wszystko nam łatwo wychodziło, już po tych kilku latach nasze głosy były naprawdę wręcz wyćwiczone.
Po próbie wyszliśmy z kościoła. Czekałam na parkingu i gdy miałam zadzwonić do taty, aby po mnie przyjechał, ktoś złapał mnie za ramię. Odwróciłam się. Był to Antek
-Czekasz na kogoś? - spytał
-Tak - odpowiedziałam - Na tatę, właśnie miałam do niego zadzwonić
-Mój ojciec też ma po mnie przyjechać
-Skąd jesteś? - spytałam - Nie znam cię z widzenia, nie widziałam w kościele
-Jestem tutaj nowy, przeprowadziliśmy się tutaj niecały miesiąc temu
- I jak ci się podoba Zakopane?
-Cudowne.
Po chwili spojrzał się na mnie i spytał
-Przepraszam, że pytam o takie rzeczy, ale... czy ty jesteś córką "Tego Kamila Stocha"?
Uśmiechnęłam się
-Zależy o jakiego Kamila Stocha ci chodzi - uśmiech nie schodził mi z twarzy
On jednak nie odpowiedział mi lecz skomentował mój wygląd, mówiąc, że :
-Masz piękny uśmiech. Robią ci się cudowne dołeczki
Wtedy jeszcze bardziej się uśmiechnęłam
-Nie mów tak - powiedziałam - Ale nadal nie odpowiedziałeś na moje pytanie
-Jakie pytanie?
-O jakiego Kamila Stocha ci chodzi?
- Ja znam tylko jednego Kamila Stocha i zapewne wiesz, że chodzi o sławnego skoczka narciarskiego. Mój tata ma z nim nawet zdjęcie pod Wielką Krokwią
Uśmiechnęłam się kpiąco
-Czemu wszyscy fajni chłopcy muszą mieć w domu coś związanego z moim ojcem - trochę się oburzyłam - Słyszałeś może, że córka Calvina Kleina nie sypiała z mężczyznami noszącymi bieliznę marki jej ojca.
Jednak Antek nie zrozumiał mojego oburzenia, jak prawdziwy facet wyłapiwał pojedyncze słówka
- Ale jeśli wszyscy fajni chłopcy mają w domu coś związanego z twoim ojcem to rozumiem, że uznajesz, że jestem fajny?
Nie odpowiedziałam mu jednak
-Przepraszam, muszę zadzwonić do taty
Wyciągnęłam telefon i chciałam zadzwonić do taty. Antek zauważył, że na wygaszaczu mam śmieszne selfie moje i Piotrka
-Chłopak? - spytał Antek
-Brat - odpowiedziałam i zadzwoniłam do taty - Halo
-Halo
-Przyjedziesz po mnie?
-Tak, już wyszłaś?
-Czekam na parkingu
-Będę za 8 minut
-To czekam, pa
-Pa
W tym momencie pod kościół podjechał czarny samochód marki Mercedes. Za kierownicą siedział mężczyzna około 50.
-O, mój ojciec - powiedział Antek, po czym pożegnaliśmy się krótkim "cześć" i wsiadł do samochodu
Punktualnie za 8 minut przyjechał tata i wróciłam z nim do domu
***
Wiktoria nie wiedziała jednak, że Antek nie znalazł się na próbie przypadkowo. Antek to syn burmistrza, który na polecenie swojego ojca miał "zaprzyjaźnić się" z Wiktorią.
***Wiktoria***
Następnego dnia założyłam jeansową spódnicę do kolan i białą bluzkę, włosy rozpuściłam i byłam gotowa na wyjście do kościoła.
Tata czekał już w samochodzie z Piotrkiem i Izą. Karol zakładał buty w przedpokoju, a mama ubrana w
Wiązała jednocześnie buty Olkowi i Mateuszowi. Gdy byliśmy już wszyscy gotowi, wsiedliśmy w samochód i pojechaliśmy do kościoła.
Rodzice z rodzeństwem zajęli miejsce w kościelnych ławkach. Ja zaś udałam się na chór.
Mateusz, Antek i kilka dziewczyn z chóru było już gotowych. Usiadłam więc przed organami, przywitałam się z nimi. Mieliśmy jeszcze 15 minut do rozpoczęcia mszy. Ustaliliśmy co będziemy śpiewać podczas mszy. Nagle jedna z dziewczyn - Oliwia zadała mi pytanie:
- Wiesz już dokładnie o której godzinie będzie twój występ? - spytała
- Jaki występ? - zapytał Antek
- Nasza Wiktoria będzie grać i śpiewać na Dniach Zakopanego
- Naprawdę? - był zaskoczony
- Tak, będę śpiewać - powiedziałam
Jednak nie chciałam za bardzo rozmawiać z nimi o moim występie. Zasiadłam przy organach i zaczęłam grać oraz śpiewać "Abba Ojcze", a pozostali członkowie chóru włączali się w trakcie refrenu
Po wyjściu z kościoła, udałam się na zakrystię, ponieważ po mszy ksiądz proboszcz spoglądał na mnie i wskazał mi wzrokiem, abym do niego przyszła.
Akurat ksiądz i ministranci modlili się, więc wycofałam się na chwilę, a po skończonej modlitwie podeszłam do księdza
- Chyba ksiądz chciał mnie widzieć.
- Tak.... - powiedział - Mamy mały problem
- Coś się stało, proszę księdza?
- Nasza organistka dzisiaj po mszy .... dostała zawału w domu... Ktoś musi ją zastąpić i pomyślałem, że może, ty... Wiktorio... To duża odpowiedzialność, wiesz.. msze w tygodniu, 4 msze w niedziele.... Do tego jeśli się zdarzą pogrzeby... W wakacje mamy kilka ślubów... Wiem, że jesteś młoda i jeśli odmówisz, to ja cię zrozumiem.
- Trochę mnie ksiądz zaskoczył i muszę się przez chwilę zastanowić.
- Zrozumiem każdą twoją decyzję... Wiem, że w przyszłą niedzielę występujesz na Dniach Zakopanego.
Spojrzałam się na księdza.... I odpowiedziałam
- Zgadzam się!
Wiedziałam z czym to się wiążę i że nie wiadomo przez jaki czas miałabym zastępować panią organistkę, jednak postanowiłam się zgodzić.
Gdy wróciłam do domu miałam godzinę i ponownie miałam być w kościele na kolejnej mszy i jeszcze raz na mszy wieczornej.
Przez cały tydzień musiałam pogodzić próby do "Dni Zakopanego", a także msze popołudniowe i ranne w ciągu tygodnia.
Nadeszła niedziela - dzień mojego występu na Dniach Zakopanego. Oznajmiłam księdzu, że zjawię się tylko na dwóch mszach.
Po 2 mszach wróciłam do domu. Zaczęłam się przygotowywać do "Dni Zakopanego"
Wyprostowałam sobie włosy, mama delikatnie umalowała mnie pudrem, do tego założyłam jej złote kolczyki.
Założyłam
Piotrek ubrany w zwykłą koszulkę i jeansy czekał już na wszystkich w przedpokoju. Zrobiłam sobie zdjęcie z bratem, które wstawiłam na swojego instagrama
Po chwili tata ubrany w białą koszulę czekał na resztę domowników.
Karolek z Izą również byli gotowi, mama była jeszcze na górze z Olkiem i Mateuszem.
Oluś zbiegł po chwili ze schodów, a za nim Mateusz, oboje w błękitnych koszulach. Zrobiłam sobie również i z nimi zdjęcie, które wstawiłam na instastory z hasztagiem #bliźniacy
Po jakiś 2 minutach po schodach zeszła mama, ubrana w
- No mamo - zaśmiałam się - Chcesz mnie przebić?
- No co ty, córeczko, przecież to ty masz być najjaśniejszą gwiazdą - pocałowała mnie w czoło
Wsiedliśmy zatem w samochód i pojechaliśmy na miejsce, gdzie miał odbyć się festyn
Weszłam za kulisy. Siedziałam przy jednym z plastikowych stolików i piłam wodę. Na scenie występowali miejscowi artyści związani z naszym miastem.
Prowadząca cały festyn podeszła do mnie i pokazała mi jeszcze raz scenariusz, abym wiedziała, kiedy ma nadejść moja kolej.
W oddali widziałam Piotrka, który stał wraz z Patrycją. Uśmiechali się do siebie... Jednak patrząc po ludziach spojrzałam, że w na samym końcu stoi... Mateusz..
Zestresowałam się i to bardzo. Nie chciałam, aby on oglądał mój występ, ale nie mogłam nic z tym zrobić.
Nagle podszedł do mnie.... pan burmistrz. Przywitał się ze mną
- I jak tam? Gotowa? - spytał - Za 20 minut wchodzisz tak
- Trochę się stresuję
- Chciałbym, abyś kogoś poznała
- Kogo?
Uśmiechnęłam się
I nagle pojawił się Antek
- Mój syn, Antoni - powiedział burmistrz
- My już się znamy - uśmiechnęłam się
- Naprawdę?
- Tak, tato... Śpiewamy razem w chórze kościelnym
- To o tej Wiktorii opowiadałeś - uśmiechnął się burmistrz - To ja zostawiam was samych
Antek usiadł obok mnie. Siedzieliśmy w milczeniu, gdy nagle podeszła do mnie prowadząca i powiedziała, że występuje teraz jeszcze jeden zespół i po nim ja.
Ręce zaczęły mi się trząść.
- Stresuję się bardziej, niż jak startowałam w The Voice Kids - powiedziałam
- Nie stresuj się - złapał mnie za rękę - Będzie dobrze... Zobaczysz
Gdy prowadząca podeszła do mnie i powiedziała, że teraz będzie moja kolej i miała mnie zapowiedzieć, wstałam z miejsca, trzymając Antka dalej za rękę
- A teraz przed wami nasza zakopiańska perełka, która oczarowała wszystkich swoim głosem w The Voice Kids i dotarła aż do półfinału, a prywatnie gra na organach i śpiewa w kościele Cudownego Medalika.... Przed państwem.... Wiktoria Stoch!
Gdy już miałam wychodzić na scenę, Antek powiedział, że wszystko będzie dobrze. Złapał mnie za rękę... Przyciągnął ku sobie... i .... pocałował mnie w usta. Mój pierwszy pocałunek w życiu, w tak ważnym dla mnie dniu..... Antek zrobił to naprawdę tak delikatnie, z czułością... Czułam się jak w niebie... Nasze wargi drżały, ale nie przejmowałam się tym... Oddałam mu pocałunek i z uśmiechem weszłam na scenę. Spojrzałam się na ogromny tłum ludzi, wszyscy patrzyli się tylko na mnie. W 3 rzędzie widziałam moją rodzinę.... Uśmiechali się do mnie, a Oluś pomachał mi, po czym mu odmachałam.
Wzięłam do ręki mikrofon i powiedziałam:
- Chciałabym podziękować wszystkim za to, że przybyli państwo na "Dni Zakopanego", szerzenie naszej zakopiańskiej kultury jest bardzo ważne... Ponieważ w dzisiejszym świecie wiele kultur zanika. Wykonam dla państwa dzisiaj kilka utworów, mając nadzieję, że zabiorę państwo w piękną podróż.
Zaczęto bić mi brawo. Usiadłam przy fortepianie, włożyłam mikrofon w stojak.Poprawiłam delikatnie włosy i spódnicę...
Zaczęłam grać powoli.... każdy klawisz osobno....
I potem moja energia wybuchła! Poczułam tę niesamowitą atmosferę!
Is this the real life?
Is this just fantasy?
Caught in a landslide, no escape from reality.
Open your eyes, look up to the skies and see.
I'm just a poor boy, I need no sympathy,
Because I'm easy come, easy go, little high, little low.
Anyway the wind blows
Doesn't really matter to me, to me.
Mama just killed a man
Put a gun against his head
Pulled my trigger, now he's dead.
Mama, life had just begun
But now I've gone and thrown it all away.
Mama, ooh, didn't mean to make you cry,
If I'm not back again this time tomorrow,
Carry on, carry on, as if nothing really matters.
Too late, my time has come
Sends shivers down my spine
Body's aching all the time.
Good bye, everybody, I've got to go
Gotta leave you all behind and face the truth.
Mama, ooh (anyway the winds blow), I don't wanna die
I sometimes wish I'd never been born at all.
I see a little silhouette of a man,
Scaramouche, scaramouche, will you do the Fandango.
Thunderbolt and Lightning, very very fright'ning me.
(Galileo) Galileo
(Galileo) Galileo
Galileo figaro, magnifico.
I'm just a poor boy and nobody loves me.
He's just a poor boy from a poor family,
Spare him his life from this monstrosity.
Easy come, easy go, will you let me go?
Bis-mil-lah !
No, we will not let you go. (Let him go)
Bis-mil-lah !
We will not let you go. (Let him go)
Bis-mil-lah !
We will not let you go. (Let me go)
We'll not let you go. (Let me go)
We'll not let you go. (Let me go)
Ah.
No, no, no, no, no, no, no (Oh mamma mia, mamma mia)
Mamma mia, let me go.
Beelzebub has a devil put aside for me, for me, for me.
So you think you can stone me and spit in my eye,
So you think you can love me and leave me to die.
Oh, baby, can't do this to me, baby,
just gotta get out, just gotta get right outta here.
Nothing really matters, anyone can see,
Nothing really matters,
Nothing really matters to me.
Anyway the wind blows.
Usłyszałam gromkie brawa od publiczności, a największe chyba od burmistrza, który z całej siły klaskał w dłonie w pierwszym rzędzie.
Uśmiechnęłam się więc do publiczności i zaczęłam śpiewać dalej
I want to break free
I want to break free
I want to break free from your lies
You're so self satisfied I don't need you
I've got to break free
God knows God knows I want to break free
I've fallen in love
I've fallen in love for the first time
And this time I know it's for real
I've fallen in love yeah
God knows God knows I've fallen in love
It's strange but it's true
I can't get over the way you love me like you do
But I have to be sure
When I walk out that door
Oh how I want to be free baby
Oh how I want to be free
Oh how I want to break free
But life still goes on
I can't get used to living without living without
Living without you by my side
I don't want to live alone hey
God knows got to make it on my own
So baby can't you see
I've got to break free
I've got to break free
I want to break free yeah
I want I want I want I want to break free....
Następnie szybko przeszłam melodią do kolejnej piosenki zespołu "Queen"
I'd sit alone and watch your light
My only friend through teenage nights
And ev'rything I had to know
I heard it on my radio
You gave them all those old time stars
Through wars of worlds - invaded by Mars
You made 'em laugh - you made 'em cry
You made us feel like we could fly
Radio
So don't become some background noise
A backdrop for the girls and boys
Who just don't know or just don't care
And just complain when you're not there
You had your time you had the power
You've yet to have your finest hour
Radio
All we hear is
Radio ga ga
Radio goo goo
Radio ga ga
All we hear is
Radio ga ga
Radio blah blah...
Radio what's new?
Radio someone still loves you
We watch the shows - we watch the stars
On videos for hours and hours
We hardly need to use our ears
How music changes through the years
Let's hope you never leave old friend
Like all good things on you we depend
So stick around cos we might miss you
When we grow tired of all this visual
You had your time you had the power
You've yet to have your finest hour
Radio
All we hear is
Radio ga ga
Radio goo goo
Radio ga ga
All we hear is
Radio ga ga
Radio goo goo
Radio ga ga
All we hear is
Radio ga ga
Radio blah blah
Radio what's new?
Someone still loves you
Radio ga ga
Radio ga ga
Radio ga ga
Radio
You had your time you had the power
You've yet to have your finest hour
Radio
To naprawdę było cudowne, gdy cała widownia podczas refrenu klaskała w dłonie, jak to bywało na koncertach znakomitego Freddiego Mercury'ego
Po brawach przeszłam do następnej piosenki
Tonight I'm gonna have myself a real good time
I feel alive and the world turning inside out Yeah!
I’m floating around in ecstasy
So don't stop me now don't stop me
'Cause I'm having a good time having a good time
I'm a shooting star leaping through the sky
Like a tiger defying the laws of gravity
I'm a racing car passing by like Lady Godiva
I'm gonna go go go
There's no stopping me
I'm burning through the sky Yeah!
Two hundred degrees
That's why they call me Mister Fahrenheit
I'm trav'ling at the speed of light
I wanna make a supersonic man out of you
Don't stop me now I'm having such a good time
I'm having a ball don't stop me now
If you wanna have a good time just give me a call
Don't stop me now ('cause I'm havin' such a good time)
Don't stop me now (yes I'm havin' such a good time)
I don't want to stop at all
I'm a rocket ship on my way to Mars
On a collision course
I am a satellite I'm out of control
I am a sex machine ready to reload
Like an atom bomb about to
Oh oh oh oh oh explode
I'm burning through the sky Yeah!
Two hundred degrees
That's why they call me Mister Fahrenheit
I'm trav'ling at the speed of light
I wanna make a supersonic woman of you
Don't stop me don't stop me
Don't stop me hey hey hey!
Don't stop me don't stop me ooh ooh ooh (I like it)
Don't stop me don't stop me
Have a good time good time
Don't stop me don't stop me Ah
I'm burning through the sky Yeah!
Two hundred degrees
That's why they call me Mister Fahrenheit
I'm trav'ling at the speed of light
I wanna make a supersonic man out of you
Don't stop me now I'm having such a good time
I'm having a ball don't stop me now
If you wanna have a good time just give me a call
Don't stop me now ('cause I'm havin' such a good time)
Don't stop me now (yes I'm havin' such a good time)
I don't want to stop at all
Podczas tej piosenki moja energia wreszcie eksplodowała na scenie, a po stresie nie było ani śladu!
Kolejną piosenkę wykonałam bez muzyki. Zaczęłam dawać brzmienie, aby cała widownia również poczuła ten rytm. Dwa razy uderzenie nogami o scenę, jak u mnie i raz w dłonie. Zaczęłam więc śpiewać.
Buddy you're a boy make a big noise
Playin' in the street gonna be a big man some day
You got mud on your face
You big disgrace
Kickin' your can all over the place
Singin'
'We will we will rock you
We will we will rock you'
Buddy you're a young man hard man
Shoutin' in the street gonna take on the world some day
You got blood on your face
You big disgrace
Wavin' your banner all over the place
'We will we will rock you'
Sing it!
'We will we will rock you'
Buddy you're an old man poor man
Pleadin' with your eyes gonna make you some peace some
day
You got mud on your face
You big disgrace
Somebody better put you back into your place
'We will we will rock you'
Sing it!
'We will we will rock you'
Everybody
'We will we will rock you'
'We will we will rock you'
Alright
Po tej piosence spojrzałam się na widzów. Zobaczyłam wśród ludzi ciocię Agę z wujkiem Maćkiem i dzieciakami. Wzięłam mikrofon i powiedziałam:
- Tę piosenkę dedykuję mojemu tacie i wujkowie Maćkowi. Tato, Kocham Cię! - krzyknęłam do mikrofonu
I've paid my dues
Time after time
I've done my sentence
But committed no crime
And bad mistakes
I've made a few
I've had my share of sand
Kicked in my face
But I've come through
And I need to go on and on and on and on
We are the champions - my friend
And we'll keep on fighting till the end
We are the champions
We are the champions
No time for losers
'Cause we are the champions of the world
I've taken my bows
And my curtain calls
You've brought me fame and fortune
And everything that goes with it
I thank you all
But it's been no bed of roses no pleasure cruise
I consider it a challenge before the whole human race
And I ain't gonna lose
And I need to go on and on and on and on
We are the champions - my friend
And we'll keep on fighting till the end
We are the champions
We are the champions
No time for losers
'Cause we are the champions of the world
We are the champions - my friend
And we'll keep on fighting till the end
We are the champions
We are the champions
No time for losers
'Cause we are the champions
Of the world
Posłałam tacie całusa... I zaczęłam grać ostatnią piosenkę.
Empty spaces - what are we living for?
Abandoned places - I guess we know the score?
On and on...
Does anybody know what we are looking for?
Another hero, another mindless crime
Behind the curtain in the pantomime
Hold the line!
Does anybody want to take it anymore
Show must go on!
Show must go on! Yeah!
Inside my heart is breaking
My make-up may be flaking
But my smile still stays on.
Whatever happens, I'll leave it all to chance.
Another heartache, another failed romance.
On and on
Does anybody know what we are living for?
I guess I'm learning, I must be warmer now.
I'll soon be turning, round the corner now.
Outside the dawn is breaking
But inside in the dark I'm aching to be free
Show must go on!
Show must go on! Yeah!
Inside my heart is breaking
My make-up may be flaking
But my smile still stays on.
My soul is painted like the wings of butterflies.
Fairytales of yesterday will grow but never die.
I can fly my friends!
Show must go on!
Show must go on!
I'll face it with a grin.
I'm never giving in
On with the show!
I'll top the bill.
I'll overkill.
I have to find the will to carry on (On with the show)
( With the - ) Show!
Show must go on! - podniosłam głowę ku górze wraz z prawą ręką
Po czym wstałam i ukłoniłam się. Cała widownia zaczęła krzyczeć "Bis! Bis!"
Wzięłam mikrofon
- Dziękuję bardzo - powiedziałam - Co państwo chcą usłyszeć na bis?
Widownia skaldowała różne utwory
- Wczoraj była kolejna rocznica wybuchu powstania warszawskiego - powiedziałam - Uczcijmy więc pamięć wszystkich, którzy polegli podczas powstania, pokażmy, że cała Polska jednoczy się z Warszawiakami.
Usiadłam przy fortepianie i zaczęłam śpiewać
Nie złamie wolnych żadna klęska,
Nie strwoży śmiałych żaden trud –
Pójdziemy razem do zwycięstwa,
Gdy ramię w ramię stanie lud.
Nie strwoży śmiałych żaden trud –
Pójdziemy razem do zwycięstwa,
Gdy ramię w ramię stanie lud.
Warszawskie dzieci, pójdziemy w bój,
Za każdy kamień Twój, Stolico, damy krew!
Warszawskie dzieci, pójdziemy w bój,
Gdy padnie rozkaz Twój, poniesiem wrogom gniew!
Za każdy kamień Twój, Stolico, damy krew!
Warszawskie dzieci, pójdziemy w bój,
Gdy padnie rozkaz Twój, poniesiem wrogom gniew!
Powiśle, Wola i Mokotów,
Ulica każda, każdy dom –
Gdy padnie pierwszy strzał, bądź gotów,
Jak w ręku Boga złoty grom.
Ulica każda, każdy dom –
Gdy padnie pierwszy strzał, bądź gotów,
Jak w ręku Boga złoty grom.
Warszawskie dzieci, pójdziemy w bój,
Za każdy kamień Twój, Stolico, damy krew!
Warszawskie dzieci, pójdziemy w bój,
Gdy padnie rozkaz Twój, poniesiem wrogom gniew!
Za każdy kamień Twój, Stolico, damy krew!
Warszawskie dzieci, pójdziemy w bój,
Gdy padnie rozkaz Twój, poniesiem wrogom gniew!
Po czym ponownie się ukłoniłam i zeszłam ze sceny. Czekałam na Antka, lecz.... nie było go nigdzie. Przeszłam więc bokiem i usiadłam obok rodziców na widowni.
- Kocham Cię, córeczko - powiedział tata i przytulił mnie.
Gdy mama również chciała to powiedzieć, wtrącił się Oluś
- Ja cię kocham mocniej!
Zrobiłam sobie z rodzicami wspólne selfie, które wstawiłam na instagrama
"Stochowie pozdrawiają z "Dni Zakopanego"!"
Po godzinie wróciliśmy do domu... To był dla mnie naprawdę męczący wieczór
------------------------------------------------------------------------------------------------
kiki2000



Komentarze
Prześlij komentarz