Numer 410 - Wiktoria - jako pełnoetatowa organistka

*Wiktoria*
Praca jako organistka bardzo mi się podobała. Mogłam w końcu powiedzieć, że zarabiałam swoje pierwsze pieniądze, za występ z "Dni Zakopanego" moje honoraria przekazałam na Dom Dziecka w Zakopanem. Przekazałam te pieniądze bez szumu mediów, po co ktoś miał to wiedzieć.
Po moim występie na "Dniach Zakopanego" artykuły o mnie były we wszystkich lokalnych gazetach. W końcu mało kto wykonuje wszystkie najbardziej znane klasyki zespołu "Queen"
Jednak następnego dnia musiałam wrócić do mojej normalności.
We wtorek czekało mnie pierwsze poważne zadanie - pogrzeb. Stresowałam się i to bardzo. Od samego rana nic nie jadłam, mama chodziła obok mnie co chwilę i chciała zrobić mi coś do jedzenia
- Jak to cię przerasta, to zrezygnuj... Masz dopiero 13 lat, a już masz śpiewać na pogrzebach?
- Mamo... - powiedziałam - To moje powołanie.... A śpiewanie to dar od Boga
Czułam , że teraz będąc organistka, jakaś moc na mnie spłynęła. Dziadek Bronek porównywał mnie do taty z moją wiarą.
Ubrałam się więc na czarno - założyłam czarne jeansy, czarną bluzkę z rękawem 3/4 do tego srebrne wkrętki, włosy splotłam w warkocza.
Wzięłam małą czarną torebeczkę i tata zawiózł  mnie pod kościół. Udałam się na zakrystię i wraz z księdzem poszłam do kaplicy. Tam ze specjalnego śpiewnika śpiewałam pieśni wraz ze zgromadzonymi osobami, a następnie wróciliśmy do kościoła. Na samym początku zagrałam "Marsz Żałobny" - Fryderyka Chopina , a koniec mszy "Anielski Orszak"

Pogrzeby naprawdę mnie dołowały, a musiałam przyznać, że co 2 dni taki mi się zdarzał...

W sobotę rano pojechałam na próbę chóru....  Antka na próbie nie było. Zaczęłam się o niego martwić, napisałam do niego na messengerze, ale nie odpowiadał mi.
Zmartwiona wróciłam do domu.
Zjadłam obiad i zaczęłam szykować się na ślub. Miałam grać i śpiewać w duecie z Mateuszem.

Założyłam
Włosy rozpuściłam i wraz z tatą pojechałam pod kościół.
Gdy Mateusz się pojawił pod kościołem, powiedział tylko głośne "Wow" do mnie, lecz ignorowałam go.
Zaśpiewaliśmy razem pieśń "Ty tylko mnie poprowadź"


Gdy drogi pomyli los zły
I oczy mgłą zasnuje
Miej w sobie tą ufność
NIE LĘKAJ SIĘ
A kiedy gniew świat ci przysłoni
I zazdrość jak chwast zakiełkuje
Miej w sobie tą ufność
NIE LĘKAJ SIĘ
Ty tylko mnie poprowadź
Tobie powierzam mą drogę
Ty tylko mnie poprowadź panie mój X2
Poprowadz jak jego prowadzisz
Przez drogi najprostsze z możliwych
Okaz mi jedna, tę jedna z nich
A kiedy już głos twój usłyszę
I karmić się będę  nim co dzień
Miej w sobie tę ufność
NIE LĘKAJ SIĘ
Ty tylko mnie poprowadź
Tobie powierzam mą drogę
Ty tylko mnie poprowadź Panie mój X2
 
Ty tylko mnie poprowadź

Tobie powierzam ma drogę
Ty tylko mnie poprowadź panie mój X3
 
 
 Po ślubie Mateusz zaprosił mnie na lody. Niechętnie, ale się zgodziłam. Musiałam przyznać, że po za chórem Mateusz wydawał się bardzo fajnym chłopakiem. Jednak to co zrobił... Mogłam się tego spodziewać. Na pożegnanie złapał mnie za rękę, przyciągnął ku sobie i pocałował... Jednak chciał zrobić to chyba zbyt namiętnie i wyszło to bardzo agresywnie. Odepchnęłam go i uderzyłam w policzek z całej siły
 




- Co ty sobie wyobrażasz? - krzyknęłam - Ty masz 17 lat, a zachowujesz się jak jakiś szczeniak!!
- A jak ten szczyl cię całował na festynie, to było cudownie?! - wydarł się na mnie
Zamurowało mnie, skąd on o tym wiedział?
- Co nic nie mówisz?! Myślałaś, że się nie dowiem?!
- A  co ci do tego co robię i z kim?! Kim jesteś, że mam się przed tobą tłumaczyć?!

Uciekłam...Wróciłam domu, lecz nie mówiłam nikomu, co się wydarzyło.
Rodzice akurat się pakowali... W poniedziałek wyjeżdżali na tydzień wraz z klubem, mieli zabrać ze sobą Karolka, Izę, Olka i Mateusza. Ja musiałam zostać, przecież miałam pewne obowiązki, jako organistka, ręka Piotrka już nie bolała, więc wracał do treningów, więc nie mógł sobie pozwolić na wyjazd.



Nie powiedziałam jednak Piotrkowi o tym co się wydarzyło. Przez ten tydzień Piotrek pojawiał się w domu tylko wieczorami. Opowiadał mi, że spotykał się z Patrycją po treningach, jednak gdy pytałam się, czy już pomiędzy nimi do.... czegoś doszło... Zawiedziony odpowiadał, że nie.... Wyjaśnił sobie z Patrycją wszystko, że ten chłopak, który do niej pisał był jej kuzynem, ale do tej pory spotykali się czy to na lodach czy na spacerze, czy w kinie... Zabrał ją nawet do wesołego miasteczka





Wieczorami z Piotrkiem zamawialiśmy sobie pizzę i oglądaliśmy filmy, najczęściej komedie, robiliśmy sobie śmieszne zdjęcie. Jedno ze śmieszniejszych selfie Piotrek wstawił na swojego instagrama

"Pozdrowienia @kamilstochofficial i @kasiawitkowskaofficial, my się w domu bawimy świetnie, a wy?"
Skomentowałam to zdjęcie
"Pizza i dobry film najlepszy sposób na spędzenie każdego wieczoru, co nie, braciszku?"
 
W sobotę był kolejny ślub
Założyłam zatem
 
Tym razem miałam śpiewać sama, bez Mateusza, bo bym nie zniosła jego obecności. Na próbie chóru również go nie było.
 
Tym razem na ślubie zaśpiewałam pieśń "Prawo Miłości"
 
Kochany bracie, kochana siostro,
Nie wiem, kim jesteś,
Nie wiem, gdzie żyjesz,
Lecz chcę dla ciebie poświęcić wszystko,
Chcę dać ci siebie.

Ref.: Takie jest prawo miłości, które dał Pan.
Takie jest prawo miłości, jest kluczem do nieba bram.
Takie jest prawo miłości i jego strzeżmy,
I miłość wszystkim dokoła ze sobą nieśmy.

2. Gdziekolwiek jesteś,
Skądkolwiek przyjdziesz,
Na jakiejkolwiek spotkam cię drodze,
Zawsze otwarte moje ramiona przygarną ciebie.
 
 
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
 
 
 
 
                                    kiki2000 
 

Komentarze