Numer 142 - Spotkanie z Prezydentem

W niedzielę wybraliśmy się rodzinnie do kościoła. Chyba pierwszy raz we czwórkę od Świąt Bożego Narodzenia, bo tak to jestem co niedziela sama z dzieciakami.
Po Mszy Świętej zjedliśmy obiad i zaczęliśmy się szykować do spotkania z Panem Prezydentem, który miał nas odwiedzić. Kamil założył białą koszulę i spodnie od garnituru. Piotrusiowi również założyłam koszulę.
Ja chciałam postawić na elegancję, lecz nie mogłam nic znaleźć w szafie. W końcu byłam tak zdesperowana, że poprosiłam Kamila, aby powiedział wszystkim, że jestem chora. Nie wiedziałam, co mam na siebie założyć. Zdecydowałam się w końcu na czerń.
Do tego srebrne szpilki i zegarek idealnie ze sobą pasowały.
Włosy zaś rozpuściłam i zrobiłam sobie lekki makijaż.
Wiktorii zaś założyłam jasnoróżową sukienkę.

Byłam bardzo przejęta spotkanie, dlatego też rano jeszcze upiekłam ciasto, bo sama nie wiedziałam, jak to wszystko będzie przebiegać i czy w ogóle będę brała udział w jakichkolwiek rozmowach.

O 15:00 pod nasz dom zaczęły przyjeżdżać wielkie długie samochody, ochrona prezydenta, aż w końcu z jednego z nich wysiadł sam prezydent. Kamil poszedł otworzyć drzwi.
 Pan Prezydent wszedł do środka, przywitał się z Kamilem, ze mną, z dziećmi. Ja zaś zrobiłam herbatę.
Dzieci bawiły się w kącie, a ja usiadłam obok Kamila na kanapie , naprzeciwko nas siedział prezydent.
Na samym początku pogratulował Kamilowi sukcesów
- Jeszcze nigdy polski sport nie miał nikogo, aby zdobył w ogóle 5 złotych medali olimpijskich. Było wielu, wybitnych sportowców, śp. pani Irena Szewińska, pan Robert Korzeniowski, którzy przywieźli po 3, po 4 medale , złote medale olimpijskie w całej swojej karierze, jednak... jest pan nie tylko wybitnych sportowcem zimowych, ale arcymistrzem całego polskiego sportu - powiedział na sam początek prezydent
Kamil się trochę zawstydził
- Rozmawiałem z Polskim Komitetem Olimpijskim i jak zawsze będą przyznawane nagrody pieniężne adekwatne do zdobytego miejsca, więc jest to nagroda od Polskiego Komitetu Olimpijskiego, ale ja chciałbym odznaczyć pana i pozostałą trójkę, która wywalczyła srebrny medal na Igrzyskach Olimpijskich Orderem Odrodzenia Polski , nie będzie to Krzyż Kawalerski , lecz pana kolegów odznaczę Krzyżem Oficerskim czwartej klasy, a pana... Krzyżem Wielkim pierwszej klasy.
- Ale przecież najwyższe odznaczenie otrzymają wybitne osoby, których... nie da się wręcz opisać kilkoma słowami, przecież śp. pani Irena Szewińska została odznaczona, Kazimierz Górski, przed wojną Józef Piłsudski, Andrzej Wajda.. ja do tego grona nie pasuję po prostu....
- Panie Kamilu, moim zdaniem to odznaczenie to naprawdę mało w porównaniu do tego, co zrobił pan w polskim sporcie.
- Wiem, panie prezydencie, ale... zobaczymy
- Chciałbym jeszcze zaprosić waszą uroczą czwórkę - powiedział, patrząc się na nasze dzieci - na obiad do Pałacu Prezydenckiego.
- No to chyba, że po sezonie - powiedział Kamil
- Dobrze, termin jeszcze do ustalenia.
Piotruś podszedł do mnie i szepnął mi na ucho:
- Mamusiu, chce mi się pić.
Wzięłam więc Piotrusia za rękę i poszłam z nim do kuchni. Dałam mu pić, a później wróciłam z synkiem do salonu.
- Bardzo ładny dom - powiedział - Taki góralski
- Od zawsze chciałem mieć taki dom, taki jaki mają moi rodzice, jednak oni mają wyremontowany i w środku nie ma takich bali na ścianach jak u mnie. A mi zależało na domie z drewna.
- Właśnie ładne jest takie łączenie tradycji z nowoczesnością. A ile pan budował ten wspaniały dom?
- Ponad 2,5 roku.
Po chwili spojrzał się na nas.
- Ile jesteście państwo małżeństwem?
- W sierpniu minie 3 lata - odpowiedziałam
- Ale macie wspaniałe dzieci... Synek taki śmiały, odważny, tak jak podczas tej sytuacji podczas konkursów w Zakopanem.. Synek to Piotruś, a córka?
- Wiktoria - odpowiedziałam
- Syn chce iść w ślady taty?
- Raczej tak - odpowiedziałam - Codziennie wychodzę z nim na dwór, aby sobie poskakał. Dostał na święta od dziadków kask i google, rok wcześniej dostał narty...
- A ta skocznia obok, rozumiem, że syn zbudował?
- Tak, zbudował ją po tym, jak Kamil wygrał na normalnej skoczni i jeszcze się trzyma.
- Dużo syn skacze?
- Pierwsze kilka godzin to jest budowa samej skoczni, a po każdym skoku trzeba ją poprawić, bo niestety, ale... uszkodzi się - odpowiedziałam
- A córeczka Wiktoria.... jest jeszcze mała, ale... jakieś zdolności?
- Wiktoria w czerwcu skończy 2 lata - powiedział Kamil - A Piotrek w grudniu 5 lat, ale Wiktoria to chyba artystka, trochę po mamie, choć nie zupełnie - zaczął śmiać się Kamil
- Niezupełnie czyli?
- Kasia lubi fotografować i mogę powiedzieć, że wcześniej kochała  to robić, a obecnie..  brak czasu. A Wiktoria taka.. dusza artystki. Dużo śpiewa, tańczy.
- Lubi rysować  - uśmiechnęłam się - Ale jak poprosiłam, abyśmy wspólnie narysowali skoczka narciarskiego dla taty, to powiedziała głośne "NIE", Piotruś lubi rysować, ale widzę, że Wiktoria ma sprawniejszą rękę do takich rzeczy manualnych, w dodatku jest tak jakby leworęczna, bo jak podaję jej kredkę  prawą rękę, to ona szybko przekłada ją w swoją lewą rączkę.
- Leworęczni przecież są mądrzejsi - powiedział Kamil
- Ja jestem leworęczny - uśmiechnął się prezydent
- Ale też Barack Obama, Angelina Jolie - powiedział Kamil
- Podobno Albert Einstein i Lady Gaga - dopowiedziałam
- A pani czym się zajmuje? Słyszałem, że od wczoraj  może pani być już czyimś menadżerem.
- Do bycia menadżerem jeszcze długa droga, bo trzeba założyć agencję marketingową i znaleźć sportowca, które będzie się menadżerem, a obecnie nie mam na to czasu. A obecnie studiuję pedagogikę, jestem na czwartym roku, ponieważ miałam chwilową przerwę, przed narodzinami Wiktorii.
- Przed spotkaniem chciałem się czegoś o państwu dowiedzieć i znalazłem pewien artykuł, w którym to zobaczyłem panią bodajże w liceum, była pani w Warszawie, bo wygrała pani ogólnopolski konkurs wiedzy historycznej. Uzyskała pani maksymalny wynik!
- Tak, ale... kiedy to było. Przez tę sytuację miałam przywilej niepisania matury z historii, ale i tak do niej przystąpiłam i napisałam na 98%, tylko jedno źle zrobiłam i do tej pory ta data krąży wokół mnie.
- A teraz mam takie pytanie do pana, panie Kamilu.... Jest pan dość młodym skoczkiem i wygrał pan już wszystko. Zdobył pan wszystko i nic pan nie musi, tylko może... Jakie cele na ten sezon?
- Na ten sezon? Nie lubię wybiegać w przyszłość, ale chciałbym utrzymać swoje miejsce w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata
- Jest pan przecież drugi i mało pan traci do Johana Andre Forfanga
- Wiem, ale prawie nigdy nie patrzę na statystyki i tabele.
- A pani, pani Kasiu, jakie plany na przyszłość?
- Skończyć studia, to po pierwsze, a po drugie... Pójść do pracy jako nauczycielka, to jest moje marzenie, bo ja się zanudzę w tym domu, chociaż opiekuję się dwójką urwisów , a do tego mam na głowie nasz klub i sklep.
- A kiedy państwo założyli klub?
Kamil spojrzał się na mnie, bo... nie pamiętał.
- Będzie ponad 3 lata - odpowiedziałam
- Żona pokazywała mi kilka dni temu stronę internetową waszego sklepu i bardzo spodobały się jej i mi również państwa czapki, żona powiedziała, że się jeszcze zastanowi  i zamówi.
- Będzie nam miło - powiedziałam
- Obecnie sklep się rozrasta, tyle mamy zamówień, że ciężko jest się nam wyrobić, ale od jutra z pomocą rusza nam moja siostra.
- A pro po klubu, widzą już państwo jakieś talenty?
- Coś pojawia się w głowie, że ten chłopiec czy ta dziewczyna ma talent, ale wolimy poczekać - odpowiedziałam
Kamil zaprosił pana prezydenta do "swojego" pokoju, gdzie trzyma wszystkie puchary i medale.
Pan Prezydent był bardzo ucieszony i spytał się nawet Kamila, czy mógłby poprosić, abyśmy zrobili mu zdjęcie ze złotymi olimpijskimi medalami Kamila, następnie zrobiłam Kamilowi zdjęcie z panem prezydentem, później to ja stanęłam obok prezydenta, a na koniec spotkania pan Andrzej Duda zaproponował wspólne selfie z naszą czwórką.

To był miły dzień spędzony w świetnym towarzystwie.



---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


             kiki2000

Komentarze