Numer 147 - Wręczenie odznaczeń państwowych , obiad z Prezydentem

Po świętach Wielkanocy, które były 17 kwietnia dostaliśmy z Kamilem zaproszenie na wręczenie odznaczeń państwowych. Cała "5" z Pekinu miała zostać odznaczona Krzyżem Kawalerskim Odrodzenia Polski. Kamil miał dostać to najwyższe wyróżnienie, czyli Krzyż pierwszego stopnia, pozostała czwórka Krzyż drugiego stopnia.

20 kwietnia ponownie pojechaliśmy do Warszawy na wręczenie odznaczeń państwowych . Kamil cały dzień był bardzo przejęty i spięty. Ubrał się w swój garnitur, co chwilę nerwowo poprawiał muszkę.
- Aż tak się stresujesz? - spytałam
- No trochę.
- Przejdzie ci. Zobaczysz - powiedziałam
- Jeszcze nigdy tak się nie stresowałem. Nawet przed skokiem na Igrzyskach Olimpijskich.

W tym momencie przyjechał do nas Bronisław, aby zabrać dzieciaki.
- O której wyjeżdżacie? - spytał
- Za godzinę.
- A Kasia jeszcze nie gotowa - skomentował Kamil, pokazując na mnie.
Byłam jeszcze w szlafroku, włosy miała spięte w niechlujnego koka.
- Ja mam jeszcze czas - uśmiechnęłam się - A ty już od kilku minut gotowy jesteś.
- No dobra, ale.. zbyt się stresuję.
- Wiem, że takie wystąpienia są stresujące bardziej niż jakiś ważny skok, ale... synu... musisz się przyzwyczaić  -powiedział Bronisław
Ja poszłam na górę po dzieciaki, po czym pożegnaliśmy się z nimi i pojechały z Bronisławem do Zębu.

Poszłam do sypialni, aby się przebrać, a następnie uczesałam swoje włosy i zrobiłam lekki makijaż.


Byłam już gotowa, więc pojechaliśmy do Warszawy. Na samym początku przemówił pan Prezydent, później jeszcze inni politycy i w końcu przyszedł czas na wręczenie odznaczeń.
Widziałam, że Kamil strasznie się przejmuje, ale gdy zobaczyłam, że zostaje odznaczony Krzyżem Orderu Odrodzenia Polski, pierwszego stopnia w dodatku... Myślałam, że się popłaczę.

Kamil ochłonął już po wszystkim Uśmiech pojawił się na jego twarzy.

-Jest to dla mnie ogromne wyróżnienie - powiedział Kamil - Czuję się dumny z tego, że jestem Polakiem, że mogę reprezentować nasz kraj... że mogę znaleźć się wśród tak wspaniałych Polaków, którzy również zostali odznaczeni tym cudownym Krzyżem Orderu Odrodzenia Polski pierwszego stopnia.

Kamil po swoim wystąpieniu wrócił na miejsce.
- To ja dziękuję, że Polska ma takich wspaniałych sportowców., takich utalentowanych sportowców!

Po wystąpieniu i odznaczeniu zostaliśmy zaproszeni na obiad do Pałacu Prezydenckiego.
Kamil został zaproszony obok samego prezydenta. Ja usiadłam między Kamilem a Agnieszką.

Spędziliśmy w miłym towarzystwie całe popołudnie.
- Wracacie państwo od razu do domów? - zostaliśmy spytani
- Tak - odpowiedzieliśmy zgodnie
- Dzieci już pewnie tęsknią - powiedział Kamil
- Ale na razie są w domu pod dobrą opieką - powiedział Piotrek - Dziadkowie się dzieciakami zajmują.
- A państwo mają troje dzieci? - spytała żona prezydenta
- Tak - odpowiedziała Justyna
- A tutaj u pani Magdy.... kiedy rozwiązanie? - spytała
- W maju. - odpowiedziała Magda
- Chłopiec czy dziewczynka?
- Druga dziewczynka
- A imię już wybrane?
- Tak, będzie Aleksandra.
- Ładne imię, Ola...
- A mąż mi mówił, panie Kamilu, że ma pan dwoje dzieci?
- Tak, Piotra i Wiktorię
- A w jakim wieku?
- Piotrek skończy w grudniu 5 lat, a Wiktoria w czerwcu 2 latka.
- Syn już chce skakać?
- Tak, uwielbia skakać. Buduje z żoną moją - Kasią skocznię na dworze i skacze.
- Oczywiście po każdym skoku skocznię trzeba naprawić - powiedziałam - więc skoków oddaje mniej, ale cieszy go to i widać, że kocha to robić. Tak samo jak Kamil.
- Mamy zamiar wybrać się w lato w góry - powiedział prezydent - W zimę byliśmy w Dolinie Kościeliskiej i na Giewoncie, a co panowie polecają w górach?
- Dolina Chochołowska, Kasprowy Wierch - powiedział Maciek
-  A ja polecam Dolinę Białego, a także przepiękny klasztor na Kalatówkach - powiedział Kamil - A i jeszcze Dolina Gąsienicowa.
- A czy to nie jest tam, gdzie byliśmy ? - spytał Piotrek
- Tak, tam.
Ja spojrzałam się na Kamila, a Justyna na Piotrka.
- Kiedy i co robiłeś z Kamilem w Dolinie Gąsienicowej w Zakopanem? - spytała Justyna
- Później ci powiem - odpowiedział jej Piotrek
Ja również spojrzałam się na Kamila
- Tobie też powiem później - powiedział do mnie mój mąż, uśmiechając się do mnie.



Z Warszawy wyjechaliśmy o 18:00 i w Zakopanem byliśmy po 23:00. Wysadziłam Kamila pod domem, a ja pojechałam po dzieciaki do Zębu.


---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

                                        kiki2000

Komentarze