Numer 420 - Święta

Nadeszły święta! Najwspanialszy czas dla każdego, to właśnie w te święta rodzina Stochów miała dowiedzieć się o miłości Piotrka i Patrycji. Młody Stoch jeszcze to ukrywał przed światem, ale wiedział, że długo tego nie ukryje.


*Kasia*

4 dni przed świętami moja klasa postanowiła zorganizować wigilię klasową. Na początku pomysł ten nie podobał mi się, nigdy nie brałam udziału w czymś takim, ale cała moja klasa bardzo chciała, więc się zgodziłam.

Założyłam zatem

Włosy rozpuściłam i zrobiłam delikatny makijaż.
Pojechałam zatem do szkoły, gdzie najpierw miałam jedną lekcję zgodnie z planem, a potem rozpoczęły się prawie we wszystkich klasach wigilie klasowe. Poszłam z moją klasą do naszej sali - numer 26.

Tam pomogłam uczniom wszystko przygotować i przełamałam się z nimi symbolicznie opłatkiem. Widziałam jak rozmawiają, cieszą się.
- A gdzie pani spędza święta? - spytał  Filip
- Wigilię w domu z mężem i dziećmi, jak zawsze, przyjeżdża mój teść, więc w takim gronie spędzam co roku Wigilię, w Święta Bożego Narodzenia mój najstarszy syn obchodzi urodziny, więc przyjeżdża rodzina, aby świętować.
- A drugi dzień świąt?
- Różnie, czasami w domu, czasami jedziemy do mojej mamy, albo do któregoś z mojego rodzeństwa, czasami nawet i do mojej babci, zależy, w tym roku chyba do mojej mamy
- To pani ma jeszcze babcię? - odezwał się Artur z końca wielkiego rzędu stołów.
- Tak, mam babcię Marię, mieszka w województwie świętokrzyskim, niedaleko Kielc.
- Jak to jest mieć babcię w takim wieku? - spytał Borys
- Powiem wam szczerze, że to naprawdę cudowne uczucie, jestem już po 30-stce, można powiedzieć, że mam swoją rodzinę, mam szóstkę dzieci, mam męża i ktoś mógłby powiedzieć, że sama kieruję swoim życiem, ale takie życiowe rady mojej mamy, czy babci są naprawdę potrzebne, są takimi moimi wskazówkami życiowymi. Chociaż nie jest pomiędzy nami aż taka duża różnica wieku. Między mną a moją mamą jest 21 lat, a między mną a moją babcią 49
- W te święta również do pani przyjadą?
- Na urodziny Piotrka, tak.
- Pani syn też skacze - odezwał się Filip
- Tak, właśnie w ten weekend był w Austrii na zawodach w ramach Lotos Cup i stanął na 3 miejscu podium.
- Jest pani dumna z syna?
- Jestem dumna z męża, z dzieci. Robią to, co kochają, a że jeszcze osiągają sukcesy, to jest to dla mnie cudowne uczucie.


Po tej miłej wigilii klasowej, pomogłam uczniom posprzątać i wróciłam do domu. Tam czekała mnie kolejna masa roboty.

Przez kolejne dni wraz z pomocą Wiktorii piekłam ciasta i robiłam różne dania na święta.


Gdy nadszedł dzień Wigilii, Kamil z Piotrkiem pojechali kupić żywą choinkę, którą wspólnie ubraliśmy. Następnie gdy Kamil z Piotrkiem ubierali dom z zewnątrz, ja i Wiktoria upiekłyśmy tort na urodziny Piotrka
- Jaki macie prezent dla Piotrka? - spytała mnie Wiktoria
- Kupiliśmy mu z tatą zegarek, taki nowoczesny, mamy nadzieję, że mu się spodoba
- Też tak myślę.

Po chwili jednak spytała
- Myślisz, że Piotrek i Patrycja pasują do siebie?
- A dlaczego mieliby do siebie nie pasować? Chociaż nie wiem, czy oni w ogóle są razem czy nie
- Ja też , mamo, nie mogę go rozszyfrować
- Jak będą razem, to mam nadzieję, że nam powie, w końcu jesteśmy waszymi rodzicami, a z uczuciami nie ma się co kryć, pamiętaj córeczko
- Wiesz, mamo, Piotrek jest taki skryty w sobie..
- Patrycja też bardzo nieśmiała, ale zobaczysz, że przy sobie będą zachowywać się inaczej, z czasem.
- Z czasem? - spytała
- Tak, ja i twój tata też byliśmy bardzo emocjonalni, czasami nawet i za bardzo wybuchowi, zanim siebie nie znaliśmy, na początku znajomości również tacy byliśmy, ale z biegiem czasu, zostaliśmy rodzicami, potem małżeństwem i to nas zmieniło.
- Aż tak?
- Jak?
- Jesteś dużo spokojna, tata też potulny jak baranek, nie wierzę, że byliście wybuchowi
- Nawet nie wiesz, jak - uśmiechnęłam się - Umiałam zrobić tacie awanturę dosłownie o wszystko, nawet o to, że podpisuje zdjęcia na autografy, a nie zajmuje się Piotrkiem, chociaż Piotrek wtedy spał.
- Wiem, mamo, że nie powinnam szukać, ale.... znalazłam w internecie twoje zdjęcia z reklamy bielizny, czy to prawda?
Wtedy byłam bardzo zaskoczona, postawiłam ogromne oczy, ale przyznałam się
- Tak, brałam udział w takiej reklamie, bo chciałam zrobić na złość tacie.
- Aż tak chciałaś się zemścić? - zaśmiała się
- Tak, aż tak.
- Jaki był tata, jak go poznałaś?
To było kolejne pytanie z cyklu "Nie wiem, jak mam odpowiedzieć"
- Był inny niż wszyscy, wyróżniał się swoim zachowaniem, tym jak nawet się poruszał, gdy mnie poznał, peszył się, ale z drugiej strony robił wszystko, aby mnie zobaczyć, a ja się zgadzałam, znałam go dwa dni, gdy zgodziłam się, abyśmy pojechali razem na konkurs skoków, znając tydzień, spałam z nim w jednym pokoju, bo po prostu czułam, że mogę mu zaufać.
- Od kiedy wiedziałaś, że to ten jedyny na całe życie?
- Nie wiem, kiedy był taki moment, ale.... z czasem zauważyłam, jaki był, nie będę ci mówić, jak się robi dzieci, ale gdybym go nie kochała, to by do tego nie doszło.... - po raz pierwszy otworzyłam się tak przed własną córką - Potem była zła, wmawiałam sobie, że byłam pijana, nie chciałam znać waszego taty, unikałam go, gdy się dowiedziałam o ciąży, pojechałam do dziadków, ty dziadka Krzysia nie pamiętasz, ale byłby cudownym dziadkiem.. Naprawdę robiłam wszystko, aby tylko się z tatą nie spotkać, potem gdy mu powiedziałam o ciąży, a był to już trzeci miesiąc, widziałam jego ogromną przemianę, stał się zupełnie inny, czuły, kochany, rodzinny, a ja nadal go odtrącałam, nie chciałam nawet z nim zamieszkać, ale gdyby nie to, że odwiedził mnie w święta, to nie wiem, jak bym sama urodziła Piotrusia, przecież drogi były zablokowane, akurat wtedy był jakiś wypadek....
- Też bym chciała, mamo, znaleźć takiego mężczyznę
- Życzę ci tego, kochanie, ale pamiętaj, że to pierwsze zauroczenie z kimkolwiek nie czyni tego mężczyzny wyjątkowym. Ja w podstawówce kochałam się w wielu chłopakach, wiesz pewnie, że jak poznałam tatę byłam z kimś innym


Nadszedł wieczór, wszyscy szykowaliśmy się do wieczerzy wigilijnej, na którą zaprosiliśmy Bronisława.
Kamil założył białą koszulę i czarne spodnie, Piotrek postawił na błękit. Karolka, Olusia i Mateuszka również ubrałam w koszule.

Ja postawiłam na

Do tego rozpuściłam włosy i zrobiłam lekki makijaż. W między czasie ubrałam Izabelkę w różową sukieneczkę z kokardkami. Gdy zeszłam na dół, zobaczyłam, jak Wiktoria schodzi po schodach.

Ubrana w

Włosy miała związane w kucyka
- Jeszcze tylko na dziadka poczekamy - powiedziałam
I w tym momencie usłyszałam dzwonek do drzwi.
- Otworzę - powiedziała Wiktoria
Przywitała dziadka od razu w drzwiach. Bronisław jak zwykle miał ze sobą prezenty, które położył pod choinką.

Najpierw podzieliliśmy się opłatkiem, a później zasiedliśmy do stołu. Rozmawialiśmy tak po prostu o życiu, o tym, co się teraz dzieje, gdy nagle Bronisław powiedział
- Wiecie co mi się śniło? - spytał
- Co, dziadku? - spytał Karolek
- Że wasz Piotrek brał ślub
I w tym momencie Piotrek zaczął się krztusić kawałkiem ryby. Wiktoria szybko zaczęła uderzać go między łopatki, aż w końcu mu przeszło
- Oj, braciszku, masz coś na sumieniu - zaczęła się śmiać do Piotrka
- I wiecie, ale ten sen był taki, jakby miał się nie wydarzyć za 10-15 lat, tylko za dosłownie 2-3.
Spojrzałam się na Kamila
- W końcu moja babcia chce dożyć ślubu prawnuka - uśmiechnęłam się
- Moim zdaniem prędko się nie doczekacie - burknął Piotrek
- Nie mów hop, braciszku, póki nie przeskoczysz - zaśmiała się
- W sumie każdy rodzic chciałby ślubów swoich dzieci, móc uczestniczyć w przygotowaniach, nawet i może pomóc wybrać suknię ślubną przyszłej synowej  - powiedziałam
- Ale możecie przestać o mnie mówić? - oburzył się Piotrek
- Braciszku, ale my wcale nie mówimy o tobie - znów śmiała się Wiktoria, tylko o ślubie Olka, przecież już nie taki młody
- Nie możemy miło spędzić wigilii? - spytał
- Ale czy tak jej nie spędzamy? - zapytał Kamil - Jesteśmy całą rodziną przy jednym stole, za kilka lat będziecie mieli własne rodziny, to albo będziecie spędzać czas we dwoje, potem z dziećmi, albo będziecie przyjeżdżać do nas
- Ja się nigdy od was nie wyprowadzę - powiedział Karolek, jedząc pierogi
- Mój kochany synek - pogłaskałam go po głowie -  nigdy nie opuści mamusi.
- A tatusia? - zaśmiał się Kamil
- Tatusia też nie - powiedział Karolek

Po zjedzeniu przeszliśmy do salonu, gdzie dzieci otwierały prezenty od dziadka, a później przyszedł czas na mały koncert Wiktorii. Śpiewała kolędy, a my śpiewaliśmy wraz z nią. Następnie zrobiliśmy sobie wspólne zdjęcie rodzinne przy choince, Wiktoria oczywiście musiała zrobić sobie zdjęcie z rodzeństwem bez rodziców (jak każda nastolatka :) ) I już po chwili widziałam na jej instagramie nowy post "Rodzeństwo - jedno serce, a sześć osób"

Gdy już zbliżała się noc, zauważyłam, że Wiktoria szepcze coś z wychodzącym z domu z Bronisławem, gdy spytałam jej się, o czym szeptała, odpowiedziała zdawkowo, że o niczym ważnym i że pozmywa naczynia. Nie chciałam drążyć tematu, więc poszłam na górę wykąpać małych


W nocy gdy leżałam z Kamilem w łóżku, przytulając się, mąż powiedział do mnie
- A jak on naprawdę weźmie ślub za te 2 lata? - Kamil był lekko zdenerwowany
- No co? Będziemy szczęśliwi, że będziemy mieli synową
- Kasiu, ja naprawdę nie chcę w wieku 40 lat być nazywany teściem
-  A ja mając 38 teściową - zaśmiałam się i pocałowałam Kamila namiętnie w usta
- Albo Oluś i Mateuszek będą szwagrami, chodząc do przedszkola.
- Ale ty to przeżywasz, kochanie..
- A dlaczego miałbym nie przeżywać?
Ponownie pocałowałam męża i spędziliśmy upojną noc w swoich ramionach


Następnego dnia z samego rana obudziliśmy Piotrka, śpiewając mu "sto lat" i wręczając prezent. Podziękował nam, będąc jeszcze zaspany, po czym powiedział, że zaprosił gościa na swoje urodziny
- Gościa? - zdziwił się Kamil
- Tak, gościa - powiedział pewnie Piotrek, w końcu to moje urodziny, chcę spędzić je z osobami, które są mi w pewien sposób bliskie
- Dobrze, nie mamy przecież nic przeciwko - odezwałam się


Po śniadaniu zaczęliśmy się szykować się najpierw do kościoła.. Pomogłam ubrać się Izabelce i chłopakom. Karolek sam założył granatową koszulę. Piotrek również wystąpił w koszuli, tylko że w białej, a Kamil w odcieniu delikatnego błękitu. Ja założyłam

 
Do tego założyłam czarne kozaki, włosy delikatnie z tyłu upięłam i wykonałam delikatny makijaż.
Czekaliśmy wszyscy na dole na Wiktorię, która, jak każda nastolatka stroiła się godzinami przed lustrem. Po 10 minutach zeszła po schodach w całej swojej krasie.


Założyła pośpiesznie czarny płaszczyk i kozaki i pojechaliśmy do kościoła.

Po powrocie zajęliśmy się przygotowaniem do urodzin Piotrusia. Nakryłam wraz z Wiktorią do stołu.
- Posadzimy twojego gościa obok ciebie - uśmiechnęłam się do syna
- Może być - westchnął
Ale widziałam, że był nieco zdenerwowany wizytą gościa
- Ostatnio zaprosiłeś na urodziny 3 osoby, jak mi się wydaje, czemu teraz tylko jedna? - spytała Wiktoria
- Nie powinno cię to obchodzić - burknął Piotrek
- Mylisz się, braciszku, bardzo mnie to obchodzi. - uśmiechnęła się Wiktoria - Przecież jestem twoją ukochaną siostrą
- A ja twoim starszym bratem - uśmiechnął się

O 14:00 zaczęli przyjeżdżać pierwsi goście, była oczywiście moja mama z Julką i niespodziewanie z Jeremim, była moja babcia, Bronisław, Kornelia z synami oraz Stefek Hula z Marceliną i dziećmi.
Gdy już większość wręczyła Piotrkowi prezenty, zadzwonił do mnie telefon. Spojrzałam na wyświetlacz i nie mogłam uwierzyć własnym oczom. Dzwonił Michał. Odebrałam natychmiast telefon od brata
- Cześć - powiedziałam
- Cześć, siostra - był wyraźnie czymś zatroskany, może się wstydził ze mną rozmawiać, w końcu nie rozmawialiśmy naprawdę długo, długo....
- Co robicie?
- Piotrek ma urodziny, przyjechała mama, babcia, Kornelia, Julka....
- Nie byłoby nic na przeszkodzie, jakbyśmy przyjechali?
- Ależ oczywiście!

Byłam taka szczęśliwa, że w końcu brat nas odwiedzi, po takiej długiej rozłące. Po rozłączeniu powiedziałam rodzinie, że przyjedzie Michał.
I dosłownie za 2 minuty pod dom podjechał Michał wraz z Natalią i dwójką synów - Antkiem i Janem. Wyściskałam całą czwórkę i usiedli przy stole.
- Przyjechaliśmy na trochę - powiedział Michał - Wziąłem w pracy urlop na 3 tygodnie
- Aż 3 tygodnie? - spytała mama
- Tak, chcemy spędzić trochę czasu w Polsce, wszystko w szkole chłopców załatwiliśmy
- A jak tam idzie wam z językiem? - mama spytała Antka , który skończył już 8 lat
- Dobrze - odpowiedział
- My również... chcieliśmy przy okazji zaprosić was wszystkich na komunię Antka, która już w maju.  - powiedziała Natalia - Chcieliśmy was wszystkich zaprosić osobiście, a nie przez telefon czy listownie.
-  Chociaż dajecie znak życia, że wszystko z wami ok, nie to co nasz Piotrek... - westchnęła mama - Kompletnie nic, żadnej wiadomości,  Julka mówi, że nawet konta na portalach społecznościowych usunął, a ta jego Karolina bawi się w Anglii po jakiś barach, restauracjach, klubach, jeździ nad morze, na wycieczki, zdjęcia w takich ubraniach wstawia...
- Na szczęście nie mam jej w znajomych - powiedziałam - A tak w ogóle to od kilku tygodni nawet Facebooka nie przeglądałam.

W tym momencie rozległ się dzwonek do drzwi.
- A kto to? - spytała babcia
Piotrek aż podskoczył
- Pójdę otworzyć! - krzyknął Karolek
- Nie, ja pójdę!
Piotrek wstał szybko i pobiegł w stronę drzwi.

*Piotrek*

Przed otworzeniem drzwi przejrzałam się szybko w lustrze i poprawiłem fryzurę. Serce waliło mi jak młot, aż w końcu otworzyłem drzwi.
Na zewnątrz stała Patrycja w rozpuszczonych włosach, miała na sobie sukienkę



A do tego brązowy płaszczyk. Wyglądała tak prześlicznie.
- Hej - powiedziałem
- Cześć - uśmiechnęła się
Zaprosiłem ją do środka i zdjąłem płaszcz.
- Co powiedziałaś rodzicom?
- Nic, po prostu wyszłam z domu.
- Przecież się mogą zorientować
- Nie zorientują się. Przyjechała siostra z dzieckiem, teraz ona jest ich oczkiem w głowie, mną się nawet nie interesują.
- Wejdź, czekamy.
- Najpierw... Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin - wręczyła mi prezent i pocałowała mnie w policzek tak, że mi odjęło mowę.
Wziąłem do ręki torebeczkę i ją otworzyłem.
Były tam wełniane skarpetki ze wzorem góralskim oraz kubek z napisem "Niby nie ma ideałów, a jednak jest Piotrek"
- Dziękuję - powiedziałem i pocałowałem ją w policzek
Zaprosiłem ją do jadalni.
- Dzień dobry - powiedziała Patrycja
- Dzień dobry! - odpowiedzieli jej wszyscy
- To jest Patrycja - powiedziałem
- My już się wszyscy znamy - zażartowała prababcia
- Jesteś koleżanką Piotrka? - spytał wujek Michał
- Patrycja jest moją dziewczyną - powiedziałem i usiedliśmy obok siebie przy stole
- To gratuluję, kochany ty mój - uśmiechnęła się prababcia Maria
Spojrzałem się na rodziców, którzy byli wyraźnie zakłopotani, nie wiedzieli, co mają robić. Jednak mama szybko się uśmiechnęła
- Serdecznie witamy w naszej rodzinie - uśmiechnęła się mama - Od teraz jesteś jej częścią
- Dziękuję bardzo - powiedziała Patrycja
Wzrok wszystkich był skupiony tylko na nas.
- Zjedz coś - powiedział do Patrycji tata - w końcu są święta, jedyny czas, aby jeść, nie licząc kalorii i zapominając o diecie.
- Oj tam, Patrynia diety nie potrzebuje - powiedziała prababcia Maria - Ja w jej wieku też byłam taka szczuplutka i mój Jasiek zawsze się ze mnie śmiał, że nie chodzi na spacery z dziewczyną, tylko ze szczotką, jeszcze miałam pełno loków na głowie, więc wyglądało to przezabawnie.
Wszyscy zaczęliśmy się śmiać, gdy nagle Julia z Jeremim przerwali nam tę chwilę
- Bo my.. - zaczęła Julia
- Bo my chcieliśmy coś ogłosić - powiedział za nią Jeremi pewnym głosem
- Coś się stało? - spytała babcia Anna
- Bo my bierzemy ślub - powiedziała Julia
Najpierw zrobiła się cisza, a potem wszyscy patrzyli się po sobie, a następnie na Julię i Jeremiego
- Jaki ślub?! - babcia Anna była w szoku
- Chcemy się pobrać, jak najszybciej - powiedział Jeremi
- Planujemy ślub w czerwcu. - dopowiedziała Julia
- W czerwcu? - moja mama była wyraźnie zdziwiona
- Tak - powiedziała Julia
- Nie chcemy dużego wesela, małe przyjęcie w restauracji - Jeremi był bardzo pewny siebie - Tylko najbliższa rodzina, nie mam rodzeństwa, tylko sami moi rodzice i ojciec chrzestny, samotny kawaler.
- A ja nawet nic o żadnych oświadczynach nie wiedziałam - oburzyła się babcia Ania

Jednak potem święta spędziliśmy w rodzinnej atmosferze, śmialiśmy, rozmawialiśmy, widziałam, że Patrycja poczuła się dobrze w mojej rodzinie. Po 19:00 wszyscy zaczęli się zbierać do domów, ale Patrycja jeszcze została.
- Ja pani pomogę - powiedziała do mamy, gdy ta sprzątała naczynia.
- Oj, nie, Patrycjo, jesteś naszym gościem.
- Ale ja tak nie mogę siedzieć, jak pani sprząta.
Gdy już mama z Patrycją posprzątały, usiedliśmy wszyscy w salonie.
- Chcieliśmy wam trochę wcześniej powiedzieć, ale stwierdziłem, że święta i moje urodziny byłyby najlepszym momentem - powiedziałem do rodziców
- Cieszymy się bardzo, chociaż ostatnio taki skryty byłeś, poddenerwowany - powiedziała mama
- A jak twoi rodzice? - spytał Patrycję tata
- Oni nie wiedzą - powiedziała Patrycja
- Nie wiedzą, że jesteście razem? - dopytywała się mama
- Nie i nie mogą się dowiedzieć - odpowiedziała moja dziewczyna - Jeszcze nie teraz.


Po jakiś pół godziny Patrycja postanowiła wrócić do domu
- Odwiozę cię - powiedział tata
- Nie chcę robić problemy
- Ale to żaden problem, żaden.
Odprowadziłem więc Patrycję do drzwi.
- Ja będę czekał w samochodzie - powiedział tata
A ja na pożegnanie nałożyłem Patrycji płaszcz
- Chyba aż tak źle nie było - uśmiechnąłem się
- Masz cudowną rodzinę i nigdy o tym nie zapominaj.
Pocałowała mnie namiętnie w usta i wyszła z domu.



*Kasia*

Następnego dnia założyłam

Po kościele postanowiliśmy pojechać do Prus, do mojej mamy. Julia z Jeremim  oraz Michał z Natalią i dziećmi również tam byli.

Najpierw mama poczęstowała nas ciastem, dzieci bawiły się w salonie, a Julia i Jeremi zaczęli opowiadać o tym, co planują na swoim ślubie. Mamę wyraźnie to denerwowało.
- Musisz sukienkę wybrać - powiedziała Natalia - Masz już w planach jakąś
- Tak, rozkloszowaną i to mocno... - powiedziała Julia
- W końcu jesteś młoda - powiedziałam do siostry - Nie możesz ubrać przecież sukienki ślubnej bez jakiegoś wycięcia, czy jakiś dekoracji.
- Falbanki, to już przeżytek...- powiedziała Natalia

Jednak mina mamy nie zwiastowała niczego dobrego, więc po 2 godzinach wróciliśmy do Zakopanego.



----------------------------------------------------------------------------------------------------



                                        kiki2000

Komentarze