8 marca- nasze święto - święto kobiet, wypadało w środku tygodnia w środę.
Rano jak zwykle wstałam do pracy, zrobiłam dzieciom śniadanie, które sama również zjadłam, zrobiłam im kanapki do szkoły, ucałowałam na pożegnanie i wypiłam resztki kawy.
Następnie sama zaczęłam szykować się do pracy.
Założyłam
![]() |
Włosy wyprostowałam, zrobiłam delikatny makijaż, pocałowałam męża na pożegnanie, po czym wsiadłam do samochodu i pojechałam prosto do pracy.
Przez cały dzień zastanawiałam się, co Kamil wymyśli w związku z dniem kobiet.
Ku mojej uciesze, na każdej lekcji, od każdej klasy dostawałam kwiatka lub czekoladę.
Wyściskałam wszystkich moich uczniów. Byłam taka szczęśliwa.
Spytałam się 3e, a dokładnie dziewczyn z ich klasy
- A wy? Co dostałyście?
- Też po tulipanie - odezwała się brunetka z końca sali.
- To się chłopcy nie postaraliście - zaśmiałam się
- Ale pani profesor - powiedział słodkim głosem jeden z kierowników całego klasowego zamieszania - PKB krajowe spada, teraz tulipany tanie na rynku
- W marcu to właśnie drogie - odezwałam się - Wiesz jak w okolicach 8 marca sprzedawcy sobie zarobią?
- Oj tam, raz do roku można - powiedział - Można się wykosztować
- Ja jestem ciekawa, co mój mąż wymyślił na dzisiaj
- To jeszcze nic pani nie dostała?
- Jeszcze nie - westchnęłam - Pewnie jak wrócę z pracy
- A dzisiaj do której?
- Do 14:05.
- To jeszcze sobie pani dzisiaj poczeka
- Też tak uważam - powiedziałam i zapisałam temat lekcji;
Po skończonych zajęciach wróciłam zatem do domu. Było zamknięte. Zdziwiłam się, ponieważ Karolek i Iza już dawno powinni skończyć lekcje.
Złapałam ponownie za klamkę. Zamknięte. Zaczęłam nerwowo szukać w torebce klucza, w tym całym emocjonalnym stresie zapomniałam, że klucze do domu mam przypięte do kluczyków do samochodu
Zanim jednak je znalazłam, drzwi same się otworzyły. W środku stała Iza , lekko rozczochrana.
- Witaj, mamusiu - powiedziała - Wejdź - wskazałam ruchem ręki, abym weszła do środka
W tym momencie bałam się nawet wejść do własnego domu, ale stwierdziłam, że raz się żyje. To, co widziałam, przerastało moje najmniejsze oczekiwania.
Cały salon był w złotych i różowych girlandach. Do tego balony z napisem "8 MARCA"
Na środku salonu stał Kamil z ogromny tortem.
- Wszystkiego najlepszego dla naszych kobiet!
Położyłam z wrażenia na podłodze torebkę
- Jestem kochanie pod wrażeniem - uśmiechnęłam się do męża
W tym momencie weszła do domu Wiktoria
- A co tu się dzieje? - spytała i gdy zobaczyła Kamila z tortem, powiedziała - Tatuś, postarałeś się w tym roku, jak nigdy, naprawdę.
Kamil położył tort na stole i uściskał wszystkie 3 kobietki, jaki miał w domu - mnie, Wiktorię oraz Izabelkę.
- Wiecie, że tatuś bardzo was kocha - powiedział
- Jesteś moim tatusiem? - zaśmiałam się
- Wiesz, jestem twoim mężem, aż tak stary nie jestem
- Tato, ty jesteś zawsze młody - powiedziała Wiktoria - Ja się dziwię, że w sklepie nie proszą cię o dowód, jak robisz zakupy
Zaczęłam się śmiać
- W końcu u Stochów takie dobre geny - powiedziałam - Tak podobno słyszałam - uśmiechnęłam się
- Trafiłaś , mamo, na człowieka z najlepszymi genami - Wiktorii również trzymał się humorek.
- Ale wy wścibskie jesteście - powiedział Kamil
- Ale i tak cię kochamy - powiedziała córka do Kamila - Wątpisz w to?
- No co wy, ja nigdy nie wątpię
Kamil poszedł do kuchni po talerze, nóż i łyżeczki. Wiktoria zrobiła jeszcze przed pokrojeniem zdjęcie tortu
- Do której dzisiaj Piotrek ma trening? - spytał Kamil
- Dzisiaj Piotrek nie ma treningu - powiedziała Wiktoria - Całe to popołudnie spędza ze swoją ukochaną
- Ciekawe, o której wróci - powiedziałam
- Pewnie nie szybko - mruknęła Wiktoria
- Spokojnie, córeczko - odezwał się Kamil - Ty także spotkasz swojego księcia z bajki, na białym koniu
- Ja trafiłam na takiego księcia - uśmiechnęłam się, jedząc kawałek tortu
- A pro po konia i rycerza. Jest taka fajna piosenka, możecie nawet na internecie znaleźć "To był koń na białym rycerzu". Mam z tą piosenką miłe wspomnienia, możecie spytać Maćka Kota - zaśmiał się
- Więc jakie to wspomnienia? - spytałam - Nigdy nie opowiadałeś
- A wiesz.... To było w Niemczech chyba... Oberstdorf, po jakimś konkursie, po którym stałem na podium i Maciek postanowił , że będziemy świętować, we dwójkę w moim pokoju i wtedy Maciek szukał jakiegoś repertuaru na ten wieczór i znaleźliśmy to i przez cały czas tej piosenki słuchaliśmy. To były piękne czasy.
W tym czasie Piotrek spędzał czas z Patrycją na jednej z ławek w parku. Wręczył jej prezent - małego misia z czerwonym serduszkiem, na którym pisało "Kocham Cię"
Nie widzieli po za sobą świata, spędzali czas ciągle razem, jeśli tylko mieli możliwość, Patrycja często bywała w domu Stochów, a Piotrek był w domu państwa Sobczaków tylko raz - podczas pamiętnego Sylwestra. Udawało im się zachować wszystko w tajemnicy przez rodzicami Patrycji. Jednak wiedzieli, że długo to trwać nie będzie, aż do czasu....
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
kiki2000

Komentarze
Prześlij komentarz