Rozpoczęcie roku szkolnego dla Piotrka było czymś naprawdę denerwującym. Musiał znów widzieć te same twarze, które widział w czerwcu. Odpoczął od tych śmiechów na korytarzu.
Jedna z koleżanek z klasy - Ola, podeszła zaraz do niego przed rozpoczęciem.
-Hejka - powiedziała wysoka blondynka o zielonych oczach. Wygląda identycznie jak jego Patrycja, tylko że Ola była strasznie szczupła, aż tak, że gdyby założyła bikini, mógłby mieć żywy eksponat na lekcje biologii.
-Hej - odpowiedział jej
-Jak wakacje?
-Jak zwykle.. Treningi, zgrupowania i konkursy.
-Byłam na jednym z nich - uśmiechnęła się - Tutaj w Zakopanem. Wtedy byłeś 2.
-Tak.. Mało mi zabrakło.
-Jak dla mnie, gdyby nie te punkty za wiatr, wygrałbyś. Dla mnie i tak jesteś najlepszy
-Nie mów tak
- Dlaczego?
-Nie lubię, jak ktoś do mnie mówi takie rzeczy...
Nagle położyła rękę na jego plecach. Przeszedł po nim emocjonujący dreszcz.
-Ola... - szepnął jej do ucha.
-Piotrek... - również mu szepnęła. - Pogadajmy później...
Gdy weszli do sali na oficjalne rozpoczęcie, widział, że Ola robi wszystko aby go "zdobyć". Rozpięła pierwszy guzik białej koszuli, a także podniosła wyżej czarną spódnicę. Do tego ciągle bawiła się włosami i oblizywała usta, a co chwilę "puszczała do niego oczko"
Gdy wyszli z sali, Piotrek chciał jak najszybciej wyjść ze szkoły. Patrycja napisała mu SMS-a, że muszą się jak najszybciej spotkać, ponieważ ma mu coś ważnego do powiedzenia.
-Piotrek... - powiedziała Ola, łapiąc go za rękę
-Tak?
- Zrobimy sobie razem zdjęcie?
-Jeśli chcesz... - westchnąłem..
Ola wyjęła telefon i zrobiła ze mną pełno zdjęć.
-Możemy jeszcze chwilę porozmawiać? - spytała
-A o czym?
-A o czym chcesz?
-Nie wiem...
-Przystojny jesteś - powiedziała... - Wiesz ile każda dziewczyna by dała, aby być z takim ciachem? - znów oblizała usta..
- Nie rób tak... - powiedziałem
-Czego mam nie robić?
-Nie podrywaj mnie
-Ja ciebie nie podrywam....- powiedziała.. - Ja ciebie wręcz pragnę
Złapała mnie za rękę i przyparła do ściany... Położyła rękę na moich plecach.
-Piotrek.. Jesteś czarujący.. Zasługujesz na kogoś dobrego. Niesamowitego.
Spojrzałem się na Olę i przypomniałem sobie, że oststnio między mną a Patrycją się nie układało.. Nie odpowiadała na moje wiadomości, nie chciała ze mną w ogóle rozmawiać.
Złapałem Olę za rękę i przyparłem do swojej klatki piersiowej... A ona rozpięła kolejny guzik..
-Chodź za mną...
Zaprowadziła mnie do damskiej łazienki... Zamknęła nas w kabinie, a ja nie wiedząc co robić, przyparłem ją do ściany i złapałem za lewy pośladek. Jęknęła cicho, ale widziałem że jej się to podobało... Nie to co Patrycji. Ola podniosła delikatnie nogę do góry, podwijając spódnicę.
-Piotrek. - szepnęła
-Olka.
I rzuciliśmy się na siebie, pełni namiętności. A ja czułem coś niesamowitego w spodniach, czego nigdy nie czułem z Patrycją. Całowaliśmy się zbyt namiętnie.. Tak mi się wydawało, ale gdy Ola zaczynała rozpinać moją koszulę, moja namiętność wybuchła tak, że delikatnie ugryzłem ją w ucho.
- Piotrek... - oddychała delikatnie
Odpięła moją koszulę, a następnie swoją.. Po raz pierwszy zobaczyłem kobiece piersi z tak bliska... Dotknąłem ich.. Delikatnie ugniotłem jedną, a Ola jęknęła bardziej. Jednym płynnym ruchem odpięła biustonosz.. I sięgnęła do moich spodni. Złapała mnie za krocze i to ja jęknąłem... Odpięła mi guzik.... Spodnie zsunęły się na ziemię... A po chwili na ziemi wylądowała spódnica Oli... Przywarliśmy do siebie.. Całowałem jej usta, piersi, potem wchodziłem coraz niżej... Ola wygięła się w łuk... Gdy ponownie pocałowałem ja w usta, złapała mnie za tyłek i przycisnęła do siebie...
-Tak cię pragnę... Jesteś niesamowity, cudowny... Nieziemski..
. Mówiła to tak cudownie.. A ja jej uwierzyłem i po raz pierwszy w życiu przystąpiłem do miłosnego aktu.. Swój pierwszy raz przeżyłem z Olą, nie z Patrycją. Miałem niecałe 17 lat i do tego w damskiej toalecie.
Gdy już skończyliśmy, ubraliśmy się i gdy mieliśmy wychodzić, Ola pocałowała mnie w policzek.
-Jesteś naprawdę niesamowity..
Wyszedłem ze szkoły i zacząłem odczuwać wyrzuty sumienia. Działałem pod wpływem emocji... Nie wiedziałem, co mam zrobić, czy powiedzieć o tym Patrycji, czy nie. Postanowiłem jednak najpierw z nią porozmawiać.
Czekała na mnie w parku ubrana w czarną sukienkę
-Jak dobrze, że jesteś - powiedziała, rzucając mi się na szyję, a ja bałem się jej dotknąć
-Co się stało? - spytałem.
-Wczoraj coś się wydarzyło...
-Co? Gdzie?
Oczy zalały się łzami, a ja walczyłem sam ze sobą, aby ją dotknąć.
-Wczoraj wracałam do domu... Była noc.. Ubrana byłam w spódnicę, do tego koszulka.. I nagle ktoś złapał mnie za rękę i zaciągnął w jakiś róg.. Myślałam że to ty, uśmiechnęłam się nawet... Gdy... Był to jakiś mężczyzna.. Na oko miał 30 lat. Zamknął mi usta i zaczął obmacywać... Piotrek... - płakała - Do niczego nie doszło... Ja ciebie nie zdradziłam, ja mu się wyrwałam..
Przytuliłem ją.
-Wszystko dobrze... Już jestem przy tobie...
Patrycja pocałowała go w policzek.
-Kocham cię - szepnęła
-Ja ciebie też..
Ale nadal miałem boskie ciało i podniecające jęki Oli przed oczami
W poniedziałek gdy pojawiłem się w szkole, chciałem uniknąć Oli, ale nie mogłem.. Po prostu nie mogłem.. Pocałowała mnie jeszcze przed szkołą, a na dłuższej przerwie poszliśmy znowu do łazienki.. Usiadłem na opuszczonej desce, a Ola na mnie okrakiem.. Zdjęła od razu koszulkę. Nie ostrzegała wcześniej, że nie ma biustonosza, dlatego wręcz rzuciłem się na jej piersi..
-Wariacie..-jęczała..
Znów sięgnęła do moich spodni, łapiąc najpierw za krocze...
-Olka... - również jęknąłem
Całowałem znów jej piersi bez opamiętania. I po chwili gdy rozpiąłem jej spodnie zrobiliśmy to ponownie.. Tylko teraz, wychodząc z ubikacji spóźniony na lekcję, zdałem sobie sprawę, że ja nie mogę tego dalej robić. Powiedziałem Oli, że to co zrobiliśmy to był ogromny błąd, którego żałuję, a ona nie chciała tego słyszeć.
Po zajęciach poszedłem na trening. Byłem w totalnej rozsypce psychicznej, nie mogłem normalnie ćwiczyć. Nie miałem nawet siły. Podszedł do mnie trener
-Co jest z tobą, Piotrek?
-Nic... - westchnąłem
-Jak to nic? Przecież widzę
Nie mogłem mu powiedzieć, że zdradziłem swoją dziewczynę z jakąś Olką, na którą nigdy nie zwracałem uwagi.
Po treningu wróciłem do domu. Mama akurat robiła kolację.
-Jak się masz? - spytała
-Dobrze.
-Jak w szkole?
-Też dobrze.
Nie miałem żadnej ochoty do rozmów. Poszedłem do łazienki, a gdy z niej wyszedłem cała rodzina siedziała przy stole.
- W tym tygodniu nie jedziesz na żadne zawody? - spytała mama
- Nie - odpowiedziałem
-Mamy zamiar z tatą zrobić takiego jesiennego grilla, może zaprosiłbyś Patrycję?
Słysząc to imię nogi się wręcz pode mną ugięły. Najbardziej poszkodowana w tej sytuacji była ona. Najpierw ktoś się do niej dobierał, a ona zamiast myśleć o tym, żeby tego gościa zamknąć, to najważniejsze dla niej było, że mnie nie zdradziła.. A ja jej tego nie mogłem zaświadczyć.
-A kiedy? - spytałem mamy
- W sobotę.
-Spytam.
-Musimy jeszcze się zastanowić, w co się ubierzemy na ten ślub! - Wiktoria wybuchnęła euforią
-Jaki ślub? - spytałem
- Nie myśl tylko o Patrycji, tylko zainteresuj się, co się w domu dzieje - zaśmiała się - Mamy koleżanka z pracy zaprosiła nas na ślub. Idziemy.
- Tylko ślub? - spytałem
-Tak. Nie robią wesela, tylko przyjęcie dla rodziny. Maksymalnie 70 osób.. Chyba tyle mówiła - powiedziała mama
-Ostatnio znalazłem płytę z naszego ślubu - powiedział tata
-Naprawdę? - mama uśmiechnęła się i chyba utonęła we wspomnieniach
-Chyba nie chcę teraz tego oglądać - tata zaśmiał się - Tam byłem taki młody, mógłbym popaść w kompleksy przy waszej mamie.. Ty, Kasiu, w ogóle się nie zmieniłaś.. - złapał mamę za rękę i uśmiechali się do siebie
Nasunęło mi się pytanie, czy ja kiedyś też znajdę taką miłość. Nawet nie chciałem myśleć o miłości. Pijany wyznawałem Patrycji miłość, chciałem się jej oświadczyć, a teraz tak perfidnie ją zdradziłem. I to dwukrotnie.. I to z kim? Z najbardziej puszczalską dziewczyną w szkole...
Następnego dnia Olki nie było w szkole. Ucieszyłem się, że nie będę musiał na nią patrzeć. Może sama zrozumiała swój błąd i nie chciała spojrzeć mi w oczy... To byłby dobry trop. Jednak gdy usiadłem na lekcji polskiego w mojej ostatniej ławce, dostałem powiadomienie z mediów społecznościowych, że użytkownik @olka_private oznaczył cię w poście.
Olka wstawiła nasze selfie z rozpoczęcia roku szkolnego i podpisała "Mój na zawsze ❤️ @piotrstoch Kocham nad życie..❤️"
Nie wiedziałem co mam z tym zrobić.. Przecież my nie byliśmy parą, chyba że ona tak myślała...
Musiałem to szybko z nią wyjaśnić. Na przerwie zadzwoniłem do niej, nie odbierała. Do końca dnia również.
Gdy byłem na treningu napisała mi SMS-a" Masz, czego chciałeś "
Gdy wróciłem do domu, położyłem się zmęczony spać. Nie zauważyłem wiadomości od Patrycji" Piotrek.... Czy to prawda? "
Był piątek. Rano odczytałem wiadomość od Patrycji i nie wiedziałem, co mam jej odpowiedzieć... Czy powiedzieć prawdę, co zaszło między mną a Olką? Ale.. O co mogło jej chodzić. Profil Oli był prywatny, a Patrycja go nie obserwowała. Może ktoś jej powiedział? Ale my przecież ukrywaliśmy swój związek... Nie wiedziałem co mam zrobić..
Patrycja nie odzywała się do mnie przez cały piątek.
W sobotę po południu wróciłem z treningu, gdy nagle usłyszałem dzwonek do drzwi. Otworzyłem je, a w nich stanęła Patrycja.... Zalana łzami.
- Patrycja.... - powiedziałem drżącym głosem. - Co ty tutaj robisz?
- Wyjaśnić sprawy między nami - wytarła łzy
- Wejdź
Była bardzo dziwna.... Z jednej strony widziałem, że chciała mnie "rozszarpać", a z drugiej była taka łagodna... Zaprosiłem ją do pokoju
Gdy usiadła na łóżku i zobaczyła na komodzie nasze wspólne zdjęcie w ramce, wybuchnęła ogromny płaczem
- Dlaczego ty mi to zrobiłeś? - krzyczała - Myślałeś, że się nie dowiem?! Ta "twoja" Olka przyszła do mnie wczoraj! I pokazała mi wasze zdjęcia i mówi mi bezczelnie, że jesteście parą od kilku tygodni, a potem... - zalała się łzami.. - Ty z nią.... w szkolnej łazience.... Jak mogłeś?! - naskoczyła na mnie, bijąc mnie pięściami po klatce piersiowej - Dlaczego ty mi to zrobiłeś?! A co ja ci takiego zrobiłam, że postanowiłeś mnie tak... tak perfidnie zdradzić. Ja naprawdę cię kochałam i myślałam, że.... ta miłość to ta jedyna.... Ja spędziłam z tobą najlepsze chwile mojego życia. Byłeś dla mnie nie tylko chłopakiem, ale i najlepszym przyjacielem... A ty mi zrobiłeś takie świństwo.... Jak mogłeś?! Czy ja dla ciebie naprawdę nic nie znaczę? Zabawiłeś się mną?! Traktowałeś mnie jak zabawkę?! Moim zdaniem nikt nie wytrwałby tyle co ja.
- Ja naprawdę żałuję tego, co się stało..
- Teraz mówisz, że żałujesz?! Możesz błagać i modlić się, abym ci wybaczyła, ale nie zrobię tego! Nigdy! Jakie są tak naprawdę twoje zamiary? Nie mogę chodzić po takiej niekończącej się drodze... Podzieliłeś naszą miłość na kawałki.... Nasze życie, to dwa światy, Piotrek. Gdzie jesteś ty, a gdzie jestem ja? Zraniłeś mnie i to bardzo.... Twojego postępowania nie mogę wytłumaczyć, bo nie da się wytłumaczyć... Może dlatego mnie zdradziłeś , bo nie chciałam ci się "oddać" po tym weselu? Tylko to dla ciebie było najważniejsze?! Aby mnie przelecieć? O to ci tylko chodziło?! A gdzie tu miłość? Ty mnie w ogóle kochasz, Piotrek?
- Ja cię nadal kocham....
- Dlaczego więc tak okrutnie postąpiłeś?! - dalej zaczęła mnie bić....
A ja momentalnie ją przytuliłem do piersi.
- Nie płacz... Ja chcę ci to wszystko wytłumaczyć. Kocham cię nad życie.. Ja naprawdę cię kocham
- Dlaczego mi zrobiłeś takie świństwo? - już teraz tylko płakała.
- Nie wiem.. Czy to były emocje? Ona sama mnie strasznie prowokowała... Wręcz namawiała... Te zdjęcia też, powiedziała, że chce ze mną zdjęcia.
- Ja tylko tyle dla ciebie znaczę? Że jak każda laska zakręci tyłkiem, to ty już do niej lecisz?
- Patrycja, to nie tak...
- A jak? Zdradziłeś mnie... - położyła rękę na moim policzku - Wiesz, że ja ciebie nadal kocham.... Ale ja nie mogę ci tego wybaczyć.. Nigdy ci tego nie wybaczę, dlatego najlepiej będzie, jak się rozstaniemy... Pójdziemy w dwie różne strony... - i spontanicznie pocałowała mnie w policzek... - Wiesz, że brzydzę się ciebie dotknąć? A z drugiej strony chciałabym, abyśmy przeszli przez to razem... Ale nie mogę...
Po czym wyszła z pokoju. Nie odbierała moich wiadomości, nie odpisywała na nie....
*Kasia*
Słyszałam całą kłótnią Piotrka i Patrycji... Mój najstarszy syn... Mając niespełna 17 lat, uprawiał seks z jakąś dziewczyną, zdradzając przy tym Patrycję. Zalana łzami poszłam do sypialni
- Co się dzieje? - spytał Kamil
Opowiedziałam mężowi wszystko, po czym się do niego przytuliłam
- Jak ja go wychowałam? Ja naprawdę jestem aż tak złą matką?
- Kochanie... Nie mów tak, jesteś cudowną matką...
- Trzeba z nim porozmawiać... Ale ja nie dam rady... - płakałam - Może ty? Porozmawiacie jak ojciec z synem, jak mężczyzna z mężczyzną...
- Myślisz, że to jest dobry pomysł?
- Myślę, że najlepszy... Nie możemy zostawić go z tym samego....
Po chwili uświadomiłam sobie, że ja przecież uczę Patrycję
- Jak ja teraz spojrzę tej dziewczynie w oczy?
- Ale ty nie jesteś niczemu winna.
Kamil przytulił mnie mocniej, po czym wyszedł z sypialni i poszedł do pokoju najstarszego syna
*Kamil*
Nie wiedziałem, jak mam zacząć tę rozmowę. Piotrek siedział na łóżku, schował twarz w dłonie.
- Synu.... - powiedziałem - Wszystko słyszałem od mamy....
- Tato... Ja nie wiem, co mam zrobić..
Usiadłem przy nim
- Jak byłeś już na świecie.... Wiktoria również.... Okazało się, że ten skoczek Gregor.... wyszedł na wolność....
- Ten, który... - nie dokończył
- Tak, to ten... Okazało się, że wyszedł na wolność i wrócił do skoków. Chciał spotkać się z mamą, a a o tym nie wiedziałem... Powiedziała mi dopiero kilka dni po spotkaniu, że spotkała się z nim.. Byłem wściekły, ponieważ jak każdy mężczyzna zazdrosny o swoją kobietę... Myślałem, że.... że mama mnie zdradziła.... Wiem, że to było głupie, ale tak myślałem.... Zrobiłem jej ogromną awanturę, do tego stopnia, że rozbiliśmy pełno talerzy... Wiesz, jak skończyła się nasza kłótnia?
- Jak?
- Mama wybiegła z domu, ponieważ powiedziała, że ma mnie dość. Nie wiedziałem, że była w ciąży, chciała mi o tym powiedzieć właśnie tego wieczoru... Została napadnięta na chodniku... Nożownik wbił jej nóż w plecy.. Do tej pory ma mały ślad na plecach i ilekroć go widzę, albo dotykam.... Czuję się podle... Mama wylądowała w szpitalu, straciła dziecko i dużo krwi.... Potem długo się do siebie nie odzywaliśmy... Nastąpiły nie "ciche dni", ale "ciche miesiące"... Powiedziała mi, że mieszkamy razem dla waszego dobra, dla dobra twojego i Wiktorii.. Krzyczała mi w twarz, że mnie kocha, że zachowałem się podle, że byłem egoistą, że jej nie wierzyłem i wtedy zrozumiałem, po tych kilku miesiącach, że kobiecie trzeba dać czas, aby wszystko wróciło do normy... Teraz masz piątkę wspaniałego rodzeństwa...
- Tato... A jak Patrycja mi nie wybaczy?
- Moim zdaniem ci wybaczy... Jeśli cię kocha, to ci wybaczy... Tylko zastanów się, czy było warto z tą dziewczyną z tą Olą...
- Nie.. - odpowiedział mi natychmiast. - Tego jestem pewien... Nie wiem, dlaczego tak zareagowałem. Chyba każdy mężczyzna ma takie żądze... A z Patrycją ostatnio mi się nie układało... Napatoczyła się Ola.
- Wiesz, że zraniłeś nie tylko Patrycję?
- Jak to?
- Ta Ola... Nie znam dziewczyny, może patrzyła na ciebie tylko pod względem fizycznym, ale gdy w końcu wy.... razem... a potem jej powiedziałeś, że nie... Ją też zraniłeś, ale nie tak, jak Patrycję.
- Tato... Ja tak bardzo bym chciał, aby już mi wybaczyła...
- To nie jest takie proste
Spojrzałem na wspólne zdjęcie Piotrka i Patrycji
- Byliście szczęśliwi i będziecie szczęśliwi, tylko potrzebujecie czasu... Jak to mówią czas leczy rany..
- Czasami nie chciałbym być tak sławnym nastolatkiem. Jesteś strasznie znanym skoczkiem, tatą... Teraz ja poszedłem twoją drogą, chcą mnie przenieść do kadry B... I już teraz wiem, że ta sława nie jest dobra.
- Ze sławą trzeba umieć żyć, ale też jeśli nie chcesz być zauważalny, zachowuj się normalnie, ale też zgodnie z etyką.... Musisz synu teraz to przecierpieć.. Nie ma innej opcji
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
kiki2000
Komentarze
Prześlij komentarz