Egzaminy Wiktorki miały odbyć się 16, 17 i 18 kwietnia. Językiem polskim nie przejmowała się w ogóle, językiem angielskim też. Obawiała się tylko matematyki. Wierzyłam w nią , że sobie poradzi, z matematyki w szkole przecież była świetna, ale.. widziałam strach w jej oczach. Dodatkowym przedmiotem, który chciała zdawać była historia. Byłam z niej naprawdę dumna i czasami prosiła mnie o jakieś materiały dodatkowe, które z chęcią jej dawałam
Rano zjadła szybkie śniadanie i pobiegła na górę, po kilku minutach zeszła już gotowa. Ubrana w czarną spódnicę i białą koszulę. Włosy rozpuściła , a na nogach miała czarne baletki.
- I jak? - spytała
- Cudownie - powiedziałam - Egzamin masz o 9:00? - spytałam
- Tak
- Jest dopiero 7:20 - zauważył Kamil
- Tak, ale już nie mogę wysiedzieć.. Ciekawe co nam dadzą. Może "Kamienie na szaniec"? - uśmiechnęła się Wiktoria
- Mamy tę książkę w domu? - spytał Kamil
- Ja mam - powiedziała Wiktoria - Czyżbyś chciał, tato, przeczytać?
- A czemu by nie? I tak mam sporo wolnego czasu - uśmiechnął się
- Żebyś ty tak w wolnym czasie robił obiad!
W tym momencie z góry zszedł zaspany Piotrek
- A co ty już gotowa? - spytał Wiktorii - Ja jak miałem egzaminy, to wstałem dopiero o 8:00
- Nie lubię czekać
- Ja zaczynam o 8:00, dlatego idę się zbierać - powiedziałam - Tata cię zawiezie - zwróciłam się do Wiktorki
Poszłam na górę i założyłam
Ułożyłam włosy i zeszłam na dół. Poprosiłam Piotrka, aby zrobił mi i Wiktorce zdjęcie przed egzaminy. Gdy już miałam wychodzić, rzuciłam tylko do córki
- Nie stresuj się, trzymam za ciebie mocno kciuki!
Będąc w szkole ciągle tylko o tym myślałam. Chciałam, aby poszło jej jak najlepiej, ale w końcu język polski to jej ukochany przedmiot, więc byłam pewna, że pójdzie jej znakomicie.
Po godzinie 12:00 dostałam od niej SMS-a
"Było cudownie, fragment "Kamieni na szaniec", plakat "Syzyfowych prac" oraz rozprawka na temat miłości"
Odpisałam jej
"Cieszę się, mamusia dumna, napisz do taty"
Wracając do domu, zrobiłam zakupy na imprezę urodzinową Karolka. Gdy wróciłam do domu upiekłam tort i z pomocą Wiktorii nakryłam do stołu. Przebrałam się w
Jeszcze przed nadejściem gości złożyliśmy Karolkowi życzenia i wręczyliśmy prezent.
Jednak po chwili ktoś zapukał do drzwi. Była to moja mama, a zaraz za nią przyjechał Bronisław. Byli jeszcze rodzice chrzestni - mój brat Piotrek z Karoliną i ich synem oraz Iza z mężem i córką. Karol zaprosił swojego najlepszego przyjaciela ze szkolnej ławki - Wiktora
Bawiliśmy się wszyscy świetnie. Po zdmuchnięciu świeczek , zaśpiewaliśmy "sto lat" i zjedliśmy tort.
- Ten maj bardzo pracowity nam się szykuję - powiedziałam - Komunia Karola, bierzmowanie Wiktorki, ślub Mileny, Kamila okrągłe urodziny
- Oj - westchnął Kamil - o tych moich urodzinach mogłaś nie wspominać
- Szykujecie coś? - spytał Bronisław
- Ja nie mam nic w planach - powiedział mój mąż
- Jeśli Kamil nie chce hucznych urodzin, to ja nie będę ich organizować - powiedziałam - Ale chyba jak co roku coś zrobimy
- Naprawdę nie dociera do mnie, że mam już te 40 lat - westchnął - Dla mnie 40-stka brzmi jak wyrok
- Dojdziesz synu do 50-tki to dopiero zrozumiesz co to wyrok, a potem będzie 60-tka....
- Lepiej nie...
- Przecież to normalne, że się starzejemy - powiedziała moja mama - Ja dopiero co rodziłam Julkę, a już jest po ślubie i wyjechali do Holandii.
- Już rok po ślubie będzie
- Właśnie mówię, że szybko to płynie - powiedziałam - Przecież Piotrek w tym roku będzie miał już 18-stkę
- Ja chyba nie mogę się starzeć - powiedział mąż
- I jak tam między Piotrkiem a Patrycją? - spytała moja mama
- Jak na razie chyba dobrze, po tych kłótniach w końcu wrócili do siebie, myślę, że wszystko dobrze się skończy
- Jeszcze się nie przyzwyczaiłam do roli babci, a może niedługo będę i prababcią - zaśmiała się
- Oj tam - westchnęłam - Wszyscy tak przygadujecie, Kamil nie chce się starzeć, a niedługo też możesz dziadkiem zostać
- Dopiero co wyszliśmy z pieluch - odezwał się
- Możemy być weekendowymi dziadkami - zaśmiałam się
- Tak bardzo weekendowymi, że ty za rok masz obronę pracy magisterskiej
- Jak właśnie na studiach? - spytała mama
- Dobrze, teraz ciągle tylko wysyłają materiały, więc na uczelni bywam rzadko, egzaminy piszę bardzo dobrze.
- Tylko się cieszyć
Zrobiliśmy sobie wspólne zdjęcia z jubilatem i wszyscy rozeszli się do domów.. A przed Wiktorią czekały 2 dni egzaminów. Po matematyce również wyszła zadowolona, angielski również poszedł jej dobrze, a po historii wręcz skakała z radości. Byłam z niej naprawdę dumna
--------------------------------------------------------------------------------------------------------
kiki2000


Komentarze
Prześlij komentarz