Dzień przed pożegnaniem maturzystów udałam się do szkoły na dwie ostatnie w moim życiu godziny z klasą 4e.
Pogoda była ładna... Koniec kwietnia, świeciło słońce, wszystko się już zieleniło..
Założyłam zatem
I pojechałam do szkoły. Naprawdę ciężko było mi się z nimi rozstawać. Na pierwszej godzinie normalnie zrealizowałam ostatni temat z podręcznika, a na drugiej postanowiłam dać im wolne. Siedzieliśmy wszyscy na swoich miejscach
- Mam nadzieję, że o mnie nie zapomnicie - uśmiechnęłam się
- Panią? - spytał Wojtek - Pani nie da się zapomnieć
- Dziękuję wam
- Będę częstym gościem, jak tylko córka będzie tutaj chodzić do szkoły - zaśmiał się
Ja również się uśmiechnęłam
- Wiktoria na razie nie chce zdradzać mi swoich planów
- Ale mówiła chociaż jaki profil?
- Tak jak i wy... Humanistyka, chociaż ona bardziej uwielbia język polski niż historię
- Może będzie ją Pani uczyć?
- Nie wiem, w tym roku szkolnym dostałam tylko jedną klasę pierwszą i to klasę 1a
- Słyszałem o tych łobuzach - zaśmiał się Wojtek
Siedząc przez całą tę lekcję wspominaliśmy całe nasze 4 lata...
- A pamiętacie jak was zapytałam w 1 klasie? - zaczęłam się śmiać - Wtedy wzięłam ciebie, Gabryś do odpowiedzi i zadałam pytanie "Co powiesz mi o Starożytnych Grekach?" A Gabryś stanął tak i mówi.... "Wie Pani, to było dawno i tego to nawet najstarsi górale nie pamiętają!"
- Dobre to! - zaśmiał się Wojtek, a wraz z nim cała klasa.
Wszyscy się śmialiśmy, żartowaliśmy, wspominaliśmy, a na koniec zrobiliśmy sobie pamiątkowe zdjęcie
- Mamy nadzieję, że będzie Pani razem z nami jutro? - spytał Leon
- A jakbym mogła z wami nie być tego dnia? Macie mi zająć miejsce w pierwszym rzędzie!
- Ależ oczywiście, karteczka z rezerwacją już jest na sali gimnastycznej - powiedział Wojtek
- A ja mam dla was jeszcze jedną niespodziankę
- Jaką? - spytali chórem
- Będę was pilnować na maturze z matematyki
- Nas? - spytał Wojtek
- Tak, was...
Spojrzałam się na nim..Na całą klasę
- Z żadną klasą tak się nie zżyłam, jak z wami i dlatego życzę wam wszystkiego dobrego, bo zaczynacie w końcu nową drogę życia... Jesteście już dorośli, pójdziecie na studia, będzie zakładać rodziny, ale nie zapomnijcie o nas, o szkole...
Przytuliłam każdego z osobno
- Do zobaczenia jutro - powiedziałam do nich jak już wyszli z sali
I poczułam jakąś pustkę, że już nigdy nie powitam ich w tej klasie każdego dnia
Następnego dnia postanowiłam więc przyszykować się na ich pożegnanie. Miała odbyć się uroczysta akademia na sali gimnastycznej, jak to było co roku. Rok temu byłam na takim pożegnaniu, stanęłam sobie tylko w drzwiach, bo miałam akurat okienko, ale teraz miałam być jedną z gości.
Założyłam rano
Włosy lekko podkręciłam na końcach i założyłam czarne wysokie szpilki. Pożegnałam się rano z mężem, po czym wsiadłam w samochodu. Pojechałam prosto do szkoły.
Uroczyste pożegnanie maturzystów odbyło się na 3 godzinie lekcyjnej, weszłam więc na salę gimnastyczną, chciałam usiąść w drugim rzędzie pod ścianą, ale Pani woźna wskazała mi miejsce w pierwszym rzędzie obok wychowawczyni 4e. Na krzesełku była karteczka
"REZERWACJA - 4E - PANI K.W.S."
- Dobrze, że nie KSW - zaśmiałam się i usiadłam, trzymając karteczkę w kieszeni sukienki.
A więc wszystko rozpoczęło się wystąpieniem dyrekcji, wręczeniem nagród dla najzdolniejszych uczniów, a także wręczeniem pamiątkowych długopisów z logo szkoły. Po wszystkim uczniowie każdej z klas wraz z wychowawcami i niektórymi nauczycielami wchodzili do sal, gdzie odbywało się zakończenie. Weszłam więc do sali 4e. Uczniowie wręczyli już wychowawcy bukiet kwiatów i kosz słodyczy. Stanęłam więc z boku, aby się przyjrzeć.
- Zrobię wam zdjęcie - uśmiechnęłam się i wyjęłam telefon
W szale podziękowań, zrobiłam 4e wiele pamiątkowych zdjęć.
Następnie uczniowie podeszli do mnie, na czele z Wojtkiem
- Pani Profesor - zaczął - Dziękujemy, że była Pani obecna w naszym życiu przez te 4 lata, ten trud sprawdzania naszych sprawdzianów, a czasami w ogóle nie było czego sprawdzać, bo były puste - zaśmiał się, ale widziałam w jego oku łezkę. - Za to, że zawsze mogliśmy liczyć na Pani pomoc w trudnych chwilach, że pomiędzy szałem programu nauczania miała Pani chwilę, aby stanąć, zatrzymać się, pokazać nam coś ciekawego, albo po prostu porozmawiać. Historia nie była więc zwykłym przedmiotem , gdzie wkuwamy daty, tylko my ją poznajemy, sami ją poznajemy, sami wyciągamy wnioski, uczymy się odróżniać w filmie fikcję od rzeczywistości, a dziewczyny poznały przystojnych polskich aktorów okresu, kiedy to Pani chodziła do liceum. Nie ma słów, abyśmy mogli opisać, jak wiele Pani dla nas zrobiła, nigdy Pani nam nie odmówiła, chyba że proponując papieroska.... Dziękujemy i mamy nadzieję, że niedługo wszyscy się spotkamy!
Wojtek wręczył mi ogromną ramkę, na której był kolaż naszych wspólnych zdjęć i naszych chwil, czy to na lekcji, czy akademii, czy na wycieczkach. Jak nigdy bardzo się wzruszyłam. Dostałam również bukiet kwiatów i kosz słodkości, a w nich było wielkie opakowanie melisy
- Bo w życiu nie warto się denerwować - powiedział Wojtek
A ja ich wszystkich wyściskałam, wyprzytulałam....
- Wpadniecie we wrześniu? - spytałam
- Oczywiście! - wykrzyknęli
- Mam taką nadzieję, a ja życzę wam wszystkiego dobrego, zdania matury z wysokim wynikiem, wymarzonych studiów i przede wszystkim szczęścia, bo to jest najważniejsze, aby iść przez życie z uśmiechem
I zrobiliśmy sobie wspólne zdjęcie, a ja pośrodku nich z tym pięknym kolażem
Gdy wróciłam do domu, pokazałam mężowi kolaż i każdego z uczniów wymieniłam po nazwisku i o każdym byłam w stanie kilka słów powiedzieć
- I gdzie go powiesisz? - spytał
- Myślałam, że może w mojej sali nad biurkiem...
- Dobry pomysł
- Poproszę po tych dniach matur konserwatora, aby mi powiesił... Cudowna pamiątka
- A meliskę kiedy będziesz piła? - zaśmiał się
- Przy sprawdzaniu kolejnych sprawdzianów i tylko przekładania pustych kartek albo pustych zadań
- Już się tak nie stresuj - zamknął moje usta pocałunkiem
Nastał 2 dzień matur, a więc matematyka - królowa nauk.
Miałam pilnować jedną z grup na sali gimnastycznej i jak się okazało, miała to być 4e, 4f i 4g.
Założyłam więc
Gdy stałam pod salą gimnastyczną widziałam moją 4e. Pomachali mi już z daleka i wchodząc na salę powiedziałam do nich "Życzę powodzenia, wierzę, że będzie cudownie"
Po maturze oczywiście Wojtek zaproponował wspólne zdjęcie
- W tym roku to mam więcej zdjęć z wami, niż z moim mężem - zaśmiałam się - Bo już zazdrosny się robi
- O nas? - spytał Wojtek - To my powinniśmy być zazdrośni, bo jest z panią całe dnie, a my tylko kilka godzin w tygodniu...
Po chwili Wojtek spytał
- Pilnuje Pani jeszcze na jakiś maturach?
- Nie.... Tylko dzisiaj.
I pożegnałam się z nimi
-----------------------------------------------------------------------------------------------------
kiki2000



Komentarze
Prześlij komentarz