Na Dni Zakopanego przygotowywałam się od kilku dni. Wieczorami grałam w pokoju na fortepianie i śpiewałam.
Chciałam, aby wszytko wyszło perfekcyjnie. Repertuar miałam bogaty. Nie było to jednak jak w poprzednich latach, że śpiewałam piosenki jednego zespołu. W tym roku chciałam coś nowego i miałam nadzieję, że zachwycę publiczność.
Ubrałam się więc w
Tata zawiózł mnie na próbę przed występem. Wiele straganów dopiero się rozkładało. Weszłam więc zza kulisy, gdzie większość artystów już się szykowała. Najbardziej nie mogłam się doczekać występów zespołów folklorystycznych. Uwielbiam stare góralskie piosenki. Dziadek ma w domu wiele płyt takich zespołów i często je włącza, jak jestem u niego.
Gdy przyszedł mój czas na próbę, zobaczyłam, że na widowni siedziała już jedna osoba. Był to Norbert i jak go tylko tam zobaczyłam, myślałam, że wybuchnę. Zaśpiewałam te kilka piosenek i zeszłam ze sceny. Napisałam tylko wiadomość do dziewczyn na grupie
"Ten debil już tu jest"
M: Norbert
I :A kto, Madziu?
W : Wy nawet nie wiecie, jak on mnie denerwuje
M :A gdzie on jest?
W: Weszłam na scenę na próbę, a on już siedział na widowni
I :To już widzowie mogą wchodzić?
W :Też się dziwię.. Ale mam tego już dość
M: Nie przesadzaj, dziewczyny uwielbiają, jak chłopcy za nimi wręcz latają
I: Magda, nawet nie czujesz, że rymujesz
W : Dziewczyny, ja tu o poważnych sprawach, a wy tu o rymach
M :Ale przecież on jest tak zabójczo przystojny
W :Magda, będziesz go miała na oku codziennie w szkole
M :No niby tak, ale jak na biolchemie jestem, więc nie będę mogła patrzeć na niego przez 45 minut każdej lekcji i wzdychać, a ty będziesz miała taką możliwość
I : Wiecie, jak ja się cieszę w tym momencie, że idę do Ekonomika...
Festyn rozpoczął się o 18.00, a mój występ miał być o 20.30. Widziałam już mamę i tatę na widowni, a niedaleko nich siedział ten głupek - Norbert.
Gdy przyszła moja kolej wejścia na scenę, nie patrzyłam się w jego stronę.
Usiadłam przy fortepianie, uśmiechnęłam się do widzów
-Z pozdrowieniami dla wszystkich - powiedziałam
I zaczęłam grać oraz śpiewać
Nie, nie będę
W San Francisco,
To nie to miejsce i czas,
Jutro dla mnie to już przyszłość,
Inna kreacja i twarz.
Schną na szybie ślady łez
Pora już dograć ten akt,
Kto z nas kiedyś patrząc wstecz
Wspomni love story sprzed lat,
Wspomni love story sprzed lat.
Papierowy księżyc z nieba spadł,
Skończył się video film,
Może to był romans, może żart,
Dziś nie obchodzi mnie to,
Dziś już nie martwię się tym,
Papierowy księżyc z nieba spadł,
Umarł król, niech żyje król,
Znów taksówką sama jadę w świat,
W którym nie liczy się nic
Prócz paru szaleństw i bzdur.
Marzy mi się
Jokohama,
Hotel z obłoków i szkła,
Jak mam zmienić
Fałsz i banał,
życia, co byle jak trwa
Schną na szybie ślady łez,
Ktoś z nas wyjść musi na plus,
Taki mały dramat, lecz
Wszystko w nim jasne jest już,
Wszystko w nim jasne jest już.
Papierowy księżyc z nieba spadł,
Skończył się video film,
Może to był romans, może żart,
Dziś nie obchodzi mnie to,
Dziś już nie martwię się tym,
Papierowy księżyc z nieba spadł,
Umarł król, niech żyje król,
Znów taksówką sama jadę w świat,
W którym nie liczy się nic
Prócz paru szaleństw i bzdur.
Papierowy księżyc z nieba spadł,
Skończył się video film,
Może to był romans, może żart,
Dziś nie obchodzi mnie to...
Fortepian ucichł, a potem znów zaczął grać, a ja odezwałam się do mikrofonu
- Chciałam w tym roku pomieszać wiele piosenek, mam nadzieję, że to mi się udało
Oh baby, baby, how was I supposed to know
That something wasn't right here
Oh baby, baby, I shouldn't have let you go
And now you're out of sight, yeah
Show me how want it to be
Tell me baby 'cause I need to know now, oh because
My loneliness is killing me (and I)
I must confess I still believe (still believe)
When I'm not with you I lose my mind
Give me a sign
Hit me baby one more time
Oh baby, baby
The reason I breathe is you
Boy you got me blinded
Oh pretty baby
There's nothing that I wouldn't do
It's not the way I planned it
Show me how you want it to be
Tell me baby 'cause I need to know now, oh because
My loneliness is killing me (and I)
I must confess I still believe (still believe)
When I'm not with you I lose my mind
Give me a sign
Hit me baby one more time
Oh baby, baby
Oh baby, baby
Yeah,
Oh baby, baby how was I supposed to know
Oh pretty baby, I shouldn't have let you go
I must confess, that my loneliness is killing me now
Don't you know I still believe
That you will be here
And give me a sign
Hit me baby one more time
My loneliness is killing me (and I)
I must confess I still believe (still believe)
When I'm not with you I lose my mind
Give me a sign
Hit me baby one more time
I must confess, that my loneliness is killing me now
Don't you know I still believe
That you will be here
And give me a sign
Hit me baby one more time
A potem już kolejne piosenki
Bo chodzi o to, by od siebie nie upaść za daleko
Jak te dwa łyse kamienie nad rzeką
Chodzi o to, by pierwsze chciało słuchać
Co mu to drugie powiedzieć chce do ucha
Że po mej głowie, czasem się ich boję
Chodzą słowa nie do powiedzenia
Nie do powiedzenia (nie do powiedzenia)
Chodzą słowa nie do powiedzenia
Nie do powiedzenia
Dzień dobry, kocham cię
Już posmarowałem tobą chleb
Dzień dobry, kocham cię
Nie chcę cię z oczu stracić, więc
Jeszcze więcej
Dzień dobry, kocham cię
Podzielimy dziś ten ogień na dwoje
Dzień dobry, kocham cię
To zapyziałe miasto niech o tym wie
Tu chodzi o to, by od siebie nie upaść za daleko
Kiedy długo drugie nie widzi pierwszego
Bo gdy siedzi człek samemu z czarnymi myślami
Człowiek rzuca słuchawkami
Rzuca słuchawkami
Bo chodzi o to, by od siebie nie upaść za daleko
Nawet jeśli czasem między nami wykipi mleko
Choćbyś nawet i wieczorem zasypiała zdołowana
Chciałbym ci zaśpiewać z rana
Móc ci zaśpiewać z rana
Kochana
Dzień dobry, kocham cię
Już posmarowałem tobą chleb
Dzień dobry, kocham cię
Nie chcę cię z oczu stracić, więc
Jeszcze więcej
Dzień dobry, kocham cię
Podzielimy dziś ten ogień na dwoje
Dzień dobry, kocham cię
To zapyziałe miasto niech o tym wie
Dzień dobry, kocham cię
Już posmarowałem tobą chleb
Dzień dobry, kocham cię
Nie chcę cię z oczu stracić, więc
Jeszcze więcej, jeszcze więcej, jeszcze więcej
Dzień dobry, kocham cię
Podzielimy dziś ten ogień na dwoje
Para-moje, para-twoje
Onomatopeiczne
Paranormalne
Paranoje
We dwoje
Para-moje, para-twoje
Onomatopeiczne
Paranormalne
Paranoje
We dwoje
I ostatnia tego wieczoru
Ref. x2
Każdego dnia, dziękuję Bogu za to, że Cię mam,
Za to, że jesteś przy mnie bym nigdy nie czuł się sam,
Każdego dnia, nadajesz memu życiu nowy sens,
Z Tobą mogę iść po jego kres.
I.
Bo bez Ciebie życie traci sens jakikolwiek,
Bez Ciebie nie mogę nawet w nocy zmrużyć powiek.
Każdy dzień i każdą noc chcę być tylko przy Tobie,
Jesteś dla mnie najpiękniejszą, najwspanialszą z kobiet.
Więc kochaj mnie nie tylko dla przyjemności,
Z Tobą chcę być już do końca, aż po sam grób.
Ja Tobie oddaję się w całości i zrobię dla Ciebie ile tylko będę mógł.
Ref. x2
Każdego dnia, dziękuję Bogu za to, że Cię mam,
Za to, że jesteś przy mnie bym nigdy nie czuł się sam,
Każdego dnia, nadajesz memu życiu nowy sens,
Z Tobą mogę iść po jego kres.
II.
Bo chcę być częścią Ciebie, jak Ty jesteś częścią mnie,
Chcę Tobie poświęcić me życie, tylko z Tobą dzielić się.
Ja jestem tylko Twój i tylko do Ciebie należę, już na zawsze będę kochał Cię.
Twoje gorące ciało mnie rozpala, że aż płonę,
Ja uwielbiam kiedy nasze ciała są złączone,
Uwielbiam kiedy cały w Twoich objęciach tonę,
Bo wiem, że trzymam w moich ramionach mą przyszłą żonę.
Ref. x2
Każdego dnia, dziękuję Bogu za to, że Cię mam,
Za to, że jesteś przy mnie bym nigdy nie czuł się sam,
Każdego dnia, nadajesz memu życiu nowy sens,
Z Tobą mogę iść po jego kres.
III.
I kocham Twój delikatny dotyk jak aksamit,
Kocham, gdy oddajesz mi w całości się nocami,
Kocham kiedy obsypujesz mnie pocałunkami,
Nie do opisania jest uczucie między nami.
Bo moja miłość do Ciebie nie zna granic,
Nigdy Cię nie oddam na Świecie nikomu za nic. (joł!)
Ja słucham Twoich rad, dla Ciebie staram pozbyć się wad,
Bo wokół Ciebie kręci się cały mój Świat.
Ref. x4
Każdego dnia, dziękuję Bogu za to, że Cię mam,
Za to, że jesteś przy mnie bym nigdy nie czuł się sam,
Każdego dnia, nadajesz memu życiu nowy sens,
Z Tobą mogę iść po jego kres.
Po zaśpiewaniu ukłoniłam się i zeszłam ze sceny. Jak najszybciej chciałam jechać do domu.
Chociaż Norbert pisał do mnie jakieś wiadomości, w końcu go zablokowałam i jak najdalej omijałam salę jego brata w szpitalu.
*Kasia*
Był już koniec sierpnia. Jak zwykle przyszedł czas na radę pedagogiczną. Założyłam tego dnia
Włosy związałam w kucyka i pojechałam do szkoły.
Gdy przyszedł czas, aby podać plany lekcji, z jednej strony się cieszyłam, a z drugiej nie byłam pocieszona. Z jednej strony bardzo chciałam uczyć Wiktorię, ale z drugiej wiedziałam, że dla mojej córki nie byłoby to komfortowe.
Plan zapowiadał mi się naprawdę ciekawie. Dostałam więcej godzin niż zwykle. Chodziły plotki, że jeden z historyków chce już odejść na emeryturę po tym roku szkolnym. Wiedziałam, że dyrekcja szuka kogoś na jego miejsce, a mu nie chcą w ostatnim roku nauczania dać tyle klas.
Mi dołożyli tylko dwie klasy pierwsze - 1f i 1g, czyli będę uczyła przyjaciółkę mojej córki - Magdę, która dostała się do klasy 1g o profilu biologiczno-chemicznym
Nadeszło rozpoczęcie roku. Piotrek wstał dość wcześnie... W końcu to już ostatnia klasa, maturalna, a przed nim tyle zgrupowań, a sezon kadry B zapowiadał się dość obficie. Wiktoria również miała zawitać do nowej szkoły.
Po rodzinnym śniadaniu zaczęliśmy wszyscy szykować się na rozpoczęcia roku. Piotrek jak zwykle elegancko w koszuli, ja założyłam
Do tego rozpuściłam włosy i delikatnie je podkręciłam na końcach.
Wiktoria założyła
Gdy byłyśmy już gotowe, pojechałyśmy do szkoły, chociaż rozpoczęcie mojej klasy było pół godziny później, chciałam zawieźć córkę, a sama poczekać w pokoju nauczycielskim, chociaż i tak chciałam jej towarzyszyć i byłam na sali gimnastycznej wśród innych pierwszoklasistów
Widziałam jednak, że jakiś wysoki chłopak o czarnych włosach ciągle coś szeptał do mojej córki, a ona w każdy możliwy sposób chciała się od niego odczepić.
Na pierwszym zdjęciu klasowym stanął centralnie za nią. Już go nie polubiłam, denerwował mnie, ale szybko wyszłam z sali, aby córka nie widziała, że ją podglądam.
Potem przyszedł czas na powitanie nowego roku szkolnego przez klasy drugie i trzecie. Stanęłam więc obok mojej klasy, wszyscy uśmiechnęli się na mój widok.
Gdy poszłam z nimi do sali, podłam im plan.
- Aż tyle? - spytał Borys
- Widzimy się 6 razy w tygodniu - powiedziałam - W tym raz na godzinie wychowawczej. Chcę tylko podkreślić, że w ostatniej klasie, historię będziecie mieli 7 razy w tygodniu plus godzina ze mną. Ja wiem, że to dużo, ale spokojnie, przywykniecie, problem tylko z tym, że ja mam w tym roku dwie klasy maturalne z rozszerzenia, więc dla wszystkich będzie to ciężki rok, ale spokojnie, poradzimy sobie.
- Mam nadzieję - powiedział Borys
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
kiki2000




Komentarze
Prześlij komentarz