Numer 461 - Potwierdzenie zaręczyn

Wiktoria straciła nadzieję na cokolwiek. Po tym, jak mama Arka w okrutny sposób wywiozła go do Niemiec, nie było już nic, co dawało Wiktorii siłę i energię do życia. 
Najgorsze było w tym wszystkim to, że nie miała jego numeru telefonu, Arek nie miał Facebooka, a jego profil na Instagramie był zablokowany. Nie miała z nim żadnego kontaktu. 
Powiedziała mamie o wszystkim. Bardzo ją wspierała razem z tatą, ale to nic nie dawało. 
Po tygodniu milczenia zadzwonił do niej jakiś obcy numer. Numer kierunkowy wskazywał na Niemcy i była już pełna nadziei, ale był to wujek Michał, który zmienił numer telefonu.
Porozmawiała chwilę ze swoim ojcem chrzestnym, ale szybko się rozłączyła.
Tęsknota za Arkiem była silniejsza.. A do tego nie mieli żadnego wspólnego zdjęcia... 
Jedyne co jej wystarczało to fotografie na Google Grafika. Nie wiedziała jednak, że jej rodzina będzie miała teraz większe problemy na głowie. 


***Patrycja***
Wstałam rano z bólem brzucha i pierwsze swoje kroki zrobiłam w stronę łazienki. Wymiotowałam..
Przez kolejne dni również.. W szkole czułam się strasznie.. A tabletki przeciwbólowe nic nie pomagały. 

Wieczorem, dwa dni przed powrotem Piotrka z Norwegii, siedziałam z mamą przed telewizorem. Piotrek skakał w konkursie indywidualnym. Oglądałyśmy pierwszą serię, mocno mu kibicując. 
-Całkiem dobrze idzie twojemu Piotrkowi - powiedziała do mnie mama
-Bardzo dobrze...
Nagle znów pobiegłam do łazienki, aby wymiotować.
-Co ci jest? - spytała mama
- Nie wiem.. Musiałam coś zjeść na mieście - powiedziałam na odczepkę, chcociaż wiem, że od miesiąca nie chodziłam na żadne fast foody.

Gdy wróciłam znowu do mamy, nie mogłam przy niej wysiedzieć. Dziwnie na mnie patrzyła. Poszłam więc do swojego pokoju. 

Całą noc myślałam, co się ze mną dzieje i w końcu wręcz wpadłam na pomysł.. Może bardziej myśl.. Przecież ja i Piotrek... 
-O nie! - wykrzyknęłam na cały pokój
Podbiegłam do komody i wyciągnęłam pierścionek zaręczynowy.. 
-Boże święty...
Czyżbym była w ciąży? 

Następnego dnia, pod pretekstem spaceru, poszłam do apteki 
-Poproszę test ciążowy - powiedziałam
-Jeden? - spytała
- Nie... Może od razu 5...
Zapłaciłam za nie i wyszłam. Gdy wróciłam do domu. Zamknęłam się w łazience.. Gdy po niej wyszłam... 
Wybiegłam wręcz zapłakana. Wszystkie pozytywne.. 
Zbiegłam na dół, mama robiła obiad. Zaraz miał przyjechać tata. 
A ja zapłakana wybiegłam z domu.
Chciałam wręcz zapaść się pod ziemię. 

Wróciłam dopiero po jakiś 2 godzinach. Przywitałam się z tatą i poszłam do swojego pokoju. 
Piotrek napisał do mnie wiadomość, że rano ma samolot i popołudniu będzie u mnie. Napisałam mu, że nie mogę się doczekać, bo musimy porozmawiać. 
"Pewnie o tym, jak powiemy o ślubie..." - napisał
"O tym też" - odpisałam


Następnego dnia poszłam do szkoły. W połowie lekcji biologii Piotrek napisał do mnie, że czeka pod szkołą. Napisałam mu, że jestem w sali 24. Odpisał, że poczeka na mnie. 

Gdy zadzwonił dzwonek na koniec zajęć i wyszłam z sali, Piotrek pod nią czekał. Rzuciłam się mu na szyję 
-Jak dobrze, że jesteś... - szepnęłam mu do ucha i się pocałowaliśmy
- Co powiesz na mały spacer?
-Może być.. Lekcje już skończyłam.
Gdy stałam przy szafce i zmieniałam buty, Piotrek opowiadał mi, co tam słychać było na Raw Air 
-Ogólnie fajna atmosfera z chłopakami. Wiesz.. Już nie mogę się doczekać, zanim pojadę do Planicy
-Jedziesz do Planicy? - spytałam
-Tak.. Zostałem powołany. A na Vikersund szło mi całkiem nieźle. Byłem 35.
-Cieszę cię - odpowiedziałam ponuro
-A co ty taka smutna?
-Muszę Ci coś powiedzieć - powiedziałam, ale to jak się przejdziemy

Wyszliśmy więc ze szkoły. Szliśmy chodnikiem, trzymając się za ręce 
-Co się dzieje?
-Bo.. Ja ostatnio źle się czułam...
-Jesteś chora?? - spytał roztrzęsiony
-Jeśli ciążę nazwiesz chorobą - westchnęłam

Piotrek stanął jak wryty 
-Jaka ciąża?-spytał lekko zdenerwowany
-Jestem w ciąży... Zrobiłam 5 testów
-Byłaś u ginekologa?
-Nie...
Piotrek spojrzał się na mnie... Przecież my sobie kompletnie nie poradzimy. Rozpłakałam się. 
-Piotrek. Ty skaczesz, zaraz piszemy maturę, my mamy marzenia, studia...
-Nie płacz - przytulił mnie - Jakoś sobie poradzimy..
-Ale jak....
-Chcę Ci powiedzieć, że... Kocham cię i kocham nasze dziecko.... Wiem, że nie tak powinien pokazywać moje szczęście, ale.. Zrozum, że.. Jestem zaskoczony.. Ty pewnie też. Proponuję... - mówił wszystko tak poważnie, że nie wierzyłam, że to mówi mój Piotrek - Abyśmy poszli na badanie USG, a, potem powiedzieli o wszystkim naszym rodzicom
-Ok...
-Będę miał pretekst, aby iść na prawo jazdy - uśmiechnął się - Dla żony i dziecka
-Piotrek... - westchnęłam.. - To wcale nie jest śmieszne

Poszliśmy do mojego ginekologa. Miała mało pacjentek, więc do razu mnie przyjęła. Piotrek wszedł ze mną do gabinetu. Gdy spojrzeliśmy na nasze dziecko na USG.. Piotrek trzymał mnie za ręce. A ja się popłakałam, gdy dostałam zdjęcia do ręki.
Postanowiliśmy pojechać najpierw do mojego domu. 
Przebrałam się w 



Wyjęłam z komody pierścionek i założyłam go na palec. Zdjęcie USG włożyłam do torebki. 
-Jestem gotowa - powiedziałam

Wsiedliśmy w mój samochód i pojechaliśmy do domu Piotrka. Jeszcze nigdy się tak nie stresowałam

***Kasia***

Wróciłam z pracy. Przywitałam się z dziećmi i Kamilem, który gotował obiad. 
-Pójdę na górę się przebrać - powiedziałam i pobiegłam na górę

Założyłam 



Zeszłam na dół. Obiad był już na stole. 
-Piotrka jeszcze nie ma? - spytałam - Patrycja mówiła mi dzisiaj na korytarzu, że rano ma samolot. Do mamy już nie chce dzwonić - westchnęłam
-Teraz jego oczkiem w głowie jest Patrycja - powiedziała Wiktoria
-Z wiekiem tych oczek będzie więcej. - odezwał się Kamil - Dojdą jeszcze dzieci

Wiktoria opowiadała, co wydarzyło się w szkole, Karolek wspominał, jak mu poszedł test z matematyki, a Iza jak najęta mówiła, w co się bawiła na korytarzu i o tym, że pisała dyktando. Olkowi buzia też się nie zamykała.  Ciągle gadał o tym, co robił dzisiaj z Mateuszem i tatą. 
Ja również wspominałam, jak mi minął dzień i czekałam tylko, aż wróci syn. 

Gdy sprzątałam z Wiktorią naczynia ze stołu. Usłyszałam dzwonek do drzwi. Karolek poszedł otworzyć. Był to Piotrek z Patrycją 
Przywitałam się z nimi 
-Może ja wam zupy naleję? - spytałam
-Nie, dziękuję - odpowiedziała Patrycja
Nagle Izabela aż rozdarła się 
-A skąd masz taki ładny pierścionek?
Spojrzałam się na palce blondynki.. Piękny pierścionek z białego złota i z zielonym oczkiem 
-Chcielibyśmy z wami porozmawiać - zaczął Piotrek, a ja nie wierzyłam w to, co widzę
Zaprosiłam ich do salonu. Usiedli na przeciwko nas 
-Mamo.. Tato... - zaczął oficjalnie Piotrek... - Chcielibyśmy wam powiedzieć, że.. Bierzemy ślub 
A ja nagle stanęłam jak mumia i złapałam Kamila za rękę 
-Kamil.. Słyszysz? - spytałam 
-Słyszę - widziałam złość na jego twarzy.
-No to... - zaczęłam - Bardzo nas zaskoczyliście
-Aż za bardzo - odezwał się mąż
-Ale serdecznie wam gratulujemy
Podeszłam do syna i przyszłej synowej. Ucałowałam ich i oglądałam pierścionek. Kamil również im pogratulował, ale bez takiego entuzjazmu jak ja. 
-Jestem zaskoczona - powiedziałam - Jesteście dość młodzi..
-Wiemy - powiedział Piotrek - Ale myślimy, że wszystko będzie dobrze..
-W tym roku matura - odezwał się Kamil - Ale myślę, że to pogodzicie
-Planujemy ślub jeszcze w tym roku - odezwała się Patrycja, a mnie wbiło w fotel
-Tak szybko? Macie mało czasu - powiedziałam i spojrzałam na męża
-Ja ci się oswiadczyłem w styczniu - powiedział do mnie Kamil - I już w sierpniu braliśmy ślub
-Planujecie na jesień? - spytałam
-Chyba jak najszybciej - powiedział syn
-A po co się spieszyć. Jesteście młodzi - odezwał się mąż
Nagle Patrycja wyjęła z torebki jakieś zdjęcia. Dobrze znałam ten format i nagle wstrzymałam oddech
-Chcemy jak najszybciej, aby nie było widać brzucha - powiedziała Patrycja, podając nam zdjęcie - Jestem w ciąży.. Dzisiaj byliśmy u ginekologa
Wzięłam zdjęcie do ręki i tak mnie wbiło w kanapę, że nie mogłam powiedzieć ani słowa.. Kamil tym bardziej nic nie powiedział. 
- Będziemy dziadkami - szepnęłam do męża
-Nie jesteście za młodzi na zakładanie rodziny? - odpowiedział Kamil
-Myślę, że wy byliście w podobnym wieku, jak my.. - powiedział Piotrek
-Jesteśmy bardzo zaskoczeni.. W końcu zostaniemy dziadkami... Młodo.. A wy młodo rodzicami..-powiedziałam - Ale i tak się cieszymy
Przytuliłam ich jeszcze mocniej. 
-Chcemy wszystko załatwić - powiedziała Patrycja.. - Aby nie było widać brzucha... Wiemy, że to dla nas nowa rola i my.. Też jesteśmy zaskoczeni, ale musimy przez to przejść..
-Twoi rodzice wiedzą? - spytał Kamil
- Nie.. - odpowiedziała Patrycja
A ja patrzyłam się dalej na zdjęcie wnuka lub wnuczki... 
-Który tydzień?
-Drugi...
-Drugi.. - powtórzyłam jak echo i się wzruszyłam - Przepraszam, ale sama pamiętam, jak trzymałam zdjęcie USG, jak miałam urodzić Piotrka. Najważniejsze, żeby było zdrowe - powiedziałam


Piotrek i Patrycja wyszli po 20 minutach, a my zostaliśmy z tym sami. 
-Boże święty - powiedziałam - Skąd ten pośpiech?! 
-Nie wiem - odpowiedział Kamil - Ale oni są stanowczo za młodzi na dziecko i ślub
-Ja urodziłam Piotrka jak miałam 20 lat, ale myślę, że z tym ślubem mogliby poczekać
-Czekajmy teraz na to, co będzie z rodziną Patrycji



Wieczorem Piotrek, wręcz zdołowany wrócił do domu. Czekaliśmy na niego w salonie. Usiadł na przeciwko nas 
-I jak, synu? - spytał Kamil
-Widziałem, że nie jesteście zadowoleni, ale Patrycja była mocna przed spotkaniem ze swoimi rodzicami. Tak ją.. Podbudowaliście
-Zaskoczyłeś nas. - powiedziałam - Nie macie nawet skończonych 19 lat
-Wiem.. Ale matka Patrycji zaczęła płakać. Ojciec się tak na nią wydarł i mnie wyszarpał, że.. Boję się o nią..
Wiedziałam, że rodzina Patrycji jest dziwna, a ojciec agresywny, ale chciałam to jakoś zakończyć. 
-Może spotkamy się wszyscy, razem z rodzicami? - zaproponowałam - Za tydzień skaczesz w Planicy, to może za 2 tygodnie...
-Porozmawiam z Patrycją - burknął Piotrek
-Musimy porozmawiać, zająć się organizacją ślubu, wesela.. Jak to będzie z ciążą. Patrycja powinnam odpoczywać, ale teraz stres związany z maturą..
-Chcę wam tylko powiedzieć, że nie oświadczyłem się Patrycji, ponieważ się dowiedziałem, że jest w ciąży. Oświadczyłem się przed wyjazdem na Raw Air. A o ciąży wiem od dzisiaj. Patrycja wie od wczoraj - po czym Piotrek wstał i poszedł do swojego pokoju.


A ja i Kamil nie spaliśmy całą noc 
-Mówiłem Ci, że będziesz sexy babcią? - zaśmiał się Kamil
-A ja tobie, że ty będziesz super przystojnym dziadkiem? 



---------------------------------------------------------------------------------------------



                                   kiki2000

Komentarze