Numer 466 - Ślub Patrycji i Piotrka

Była sobota - 9 sierpnia.
To był jeden z najwspanialszych dni w życiu każdego z nich. Patrycja obudziła się , wiedząc, w co się ubierze danego dnia.  I każda kobieta również przeżywała to samo.

Piotrek od rana był zdenerwowany. Nigdy wcześniej się nie stresował tym dniem, ale gdy w końcu on nadszedł... Nerwy wzięły górę nad zdrowym rozsądkiem.
Wstał już o 5:30 i sam zrobił sobie śniadanie. Siedział w kuchni i patrzył się przez okno. Dzisiaj wszystko miało się zmienić...

Mama chwilę po 6:00 przyszła do kuchni i usiadła obok syna.
- Stresujesz się? - spytała
- Tak.... - westchnął
- Nie masz czego... W sumie to u was rodzinne. Tata też się stresował.
- A ty?
- A ja? - zaśmiała się - Nie miałam czego, w końcu wychodziłam za mężczyznę, którego kocham i chcę mieć z nim wielką rodzinę i spędzić z nim całe moje życie.


Około 9:00 rozpoczęła się iście nerwowa atmosfera. Każdy biegał po domu, tylko Piotrek siedział niewzruszony.
Kasia z Wiktorią pojechały rano do fryzjera, a potem do kosmetyczki, chciały wyglądać naprawdę cudownie.
Gdy wróciły do domu, czekał już na nich Mateusz, który miał być świadkiem Piotrka. Poszli razem na górę do jego pokoju.


Gdy Kasia biegała i ubierała dzieci, a także chciała zrobić siebie na bóstwo, Piotrek śmiał się do rozpuku z Mateuszem. Jak się okazuje i on w końcu miał być usidlony przez kobietę, oświadczył jej się dzień wcześniej.

Do domu przyjechał kamerzysta, który towarzyszył Piotrkowi w czasie przygotowań.
Po chwili Piotrek wyszedł z pokoju


Był taki elegancki, zrobił sobie zdjęcie z Mateuszem.

Po chwili z pokoju wyszedł Kamil ubrany również w granatowy garnitur. Uścisnął syna jak najmocniej
- Nawet nie wiesz, jak się cieszę - szepnął mu do ucha

W tym momencie najmłodsze dzieci Stochów wychodziły już z pokoi, a wśród nich Wiktoria, która wyglądała obłędnie i chciała być chyba najjaśniejszą gwiazdą całego ślubu i wesela.
Do tego to delikatne upięcie dodawało jej dziewczęcego uroku. Jednak to wyjście Kasi z pokoju, udokumentowane przez kamerzystę sprawiło, że wszystkim opadły szczęki.

Katarzyna wyszła ubrana w

Do tego miała na nogach złote szpilki, perfekcyjny, delikatny makijaż i upięcie


Gdy tylko zobaczyła syna, ledwo powstrzymała się od wzruszenia. Wyściskała go i zrobiła sobie z nim zdjęcie, a następnie z mężem.
Po tych czułościach i łzach wzruszenia, wszyscy pojechali do domu Patrycji.

Brama była przystrojona białymi i bladoróżowymi balonami.
Gdy weszli do domu, wszyscy czekali tylko na zejście najpiękniejszej tego dnia.
Piotrek odwrócił się tyłem, aby tylko nie podglądać, chociaż słyszał każdy dźwięk szpilek na schodach.
Gdy w końcu Patrycja powiedziała do niego, że może się odwrócić, nasz syn zrobił ogromne wow.
Patrycja stała przed nim ubrana
Sukienka w ogóle nie podkreślała jej ciążowych krągłości. Wyglądała prześlicznie. W ręku trzymała bukiet.
Włosy miała upięte
Do tego długi welon
Oraz idealny manicure


Byłam wręcz zachwycona przyszłą synową.
Ireneusz , ubrany w czarny garnitur, patrzył na nas i już chyba miał dość całej naszej rodziny.
Barbara miała na sobie prostą sukienkę do kolan w kolorze jasnego beżu.

Przyszedł czas na błogosławieństwo rodziców, po którym pojechaliśmy wszyscy do kościoła.
Siostra Patrycji z synem czekała pod świątynią, ale gdy tylko Para Młoda wyszła z samochodu, od razu schowała się za ścianą. Nie chciała być chyba widziana.

Pod kościołem byli już wszyscy goście. Czekali tylko, aż Para Młoda wejdzie do świątyni.
Piotrek i Patrycja weszli w rytm Ave Maria wykonanego przez Wiktorię. Kasia naprawdę się wzruszyła, patrząc na mojego najstarszego syna.

Ksiądz przywitał wszystkich gości i szeroko się uśmiechnął do wszystkich. Gdy przyszedł czas na czytania i psalm, Wiktoria przepięknie zaśpiewała

Refren: Nasz Pan jest dobry i bardzo łaskawy.

Błogosław, duszo moja, Pana

i wszystko, co we mnie, święte imię Jego.

Błogosław, duszo moja, Pana

i nie zapominaj wszystkich Jego dobrodziejstw.

Miłosierny jest Pan i łaskawy,

nieskory do gniewu i bardzo cierpliwy.

Jak ojciec lituje się nad dziećmi,

tak Pan się lituje nad tymi, którzy się Go boją.

Lecz łaska Boga jest wieczna dla Jego wyznawców,

a Jego sprawiedliwość nad ich potomstwem,

nad wszystkimi,

którzy strzegą Jego przymierza.


Tutaj po raz kolejny tego dnia  Kasia się wzruszyła Po Ewangelii , ksiądz wygłosił kazanie.

Zapytano mędrca:
– Która jest najważniejsza godzina w życiu?
– Który ze spotkanych w życiu ludzi był dla mędrca najbardziej znaczący?
– Które dzieło jest najbardziej konieczne?

Mędrzec odpowiedział:
– Najważniejszą godziną jest zawsze godzina obecna.
– Najważniejszym człowiekiem jest ten, którego właśnie spotkałem.
– Najbardziej koniecznym dziełem zawsze jest Miłość.

Drodzy Narzeczeni,
Drodzy Rodzice, krewni, przyjaciele kandydatów do małżeństwa!

Te wymienione wyżej sprawy najważniejsze zbiegają się w jedno w tej uroczystości, w której obecnie uczestniczymy. Dwoje młodych ludzi – mężczyzna i kobieta – przeżywają przełomową godzinę swego życia. Dlaczego ta „godzina obecna” jest dla nich najważniejsza? Tego dnia o tej godzinie i w tym miejscu stają oni wobec Boga i wspólnoty zbawionych, aby zawrzeć przymierze małżeńskie. Mają przyjąć od Boga dar drugiego człowieka – mężczyzna kobiety, a kobieta mężczyzny – otrzymają siebie jako dar osobowy. Nie ma większego daru niż drugi człowiek, żadna rzecz nie przewyższy daru, jakim jest życie człowieka, jakim jest cała osoba ludzka! Pan Bóg przekaże temu mężczyźnie tę kobietę, a tej kobiecie tego mężczyznę jako najważniejszy dar życia, jako swoje umiłowane dzieło, jako odkupione przez Chrystusa Boże dziecko. Dar osoby będzie jednak dla współmałżonków równocześnie zadaniem. Bóg przekazuje swoje dziecko w ręce miłującego współmałżonka po to, aby mężczyzna i kobieta pomogli sobie nawzajem dojść do zbawienia wiecznego. To małżeńskie przymierze dokonuje się więc między Bogiem, który obdarowuje człowieka a samym człowiekiem. Równocześnie to przymierze małżeńskie dokonuje się też między mężczyzną a kobietą, gdyż oni z wolnego wyboru składają siebie w darze umiłowanej osobie. Małżonkowie otrzymują wzajemne uprawnienie do uczestnictwa w życiu osoby współmałżonka, a jednocześnie zaciągają zobowiązania jak nikt inny, by to życie pielęgnować, chronić, rozwijać, wspomagać aż po śmierć. Dlatego „godzina obecna” jest dla nich najważniejsza.

Zapytajmy zatem, dlaczego te dwie osoby są dla siebie najbardziej znaczące?

Oto stoją obok siebie, może nieco spięci powagą chwili czy dostojeństwem stroju i słowa, ale przecież świadomi, że odtąd będzie to ich wspólne życie. Dwa krzesła stojące w pewnej bliskości ołtarza są dziś miejscami królewskimi, na których zasiadają dzieci Boga. Wierzę, że są tutaj z ufności wobec Boga, który okazał nam swoją niepojętą miłość w Chrystusie, prawdziwym Bogu i prawdziwym Człowieku. Wierzę, że narzeczeni znajdują się tu ze względu na rzeczywistą chęć zaproszenia Ducha Świętego do ich miłości oblubieńczej. To Duch Święty sprawi, że między ich osobami powstanie niewidzialny, prawdziwy, nierozerwalny duchowy węzeł, który rozłączyć będzie mogła jedynie śmierć. Wierzę, że narzeczeni pragną, aby ich umysły i serca kształtował i prowadził Zbawiciel i doprowadził ich do chwały Królestwa Bożego. Dlatego odejdą stąd pod nowymi społecznymi imionami; będziemy nazywać ich mężem i żoną, a nabycie nowego tytułu potwierdzi także znak lśniącej obrączki na palcu. Nowością będzie także wspólne zamieszkanie, które poprzedzone dojrzale przeżytym narzeczeństwem kładzie fundament pod nową rodzinę. Trzeba realnie spojrzeć na tę nową rzeczywistość i liczyć się z tym, że jeśli narzeczeństwo nie zostaje przeżyte w sposób uporządkowany i właściwy, jeśli któryś z tych elementów zmiany, był dotąd zaniedbany albo pominięty, wówczas nowych małżonków będzie czekał trud szczególnej pracy nad ich związkiem małżeńskim. Będzie to niejako konieczność „nadrobienia zaległości” w poznawaniu głębi serca, hierarchii wartości, wzajemnych umiejętności. Wiele jest bowiem prawdy w powiedzeniu: „Ile grzechu w narzeczeństwie, tyle krzyża w małżeństwie”.

Trzeba wreszcie zapytać: jak rozumieć tę miłość, która jest najważniejsza?

Z odpowiedzią spieszy nam dzisiejsze słowo Boże. Święty Piotr bardzo konkretnie wskazuje kobietom jak postępować w małżeństwie, gdy mówi: „ich ozdobą niech będzie nie to, co zewnętrzne: uczesanie włosów i złote pierścienie ani strojenie się w suknie, ale wnętrze serca człowieka o nienaruszalnym spokoju i łagodności ducha”(1 P 3,3-4). Tak! Tego oczekuje mąż od żony – serca spokojnego i łagodności. Kobieta powołana do małżeństwa i macierzyństwa wypełnia swą miłością rodzinny dom, który jest bezpieczną zatoką nie tylko dla niej i dzieci, ale również dla męża zmagającego się z losem o utrzymanie rodziny. O ile kobieta także podejmuje pracę zawodową, o tyle czyni to zawsze służebnie i pomocniczo nie zapominając, że jej pierwszym małżeńskim zadaniem jest bycie żoną i matką. Apostoł Piotr kieruje też nader konkretne wskazanie do mężczyzn: „We wspólnym pożyciu liczcie się rozumnie ze słabszym ciałem kobiecym. Darzcie żony czcią jako te, które są razem z wami dziedzicami łaski, to jest życia, aby nie stawiać przeszkód waszym modlitwom” (1 P 3,7). Inaczej mówiąc św. Piotr daje do zrozumienia, że najpiękniejsza modlitwa męża nie będzie spełniona, o ile ten mąż nie będzie wspierał i szanował swej małżonki.

Drodzy narzeczeni!

Codzienne gesty czułości, codzienne słowa powitania, pożegnania, podziękowania niech prawdziwie wyrażają wobec was tę miłość, która potrzebuje oznak szacunku. Chrystus poprowadzi was, bo za was oddał życie na krzyżu i dla was zmartwychwstał. Oczekuje waszej wierności i wzajemności. Niech wasza wspólnota małżeńska uświęcona modlitwą będzie drogą do zbawienia wiecznego.

Po raz kolejny Kasia się wzruszyła.  Patrzyła na syna i chciała dla niego jak najlepiej w tym momencie.

Ksiądz spytał się młodych

- Czy chcecie dobrowolnie i bez żadnego przymusu zawrzeć związek małżeński?

- Chcemy
- Czy chcecie wytrwać w tym związku w zdrowiu i w chorobie, w dobrej i zlej doli, aż do końca życia?

- Chcemy
- Czy chcecie z miłością przyjąć i po katolicku wychować potomstwo, którym was Bóg obdarzy?

- Chcemy

Następnie ksiądz podszedł do Piotrka i Patrycji, młodzi podali sobie prawe dłonie , ksiądz owinął je stułą, a oni zaczęli powtarzać za nim słowa przysięgi

- Ja Piotr, biorę Ciebie, Patrycjo za żonę i ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz że Cię nie opuszczę aż do śmierci. Tak mi dopomóż, Panie Boże Wszechmogący, w Trójcy Jedyny i wszyscy święci.

Kasia trzymała się kurczowo męża i robiła wszystko, aby się opanować. Kamilowi łezka w oku się zakręciła. Następnie słowa przysięgi powtórzyła Patrycja

- Ja Patrycja, biorę Ciebie, Piotrze, za męża i ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz że Cię nie opuszczę aż do śmierci. Tak mi dopomóż, Panie Boże Wszechmogący, w Trójcy Jedyny i wszyscy święci.

Ksiądz ogłosił zatem

- Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela. Małżeństwo przez was zawarte, ja  powagą Kościoła  katolickiego potwierdzam i błogosławię w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego.


Ksiądz zdjął stułę z ich prawych dłoni, pobłogosławił obrączki i powiedział

- Na znak zawartego małżeństwa nałóżcie sobie obrączki

Mateusz, świadek Piotrka, podszedł z obrączkami do Młodych

Piotrek wziął obrączkę przeznaczoną dla Patrycji i nakładając ją, mówił

- Patrycjo, przyjmij tę obrączkę jako znak mojej miłości i wierności. W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego.

To samo zrobiła Patrycja, nakładając obrączkę na serdeczny palec Stocha, mówiła

- Piotrze, przyjmij tę obrączkę jako znak mojej miłości i wierności. W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego.


Gdy msza święta się skończyła, wyszliśmy z kościoła, tam jednak czekała na nich niemiła niespodzianka

***Kasia***

Wyszłam z Kamilem pod rękę, jak zawsze. Para Młoda zawsze opuszcza świątynię na końcu. Gdy wyszliśmy z kościoła, zobaczyłam pełno fotoreporterów. Ireneusz i Barbara speszyli się i to mocno, ale ja, jak przystało na prawdziwą Panią Stoch, złapałam męża mocniej i uśmiechałam się szeroko. Byłam więc w kręgu zainteresowań mediów, ale tylko do momentu, aż Piotrek z Patrycją nie wyszli z kościoła. To oni teraz pozowali przed świątynią.

Chodź na życzenia i prezenty czas był przeznaczony na sali, nasz fotograf postanowił zrobić nam pamiątkowe zdjęcie, wszystkich gości, a w środku Para Młoda.

Po zapozowaniu,, wsiedliśmy wszyscy szczęśliwi do samochodów i pojechaliśmy do Hotelu Skalny, gdzie miało odbyć się wesele.

Jako pierwsi przyjechaliśmy my, rodzice. Ireneusz z Barbarą czekali już w wejściu , trzymając chleb i sól, a ja z Kamilem trzymaliśmy oscypka z wódką.

Po chwili czarnym Mercedesem podjechała Młoda Para. Zostali przez nas przywitani i  przyszedł czas na życzenia. Jako pierwsi stanęliśmy my, podeszłam do Piotrka i Patrycji z mężem i dziećmi. Wyprzytulałam ich i wycałowałam nad wszystkie czasy...

Kolejka nie była taka długa, ale co zauważyłam , to że siostry Patrycji na weselu nie było. Zjawiła się tylko w kościele. No cóż...


Po życzeniach przyszło na odśpiewanie sto lat, a ja chyba śpiewałam najmocniej.

Przyszedł teraz czas na pierwszy taniec. Piotrek z Patrycją nie chodzili do żadnej szkoły tańca. Chcieli po prostu sami się nauczyć, czym naprawdę przykuli moją uwagę. Mnie Kamil sam wyciągnął na trening na salę taneczną.

Piotrek z Patrycją ustawili się na środku sali, a w naszych uszach rozbrzmiewała piosenka Anny Jantar "Moje jedyne marzenie"

Po raz kolejny się wzruszyłam, a Kamil mocno mnie objął.

- Powiem ci - odezwałam się do męża-  że jak tak się wzruszam przy Piotrku, to co będzie z wiekiem...

- Będzie  tak samo jak tutaj, czyli cudownie...

Po pierwszym tańcu zasiedliśmy wszyscy przy stołach. Usiedliśmy prawie przy samej Parze Młodej.

Stoły były naprawdę cudownie przystrojone.


Moja mama z babcią usiadły na przeciwko nas.

- Naprawdę muszę przyznać, że wiedziałam, że jak Stochowie robią wesele, to będzie z pompą - powiedziała moja babcia - Naprawdę cudowne jest to miejsce

- Piotrek z Patrycją chcieli tutaj. - powiedział Kamil

- Ale wiecie, mając takie nazwisko, tutaj w Zakopanem można wszystko, dosłownie wszystko.

Po zjedzeniu obiadu, wyszliśmy wszyscy na parkiet.  Fotograf i kamerzysta kręcili się wokół nas i wykonywali zdjęcia, a ja myślałam tylko o tym, aby dobrze się bawić. Kamil porywał mnie w tańcu, ale nie tylko Kamil. Koledzy Piotrka również prosili mnie do tańca, a później Wiktorię.

Były oczywiście zabawy w kółku, jednak około godziny 20:00, na miejsce orkiestry wskoczyła Wiktoria. Widziałam, że chciała, aby to wesele było niezapomniane.

- Dobry wieczór, wszystkim - powiedziała - Nie wiem, jak zacząć, ale chciałabym powiedzieć, że bardzo cieszę się Piotrek, że w końcu się ustatkowałeś, dziękuję ci Patrycjo, że w końcu go przygarnęłaś i mam nadzieję, że będziesz trzymała go krótko, sama wiem... Wychowałam się z nim przez 16 lat i nie było nigdy kolorowo. Mam nadzieję, że teraz przed wami same szczęśliwe momenty, jestem naprawdę szczęśliwa, że jesteście razem. Braciszku.. Kocham Cię.. I nadal będziesz dla mnie tym starszym bratem, którego kocham denerwować, który przekomarza mnie w komentarzach w Internecie i wchodzi bez pytania do mojego pokoju, spocony kładzie się na moim łóżku i zasypia zmęczony po treningach - widziałam w jej oczach łzę wzruszenia - Mam dla was niespodziankę. Myślę, że wam się spodoba - uśmiechnęła się.

Usiadła przy klawiszach i zaczęła grać oraz śpiewać, a orkiestra robiła jej chórek przy refrenach

Choć nie masz oczu, bardziej błękitnych, niż tamta miała.
Tamta co kiedyś, dla żartu niebo, w strzępy porwała.
Choć nie masz oczu, chmurnych jak burza, pod koniec lata.
Ty każdym latem i każdą burzą mojego świata!
Pytam się gwiazdy, co drogę wskazać błądzącym miała.
Czemu ze wszystkich pragnień na
świecie to Ty mnie wybrałeś (wybrałaś)?
Gwiazda co w rzece wciąż się przegląda też tego nie wie.
Czemu ze wszystkich pragnień na świecie wybrałam (wybrałem) Ciebie?!
Czemu ze wszystkich pragnień na świecie wybrałam (wybrałem) Ciebie?!
Połóż mnie na swym ramieniu, połóż jak pieczęć na sercu.
Poczuj smak tego pragnienia, jak pieczęć. Proszę połóż,
Połóż mnie na swym ramieniu jak pieczęć na sercu.
Poczuj smak tego pragnienia jak pieczęć proszę połóż mnie.
Choć nie masz dłoni, która policzek jak ogień pali.
Dłoni chłopaka, po którym został w komodzie szalik.
Choć nie masz dłoni jak ta co w sercu klawiszem stuka.
To Twojej dłoni przecież dłoń moja od zawsze szuka.
Pytam się gwiazdy, co drogę wskazać, błądzącym miała.
Czemu ze wszystkich pragnień na
świecie to Ty mnie wybrałeś (wybrałaś).
Gwiazda co w rzece wciąż się przegląda, też tego nie wie

Czemu ze wszystkich pragnień na świecie wybrałam ciebie?
Czemu ze wszystkich pragnień na świecie wybrałam Ciebie?
Połóż mnie na swym ramieniu połóż jak pieczęć na sercu,
Poczuj smak tego pragnienia jak pieczęć.
Proszę połóż,
Połóż mnie na swym ramieniu połóż mnie jak pieczęć na sercu.
Poczuj smak tego pragnienia jak pieczęć proszę połóż mnie.
Połóż mnie na swym ramieniu połóż jak pieczęć na sercu.
Poczuj smak tego pragnienia, jak pieczęć.
Proszę połóż, połóż mnie na swym ramieniu połóż jak pieczęć na sercu.
Poczuj smak tego pragnienia jak
Pieczęć, jak pieczęć proszę połóż mnie.




Piotrek z Patrycją się wzruszyli i wcale im się nie dziwiłam. Orkiestra zaczęła grać inne utwory, a Wiktoria podeszła do młodych i ich uściskała. Następnie wyszliśmy wszyscy na ogromny taras, gdzie zrobiliśmy sobie masę pamiątkowych zdjęć.

Gdy razem z Kamilem stanęliśmy przy Piotrku i Patrycji poczułam się nieco inaczej.. Czyżbym staro? Może i tak. Mając 39 lat, bawiłam się na ślubie mojego syna, a niedługo miałam zostać babcią.

Uśmiechaliśmy się szeroko i gdy weszliśmy na salę, na wielkiej ścianie zostały wyświetlane zdjęcia Pary Młodej.

Patrzyłam na te zdjęcia i  uświadomiłam sobie, że Piotrek z Patrycją znają się już 4 lata. To naprawdę jak na dzisiejsze czasy bardzo krótkie... Ale  jak to mówią, miłość nie wybiera.

Moja babcia chyba chciała przerwać tę atmosferę wzruszeń i postanowiła jak zwykle coś zacząć śpiewać, czyli tradycyjne przyśpiewki.

Para młoda ładna, ale gdy rok zleci
To jeszcze ładniejsze będą mieli dzieci.

(znałam tę przyśpiewki, jak wszystkie w wykonaniu babci, która ma śpiewnik schowany w kredensie w drugim pokoju. Przyłączyłam się do jej śpiewów, biorąc z nią za wspólny mikrofon)

To co my śpiewamy to tylko do śmiechu
Teraz by się zdało wypić po kielichu.

Chociaż pani młoda szczerze przysięgała
To uważaj młody, by cię nie zdradzała.

Co tak młody myślisz, coś tak spuścił głowę
Chyba se rozmyślasz, czy dostaniesz krowę.

Dostaniesz krowę, dostaniesz i ciele
A żebyś się nie martwił w to twoje wesele.

Ładna jest z nich para, ładnych dwoje ludzi
A jak młoda zaśnie, młody ją obudzi.

Pewnoś pani młoda pomarańcze jadła
Wtedyś to młodemu do serduszka wpadła.

Jadła winogrona, jadła też i wiśnie
Za to ją mążulek do serca przyciśnie.

Policz pani młoda wszystkie dziury w dachu
Tyle będziesz miała w pierwsza nockę strachu.

Skarżyła się młoda, że młody ubogi
On jej kupił suknię do samej podłogi.


Gdy orkiestra grała kolejne piosenki, dalej byłam na parkiecie, na który wyrwał mnie Michał, mój brat. Gdy akurat na parkiecie zabrzmiał stary utwór, "Cykady na cykladach", do tańca zaprosił mnie Ireneusz.

- Czy można? - spytał, podchodząc do mnie

Byłam w lekkim szoku, ponieważ nie wiedziałam , jaki on ma w tym cel.

Jednak po przetańczeniu tej piosenki, wróciłam do męża.

Na sali nagle zgasły wszystkie światła. Każda para dostała świeczkę i odbył się taniec ze świeczkami, a po chwili przed samymi oczepinami przyszedł czas na zabawę, podróż dookoła świata. Wszyscy tańczyliśmy  w kółku na środku sali i orkiestra mówiła nazwę kraju, a my wykonywaliśmy dany taniec.

Prezentowało się to  następująco.

  • 🇬🇷 Grecja – Zorba
  • 🇫🇷 Francja – Can can
  • Rosja 🇷🇺 – Kazatchok
  • Austria 🇦🇹 – Walc wiedeński
  • 🇧🇷 Brazylia – Samba
  • USA – Country 🤠
  • Argentyna 🇦🇷 – Tango
Na koniec była Polska i polonez.

Wśród takich zabaw najlepiej bawili się młodzi, czyli koledzy Piotrka.


Przyszedł czas na oczepiny.
Była zabawa w "Jaka to melodia", którą bezkonkurencyjnie wygrała Wiktoria.
Był także quiz małżeński
  • Kto pierwszy podszedł i zagadał?
  • PIOTREK!
  • A kto zaprosił na pierwsze spotkanie?
  • PIOTREK!
  • Kto pierwszy 💋 pocałował?
  • PIOTREK!
  • Kto miał wcześniej więcej partnerów?
  • NIKT
  • A kto pierwszy powiedział „kocham cię”? ❤️
  • PIOTREK
  • U kogo z was przebywało się najwięcej?
  • PIOTREK
  • Kto lepiej prowadzi 🚗 samochód?
  • PATRYCJA
  • Kto będzie trzymał kasę? 💰
  • PATRYCJA
  • Kto częściej się kłóci?
  • PIOTREK
  • A kto pierwszy wyciąga rękę po kłótni?
  • PIOTREK
  • Kto pierwszy zasypia w 🛌 łóżku?
  • PATRYCJA
  • A kto dłużej śpi?
  • PIOTREK
Była jeszcze zabawa zbierania na wózek, a na koniec rzut welonem i krawatem.
Krawat złapał Mateusz, świadek Piotrka, a welon złapała Zosia, córka Stefana i Marceliny Hulów, czyli nasza chrześnica!

Po oczepinach przyszedł czas na podziękowania dla rodziców.
Piotrek z Patrycją wręczyli nam wielkie kosze słodyczy. Wycałowaliśmy ponownie nasze dzieci i zaczęliśmy razem tańczyć w rytm piosenki "Walc dla rodziców"

Gdy potem odłożyliśmy kosze na bok, na salę wjechał tort weselny.

Zabawa trwała do białego rana.
Rozstaliśmy się wszyscy o 7:00 rano. Poszliśmy wszyscy do swoich pokoi, aby spać.


Wstaliśmy wszyscy koło południa i udaliśmy się na poprawiny.
Założyłam więc
Włosy spięłam w kucyka i poszłam razem z mężem się bawić. Wiktoria już tam na nas czekała w rozpuszczonych włosach i sukience

Po chwili pojawiła się również Młoda Para. Piotrek ubrany w błękitną koszulę, a Patrycja w zwiewnej sukience.




Zabawa ponownie trwała do białego rana, a my mieliśmy pełno zdjęć, filmów i wspomnień w swoich telefonach.
Dopiero w poniedziałek wstawiłam zdjęcie z Kamilem i Parą Młodą na swojego instagrama, pytając wcześniej młodych, czy się zgadzają na ich wizerunek. Zgodzili się.
Podpisałam je

"W sobotę był jeden z najszczęśliwszych dni mojego życia, zaraz po ślubie i narodzinach dzieci... Jesteś już synu dorosły, założyłeś własną rodzinę, a my będziemy cię we wszystkich wspierać. A teraz życzymy Ci wszystkiego dobrego i dużo miłości na nowej drodze życia. Jeszcze kilka lat temu przewijałam cię, karmiłam, wstawałam w nocy z powodu kolki, ale też ganialiśmy się po podwórku, biegaliśmy po lesie, budowaliśmy skocznie narciarskie... Pokazywaliśmy ci, że świat może być piękny. A teraz to ty razem ze swoją żoną będziesz pokazywał ten świat swoim dzieciom, a my będziemy towarzyszyć Ci, jako dziadkowie... Kochamy Cię, Mama i Tata... @piotrstoch @patrycja_sobczak "

--------------------------------------------------------------------------



                                     kiki2000


Kazanie ze strony

https://www.ekspreshomiletyczny.pl/index.php?page=homilie-%C5%9Blubne


Komentarze