Numer 467 - Koniec sierpnia, rada pedagogiczna,

Piotrek z Patrycją po ślubie zamieszkali po ślubie. Media rozpisywały się o ich tajemniczym ślubie, wszyscy byli zdziwieni, dlaczego tak szybko się pośpieszyli, ponieważ mają niespełna 19 lat. Patrycja skończyła już w lipcu, a Piotrek musiał czekać do grudnia.

Młodzi tydzień po ślubie wstawili jedno ze swoich zdjęć, gdy całują się po wyjściu ze świątyni, dumnie pokazując swoje prawe dłonie z obrączkami.
Nie dodawali żadnych opisów, ani hashtagów. Chcieli tylko potwierdzić informacje i mieć je z głowy.

Dziennikarze o dziwo do nich nie dzwonili w sprawie pytań o ślub, lecz do Kamila i Kasi. Często już nie odbierali lub odpowiadali zdawkowo, że Piotrek i Patrycja potwierdzili swój ślub w mediach społecznościowych i sami zainteresowani nie chcą więcej na ten temat mówić.
Jeden z dziennikarzy zadał Kasi pytanie, a wręcz sugestię:
- Miała Pani dość odważną kreację, czyż nie zbyt odważną jak na Mamę Pana Młodego?
Kasia, jak zwykle odpowiedziała błyskotliwie
- Szanowny Panie Redaktorze, macie dostęp do mojej metryki, więc nie oczekujcie ode mnie, że ubiorę prostą sukienkę w kształcie worka, typu taką jak na kobiety po 60-tce, bo ja tyle lat nie mam. Mam taki typ figury, że ta kreacja, jak to Pan nazwał, idealnie podkreśliła moje atuty, a ja uważam, że u mnie są to zgrabne nogi i delikatne wcięcie w talii. Gdyby moim atutem był biust, miałabym sukienkę z dekoltem.
Po czym się rozłączyła i nie  od tego momentu nikt już do niej nie dzwonił

Patrycja odcięła się od swojego taty. Odwiedzała mamę bez jego obecności lub zapraszała ją do Stochów, kiedy tata był w pracy, czy w delegacji.


Końcem sierpnia to Stochowie obchodzili swoją 17 rocznicę ślubu.  Postanowili spędzić ją w domu, a dokładnie na tarasie.
Kasia z Wiktorią wszystko szykowały w kuchni od rana, miał przyjechać jeszcze Bronisław, a także Agnieszka z Maćkiem i dziećmi.
Patrycja również chciała pomóc, ale Kasia kazała jej odpoczywać, ponieważ młoda Stochowa musiała dużo leżeć, tak nakazał jej lekarz, jednak nie chciała się przyznać dlaczego... Może coś było nie tak z wnukiem Kamila i Kasi?


Po południu zaczęli się wszyscy szykować na tę kolację przy zachodzie słońca.
Kasia założyła zwiewną sukienkę
Kasia włosy rozpuściła i wyprostowała, nie robiła makijażu, postawiła na naturalność.
Patrycja również postawiła na sukienkę, która delikatnie podkreślała jej krągłości.

Włosy rozpuściła i delikatnie podkręciła na końcach. Do tego szminka o odcieniu bladego różu i była gotowa.
Została jeszcze Wiktoria, która jak zwykle musi wyglądać zjawiskowo, choć ostatnio już tak bardzo się nie stroiła, jak wtedy, kiedy codziennie chodziła do szpitala i odwiedzała Arka. Do tego jeden z młodych pacjentów, Kacper, był w coraz gorszym stanie. Lekarze nie dawali mu żadnych szans.
Założyła więc
Włosy splotła warkocza.

Kasia z Wiktorią nakryły do drewnianego stołu na tarasie. Po chwili zjawili się zaproszeni goście.
Na stole gościł szampan bezalkoholowy.
- Jak się czujesz, jako żona? - spytała Patrycję Agnieszka
- Jak na razie dobrze.. Chyba mi służy małżeństwo - odpowiedziała
- Tak dobrze służy ci ciąża - powiedział Bronisław - przybrałaś na wadze, twarz masz taką pełniejszą..
- Imię już macie wybrane? - spytał Maciek
- Jeszcze nie... - odpowiedział Piotrek
- Trudno wybrać - powiedziała Patrycja - Tutaj w rodzinie sami chłopcy prawie...
- Ale jeszcze wybór macie bogaty - powiedziała Kasia - Jest wiele pięknych imion
- Na czele z Piotrkiem - zaśmiał się syn
- Myślałem, że na czele jest Kamil - zaśmiał się Kamil Stoch
- Kamil, Piotrek, Karol, Aleksander i Mateusz zajmują pierwsze miejsce... - odpowiedziała mu żona
- A u mnie króluje Maciek i Bartek - odezwała się Agnieszka - Piękniejszych na świecie nie ma


Rozmowa , jak i cała impreza  przebiegała w cudownej atmosferze. Już na koniec postanowiliśmy zrobić sobie  wspólne selfie, nie publikując go nigdzie, a Kasia i Kamil świętowali kolejne lata razem



W ostatni piątek sierpnia - czyli 29 , w szkole odbywała się rada pedagogiczna.
Kasia założyła zatem
Do tego beżowe szpilki, a włosy rozpuściła.

Przed wejściem spotkała się ze swoją koleżanką biolożką, która od razu pogratulowała jej nowej synowej.
- Dziękuję - uśmiechnęła się Stochowa
- Co nic się nie chwaliłaś?
- A czym miałam się chwalić?  Piotrek z Patrycją sami nie chcieli nic mówić do momentu ślubu, byłam w szoku, że po wyjściu z kościoła, stali przed świątynią fotoreporterzy
- Na ile osób mieliście wesele?
- Wstępnie było 91, ale tylko dwie osoby się wykruszyły
- Nie za dużo, nie za mało.
- No tak

Weszłyśmy do szkoły. Prawie całe grono pedagogiczne gratulowało mi, że mój syn się ożenił. Jednak nie chciałam zbyt dużo opowiadać.
Usiedliśmy wszyscy w pokoju nauczycielskim.
Jak się okazało, miała dostać większość klas pierwszych...
Do tego jej klasa, była już klasą maturalną. Naprawdę czekało na nią w tym roku wiele wyzwań

Po wyjściu ze szkoły, udała się z Magdą, biolożką na kawę do kawiarenki.
- Tragicznie nam ten plan ułożyli - skarżyła się Magda
- Ja mam pierwszą a, b, c , d i e. Czyli 2 klasy z rozszerzeniem, do tego swoją mam 4e z rozszerzeniem, czyli 7 godzin historii i godzina wychowawcza.
- W tym roku nie mam  żadnych okienek
- Ja tak miałam ostatnie lata z rzędu, w tym roku mam aż 3.. Jak nigdy - uśmiechnęła się Kasia

Po wypiciu kawy obie wróciły do domów.


-------------------------------------------------------------------------------------------------------


                                                             kiki2000

Komentarze