Numer 469 - 11 listopada, dziwne kolejne konta

Jak co roku byłam mocno zaangażowana w organizację akademii z okazji 11 listopada. W tym roku jedną z głównych ról miała grać moja córka - Wiktoria

11 listopada wypadał we wtorek, więc uczniowie jeszcze poniedziałek - 10 listopada mieli dniem wolnym. Akademię zorganizowaliśmy więc 12 w środę.

Rano po śniadaniu miałam pojechać prosto z Wiktorią do szkoły.

Założyłam więc

Włosy rozpuściłam i lekko podkręciłam na końcach.

Wiktoria zaś założyła
Również rozpuściła swoje włosy i je podkręciła na końcach

Gdy byłyśmy gotowe, wsiadłyśmy w samochód i pojechałyśmy do szkoły.
Akademia miała się odbyć na 4 godzinie lekcyjnej - akurat na moim okienku.

Wiktoria niczym się nie stresowała. Na przerwał widziałam, jak sobie podśpiewuje piosenki, które miała wykonać na akademii.

Ja jednak trochę się bałam, jak to wszystko będzie przebiegać. To przecież nie była moja pierwsza akademia, ale chcę, aby każda z nich była wyjątkowa i przebiegała bez zarzutów.

Na przerwie przed 4 godziną lekcyjną poszłam już na salę gimnastyczną. Wiktoria już czekała za kulisami.
- Jesteś gotowa? - spytałam córki
- Tak..
Nagle ktoś wszedł wręcz z hukiem na salę gimnastyczną i wydał okrzyk:
- Dzień dobry, pani Profesor!
Nagle zrozumiałam, że zbyt dobrze znam ten głos...
Odwróciłam się, a przede mną stał Wojtek.
- Wojtek! - powiedziałam z uśmiechem na ustach
- A co ty tutaj robisz?
- Nudzę się, to przyszedłem Panią odwiedzić!
- A nie masz żadnych zajęć na uczelni?
- Dzisiaj miałem tylko od 8:00 do 9:30
- I tyle?
- Na dzisiaj tyle
- Co studiujesz?
- A co ja mógłbym studiować? - zaśmiał się - Historię!
- To naprawdę mi miło - powiedziałam, uśmiechając się
- Ale nie jestem sam na roku z naszej pamiętnej klasy - powiedział
- To kto jeszcze jest z tobą?
- Szymek, Kacper, Leon, Miłosz.... Dawid... Maja, Lena i Liwia
- To aż tyle z was studiuje mój cudowny przedmiot? - uśmiechnęłam się - I Miłosz też? - zaśmiałam się
- Wiktor z Niną studiują historię w Warszawie
- Naprawdę?
- Tak... Oni teraz parą są...
- Czyli ta szkoła też łączy.... - uśmiechnęłam się
- A co u Pani?
- A wszystko dobrze
- Syn ślub wziął
- Tak... Mam już synową - uśmiechnęłam się
- A córka chodzi tutaj do szkoły?
- Tak.. Też na humanistykę.
- To się cieszę... Gen nie zginie
- Ale Wiktoria bardziej to za językiem polskim jest. Będzie dzisiaj śpiewać na akademii
- Mam zamiar zostać , jeśli tylko można
- Ależ oczywiście że możesz

Nagle zadzwonił lekcję na akademię.
Usiadłam więc w pierwszym rzędzie obok dyrekcji i po chwili zaczęła się akademia.
Chcieliśmy w niej przedstawić historię Polski.
Zaczęliśmy więc do czasów Piastów i powoli przechodziliśmy przez wszystkie najważniejsze daty.

Gdy doszliśmy do wybuchu 2 wojny światowej, Wiktoria wyszła na środek i zaczęła śpiewać

Warszawo ma, o Warszawo ma
Wciąż płaczę, gdy Ciebie zobaczę
Warszawo, Warszawo ma!
Tam w getcie głód i nędza i chłód
I gorsza od głodu, od chłodu
Tęsknota, Warszawo ma!
Przez mur przekradam się
I biegnę tu jak zgoniony pies!
Choć tropi mnie pan władza
Żandarm, Gestapo i SS
Warszawo ma!
Patrz w oku mym łza
Bo nie wiem, czy jeszcze zobaczę Cię jutro
Warszawo ma!
Przez mur przekradam się
I biegnę tu jak zgoniony pies!
Choć tropi mnie pan władza
Żandarm, Gestapo i SS
Warszawo ma!
Patrz w oku mym łza
Bo nie wiem, czy jeszcze zobaczę Cię jutro
Warszawo ma!

Warszawo ma!
Patrz w oku mym łza
Bo nie wiem, czy jeszcze zobaczę Cię jutro
Warszawo ma!


Gdy doszliśmy do wybuchu Powstania Warszawskiego, Wiktoria znowu śpiewała


Pałacyk Michla, Żytnia, Wola,
Bronią się chłopcy od "Parasola",
Choć na "tygrysy" mają visy -
To warszawiaki, fajne chłopaki są!

Czuwaj wiaro i wytężaj słuch,
Pręż swój młody duch,
Pracując za dwóch!
Czuwaj wiaro i wytężaj słuch,
Pręż swój młody duch jak stal!

A każdy chłopak chce być ranny,
Sanitariuszki - morowe panny,
I gdy cię kula trafi jaka,
Poprosisz pannę - da ci buziaka - hej!

Czuwaj wiaro...

Z tyłu za linią dekowniki,
Intendentura, różne umrzyki,
Gotują zupę, czarną kawę,
I tym sposobem walczą za sprawę - hej!

Czuwaj wiaro...

Za to dowództwo jest morowe
Bo w pierwszej linii nadstawia głowę,
A najmorowszy z przełożonych,
To jest nasz "Miecio" w kółko golony - hej!

Czuwaj wiaro...

Wiara się bije, wiara śpiewa,
Szkopy się złoszczą, krew ich zalewa,
Różnych sposobów się imają,
Co chwila "szafę" nam posyłają - hej!

Czuwaj wiaro...

Lecz na nic "szafa" i granaty,
Za każdym razem dostają baty,
I co dzień się przybliża chwila,
Że zwyciężymy! i do cywila - hej!












































Potem doszliśmy do końca wojny i jeden z prowadzących zaprosił nas do emocjonującego koncertu w Opolu w 1964 roku, gdzie uczniowie wykonywali piosenki z tego festiwalu.
Była Katarzyna Sobczyk i jej hit "O mnie się nie martw", Czesław Niemen "Pamiętam ten dzień" , Violetta Villas " Przyjdzie na to czas" oraz Anna German, której piosenkę wykonała Wiktoria

Wyszła na środek i zaśpiewała "Tańczące Eurydyki". Publiczność siedziała w osłupieniu


W kawiarence na rogu
Każdej nocy jest koncert.
Zatrzymajcie się w progu,
Eurydyki tańczące.
Zanim świt pierwszy promień
Rzuci smugą na ściany,
Niech was tulą w ramionach
Orfeusze pijani.
Płyną gwiazdy jak stulecia
Noc kotary mgły rozwiesza.
Na tańczące Eurydyki
Koronkowy rzuca szal.
Rzeka śpiewa pod mostami,
Tańczy krzywy cień latarni,
O rozwarte drzwi kawiarni
Grzbiet ociera czarny kot.
Kto ma takie dziwne oczy?
Eurydyka, Eurydyka!
Kto ma takie dziwne usta?
Eurydyka, Eurydyka!
Już niedługo na widnokrąg
świt różowy wpełznie wolno,
Mgły rozwieją się jak przędza,
Zbledną światła, pryśnie czar.
Wiatr się zerwał w zaułkach,
Trąca drzewa jak struny.
Czy to śpiewa Orfeo,
Czy to drzewa tak szumią?
Na wystawę w drogerii
Czarny kot cicho wraca,
Zanim kogut zapieje,
Musi wtopić się w zapach.
Rzeka szemrze pod mostami,
Znikł już szary cień latarni,
Wchodzą ludzie do kawiarni,
Na ulicy zwykły gwar.
A wiatr tańczy ulicami,
Wiatr kołuje jak pijany,
I rozwiesza na gałęziach
Z pajęczyny tkany szal.
Kto ma takie dziwne oczy?
Eurydyka, Eurydyka!
Kto ma takie dziwne usta?
Eurydyka, Eurydyka!
A wiatr tańczy ulicami,
Wiatr kołuje jak pijany,
Mgły rozwiały się jak przędza,
Został tylko, został tylko, czarny kot.


Wiktoria wykonała jeszcze "Balladę o Janku Wiśniewskim" i razem ze wszystkimi hymn Unii Europejskiej. Na koniec wszyscy, uczestniczy i widzowie zaśpiewali "Żeby Polska była Polską"

Po wszystkim uczestniczy się ukłonili i zeszli ze sceny. A ja byłam naprawdę dumna z córki
Gdy wyszłam z sali gimnastycznej Wojtek podszedł do mnie i powiedział mi
- Pani córka ma cudowny głos, niech ten talent się nie zmarnuje


Chciałam pogratulować córce występów, jednak nigdzie nie mogłam jej znaleźć. Jak się później okazało, była w łazience i długo z niej nie wychodziła.


***Wiktoria***
Magda nagrała mój występ, jak zaśpiewałam "Tańczące Eurydyki" i postanowiłam go wrzucić na swojego Instagrama
Nagle jakiś użytkownik "arek_markiewicz_24" skomentował mój występ "pięknie"
Jednak po chwili komentarz zniknął i tego użytkownika już nie było...

Po kilku dniach kolejny nowy użytkownik @markiewicz_arek_2402 również skomentował mój post, jednak gdy kliknęłam jego profil, już zniknął.

Sytuacja przez chwilę się powtarzała, ale początkiem grudnia się uspokoiło..



---------------------------------------------------------------------------------------------------------



                               kiki2000

Komentarze