Minęło kilka miesięcy, nadszedł już grudzień. Pawełek miał już obchodzić swoje pierwsze urodziny.
15 grudnia wypadał we wtorek, więc postanowiliśmy, że będziemy świętować tego dnia w wąskim rodzinnym gronie. Piotrek z Patrycją nie chcieli robić hucznych urodzin syna, chociaż Wiktoria jako matka chrzestna bardzo chciała zająć się ich organizacją. Niestety , ale to Patrycja przejęła nad tym pałeczkę.
Kasia przed pójściem do pracy upiekła tort i ozdobiła go jadalnymi dekoracjami. Na wierzchu wykonała napis "Roczek Pawełka" ciemną czekoladą...
We wtorek Kasia miała zajęcia w szkole do 14:05. Wróciła do domu razem z Wiktorią. W domu wszystko już było gotowe. Salon był przystrojony niebieskimi balonami i napisem "ROCZEK PAWEŁKA"
Kasia poszła na górę i wzięła szybki prysznic. Przebrała się
Patrycja również się przebrała z legginsów i sweterka w
Największą furorę musiała jak zwykle zrobić matka chrzestna - Wiktoria. Młoda Stoch doszła do wniosku, że musi ubierać się adekwatnie do swojego wieku.
Jednak po wielu przemyśleniach nad szafą, założyła
Wszystko już było gotowe, goście już przyszli, a Kasia krzątała się jeszcze po kuchni, wyjmując tort z lodówki.
Pawełek był rozchwytywany przez swoich rodziców chrzestnych, którzy robili sobie z nim masę zdjęć.
W tym momencie do pokoju z tortem weszła Kasia uśmiechnięta od ucha do ucha, w końcu to jej wnuczek obchodził swoje pierwsze urodziny.
Anna również nie mogła napatrzeć się na swojego prawnuka, a co dopiero miała powiedzieć babcia Maria, której nie podobało się bycie praprababcią i powiedziała, że dla Pawełka zawsze pozostanie babcią.
Piotrek z Patrycją wzięli synka na ręce i razem z nim zdmuchnęli świeczki. Wszyscy bili brawo i śpiewali "Sto lat"
Wszystko wydawało się cudownie, masa balonów, śpiewy, tort, dekoracje, uśmiechy na ustach wszystkich gości... Wszystkich tych, którzy przyszli. Rodzice Patrycji zadzwonili w ostatniej chwili, że się nie pojawią, bo.... po co? - tak powiedział ojciec Patrycji...
A mały Pawełek bawił się znakomicie, również się uśmiechał w stronę aparatów, jakby wiedział, do czego służą.
Wiktoria również nie mogła obejść się bez masy zdjęć. Uwielbiała to robić. Uwielbiała zachowywać wspomnienia, bo w samym pokoju miała już swoje 2 albumy. Kamil często naśmiewał się z córki, że co by było, gdyby miała chłopaka... Potrzebowałaby wtedy całego pokoju wspomnień...
Wszystko było wspaniale , aż do momentu gdy Mateusz - ojciec chrzestny Pawełka zaczął rozmowę w męskim gronie o sporcie...
- Podobno ten młody Arek Markiewicz.... Mówi się o jego powrocie do piłki... Kończy już leczenie....
I wtedy Wiktoria aż podskoczyła na krześle... Czyżby to było możliwe, że Arek mógłby wrócić....
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
kiki2000



Komentarze
Prześlij komentarz