Izabela obchodziła już 11 urodziny.
Urodziny wypadały idealnie w sobotę, więc w piątek po pracy Kasia upiekła już tort, a w sobotę od samego rana biegała po całym domu i sprzątała
Wiktoria pomogła jej przygotować salon . Izabela zapragnęła srebrne dodatki i akcesoria. Zaprosiła w końcu chyba z 7 swoich koleżanek z klasy. Wszystko musiało więc być idealne, jak cała Iza. Od dziecka chciała, aby wszystko w życiu było idealnie dopasowane i zaplanowane... Z wiekiem ta chęć przeobraziła się nawet w mini fobię.
Kasia założyła
Włosy związała w wysokiego kucyka i poszła do pokoju jubilatki wraz z mężem.
Złożyli jej życzenia i wręczyli prezent. Dostała od nich telefon, o którym zawsze marzyła.
Wiktoria postanowiła się "zestroić" na urodziny. Najstarsza córka Stochów od dziecka była modnisią i czasami Kamil śmiał się, że jej przyszły mąż będzie miał ciężko, aby jej dogodzić. Wiktorii jednak nie było do śmiechu, gdy w jej gronie mówiło się o miłości i małżeństwie, ponieważ sama nie wiedziała, czy jej jedyna i prawdziwa miłość nadal ją kocha.
Założyła więc
Wiktoria zrobiła sobie delikatny makijaż, a włosy rozpuściła i wyprostowała.
Patrycja postawiła na zwykłą stylizację...
Wszyscy starali się unikać patrzenia na Piotrka i Patrycję, a dlaczego? Bo ostatnimi dniami w domu Stochów dochodziło do awantur.... Jakich? Piotrek i Patrycja od momentu sylwestra u znajomych nie odzywali się zbytnio do siebie... Piotrek specjalnie dla syna nie pojechał na Turniej Czterech Skoczni, bo był zakatarzony, a Patrycja robiła mu wyrzuty... Potem to Piotrek czepiał się Patrycji, że przestała dbać o siebie i nie jest tą dziewczyną, którą pokochał będąc nastolatkiem.. W rezultacie Patrycja się popłakała i wyszła z domu, wracając po dwóch godzinach.
Na urodzinach pomiędzy nimi również panowała nerwowa atmosfera, a na rodzinnym zdjęciu widać, jaką przykrość na ich twarzach sprawiało to, że stali obok siebie.
Kasia już dawno chciała interweniować, ale Kamil stanowczo jej tego zabronił
- Są młodzi, niech dogadują się sami - powiedział
- Jak mam się nie wtrącać, jeśli to chodzi o mojego syna?
Ale Kamil jej nie odpowiedział
W połowie imprezy urodzinowej Patrycja zabrała Pawełka i poszła z nim na górę do pokoju. Nie miała najmniejszej ochoty siedzieć obok męża i znosić jego obecność... Chciała z kimś porozmawiać, ale nie wiedziała nawet z kim... Ze swoją mamą nie ma kontaktu, Wiktoria od miesiąca zachowuje się jak wrak człowieka, a teściowa ma pełno swoich problemów na głowie.
Po godzinie do pokoju wszedł Piotrek
- Czemu wyszłaś? - spytął
- Źle się poczułam
- Czemu zabrałaś Pawełka?
- Wzięłam po prostu syna ze sobą
- Ale to też mój syn
- Ale to ja go urodziłam
- Ale to ja go spłodziłem!
I znowu doszło do kolejnej awantury, która trwała ponad godzinę.. Jednak po tej Patrycja już nie wytrzymała
- Jeśli jeszcze raz na mnie nakrzyczysz, zabiorę ci Pawła i odejdę! Nawet nas nie znajdziesz! - po czym zamknęła się w łazience, a Piotrek wyszedł z domu trzaskając drzwiami. Wrócił po północy, ale drzwi do pokoju były zamknięte od środka... Więc poszedł spać na kanapę do salonu...
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
kiki2000



Komentarze
Prześlij komentarz