Numer 485 - Urodziny Magdy w Krakowie

 18-ste urodziny Magdy wypadały 18 czerwca w piątek... Magda postanowiła zorganizować je w mieszkaniu w Krakowie, które dostała od rodziców miesiąc przed urodzinami. Wiktoria, Magda i Iwona miały spędzić miły weekend w Krakowie... Każdego dnia czekały na nie atrakcje.

Jednak Wiktoria nie spodziewała, jak bardzo ten weekend w Krakowie może zmienić jej życie.

W piątek  dziewczyny nie poszły do szkoły, tylko szykowały się do wyjazdu od rana się pakując. Wiktoria ledwo zasunęła swoją walizkę. Kasia była przeciwna jej wyjazdowi, jednak Kamil się zgodził, a że Wiktoria jest córeczką tatusia wiadomo od zawsze.

Wiktoria była spakowana i Kamil wywiózł ją na dworzec. Córeczka wsiadła w pociąg i pojechała.

W Krakowie na dworcu czekała już na nią i Iwonę Magda, która zaprowadziła je do swojego mieszkania. A mieszkanie było ogromne - kuchnia, salon , 3 sypialnie, 2 łazienki, pokój gier... Marzenie mieć takie mieszkanie.

Dziewczyny od razu rozpoczęły przygotowania do imprezy urodzinowej. Miały świętować we trzy w tym wielkim mieszkaniu. Magda wyjęła z szafek pełno alkoholu, który miał im starczyć na cały weekend.

Pełno złotych dekoracji wisiało na ścianach i po całym pokoju. Gdy Magda nakrywała do stołu, Wiktoria z Iwoną przygotowywały jedzenie.

Wiktoria pobiegła się szybko przebrać


 Magda założyła na siebie czarną koronkową sukienkę, a włosy rozpuściła. Cała trójka dziewcząt zrobiła sobie mocny i wyrazisty makijaż.

Zabawa zaczęła się... Były tańce, był alkohol... Był śpiew... Dziewczyny bawiły się znakomicie. Z chęcią robiły sobie zdjęcia, które wrzucały do mediów społecznościowych, najwięcej zdjęć wrzucała Magda, która jak to sama mówiła "zaczęła być dorosła" i gdy skończy liceum w Zakopanem przeprowadza się do Krakowa, bo ma już mieszkanie i zaczyna swoje dorosłe życie bez rodziców. Wiktoria również chciała tak myśleć, jednak... czy byłaby gotowa opuścić rodzinny dom i zostawić rodzinę samą w Zakopanem? Mieście jej dzieciństwa i młodości...

- I co? Jak ta twoja Zambia? - spytała Magda

- Powoli zaczynam robić zakupy.. 

- Religijne? - zaśmiała się Magda - Śpiewniki? Różańce? i te sprawy

- Wiesz co Magda.. Przykro mi, że sprawy mojej wiary ciebie tak śmieszą - powiedziała nieco oburzona

- No sorki Wika, ale nie jestem co niedziela w kościele

- A powinnaś być, bo widzę, że jesteś naprawdę zdemoralizowana...

Wiktoria zaczęła naprawdę denerwować się na przyjaciółkę

- Dobra dziewczyny, nie kłóćmy się, przecież to twoje urodziny - Magda! Co planujecie na jutro?

- Ja mam dla was niespodziankę - powiedziała Wiktoria, która ten dzień miała zaplanowany od tygodnia... Jednak nie chciała niczego dziewczynom zdradzić... 


Dziewczyny poszły spać około 4:00... Najwcześniej wstała Wiktoria , bo o 12:00. Zrobiła sobie śniadanio-obiad i czekała na dziewczyny. Zaczęła je jednak budzić, bo o 15:00 musiały być w pewnym miejscu.

Poszła je szybko obudzić.

- Co się dzieje?! - spytała Magda

- Mamy 3 godziny, aby być na miejscu.. Zrobiłam wam śniadanie.. Jedźcie i zbieramy się! Ale szybko

Wiktoria pobiegła do swojego pokoju w mieszkaniu i założyła

Na nogi założyła wysokie czarne szpilki, włosy związała w wysokiego koka... Iwona umalowała ją nieco mocniej..

Gdy były gotowe, wsiadły w tramwaj i pojechały do pewnej drogiej kawiarenki... Znanej w całym Krakowie.

Magda z Iwoną usiadły przy stoliku przy samej scenie, a Wiktoria zniknęła gdzieś na zapleczu.

Wtedy do kawiarni weszło dwóch mężczyzn. Oboje w eleganckich koszulach. Jeden z nich - młodszy miał około 20 lat. Wysoki, przystojny, wysportowany, miał na sobie okulary przeciwsłoneczne. Ten starszy około 40stki również przystojny i elegancko ubrany. Usiedli przy oknie kawiarenki. Ten starszy wyjął jakieś papiery  i oboje zaczęli je przeglądać i omawiać. Magda zawiesiła oko na tym młodszym...

- Nie uganiaj się za facetami, tylko szukaj Wiktorii


Wtem na scenę weszła Wiktoria! Światła sceny zostały skupione na niej... A stanęła przy mikrofonie i poruszała się w rytm muzyki. Pomachała do dziewczyn i potem zmysłowo kręciła biodrami

- Ale laska! - powiedział ten starszy mężczyzna

Ale temu młodszemu dziewczyny nie były w głowie... Jego umysł zajęła kiedyś ta jedna, jedyna

- Możemy się skupić na umowie? - spytał 

Jednak ten starszy kątem oka przyglądał się, jak dziewczyna na scenie eksponowała swoje atuty i zaczęła śpiewać piosenkę "Kocham cię, kochanie moje"

Kocham cię kochanie moje
Kocham cię, a kochanie moje
To polana w leśnym gąszczu schowana
Kocham cię kochanie moje
Kocham cię, a kochanie moje
To sad wiosenny, rozgrzany i senny
 
Kocham cię kochanie moje
To rozstania i powroty
I nagle dzwony dzwonią
I ciało mi płonie
(i tu dotykała swojej talii)
Kocham cię
 
Kocham cię kochanie moje
Kocham cię, a kochanie moje
To oczy twoje we mnie wpatrzone
Kocham cię kochanie moje
Kocham cię, a kochanie moje
To tęsknota nieskończona
 
Kocham cię a kochanie moje
To rozstania i powroty
I nagle dzwony dzwonią
I ciało mi płonie
Kocham cię
Kocham cię kochanie moje
Kocham cię, a kochanie moje
To przypominanie pierwszej pieszczoty
Kocham cię kochanie moje
Kocham cię, a kochanie moje
To noce z miłości bezsenne
Kocham cię kochanie moje
To rozstania i powroty
I nagle dzwony dzwonią
I ciało mi płonie
Kocham cię


Widzowie byli jej brawo.... A Wiktoria z sex bomby z piosenki Maanamu stanęła jak dojrzała kobieta.

Na scenie muzycy zaczęli grać, a młodszy z mężczyzn przy oknie aż podskoczył.. Znał tę melodię... Znał.... A gdy dziewczyna zaczęła śpiewać, odwrócił się w kierunku sceny.... I wtedy ujrzał ją... Swoją Wiktorię, którą pokochał 2 lata temu w szpitalu w Zakopanem.... Która  jest jego jedyną wymarzoną kobietą... On ją wreszcie spotkał... Tutaj w Krakowie.. Stała przed nimi i śpiewała

- Panie Arku? - spytał starszy z mężczyzn, ale piłkarz Arkadiusz Markiewicz nie reagował, tylko słuchał tego anielskiego głosu, który utkwił mu w głowie. A ona tam śpiewała i się uśmiechała kokieteryjnie do wszystkich.... Nie mógł się na nią napatrzeć.

Świt się nagle zarumienił, gdy przez okno ujrzał nas A na straży stanął w sieni, pojednany z nami czas A na straży stanął w sieni, pojednany z nami czas Spoza ramion, Twych widziałam w górę mknący słońca krąg I o wszystkim zapomniałam, przytulona do twych rąk Jedna chwila, jedna chwila wystarczyła Takich chwil mi więcej daj Chwil, o których każdej nocy będę śniła, Więcej dla mnie znajdź Jedna chwila, jedna chwila wystarczyła Takich chwil mi więcej daj Chwil, o których każdej nocy będę śniła, Więcej dla mnie znajdź Dwie szuflady listów miałam, które przysyłałeś mi A ja żebyś przyszedł chciałam i zapukał do mych drzwi A ja żebyś przyszedł chciałam i zapukał do mych drzwi Kwiatów na balkonie spytaj jak wyglądam cię co dnia Jak w marzeniach mych Cię witam, każdy z nich Twe imię ma... Jedna chwila, jedna chwila wystarczyła Takich chwil mi więcej daj Chwil, o których każdej nocy będę śniła Więcej dla mnie znajdź Jedna chwila, jedna chwila wystarczyła Takich chwil mi więcej daj Chwil, o których każdej nocy będę śniła, Więcej dla mnie znajdź...

Tekst pochodzi z https://www.tekstowo.pl/piosenka,anna_german,jedna_chwila_wystarczyla___.html

 Świt się nagle zarumienił,
gdy przez okno ujrzał nas
A na straży stanął w sieni,
pojednany z nami czas
A na straży stanął w sieni,
pojednany z nami czas
Spoza ramion, Twych widziałam
w górę mknący słońca krąg
I o wszystkim zapomniałam,
przytulona do twych rąk

Jedna chwila, jedna chwila wystarczyła
Takich chwil mi więcej daj
Chwil, o których każdej
nocy będę śniła,
Więcej dla mnie znajdź

Jedna chwila, jedna chwila wystarczyła
Takich chwil mi więcej daj
Chwil, o których każdej nocy będę śniła,
Więcej dla mnie znajdź

Dwie szuflady listów miałam,
które przysyłałeś mi
A ja żebyś przyszedł chciałam
i zapukał do mych drzwi
A ja żebyś przyszedł chciałam
i zapukał do mych drzwi
Kwiatów na balkonie spytaj
jak wyglądam cię co dnia
Jak w marzeniach mych Cię witam,
każdy z nich Twe imię ma...

Jedna chwila, jedna chwila wystarczyła
Takich chwil mi więcej daj
Chwil, o których każdej nocy będę śniła
Więcej dla mnie znajdź

Jedna chwila, jedna chwila wystarczyła
Takich chwil mi więcej daj
Chwil, o których każdej nocy będę śniła,
Więcej dla mnie znajdź...

 

Potem zaczęła śpiewać kolejne piosenki, a Arek nadal ją podziwiał... Jej urodę, figurę, wdzięk... Przecież to już 2 lata.

Być może gdzie indziej są ziemie piękniejsze
I noce gwiaździsto i ranki jaśniejsze
Być może bujniejsza zieleńsza jest zieleń
I ptaki w gałęziach śpiewają weselej
Być może gdzie indziej
Lecz sercu jest droższa piosenka nad Wisła
I piasek Mazowsza


Są zmierzchy na fiordach i cienie piramid
I zorze polarne i sen pod palmami
Stubarwne motyle baśniowe ogrody
I miasta w ogrodach cudownej urody
Być może gdzie indziej
Lecz sercu jest droższa piosenka nad Wisła
I piasek Mazowsza


Być może być może że wszystko gdzieś lepsze
I ptaki i gwiazdy i śpiew i powietrze
Że były gdzieś nawet szczęśliwsze narody
I drzewa wdzięczniejsze od wierzby u wody
Być może gdzie indziej
Lecz sercu jest droższa piosenka nad Wisłą
I piasek Mazowsza

 

A on nadal spoglądał na jej brązowe włosy... na ten uśmiech... cudowne niebieskie oczy... Te wystające obojczyki, wysokie zgrabne nogi...

 

Otwarto drogę nam do gwiazd,
Już przyciągania zrzucamy brzemię,
Nadejdzie pora, przyjdzie czas,
Porzucić ziemię...
Znajdziemy może inny sens,
I inne szczęście będzie nam dane,
I zapomnimy, zapomnimy gorycz klęsk,
Wśród obcych planet.
A kiedy polecimy tam i za tęsknotą
Ruszymy w pościg,
Zaświeci stara ziemia,
Zaświeci nam,
Światłem miłości.
Westchniemy ziemio pusto nam,
Wśród nieskończonych świateł i cieni,
Zadamy starym, starym słowom kłamstw,
Nie tak jest w niebie, jako na ziemi.
Zgadniemy czego, czego nam jest brak
I zrozumiemy czego nam trzeba.
I zawołamy: to nie tak,
To nie tak,
Nie tak
Nie tak
Nie tak.
Za mało ziemi, zbyt dużo nieba.
Dalekie światło wezwie nas,
I powrócimy z czarnych przestrzeni,
W najdroższy niegasnący blask,
Niegasnący blask,
Niegasnący blask,
Jedynej ziemi,
Wiernej nam,
Jedynej ziemi,
Wiernej nam, wiernej ZIEMI.
 
I tak bardzo chciał do niej podejść... Ale co miałby jej powiedzieć... Że matka chciała jego całkowitej izolacji i nie miał z nią przez to kontaktu... Ale że do tej pory bardo ją kocha i nie może bez niej żyć i zakładał pełno kont w mediach społecznościowych, aby być bliżej niej... Ale co to by dało...
Nagle zobaczył, że Wiktoria szykowała się do ostatniej piosenki dzisiejszego popołudnia.



Może kiedyś był ktoś inny,
ktoś piękniejszy,
ktoś wierniejszy.
Może tęsknił do swych wspomnień.
Może kochał tak jak ja.
Może świty go budziły wschodem słońca najwcześniejszym,
lecz czy poznał wielką miłość i jej smak?

Jesteś moją miłością
niewyznaną, ukrywaną tyle lat
(i wtedy ich wzrok po raz pierwszy spotkał się... Oba serca biły mocniej... A Wiktorii trzęsły się nogi, oboje czuli ogromne uderzenia gorąca)
Z tobą się splotły marzenia
jak warkocze srebrnych nocy pełnych gwiazd.
Jesteś moją miłością,
kiedy może wiatr powtarza słowa te,
że jesteś moją miłością niekłamaną, ukrywaną jak najdroższy w życiu skarb.
Ty jesteś moja miłością
- dziś już wiesz.

Może gdyby to powiedział
ktoś piękniejszy,
ktoś kochany,
może w oczach by z wrażenia
zawirował cały świat.
Może słowa by cieszyły,
a odpowiedź była lżejsza.
Gdyby serce przemówiło,
że to ja.

Jesteś moją miłością
nie wyznaną, ukrywaną tyle lat.
Z tobą się splotły marzenia
jak warkocze srebrnych nocy pełnych gwiazd.
Jesteś moją miłością,
kiedy może wiatr powtarza słowa te,
że jesteś moją miłością niekłamaną, ukrywaną jak najdroższy w życiu skarb.
Ty jesteś moja miłością
- dziś już wiesz.
 
 
Zrobiło się gwarno od tych braw... Wiktoria ukłoniła się, a konferansjer podziękował
- Dziękujemy, a to była przed państwem Wiktoria Stoch!
 
Starszy mężczyzna odwrócił się do Arka
- Słyszałeś... Stoch? Czyżby to była córka tego skoczka?
- Tak, to ona - odpowiedział Arek
 
Wiktoria zeszła ze sceny i chciała jak najszybciej uciec stamtąd, aby uniknąć jego wzroku. Złapała dziewczyny za ręce i wybiegła. Arek wybiegł za nią, krzycząc "Wiktoria!" , ale nic z tego... Zniknęły wśród blasku popołudniowego słońca.
 
Wiktoria opowiedziała dziewczynom wszystko w mieszkaniu..
- To był on? - spytała Iwona
- Tak, to był on..
- To może nici z mojej jutrzejszej niespodzianki - powiedziała Magda
- A co zaplanowałaś?
- Wypad na mecz WISŁA KRAKÓW - LEGIA WARSZAWA
- Arek jeszcze nie gra... na razie trenuje, jeśli o to ci chodzi.. - powiedziała Wiktoria
- To idziemy jutro? Popatrzysz sobie na tych fajtłapów, którzy nie umieją kopnąć piłki, a dostają za to grube miliony...


Wiktoria udawała, że już wszystko jest ok, ale tak naprawdę całą noc nie mogła spać, myśląc o nim.
Następnego dnia wybrały się na obiad do restauracji, a miejscowe gazety pisały o anielskim głosie Wiktorii Stoch, który oczarował Krakowski Rynek....

Gdy wróciły do mieszkania, Wiktoria poszła się przebrać. Założyła

A więc młode dziewczyny wybrały się na mecz... Arka nie było w wyjściowej jedenastce, ale siedział na ławce rezerwowych... O czym Wiktoria nie wiedziała.
 Na murawę jednak nie wyszedł, a WISŁA KRAKÓW wygrała z LEGIĄ WARSZAWA 3:1
Po skończonym meczu dziewczyny stały przed stadionem. Robiły sobie mnóstwo wspólnych zdjęć, a Magda zaczepiała przypadkowych mężczyzn i flirtowała z nimi
- Możemy iść do domu? - spytała Wiktoria, ale Magda jej nie słyszała

Nagle zaczęli wychodzić piłkarze, a wśród nich Arek, który rozpoznał koleżanki Wiktorii, bo jego ukochana stała tyłem
- MOŻEMY WRACAĆ? - Wiktoria była bardzo zdenerwowana - Rano o 10:00 mamy pociąg do Zakopanego, muszę się jeszcze spakować
- A co ci się tak śpieszy? - spytała Magda - Jak nie to pojedziesz późniejszym
- Nie mogę, obiecałam cioci Adze, że posiedzę z Blanką, a jakbym miała nie posiedzieć  z chrześnicą i się nią nie zająć
Nagle Arek poczuł uczucie gorąca i podszedł bliżej dziewczyn
- Wiktoria? - spytał nieśmiało
A brunetka odwróciła się w jego stronę
- Ktoś mnie ... - i tutaj przerwała bo zobaczyła twarz Arka
- Arek? - spytała - Ty? tutaj!
- Też nie spodziewałem się ciebie w Krakowie - uśmiechnął się
- Ale jak ty.... - i nie dokończyła, bo oboje rzucili się sobie w ramiona
- To my już pójdziemy - powiedziała Magda z Iwoną, ale oni nie widzieli poza sobą świata... Stali wtuleni w siebie... Oddychali coraz szybciej i szybciej.... Z oczu Wiktorii zaczęły płynąć łzy...
- CZEMU... CZEMU SIĘ DO MNIE NIE ODZYWAŁEŚ?! SZUKAŁAM CIEBIE! SZUKAŁAM! DZWONIŁAM DO RÓŻNYCH LUDZI! - zaczęła go bić i szarpać, ale Arek złapał ją w pasie i przytulił do siebie
- Wiktoria.... Ja tak bardzo chciałem..
I tutaj opowiedział jej historię ze swoją matką i braku kontaktu z ludźmi, że zabierała mu telefony.... 
- To jak to pozwoliła ci wrócić do piłki?
- Uciekłem z domu.... Zmieniłem numery telefonów, adresy... Mam jej dość.. zupełnie dość
Wiktoria spojrzała się jeszcze raz na twarz Arka... Dotknęła jego policzka
- Ale już.... - głos drżał jej - już jesteś zdrowy?
- Tak... Już wszystko ze mną dobrze... Dlatego wróciłem do piłki...
Po chwili milczenia Arek zaproponował Wiktorii, że pojadą do jego mieszkania, aby mogła kobiecym okiem ocenić jego nowe lokum
- Z chęcią - powiedziała i pojechali do mieszkania w samym centrum Krakowa

Mieszkanie było małe, ale przestronne. Arek zaprosił Wikę do salonu i otworzył wino.
- Oj nie... - powiedziała - Odwieziesz mnie potem do mieszkania Magdy...
- A co ty robisz tu w Krakowie?
- Magda zorganizowała 3dniowe urodziny
- Wow!
- Więc dlatego tu jestem.... Niby do Krakowa mam blisko, a dawno tu nie byłam...
- Wyglądasz niesamowicie...
- Ty też się dobrze trzymasz - zażartowała
 
Siedzieli przez chwilę w milczeniu.... Co mieli sobie opowiadać przez ten czas... Nagle Arek usiadł bliżej Wiki na kanapie..
- Nigdy nie przestałem cię kochać - złapał ją za rękę  - Chcę, żebyś to zapamiętała, niezależnie od tego, co obecnie robisz w życiu, bo mam świadomość, że na pewno się zmieniło...
- Zmieniło się - potwierdziła - Ale miłość do ciebie nie uległa zmianie..
Przybliżyli się do siebie... Ich czoła delikatnie zaczęły się stykać... Powoli kręcili nosami, aż w końcu Arek wpił się w usta Wiktorii
- Ja tak bardzo cię kocham - mówił w przerwach, gdy chciał złapać chociaż na chwilę trochę powietrza.
Nagle położył dłoń na jej udzie i wędrował coraz wyżej.... Dotarł do zamka od spodenek...
- Arek nie... - szepnęła i wtuliła się w niego - Ja chcę teraz tylko ciebie....
Arek zaniósł więc Wiktorię do sypialni i przeleżeli całą noc wtuleni w siebie..
- Tylko ja nie wiem, czy po tych dwóch latach ja tak mogę wszystko zapomnieć i być z tobą - powiedziała
 - Jak to nie wiesz....
- Nie wiem.. Przez te 2 lata układałam w głowie miliony scenariuszy co się z tobą dzieje, albo co ty robisz.... Muszę to sobie wszystko przemyśleć...
Po chwili jednak wstała z łóżka
- Muszę wracać - powiedziała  - do mieszkania
- Zostań na noc - złapał ją za rękę - Odwiozę cię jutro do Zakopanego
- Nie... - powiedziała 
Wyjęła z torebki karteczkę i zapisała na niej swój numer telefonu
- Tu masz mój numer... .Ale nie dzwoń na razie... Muszę to sobie przemyśleć, a niedługo i tak wyjeżdżam na misję
- Jaką misję?
- Do Zambii ... Nie będzie więc ze mną kontaktu  - i zapłakana opuściła mieszkania Arka
 
 
I przez kilka kolejnych dni płakała, a on nie dzwonił
 
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
 
 
                                                                                     kiki2000

Świt się nagle zarumienił, gdy przez okno ujrzał nas A na straży stanął w sieni, pojednany z nami czas A na straży stanął w sieni, pojednany z nami czas Spoza ramion, Twych widziałam w górę mknący słońca krąg I o wszystkim zapomniałam, przytulona do twych rąk Jedna chwila, jedna chwila wystarczyła Takich chwil mi więcej daj Chwil, o których każdej nocy będę śniła, Więcej dla mnie znajdź Jedna chwila, jedna chwila wystarczyła Takich chwil mi więcej daj Chwil, o których każdej nocy będę śniła, Więcej dla mnie znajdź Dwie szuflady listów miałam, które przysyłałeś mi A ja żebyś przyszedł chciałam i zapukał do mych drzwi A ja żebyś przyszedł chciałam i zapukał do mych drzwi Kwiatów na balkonie spytaj jak wyglądam cię co dnia Jak w marzeniach mych Cię witam, każdy z nich Twe imię ma... Jedna chwila, jedna chwila wystarczyła Takich chwil mi więcej daj Chwil, o których każdej nocy będę śniła Więcej dla mnie znajdź Jedna chwila, jedna chwila wystarczyła Takich chwil mi więcej daj Chwil, o których każdej nocy będę śniła, Więcej dla mnie znajdź...

Tekst pochodzi z https://www.tekstowo.pl/piosenka,anna_german,jedna_chwila_wystarczyla___.html
Świt się nagle zarumienił, gdy przez okno ujrzał nas A na straży stanął w sieni, pojednany z nami czas A na straży stanął w sieni, pojednany z nami czas Spoza ramion, Twych widziałam w górę mknący słońca krąg I o wszystkim zapomniałam, przytulona do twych rąk Jedna chwila, jedna chwila wystarczyła Takich chwil mi więcej daj Chwil, o których każdej nocy będę śniła, Więcej dla mnie znajdź Jedna chwila, jedna chwila wystarczyła Takich chwil mi więcej daj Chwil, o których każdej nocy będę śniła, Więcej dla mnie znajdź Dwie szuflady listów miałam, które przysyłałeś mi A ja żebyś przyszedł chciałam i zapukał do mych drzwi A ja żebyś przyszedł chciałam i zapukał do mych drzwi Kwiatów na balkonie spytaj jak wyglądam cię co dnia Jak w marzeniach mych Cię witam, każdy z nich Twe imię ma... Jedna chwila, jedna chwila wystarczyła Takich chwil mi więcej daj Chwil, o których każdej nocy będę śniła Więcej dla mnie znajdź Jedna chwila, jedna chwila wystarczyła Takich chwil mi więcej daj Chwil, o których każdej nocy będę śniła, Więcej dla mnie znajdź...

Tekst pochodzi z https://www.tekstowo.pl/piosenka,anna_german,jedna_chwila_wystarczyla___.htmlsłuchał.
Świt się nagle zarumienił, gdy przez okno ujrzał nas A na straży stanął w sieni, pojednany z nami czas A na straży stanął w sieni, pojednany z nami czas Spoza ramion, Twych widziałam w górę mknący słońca krąg I o wszystkim zapomniałam, przytulona do twych rąk Jedna chwila, jedna chwila wystarczyła Takich chwil mi więcej daj Chwil, o których każdej nocy będę śniła, Więcej dla mnie znajdź Jedna chwila, jedna chwila wystarczyła Takich chwil mi więcej daj Chwil, o których każdej nocy będę śniła, Więcej dla mnie znajdź Dwie szuflady listów miałam, które przysyłałeś mi A ja żebyś przyszedł chciałam i zapukał do mych drzwi A ja żebyś przyszedł chciałam i zapukał do mych drzwi Kwiatów na balkonie spytaj jak wyglądam cię co dnia Jak w marzeniach mych Cię witam, każdy z nich Twe imię ma... Jedna chwila, jedna chwila wystarczyła Takich chwil mi więcej daj Chwil, o których każdej nocy będę śniła Więcej dla mnie znajdź Jedna chwila, jedna chwila wystarczyła Takich chwil mi więcej daj Chwil, o których każdej nocy będę śniła, Więcej dla mnie znajdź...

Tekst pochodzi z https://www.tekstowo.pl/piosenka,anna_german,jedna_chwila_wystarczyla___.html

Komentarze