Tydzień przed rozpoczęciem roku szkolnego, Kasia szykowała się do rady pedagogicznej... Już wiedziała, że zostanie wychowawcą nowej pierwszej klasy - humanistycznej.
Lato tego roku było bardzo upalne... Rada zaczynała się o godzinie 12:00.
Założyła więc
Założyła sandałki na wysokim obcasie, a włosy spięła w wysokiego koka... Zrobiła delikatny makijaż... Wzięła ze sobą torebkę i pojechała prosto do szkoły... Pod budynkiem jak zwykle kręciło się pełno młodzieży... Teren zielony był nadal idealnym miejscem spotkań młodzieży nawet w wakacje... Uczniowie powiedzieli już z daleka Kasi "dzień dobry"
Kasia weszła do szkoły i skierowała się do pokoju nauczycielskiego.
Po pierwszej oficjalnej części przyszedł czas na sprawy organizacyjne.
Kasia dostałą trzy nowe pierwsze klasy w tym 1e jako wychowawstwo...
Jak się okazało, plan zajęć miała strasznie zawalony... Zero okienek... Dostała również listę uczniów swojej klasy... 32 osoby... 19 dziewczyn i 13 chłopców...
Wróciła do domu i od razu usiadła na kanapie.
- Zmęczona? - spytał Kamil
- Popatrz na mój plan zajęć - pokazała mu kartkę, którą wyjęła z torebki
- Aż tak?
- W tamtym roku miałam pełno klas... Odeszła mi tylko jedna czwarta, a doszły trzy pierwsze, w tym dwie rozszerzone i plus godzina wychowawcza... Znowu nie mam żadnych okienek....
- No cóż... Poradzimy sobie...
- Myślę, że wszystko pójdzie pomyślnie....
Nadszedł dzień rozpoczęcia nowego roku szkolnego.
Kasia rozpoczynała rok szkolny jako wychowawca, a Wiktoria jako maturzystka. Obie chciały wyglądać zachwycająco.
Kasia postawiła na sukienkę
Założyła do tego czarne szpilki, a włosy rozpuściła i delikatnie podkręciła na końcach. Zrobiła również delikatny makijaż. Wzięła torebkę.. Była już gotowa.
Czekała w samochodzie na Wiktorię, a ta młoda kobieta chciała naprawdę wyglądać niesamowicie. Już dzień wcześniej wyjęła z szafy kilka sukienek.. Jednak postanowiła rano, że wybierze prostotę i to co pasuje co uczennicy, czyli strój galowy.
Założyła zatem
Do tego rozpuściła swoje długie włosy i wyprostowała je... Założyła szpilki i zrobiła mocniejszy makijaż. Gdy była już gotowa, wyszła z domu. Wsiadła do samochodu mamy i pojechały razem do szkoły.
Kasia poznała w końcu swoją nową klasę... Dali się poznać jako miłe i sympatyczne osoby. Od razu ich polubiła, a oni ją....
- Mam nadzieję że nie bez powodu wybraliście profil humanistyczny - powiedziała - Będziemy się spotykać 4 razy w tygodniu tym 3 razy na lekcjach historii. Mam nadzieję, że polubimy się od razu, że będzie nam się miło pracowało i że stworzymy super zespół klasowy... Dzisiaj jest środa? Tak?
- Tak - odpowiedział jeden chłopak z końca sali...
Kasia wyjęła swój plan zajęć z torebki
- A więc.... Jutro czwartek... - zaczęła szukać, czy ma ze swoją klasą.. - 1g... 1a... 1e.. ..Mam jutro z wami na trzeciej godzinie... Zrobimy sobie lekcję organizacyjną z historii i przekażę wam też część spraw klasowych, ponieważ potrzebuję od waszych rodziców podpisania takich oświadczeń i najlepiej, żebyście mi je dostarczyli na piątek... Rozdałabym je dzisiaj, ale rano je dostałam, a dzisiaj ksero w szkole nie jest czynne..
Kasia zapisała na tablicy plan swojej klasy.
- Widzimy się więc w poniedziałki, wtorki, czwartki i piątki...
- Jakieś wycieczki będą organizowane? - spytał jeden z chłopaków
- W którymś roku szkolnym była taka akcja pana dyrektora, że ile średnich w klasie powyżej 4,75 tyle klasa miała wyjść... I było to niekiedy uciążliwe, bo każda klasa potrzebuje minimum 2 opiekunów i wszystkie klasy humanistyczne, które uczę, prosiły mnie, też wtedy miałam swoją klasę, więc był taki okres, że.... codziennie prawie byłam na wycieczce, a do tego miałam różne problemy zdrowotne, byłam osłabiona...Ale jeśli tylko będziecie chcieli i przede wszystkim.... Nie będzie wiele słabych ocen na semestr to porozmawiam wtedy z dyrekcją... Mam nadzieję, że się zgodzi... Mam też nadzieję, że wszystko będzie dobrze, że sobie razem poradzimy... Jeśli macie jakieś pytania, problemy... Pytajcie. Poradzimy sobie wspólnie, od tego też jestem....
Kasia oprowadziła jeszcze uczniów po szkole i na zakończenie powiedziała do nich
- W naszej szkole co roku końcem września odbywa się festiwal talentów. Na pewno uczniowie z samorządu będą ogłaszać szczegóły, tak samo nauczyciele, którzy co roku są opiekunami, ale wszystko w swoim czasie. Jednak... Gdybyście chcieli zaprezentować swój talent, to zastanówcie się dokładnie.. Moja córka co roku występuje na festiwalu talentów. Kocha śpiewać i na razie nic nie mówiła, ale w tym roku może również wystąpić.
Po zakończeniu wszystkich spraw, Kasia wyszła ze szkoły i wsiadła do samochodu. Widziała, jak Wiktoria rozmawia z Magdą przed budynkiem szkoły. Zatrąbiła na nią.
Wiktoria weszła do samochodu
- Jak chcesz gdzieś się spotkać z dziewczynami, to zostań z nimi
- Nie... Magda śpieszy się do domu, bo jej tata ma urodziny, okrągłe.... 60, chcą dzisiaj wspólne świętować
- A Iwona?
- Iwona dzisiaj jedzie do jednego z braci, miała rozpoczęcie na 8:30 i prosto ze szkoły pojechała do niego do Krakowa
- Uuu. To takie z was maturzystki - zaśmiała się Kasia
- Iwona nie zdaje matury
- Aa... Przecież Iwonka jest w technikum. To ma jeszcze rok. Ale rok też szybko zleci
W tym momencie rozległ się dźwięk SMSa. Wiktoria wyjęła z torebki telefon
- Od kogo? - spytała Kasia
- Od Arka
- Co tam u niego?
- Pyta się, czy przyjadę na weekend do niego, w sobotę gra mecz.
- Jedziesz?
- Wtedy nie pojechałam.. - powiedziała - Nie miałam jak...
- Jak tak będziesz mu odmawiać co chwilę, to nic z tego nie będzie - uśmiechnęła się Kasia
- Odpiszę mu, że tak... Zaraz poszukam pociągów do Krakowa....
- Do której masz w piątek?
- Do 13:15
- To kończymy razem.
Wiktoria odpisała na SMSa Arka.
Po chwili dostała od niego odpowiedź
"Już nie mogę się doczekać...."
- Co odpisał?
- Nie może się doczekać, jak znów się spotkamy
"Będę czekać na dworcu"
Gdy wróciły do domu, Wiktoria od razu zajęła się szukaniem pociągu. I był. W Zakopanem o 16:00 do Krakowa w piątek.. I również znalazła powrotny o 15:00 z Krakowa w niedzielę. Kupiła bilety przez Internet i od razu napisała do Arka
"Pociąg mam w piątek o 16:00. Jedzie się około 3 może 3,5 godziny... Zależy, Po 19:00 byłabym w Krakowie"
"Super ❤❤❤❤❤. A jakim byś wróciła?"
"O 15:00 z Krakowa w niedzielę, kolejny byłby dopiero o 19:00, a jednak chciałabym się wyspać. W poniedziałek zaczynam o 8:00"
"Ok.. Wyjadę po ciebie na dworzec"
I już od czwartkowego popołudnia Wiktoria szykowała się na wyjazd do Krakowa.. Była tym bardzo podniecona.. Ale w tym czasie nikt nie zauważył, co tak naprawdę działo się w małżeństwie Piotrka i Patrycji.
Piotrek od kilku miesięcy był nastawiony na wszystko "anty". Krytykował Patrycję, krzyczał, jak Pawełek płakał. NIKT nie wiedział co się dzieje.... Przed rodzicami jednak zachowywał się normalnie, śmiał się i żartował.
Nikomu nie powiedział, że jego forma spadła i trener powiedział, że może od listopada znaleźć się ponownie w kadrze B i to go strasznie denerwowało.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
kiki2000



Komentarze
Prześlij komentarz