W ostatni piątek października - czyli dokładnie 29 w szkole miał odbyć się festiwal talentów. Wiktoria już po raz kolejny miała wystąpić i chociaż zgarnęła już 3 razy główne nagrody, nie była jakoś optymistycznie nastawiona w tym roku.
Wstała rano już o 5:00. Zeszła na dół i zrobiła sobie śniadanie... Potem poszła ponownie do swojego pokoju, aby się przygotować....
Założyła
Założyła czarne szpilki, do tego zrobiła lekki makijaż , a włosy rozpuściła i wyprostowała... Usiadła na łóżku i wyjęła telefon. Arek nie dzwonił do niej od dwóch dni, a ja ona od niego dzwoniła, nie odbierał, a potem wysyłał SMSy, że np. był na treningu i nie miał jak odebrać, a teraz jest zmęczony...
Nie wiedziała naprawdę, co się dzieje z Arkiem. Zeszła więc na dól i usiadła przy stole razem z rodzicami i rodzeństwem. Zrobiła sobie kolejną herbatę.
- Na 8:00 masz? - spytała Kasia córki
- Tak
- Ja też... To pojedziemy razem... Zaraz się przebiorę...
Festiwal talentów rozpoczynał się już na drugiej lekcji i nikt nie wiedział, ile będzie trwał.
Kasia założyła więc
Włosy związała w kucyka i zrobiła lekki makijaż. Obie z córką były już gotowe do wyjścia.. Pojechały zatem do szkoły.
Kasia poszła do pokoju nauczycielskiego, zabrała swoje rzeczy i poszła na zajęcia z 2d. Zaczynała już godziną z rozszerzenia.
- Dzień dobry! - powiedziała, wchodząc do sali
- Dzień dobry! - odpowiedzieli jej
Usiadła więc przy biurku i zalogowała się na dziennik
- Dzisiaj co robimy? Pierwsza wolna elekcja? - otworzyła książkę - Tak... Zapiszcie więc taki temat "Pierwsza wolna elekcja", będzie sobie mówili dzisiaj o niezwykłej ucieczce Henryka Walezego z naszego kraju.
- Idzie Pani na festiwal talentów?
- Niestety nie, nie mam w ogóle okienka...
- Z którą klasą ma pani później?
- 2g, potem dwie godziny z 3e....
- Ciężko... - zaśmiał się Maciek
- Oj Maciuś, żebyś wiedział - również się zaśmiała
Trzymała jednak mocno kciuki za swoją córkę oraz za trójkę uczniów ze swojej klasy. Anastazja miała śpiewać , jeden z Kamilów również śpiewać i grać na gitarze, a Kornelia miała zaprezentować gimnastykę artystyczną.
Na drugiej godzinie lekcyjnej festiwal rozpoczął się... Wiktoria miała zostać ponownie gwiazdą całego festiwalu i wystąpić na sam koniec... Siedziała więc za kulisami i nudziła się. Oglądała dyskretnie pozostałe występy uczniów swojej szkoły.
- Czemu oni wszyscy są tacy szczęśliwi? Arek się do mnie w ogóle nie odzywa...
Patrzyła więc na scenę, a potem na telefon może się odezwie.... Ale nic z tego... Nic... Pustka... Zaczęła się już poważnie martwić.
- A teraz przed państwem na zakończenie naszego festiwalu, nasza potrójna zwyciężczyni - Wiktoria Stoch z klasy 4e! Wielkie brawa!
Cała społeczność szkolna zgromadzona na sali gimnastycznej zaczęła bić brawo tylko i wyłącznie dla niej. Poprawiła więc spódnicę i wyszła na scenę....
Muzyka zaczęła grać... Dlaczego wybrała taką piosenkę? Sama się zastanawiała...
Schyliła delikatnie głowę, aby rozpocząć śpiewać i wraz z pierwszym dźwiękiem na salę gimnastyczną wszedł nikt inny jak Arek... Wiktoria podniosła głowę... Była zszokowana... Ale widziała już jedno z daleka... Wyglądał na bardzo zmęczonego i osłabionego...
Nawet się do niego nie uśmiechnęła, lecz zaczęła robić swoje.. Robić to, co naprawdę kocha - śpiewać.
I would only be in your way
So I'll go, but I know
I'll think of you every step of the way
I will always love you
You
My darling, you, mm, mm
That is all I'm taking with me
So goodbye, please don't cry
We both know I'm not what you, you need
I will always love you
You
And I hope you have all you've dreamed of
And I wish you joy and happiness
But above all this, I wish you love
I will always love you
I will always love you
I will always love you
I will always love you
I, I will always love you
Darling, I love you
I'll always, I'll always love you
Wiktoria dostała ogromne brawa, a publiczność ponownie wstała. Zeszła szybko ze sceny i zniknęła za kulisami... Usiadła daleko w kącie.
- Arek... Co on tu robi? Muszę do niego pobiec! - wybiegła zza kulis innym wyjściem i ominęła sprytnie całą salę gimnastyczną. Znalazła się przed jej wejściem i za Arkiem.... Złapała go za ramię, a on odwrócił się... Spojrzeli sobie prosto w oczy i rzucili sobie w ramiona.
- Czemu się do mnie nie odzywałeś? - spytała
- Przepraszam... Byłem zmęczony - skłamał jej w żywe oczy - Ostatnio wracam bardziej wykończony z treningów....
- Ale wszystko dobrze? - położyła swoje dłonie na jego policzkach
- Tak, teraz już tak... Dzisiaj mam wolne, postanowiłem przyjechać
- Skąd wiedziałeś, że śpiewam?
- Czuję to.. Takie rzeczy się czuje...
Wiktoria pocałowała Arka w usta... Z wielką namiętnością nie mogli oderwać się od siebie
- Jak dobrze, że przyjechałeś.... Jak dobrze
- A czemu ty za każdym razem musisz tak mnie oczarowywać swoim śpiewem? - zaśmiał się
Wiktoria jednak jeszcze raz spojrzała się w zielone oczy Arka..
- Jesteś bardzo blady...
- Nie spałem prawie całą noc
- To co mówiłeś, że czujesz się dobrze? - powiedziała i jeszcze raz położyła swoje dłonie na jego policzkach
- Wszystkie już dobrze...
- Na pewno?
- Tak, na pewno... - ucałowała go jeszcze szybko w policzek
- Muszę lecieć... Niedługo ogłoszenie wyników...
- Będę tutaj na ciebie czekał..
- Mam nadzieję
Rozstali się przed salą gimnastyczną. Wiktoria zniknęła ponownie za kulisami.
Nagle korytarzem przechodziła Kasia, która na przerwie zmierzała do pokoju nauczycielskiego. Ich oczy spotkały się
- Arek!! Co ty tutaj robisz?
- Przyjechałem...
- Naprawdę? Miło mi.... Zrobiłeś pewnie Wiktorii niespodziankę?
- Tak..
- Smutna była przez te dni, co się do niej nie odzywałeś...
- Przeprosiłem... Naprawdę ostatnio treningi sprawiają, że czuję się gorzej....
- Mam nadzieję , że to nic poważnego?
Kasia uderzyła w jego czuły punkt... Zdrowie.
- Wszystko ze mną dobrze - ponownie skłamał w żywe oczy
Kasia zniknęła za drzwiami pokoju nauczycielskiego, a on oparł się o ścianę.... Znów mu było słabo... Już kolejny raz w tym tygodniu.... Nie chciał nikogo smucić, ale.... Czuł, że jest z nim źle.... Czy to nawrót choroby? Nie chciał o tym w ogóle myśleć.. Nie chciał jednak sprawić przykrości nikomu, a przede wszystkim Wiktorii i jej rodzinie..
Nadszedł więc czas ogłoszenia wyników. Na środek wyszedł pan dyrektor..
- W tym roku konkurencja była duża, muszę to przyznać, że od lat nie mieliśmy tylu kandydatów.... Jestem szczęśliwy i wszystkim gratuluję... Chciałbym wręczyć dyplomy za 3 i 2 miejsce.... 3 miejsce.... Kornelia Adamiec z klasy 1e!
Kornelia wyszła na środek i odebrała nagrodę
- 2 miejsce dla znakomitego malarza.... Tomasz Królik z 3g!
Tomasz wyszedł na środek i odebrał z rąk dyrektora dyplom
- A myślę, że pierwsze miejsce nikogo nie zdziwi.... Muszę jednak opowiedzieć historię mojego życia... Może nie wszyscy wiedzą, ale.... pół roku temu zmarła moja żona.... Wiktoria... Moja żona kochała ten film... "Bodyguard" i chociaż powstrzymywałem się od płaczu, to na końcu wybuchnąłem.. Pani Renacie trzęsły się ręce... Profesor Adach obok mnie siedział w osłupieniu.. Chciałbym podziękować Ci, Wiktorio... że obudziłaś w nas takie pozytywne emocje.... 1 miejsce dla Wiktorii Stoch!
Na sali zrobiła się ogromna wrzawa... Wiktoria wyszła po odbiór nagrody, a dyrektor ją wyściskał...
- To ja dziękuję wszystkim... Wszystkim! Uczestnikom, jury, publiczności.. mojej rodzinie, przyjaciołom... chłopakowi.... Dziękuję!
Zapozowała do wielu zdjęć z nauczycielami i dyrekcją wraz z nagrodą
- Mamy nadzieję, że jak skończysz naszą szkołę, to będziesz honorowym gościem na naszym festiwalu? - powiedział dyrektor
Gdy już wszyscy powoli się rozchodzili, Arek podszedł do Wiktorii, rozejrzał się, czy nikt nie patrzy, objął ją w pasie, przyciągnął do siebie i pocałował ją tak... Aż Wiktoria poczuła swoje nogi, jakby były z waty.
- Gratulacje... kochanie - szepnął jej do ucha.
- Dziękuję - uśmiechnęła się do niego szeroko...
Zrobili sobie najpierw wspólne selfie, a potem Wiktoria poprosiła jednego chłopaka z obsługi sprzętu, aby zrobił im kilka wspólnych zdjęć.. Arek objął ją mocniej w pasie... Ale nie dlatego, że chciał pokazać wszystkim wokół, że Wiktoria jest jego dziewczyną, ale że zrobiło mu się znowu niedobrze i myślał, że zaraz upadnie...
Po festiwalu pojechali razem do restauracji na obiad..
- Dziękuję że przyjechałeś - powiedziała i ich ręce splotły się na stole... - Naprawdę było to dla mnie ważne... Poczułam się taka... inna... Że jesteś ze mną... Twoja obecność daje mi taką siłę do działania..
- Już tak ostatnio narzekałaś, że do ciebie nie przyjeżdżam - zaśmiał się - Ale muszę być wieczorem znowu w Krakowie
- A coś się dzieje? - spytała
- Nie... - odpowiedział jej - Ale umówiłem się z kolegami na piwo...
- Będziesz pił alkohol? - zaczęła się śmiać
- Tak, a co?!
- Będę cię kontrolować już niedługo
- Jak to kontrolować?
- Za tydzień mam egzamin teoretyczny na prawo jazdy....
- Czemu się nie chwaliłaś, że to już ?! - był wyraźnie zaskoczony
- Nie chciałam zapeszać, ale jak mi się rozpijesz, to będę częściej do ciebie przyjeżdżała i ciebie sprawdzała
- Już nie przesadzaj - zaczął się śmiać
- Nie przesadzam - powiedziała - Po prostu martwię się o ciebie....
Gyd po 15:00 żegnali się przed domem Wiktorii, dziewczyna szepnęła do niego
- Zadzwoń do mnie jak dojedziesz....
- Ok.
Zadzwonił oczywiście.. Jakoś po 19:00. Ale bardzo się o niego martwiła...
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
kiki2000


Komentarze
Prześlij komentarz