Była połowa listopada... Kasia w szkole była pochłonięta przygotowaniami do akademii z okazji odzyskania niepodległości... Kamil jak zwykle dnie spędzał w klubie , gdzie mocno zaangażował się w trenowanie dzieciaków... Dzieci w szkole.... Piotrek był na ostatnim zgrupowaniu.. Za tydzień miał rozpocząć Puchar Świata w Wiśle... A co się działo z Patrycją?
Siedziała sama w domu... Sama... Ciężko to nazwać samotnością. Opiekowała się swoim synem - Pawełkiem... Jednak jej druga ciąża dawała jej w kość. Czuła się okropnie... A nikomu o tym nie powiedziała... Nie chciała tego drugiego dziecka... Naprawdę go nie chciała... Czuła, że go nie pokocha jak Pawełka... Piotrek się okropnie zmienił... Poszedł na okropną drogę.. Zaczął pić.. I chociaż jego rodzice chcieli z nim rozmawiać, nic to nie przynosiło..
Pewnego wieczoru, Patrycja zeszła na dół, aby zrobić Pawełkowi jeść.. Usłyszała pewną rozmowę swojego męża z jego rodzicami
- Piotrek.. - mówiła Kasia - Ty nie możesz tak postępować.. Masz żonę, masz syna... Nie możesz tak żyć, nie możesz zachowywać się, jakbyś był wolnym strzelcem...
- Jesteś już młodym mężczyzną, ale szybko dorosłeś. - odezwał się Kamil - Nie każdy byłby zdolny, aby w tym wieku stać się rodzicami i wziąć ślub
- Wam się udało - burknął Piotrek
- Tak.. Ale to nie znaczy, że ty też musiałeś iść naszą drogą - powiedział Kamil - Jeśli chciałeś się wyszumieć, wybawić, trzeba to było zrobić przed ślubem.
- Ty też pewnie miałeś takie chwile
- Miałem - powiedział pewnie Kamil - Ale nigdy nie było takiej sytuacji, że odnosiłem się do ciebie, do mamy i do twojego rodzeństwa w grubiański sposób... A ty wytykasz Patrycji wszystko. Nawet to, że włosy związała w kucyka, a nie w warkocza...
- Musisz się zmienić.. Wiemy, że masz ciężki czas w sporcie, ale to nie jest powód, aby wyżywać się na wszystkich wokół i zacząć pić.
- Wy mnie naprawdę nie rozumiecie...
- To nas oświeć - powiedział Kamil
- Powiedzcie mi, jak można nie robić tego, co się do człowieka mówi..
- Nie mówisz więc o Patrycji żono tylko człowiek? - westchnęła Kasia
- Czemu wy trzymacie jej stronę?! - warknął
- Nie trzymamy niczyjej strony - odezwał się Kamil - Chcemy prawdy
- Jakiej prawdy? Chyba jej prawdy!
- Masz żonę i syna!
- I co z tego?!
- Rób co chcesz, ale żebyś potem nie żałował, że ich straciłeś w jednej chwili...
Piotrek wyszedł z domu, a Patrycja weszła na górę, zamknęła się w pokoju i zaczęła płakać... Noc spędziła , śpiąc z Pawełkiem w łóżku... Piotrek nie wrócił do domu.... A gdzie był? Wiedział tylko on
Piotrek jak zwykle poszedł do pubu się upić... Wyszedł stamtąd po północy.. .Spacerował ulicami Zakopanego.... Gdy nagle wpadł na pewną młodą dziewczynę.
- Oj... Przepraszam! - powiedział
I nagle się zorientował, że zna tę dziewczynę
- Nic się nie stało - powiedziała
- Przepraszam.. - złapał ją za rękę, bo nieznajoma chciała uciec
- Tak?
- Czy my się przypadkiem nie znamy?
- Piotrek?!
- Ola?!
Poznali się.... Chodzili razem do szkoły średniej... To z nią przeżył swój pierwszy raz... To przez nią stracił swoją Patrycję.
- Co tam u ciebie? - spytała
- Aaaa po staremu...
- Widziałam zdjęcie na Instagramie sprzed jakiś kilku miesięcy.. Masz żonę i syna.
- Tak... Mam syna - Pawełka
- To gratuluję...
I tak od słowa do słowa rozmawiali na ulicy, aż w końcu Olka postanowiła zaprosić go do siebie...
Patrycja spojrzała na zegar w pokoju... 2:30.... Wzięła telefon do ręki... Zadzwonić do Piotrka czy nie zadzwonić? To było pytanie... Bez odpowiedzi... Czekała do godziny 3:00 na jakiś znak... I w końcu chwyciła za telefon i zadzwoniła... Miał wyłączony telefon... Martwiła się, aż prawie popłakała się... Za czwartym razem postanowiła nagrać wiadomość...
- Piotrek... Wróć do domu... Proszę.... Potrzebujemy cię... Kochamy cię... I wiemy, że ty też nas kochasz... A ja... ja jestem w ciąży... Będziesz po raz drugi ojcem.... Zawsze mi opowiadałeś, że... chcesz mieć dwójkę dzieci.... Zawsze...
Ale Piotrka nie obchodziły telefony od żony, bo Olka znakomicie wykorzystała sytuację pijanego Piotrka... Wyłączyła mu telefon, a sama zabawiała się z nim w najlepsze w sypialni.... Sama go jeszcze podsycała, mówiąc mu jaki to on jest cudowny, jaki wspaniały, co on za cuda z nią robi w łóżku.. Uderzyła w jego słaby punkt... Patrycja mu tak dawno nie mówiła... Musiał sam przyznać, że Olka była nieziemska w tym co robi. I tak spędzili całą noc...
Obudzili się dopiero rano.. Nadzy, wtuleni w siebie... Lecz Piotrek niczego nie pamiętał... Wstał z łóżka jak oparzony i zaczął szybko się ubierać.
- Oj.. Kotku.. - szepnęła Olka
- Nie nazywaj mnie tak! Mam żonę i syna..
- Właśnie tej nocy udowodniłeś jak ich kochasz - zaczęła mu się śmiać prosto w twarz
- Nie waż się o tym nikomu mówić... Byłem pijany, a ty to wykorzystałaś
- Nieprawda... Gdybyś tego nie chciał, nie doszłoby do tego!
Piotrek zabrał swoje rzeczy, ubrał się i wybiegł z mieszkania Olki... Chciał zadzwonić do żony, ale... miał wyłączony telefon. Gdy go włączył... Zobaczył 4 nieodebrane od niej połączenia..
- Martwiła się o mnie - powiedział
Postanowił odsłuchać pocztę głosowa, ale to, co usłyszał, zwaliło go z nóg
" Piotrek... Wróć do domu... Proszę.... Potrzebujemy cię... Kochamy cię... I wiemy, że ty też nas kochasz... A ja... ja jestem w ciąży... Będziesz po raz drugi ojcem.... Zawsze mi opowiadałeś, że... chcesz mieć dwójkę dzieci.... Zawsze..."
A on ją właśnie zdradził... Drugi raz w życiu z tą samą kobietą.. Czuł się podle... Wrócił do domu.. Była 6:30. Wszedł do pokoju... Patrycja spała...Pawełek też.. Położył się obok niej i wtulił się w nią...
- Kocham cię - szepnął
Myślał, że spała, ale tak naprawdę nie spała całą noc... Czuwała... Objął ją mocniej i szepnął
- Kocham was... Was... - powiedział i wtulił się w nią
Patrycja wstała z łóżka przed 9:00. Nakarmiła Pawełka, ubrała go i zeszła z nim do salonu.
- Piotrek wrócił? - spytała ją zdenerwowana teściowa
- Tak, wrócił - odpowiedziała spokojnie Patrycja
- W jakim stanie?
- Pijany... jak zwykle - spuściła głowę
W tym momencie po schodach zszedł Piotrek, uśmiechnięty od ucha do ucha
Podszedł do Patrycji, objął ją, pocałował w policzek
- Dzień dobry! - uśmiechnął się
Zachowanie to zszokowało nie tylko Kasię i Patrycję, ale też Kamila, która akurat wszedł do kuchni.
- Przemienienie Pańskie jest w sierpniu! - wykrzyknął Kamil
Piotrek usiadł jednak obok Patrycji i złapał ją za rękę
- Chcielibyśmy wam coś ogłosić - powiedział uradowany
- Ale to może.... jak wszyscy zejdą na śniadanie - powiedziała Patrycja
- Pogodziliście się? - w oczach Kasi pojawiły się iskierki...
W tym momencie do kuchni weszła Wiktoria
- Pogodziliście się?! Nie wierzę! - uścisnęła razem Piotrka i Patrycję
- Lepiej - uśmiechnął się Piotrek
- Co może znaczyć lepiej? - spytał Karol, który zaspany od razu podszedł do kuchenki, aby zrobić sobie herbatę
Kamil poszedł po Izę, Olka i Mateusza, aby zeszli na śniadanie....
Gdy już wszyscy siedzieli przy jednym stole, Kasia siedziała jak na szpilkach, nie wiedziała, co się dzieje...
Patrycja ścisnęła mocniej rękę Piotrka... Widziała, że się zmienił i był taki jak wcześniej.. Kochany, czuły, opiekuńczy...
- Jestem w ciąży... To już 2 miesiąc, ale nie chcieliśmy nikomu nic mówić... - co innego miała powiedzieć...
Wszyscy zaczęli im gratulować, a pomiędzy Piotrkiem i Patrycją zapanowała sielanka...
Wyszli po śniadaniu z Pawełkiem na spacer, podczas którego wszystko sobie wyjaśnili
- Chciałam ci powiedzieć wcześniej, ale jakoś nie mogłam... Przepraszam
- Nie przepraszaj - odpowiedział jej - To nie twoja wina. To wszystko to moja wina...Ja doprowadziłem do takiego stanu nasze małżeństwo...
- Nie mów tak.. - złapała go za rękę - Wszystko będzie dobrze....
Ale jednak tak się nie stanie...
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
kiki2000
Komentarze
Prześlij komentarz