Dominik po skończonej konferencji udał się do biura gazety i tam zgrywał wszystkie zdjęcia na firmowy komputer... Przejrzał je jeszcze raz , ale nad zdjęciami rodzinnymi Stochów zatrzymał się dłuższą chwilę. Kto nie zna tej rodziny i dlaczego to na niego spadł "zaszczyt" poznania się właśnie z NIĄ? Najbardziej znana nastolatka , w sumie to już nie nastolatka, a kobieta w Zakopanem zaraz po swojej mamie. Wyrwał się jednak z tych myśli i rozejrzał się więc po pokoju. Nie było tam nikogo, więc wyjął ze swojej torby pendrive'a i zgrał na niego te kilka zdjęć. Ponownie rozejrzał się po pomieszczeniu i schował go do torby, po czym zamknął komputer. Wziął torbę i wyszedł z pokoju. Na korytarzu spotkał swojego przełożonego i rzucił do niego tylko krótkie:
- Zdjęcia masz na komputerze, wysłałem też ci je ma maila.
- Ok, dzięki Dominik.
Oboje mieli iść w swoje strony, gdy szef odezwał się do bruneta
- Jakieś plany na weekend?
- Spotkanie ze znajomymi, jak co tydzień
- Ok, baw się dobrze. Miłego weekendu
- Dzięki, nawzajem
Wrócił więc do domu, gdzie czekała na niego już mama z młodszym bratem.
- Nareszcie jesteś! Coś długo cię nie było! - powiedziała
- Musiałem skoczyć do pracy, zgrać zdjęcia
- A gdzie ty dzisiaj byłeś?
- Konferencja klubu Kamila Stocha, ponieważ powiększają klub.
- Dobra, dobra... Siadaj do stołu, obiad dawno ugotowałam, a Kuba powiedział, że nie będzie jadł bez ciebie - zaśmiała się
Dominik spojrzał na swojego 7-letniego brata.
- I jak tam młody? - spytał
- Dobrze..
Dominik skoczył do łazienki i umył ręce. W pośpiechu zjadł obiad i zamknął się w pokoju. Trudno jednak być samemu, skoro ma się pokój z młodszym bratem, ale włączył laptopa i zgrał zdjęcia z pendrive'a.
Znalezienie Wiktorii na Facebooku nie było takie trudne. Sam się zdziwił, że jest aż tak bardzo popularna. Nie mógł sobie nie pozwolić na przejrzeniu jej zdjęć na wszystkich mediach społecznościowych , na których ją znalazł. Miała niespełna 19 lat, a w tej fryzurze wyglądała jak poważna kobieta. Nie spostrzegł się, kiedy minęła godzina od przeglądaniu jej profili. "Obudził się" i postanowił w końcu wysłać Wiktorii zdjęcia. Dołączył plik 6 zdjęć i napisał
"Cześć! Przesyłam zdjęcia, o które mnie prosiłaś"
Poszło... Patrzył się jeszcze w ekran, jakby czekał na odpowiedź, ale widział, że nie była aktywna od 3 godzin. Zamknął więc laptopa i podszedł do szafy. Wyjął koszulę w granatową kratkę i czarne jeansy. Zabrał ubrania do łazienki, wziął prysznic, przebrał się, ułożył włosy, do tego użył perfum z szafki przy lustrze i był gotowy do wyjścia.
Pożegnał się z mamą i pojechał do klubu. Chociaż ciężko to nazwać klubem, był to bardziej bar, ale z małą sceną do tańczenia.
Wchodząc do środka, poznał swoich ziomków przy barze. Przywitał się z nimi i usiadł obok.
- I jak tam, panowie? Weekend! - powiedział blondyn do pozostałej grupki chłopaków
- Może usiądziemy tam? - spytał Dominik, który wydawał się być nieobecny, wskazując na stolik otoczony czterema czerwonymi fotelami
- Luksusów się zachciało? - zaśmiał się jeden z kolegów - Dobrze ci płacą w tej gazecie?
Pozostali znajomi również wybuchnęli śmiechem, ale za radą Dominika zajęli miejsce w fotelach
Jak dla nich to spotkanie niczym nie różniło się od poprzednich. Czwórka przyjaciół, część na studiach, część już pracujących siedziała i piła piwo, jednak Dominik odstawał od nich... Był myślami gdzieś indziej, a dokładnie to przy Wiktorii. Naprawdę zrobiła na nim piorunujące wrażenie i do tego ten uśmiech.. Zamknął oczy i nagle widział jej postać.. Niesamowite widzenie, którego nie chciał przestać posiadać. Jednak z tych wyobrażeń wyrwał głos kolegi
- Ty! Fotograf! A co ci jest?!
Dominik podskoczył jak oparzony i dopiero zauważył, że w barze jest pełno ludzi.
- Nic, nic... - powiedział skołowany, łapiąc się za głowę, jakby dopiero co wstał
- No gadaj! O czym tak marzysz?
- A może o kim? - wtrącił się drugi znajomy
- A.... - zawahał się przez chwilę, czy im o tym opowiadać - Spotkałem taką... jedną dziewczynę
-UUUU! - można było usłyszeć z ust kolegów tak głośne, że cały tętniący życiem bar się zatrzymał, aby posłuchać opowieści Dominika
-Opowiadaj , stary! - powiedział do niego blondyn, klepiąc go po ramieniu
- Dzisiaj podczas tej konferencji , co byłem robić zdjęcia... spotkałem ją, a dokładnie trąciłem jej ramię moją torbą
- I zawirowałeś jej w głowie? - spytał ten najbardziej napakowany i do tego w dresie, wyglądający jak typowy "Seba"
Ponownie jego koledzy się zaśmiali
- Nie... Ale zrobiłem zdjęcie jej i jej rodziców i poprosiła mnie, abym wysłał te zdjęcia jej na Messengera
- Poważnie się robi - zaśmiał się blondyn
- Ale czekaj - odezwał się "Seba" - Jak to jej i rodzicom? Co to za dziecko?!
I znów cała trójka znajomych wybuchnęła śmiechem
- Bo.... bo... - głos stanął mu w gardle i nie mógł przez chwilę wypowiedzieć ani jednego słowa - Bo to jest Wiktoria Stoch! - krzyknął wręcz, jakby wyrzucając to wszystko, co w nim siedziało wewnętrznie od popołudnia
Zapadła cisza, którą przerwał głos "Seby"
- To masz szczęście - wskazując ruchem głowy na drzwi wejściowe, które otwarły się, a w nich stanęła grupka trzech dziewczyn na czele z wcześniej wspomnianą Wiktorią
Dominik spojrzał na nią i poczuł nagle, że chociaż siedzi, nogi się pod nich uginają. Wyglądała jak Bogini!
Miała na sobie
Do tego czarne szpilki i włosy, które naprawdę dodawały jej uroku. Na twarzy zagościł nieco mocniejszy makijaż w towarzystwie szczerego uśmiechu
Za nią stały dwie dziewczyny podobnego wzrostu. Przywitały się z grupką jakiś osób i przeszły od razu we trzy do baru.
Nagle blondyn zwrócił się do Dominika
- Już cię rozumiem... - przełknął głośną ślinę, lecz Dominik nie słuchał go, był nadal zapatrzony w Wiktorię...
- Stary - klepnął go w ramię "Seba" - wszedłeś w niezłe bagno
- Czemu? - spytał Dominik
- Z taką laską...
- Przecież jest cudowna
- Ale ty sobie zdajesz sprawę z tego... Kim ona jest?!
W tym momencie Magda odwróciła się w kierunku chłopaków i złapała Wiktorię za ramię
- Patrz, jakie ciacha!
Wiktoria zamaszyście skierowała wzrok w ich kierunku i jej oczy spotkały się z brązowymi tęczówkami Dominika
Uśmiechnęła się w jego stronę zalotnie, ale obróciła twarz w stronę baru. Magda jednak nie dała za wygraną i gdy muzyka była coraz głośniejsza, pociągnęła Iwonę i Wiktorię ze sobą w stronę mężczyzn
- Może któryś z panów ma ochotę na taniec?
Wiktoria złapała jednak koleżankę za ramię
- Daj Magda spokój i tak nie jest nas do pary, a nie pozwolimy, aby któryś z panów został samotny - i już miała odchodzić, gdy odezwał się do niej "Seba"
- Przepraszam - powiedział
A Dominikowi zrobiło się gorąco na samą myśl, co wymyśli "Seba"
- A ja to Panią skądś znam
- Możliwe, ale ja Pana nie kojarzę - i znów chciała uciec od tej dziwnej sytuacji, gdy nagle blondyn wstał z miejsca i podszedł do Wiktorii
- To jak Panowie się nie kwapią, to ja zapraszam Panią do tańca
Wiktoria zachichotała podając mu dłoń i wyruszyli na parkiet
- Oj Dominik - odezwał się dresiarz "Seba" - bo ci skowroneczek ucieka
- Ale... że co? - powiedziała Magda, która nadal przy nich stała
- To ja nic nie mówię - powiedział "Seba" i poprosił Iwoną na parkiet
Zawstydzona dziewczyna zgodziła się
Magda usiadła na miejscu dresiarza i zwróciła się do Dominika
- Dominik, tak?
Brunet przytaknął
- Nie gadaj, że ci się nasza Wika podoba
Ponownie przytaknął, schylając głowę
- To uważaj na tego koleżkę - blondyna - bo tam się robi nieciekawie - wskazała palcem na super bawiącą się parę na parkiecie
Dominik spojrzał w ich stronę. Blondyn - Marcin - mocno obejmował Wiktorię i do siebie się uśmiechali. Dziewczynie w ogóle nie przeszkadzała ta bliskość, co innego Dominikowi, który walczył sam ze swoimi myślami... "Jak on może ją tak dotykać?!". Nie wiedział, co zrobiłby Marcinowi, ale miał ochotę mu przywalić. Wypił więc swojego drinka do dna i poszedł na parkiet. Podszedł do Marcina i Wiktorii i łapiąc ją za rękę, powiedział do kolegi "Odbijany!"
Marcin zrezygnowany zszedł więc z parkietu i to teraz Dominik miał brunetkę w ramionach, chociaż na samą myśl, że trzymają się za ręce i patrzą sobie w oczy, pocił się. Miał w głowie myśl, że niepotrzebnie założył na siebie tę koszulę, ale było już za późno.
Nogi zaczęły mu się dziwnie plątać, a muzyka była naprawdę szybka, do tego serce waliło jak młot udarowy.
- Stresujesz się? - spytała bezpośrednio Wiktoria
A on z tego stresu nie wiedział, co może jej odpowiedzieć i spuścił głowę
- Nie gadaj! - zaśmiała się - Jakbyś naprawdę miał czym! Też nie umiem tańczyć!
Dominik uśmiechnął się
- Ty nie umiesz tańczyć? - spytał
- No cóż... Zawsze potrafią tak postawić nogi, że nie wychodzi z tego nic pięknego
- To chyba nie widziałaś siebie z boku. Bo jesteś cudowna! - chyba alkohol zaczął mocniej działać, bo Wiktoria uśmiechnęła się, aby go nie urazić, ale tańczyli dalej
Czuła, że Dominik drży i nie wiedziała, dlaczego. Postanowiła więc podczas tańca pogadać z nim przez chwilę
- Jesteś fotografem?
- Tak
- Pracujesz?
- Tak, w "Głosie Zakopca"
- Robisz tylko zdjęcia czy piszesz też artykuły?
- Tylko zdjęcia...
- Od jak dawna pracujesz?
- Odkąd skończyłem szkołę średnią, czyli jakieś 5 lat
- Niesamowite, że spotkałam cię dopiero teraz.
- Ja też...
- Ale wiesz, ja 5 lat temu byłam jedną z tych dziewczynek, która spokojnie siedziała przy boku mamy i podziwiała tatę, który pewnie coś mówił na konferencjach czy spotkaniach tego typu.
- To ja byłem młodym nastolatkiem, który szukał szczęścia po maturze
Oboje uśmiechnęli się do siebie i nagle muzyka grała coraz wolniej, przez co przybliżyli się do siebie, a pomiędzy ich twarzami znajdowało się kilka centymetrów odstępu. Dotykali się również ciałami, a ręka Dominika była coraz niżej na plecach Wiktorii. Zrobiło się trochę niezręcznie, więc chłopak odezwał się
- Wysłałem ci na Messengera zdjęcia.
- Dzięki bardzo, chociaż jeszcze ich nie widziałam, więc nie wiem, czy wyszłam na nich korzystnie
- A ty wychodzisz na zdjęciach niekorzystnie?
- Mam takich kilka, ale to bardziej archiwum prywatne z przyjaciółkami.
- A.. chciałabyś poszerzyć swoje archiwum prywatne? - spytał
- Teraz na pewno nie zrobisz mi zdjęć, bo nie masz aparatu!
"Przebiegła" - pomyślał, lecz dalej kontynuował swoją myśl
- A gdybym.. zaproponował ci sesję zdjęciową?
- Mnie? Żartujesz, nigdy nie byłam dobra w pozowanie
- Nie musisz pozować! Najważniejsza jest naturalność w tym co robisz!
- A... czy ty masz jakieś sesje za sobą?
- Kilka tak, byłem nawet fotografem na chrzcinach kuzyna. Są zadowoleni.
- No to... - zastanowiła się przez chwilę - Ok, ale mam jeden warunek
- Jaki?
- Umówisz się ze mną na kawę, aby pokazać efekty wcześniejszych sesji
- Nie ma sprawy! - odpowiedział od razu
- To jesteśmy umówieni! Może w któryś weekend? Byłoby mi lepiej, na tygodniu nie mam zbyt dużo czasu
- Ok, odezwę się do ciebie
- Ok... - muzyka przestała grać, a oni nadal stali na parkiecie - Przepraszam cię, ale muszę już lecieć
- Nie ma sprawy
- To do oglądania zdjęć!
- Do oglądania - odpowiedział ciszej
A Wiktoria "zgarnęła" Iwonę z parkietu i Magdę z siedziska i wyszły z baru.
Wybiegły wręcz na chodnik i gdy Magda nie zdążyła spytać "o co tutaj chodzi?", Wiktoria zdążyła powiedzieć tylko jedno dysząc
- Ja się z nim chyba umówiłam!
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
kiki2000

Komentarze
Prześlij komentarz