Numer 511 - Sesja jeszcze jedna?

 Patrycja czuła się wniebowzięta, gdy zadzwoniła do Dominika w sprawie sesji i ten "cichy i niepozorny chłopak" - jak sama o nim mówiła - zgodził się bez wahania

Jednak cała ta sytuacja nie podobała się Wiktorii. Ostatnia sytuacja z Dominikiem sprawiła, że nie miała ochoty z nim rozmawiać. Chciała więc na moment sesji uciec z domu, ale Patrycja miała na ten dzień zupełnie inne plany. 

Pozostałe rodzeństwo Piotrka chodziło do szkoły, Kasia pracowała, a Kamil miał ostatnim czasem wiele spraw do załatwianie w klubie w związku z jego powiększeniem. Patrycji do wyboru została więc tylko Wiktoria, która miała im nie tylko co towarzyszyć, ale też mieć oko na Pawełka, ponieważ Patrycji marzyła się również sesja tylko z mężem. 

- Gdzie będzie ta sesja? - spytała Wiktoria Patrycji, gdy były same w domu i siedząc na kanapie piły herbatę

- Tutaj w domu! Oraz na podwórku

Wiktoria siedziała jak słup soli... Nie mogła zrozumieć, dlaczego Patrycja chce zaprosić tego chłopaka do ich do domu. Po co on ma odwiedzać ich dom? Wiktoria w tym momencie myślała, że rozerwie blondynkę na strzępy. To była ostatnia rzecz, jaka by przyszła jej do głowy, aby Dominik pojawił się w ich domu. Jednak próbowała się opanować. Westchnęła ciężko i powiedziała do szwagierki

- A może jakiś góralski domek? Nie myślisz, że byłby lepszym pomysłem?

- Nie... To była nasza wspólna decyzja z Piotrkiem. Wytłumaczyłam Dominikowi już , na jakiej ulicy mieszkamy, więc powiedział, że dojedzie autobusem. Mówiłam, że zawsze Piotrek mógłby po niego podjechać, ale odmówił

I wtedy Wiktoria nie wytrzymała

- Naprawdę podałaś mu nasz adres?!

Patrycja zdziwiła się mocno wybuchem Wiktorii. Nie myślała, że zrobiła coś złego, ale jej szwagierka miała zupełnie inne zdanie na ten temat

- Nie wściekaj się, przyjedzie jutro. Będzie dobrze... 

- To już jutro?!

- No tak, mówiłam ci

- Jakoś nie jestem przekonana co do tego, aby to Dominik robił wam te zdjęcia

- Ale dlaczego? Przecież te twoje wyszły niesamowicie

Wiktoria przełknęła nerwowo ślinę i zaczęła mówić dalej

- Dominik jest trudnym fotografem jeśli chodzi o współpracę. Ciężko mi z nim było

- Ale mam nadzieję, że będzie dobrze - westchnęła Patrycja - Będzie co będzie.

Wiktoria dopiła szybko herbatę i  poszła do swojego pokoju. Myśl o tym, że Dominik będzie w jej domu , sprawiała, że "roznosiło" ją od środka i gdyby nie to, że w domu była Patrycja, krzyczałaby na cały głos.  

Tego dnia nie miała już na nic kompletnie ochoty. Wiedziała, jakimi uczuciami on ją darzy i nie chciała, aby cała uwaga Dominika następnego dnia była skupiona na niej. 


Jednak nadszedł ten feralny dzień.  Dom Stochów został przyozdobiony iście po góralsku. Kasia zachwycała się salonem przez całe śniadanie, ale jej zachwytu nie podzielała Wiktoria. Chciała, aby ten dzień się skończył... Nie mogła jednak tego powiedzieć wprost, a gdyby spytała ojca, czy może mu towarzyszyć w klubie, na pewno chciałby znać przyczynę... Ale Kamil był jedyną osobą, której nie nawidziła okłamywać.


Po chwili w domu została tylko ona, Piotrek, Patrycja i Pawełek. Wiktoria siedziała w kuchni, pijąc herbatę i miała nadzieję, że zaraz brunet zadzwoni do szwagierki z informacją, że coś się stało i nie może przyjechać. I po chwili odezwała się znana melodia w uszach Wiktorii. To telefon Patrycji! Blondynka odebrała telefon i uśmiechnęła się do ekranu... I krótkie wyrażenia typu: Halo. Tak. Dobrze. Czekamy... (chociaż to ostatnie jest zdaniem ) dały jej do zrozumienia, że zaraz tu będzie.. Patrycja powiedziała do męża coś szeptem, a potem zwróciła się do Wiktorii

- A ty chcesz tak wystąpić? - pokazała ręką na jej strój

Wiktoria spojrzała na siebie.. Miała na sobie swoje ulubione szare  dresy i czarną koszulkę z napisem "ZARA mnie szlag trafi". Chociaż koszulka należała do mamy sprzed X lat, służyła Wiktorii nadal. 

- A co ci się nie podoba? Przecież to nie ja będę pozować

- Ale chyba wypada ubrać się normalnie, jeśli ktoś obcy będzie w naszym domu.

Wiktoria spojrzała gniewnie na Piotrka, aby uspokoił swoją żonę. Chociaż i tak była w ciąży i tym mogłaby usprawiedliwiać swoje humorki, to jednak coraz częściej nie podobały się one Wiktorii. A Piotrek siedział sobie cicho i nawet nie miał ochoty tego komentować.

Wika poszła więc na górę i założyła


 

Przeczesała włosy i użyła perfum. Nie miała nawet ochoty sięgnąć do kosmetyczki i delikatnie podrasować swoją twarz. Zeszła na dół i usłyszała dzwonek do drzwi. W duchu pomyślała sobie "żeby to nie był on". Jednak rozejrzała się dookoła. Nikt nie fatygował się do otwarcia drzwi i musiała to zrobić ona. 

Otwarła je zamaszyście, a przed nią stał Dominik ubrany w szare jeansy i czarną koszulkę. Włosy jak zwykle rozwichrzone i do tego brązowa torba na ramieniu

- Hej! - powiedział do niej

- Cześć - powiedziała cicho i ze spuszczoną głową

Stali tak przez moment, aż w końcu Wiktoria wpuściła go do domu. Po  chwili zaraz za jej plecami znalazła się Patrycja

- Dzień dobry - powiedziała - Patrycja Stoch - podała Dominikowi rękę

A on z uśmiechem i kulturą podał jej swoją prawą dłoń

- Dominik 

Patrycja spojrzała na niego

- Dominik.... ? - oczekiwała, aż jej się całkowicie przedstawi

- Po prostu Dominik

Wiktoria zaśmiała się, lecz zasłoniła usta ręką, aby zbytnio się nie pokazywać, a Patrycja stała jak słup soli i nie do końca wiedziała, jak ma się zachować, ale z tego transu wyrwał ją Pawełek, który przybiegł z kuchni i zaczął krzyczeć

- Ciocia! Ciocia! 

Wiktoria uśmiechnęła się do chrześniaka i pochyliła się nad nim, a on wskoczył jej na ręce. Mały nie zauważył nawet, że w ich domu znajduje się gość i z prawdziwą "stochowską" szczerością powiedział:

- Ciocia! Bo tata mówi o zdjęciach, a ty ich nie chcesz!

Wika myślała, że spali się ze wstydu przy Dominiku, ale brunet zaśmiał się. Jednak całą nieprzyjemną dla Wiktorii sytuację przerwał Piotrek, który przyszedł do nich z kuchni i przywitał się z fotografem

- Widzieliśmy wszyscy pańskie zdjęcia mojej siostry - spojrzał na Wiktorię - Wyszły fenomenalnie i jesteśmy pod wrażeniem. Więc i jeśli my jesteśmy tak fotogeniczni jak Wika - zaśmiał się 

- Może coś do picia zaproponuje? - powiedziała Patrycja

- Nie, dziękuję

Piotrek z Patrycją zaprosili Dominika na zewnątrz. Część zdjęć odbyła się na huśtawce i w altanie. Pawełek zapozował tylko do kilku, bo Patrycji marzyła się sesja tylko z mężem. Wiktoria więc zajmowała się Pawełkiem i spacerowała z nim po podwórku. W pewnym momencie przykucnęła, aby mu zapiąć buta i wtedy Dominik skierował w ich stronę obiektyw i powiedział krótko

- Wiktoria!

A dziewczyna spojrzała się w obiektyw, przez co zdjęcie wyglądało bardzo realistycznie.

- Co ty robisz? - spytała

- Ładnie wyglądasz... z dzieckiem - puścił do niej oczko i wrócił do zdjęć Piotrka i Patrycji

Później weszli jednak wszyscy do domu i w góralskim salonie przyszedł czas na drugą część sesji. Tutaj Pawełek z chęcią ustawiał się do zdjęć. 

- A może teraz zdjęcie z mamą chrzestną? - spytała Patrycja, patrząc ciekawsko na Wiktorię

- Ze mną? - zdziwiła się Wika - Nie... no co wy

- Ale myślę, że zdjęcia będą bardzo ładne - uśmiechnął się Dominik

Wiktoria postanowiła więc na sesję na zewnątrz. Rozciągnęła koc na trawie i wyjęła kilka zabawek Pawełka.  Sesja miała wyglądać naturalnie i tak wyszło. Jednak już przed ostatnim zdjęciem Patrycja powiedziała, a wręcz wykrzyknęła:

- Piotrek, my za pół godziny mamy wizytę do lekarza

Zaczęła się więc wielka bieganina w domu. Wiktoria posprzątała zabawki i koc i weszła z Pawełkiem i Dominikiem do domu.

- Możecie zostawić Pawełka - zasugerowała Wiktoria 

- Nie... Ale... odwieziesz Dominika? - spytała

Wiktoria spojrzała na chłopaka, ale on odpowiedział

- Spokojnie, wrócę autobusem

Patrycja spakowała więc syna do samochodu. Piotrek podszedł jeszcze do Dominika w sprawach finansowych, ale brunet odpowiedział Stochowi, że rozliczą się po otrzymaniu zdjęć i nagle drzwi trzasnęły i w salonie naprzeciwko siebie stała Wiktoria z Dominikiem.

- Przepraszam - wyszeptała

- Za co? - spytał

- Za ... za wszystko - zaczęła trząść się ze stresu  - To chyba nie tak to miało brzmieć... Co nie? 

- Nie rozumiem cię - również szepnął

- Sama siebie nie rozumiem... Spokojnie... 

Po chwili namysłu odezwała się do chłopaka

- Może chcesz herbaty? - zaproponowała

- Nie.... Ja już się będę zbierał - powiedział i już się odwrócił plecami do Wiktorii, gdy dziewczyna odruchowo złapała go za ramię, mówiąc

- Poczekaj

- Tak? - odwrócił się do niej

- Masz jeszcze trochę czasu? - spytała

- Tak... Nie mam dziś żadnych zobowiązań

I w tym momencie odruchowo jej dłoń opadła z ramienia chłopaka,  ale splotła się z jego dłonią

- Chodź - uśmiechnęła się i zaprowadziła go po schodach na górę

Zaprowadziła go do swojego pokoju. Otwarła powoli drzwi i weszła razem z nim za rękę

- To mój pokój - powiedziała

Dominik rozejrzał się po pokoju. Wszystko było tak idealnie ułożone. Widział tutaj kobiecą rękę. Wiktoria usiadła przy fortepianie.

- Wiem, że śpiewasz i grasz w kościele, ale o fortepianie nic nie mówiłaś - skomentował

Dziewczyna uśmiechnęła się i podniosła klapę.

- Co ci zagrać? - spytała

- Co tylko chcesz

I gdy spojrzała na klawisze... Przypomniały jej się utwory Anny German. Piosenka "Jedna chwila wystarczyła"  był zarezerwowany tylko i wyłącznie dla Arka. Jednak położyła palce na klawiszach i zamknęła oczy. Zagrała krótki wstęp, a potem zaśpiewała "Oczy tej małej" - Magdy Umer

Dominik siedział na brzegu jej łóżka i słuchał Wiktorii jak zaczarowany. Gdy skończyła grać, spojrzała na chłopak, a on zaczął klaskać

- Weź - zaśmiała się - Peszę się ... - spuściła wzrok

- Nie powinnaś się peszyć - powiedział pewnie .

Chciał wstać i podejść do niej, ale uprzedziła go. Usiadła obok niego i spojrzała prosto w oczy... Złapała go za rękę i stwierdziła, że raz się żyje

- Zrobisz mi zdjęcia? - spytała

- Kolejną sesję?

- Teraz - powiedziała i usiadła na środku łóżka. 

Wplotła rękę we włosy, aby były bardziej rozwichrzone

Dominik schylił się do torby i wyjął z niej aparat. Dziewczyna poczuła się bardziej śmielej i zaczęła przybierać coraz to bardziej odważne pozy . Dominik patrzył w aparat i sam rozbierał ją wzrokiem, nie wiedział jednak gdzie ma się tak do końca skupić - czy patrzeć na nią na żywo czy przez aparat... I w tym momencie jednym zgrabnym ruchem rozpięła swoją koszulę, a pod nią miała na sobie koronkową bieliznę

Teraz już na pewno chłopak nie mógł się skupić, ale dalej robił zdjęcia Wiktorii. Jednak gdy ściągnęła pierwsze ramiączko, a potem drugie... Dominik odłożył aparat na podłogę i wręcz rzucił się na dziewczynę. Wiktoria wygięła ciało w łuk, a na niej zawisł Dominik. Obsypywał ją pocałunkami, ale dziewczyna stwierdziła po raz kolejny tego dnia, że żyje się tylko raz... Skoro Arek się nie odzywał,czemu ona miała wiecznie na niego czekać? Oplotła biodra Dominika swoimi udami, a dłoń wplotła w jego potargane włosy... Dominik ściągnął z niej koszulę i rzucił na podłogę...

- Kocham cię - szepnął jej do ucha

Ale do Wiktorii te słowa nie docierały. Wsadziła dłonie pod jego koszulkę i ściągnęła ją przez głowę chłopaka. Po raz kolejny przyssał się do jej ust, ale Wiktoria szukała kolejnych wrażeń i wygięła się w łuk, a chłopak całował ją coraz niżej i namiętniej. Gdy na jego przeszkodzie stanął biustonosz, sięgnął rękoma na plecy dziewczyny i chociaż szarpał się, w końcu go odpiął. Nigdy nie widział nagiej kobiety. Takie sprawy go nie interesowały. Dziewczyny były ostatnim tematem jego rozmów, ale teraz poczuł się zupełnie inaczej. 

Gdy już po chwili byli zupełnie nadzy, kochali się namiętnie. Wiktoria patrzyła w jego wielkie oczy i widziała w nich ogromne pożądanie - jak  u każdego faceta... Jednak to co teraz się działo w jej pokoju było czymś zupełnie innym niż z Arkiem. Arek był taki delikatny i chciał zrobić wszystko, aby na zawsze zapamiętała swój pierwszy raz i tak się stało. Jednak teraz, tutaj  i teraz z Dominikiem poczuła się kobietą. Kobietą odważną i seksowną.. 

Dominik nagle pochylił się nad nią i zaczął całować jej szyję, a dłoń wtopił w gęstość jej włosów.  Po chwili było już po wszystkim, a chłopak bezwładnie położył się na łóżku. Wiktoria spojrzała po raz kolejny w jego oczy. Poczuła się dość dziwnie, jakby naprawdę zdradziła Arka, chociaż nie byli już razem. Nie chciała jednak, aby teraz Dominik odczuł, że coś zrobił źle. Wszystko było cudownie, więc wtuliła się w jego nagi tors... Chłopak oparł podbródek o jej głowo, a potem pocałował dziewczynę w czoło. Ich dłonie złączyły się i nagle Dominik spojrzał na Wiktorię

- Chcę ci tylko powiedzieć... - zaczął  - że nigdy się tak nie czułem... Nie wiem, czy to co powiedziałaś ostatnio, że kochasz innego, to prawda... Ale jeśli tak .... Chcę, żebyś wiedziała, że cokolwiek by się nie stało, kogo byś wybrała, to i tak będę cię kochał i zajmujesz w moim sercu miejsce... Wyjątkowe miejsce. 

Wiktoria pocałowała go jakby na potwierdzenie jego słów.

- Też nie wiem, co się wydarzy... Ale staram się żyć chwilą... I mam nadzieję, że nie masz mi tego za złe.

Dominik uśmiechnął się i złożył na jej ustach delikatny pocałunek

- Żyjmy chwilą - zawtórował jej

- Właśnie... żyjmy chwilą  - powiedziała i złapała go mocniej za rękę , po czym zrzuciła go z łóżka

- Co ty robisz? - zaśmiał się

Jednak dziewczyna mu nie odpowiedziała i ciągnąc go, wyszli z pokoju i zamknęli się w łazience...

- No to żyjmy chwilą - powiedziała po raz kolejny tę sekwencję i  znowu tego dnia kochali się. Tym razem pod prysznicem...

Wiktoria owinęła się w szlafrok, a Dominik ręcznikiem na biodrach. Wrócili do pokoju Wiktorii. Dominik  stanął przy łóżku i zgarnął z podłogi ubrania. Zaczął się szybko ubierać.

- Nie masz się co śpieszyć.. Odwiozę cię

Sama wykręciła się do niego tyłem i założyła ubrania z podłogi.  Po chwili podeszła do okna i dopiero później zorientowała się, że... nie ma samochodu

- Mam wzięła swój do pracy, tata też i Piotrek swój....

- To spokojnie, wrócę autobusem

- Nie no co ty

I nagle sobie przypomniała... Stary mustang taty jest jeszcze w tym małym garażu, którego nikt nie używa.

Zeszli więc na dół i gdy Dominik nakładał buty, Wika szukała w całym domu kluczyków do auta. Znalazła! 

Pobiegła więc do garażu i udało jej się odpalić mustanga! Wyjechała z garażu i podjechała pod dom. Dominik wsiadł do auta i nagle na podwórko wjechał Kamil

- Schowaj się! - krzyknęła do Dominika

Chłopak skulił się na życzenie dziewczyny. Wiktoria czekała jednak, aż tata wjechał na podwórko. Oboje uchylili szyby

- Musiałam pożyczyć tego samochodu, nie mam innej opcji - powiedziała

- A nie chcesz tego? - spytał - Ja już nigdzie dzisiaj nie jadę

- Nie, spokojnie... Już odpaliłam ten

- To był mój samochód, którym jeździłem zamiast czarnego Mercedesa, którego rozbiłem po wypadku z mamą

- Czyli nic się nie zmieniło - zaśmiała się - Nadal jest autem kryzysowym. 

Oboje wybuchnęli śmiechem

- Piotrek pojechał z Patrycją i Pawłem na badania. Nie wiem, kiedy wrócą. 

- Ok


I gdy Kamil zaparkował w garażu, Wiktoria wyjechała z podwórka i dopiero po przejechaniu bezpiecznej odległości, poprosiła chłopaka o wyprostowanie.

- Udało się? - spytał

- Tak 

Po kilkunastu minutach wjechali w ulicę, na której mieszka Dominik. Nie chciał , aby podwoziła go pod sam dom. Na koniec pocałowali się i chłopak wyszedł z samochodu...

Wiktoria nadal była jednak nim oszołomiona i zadzwoniła do dziewczyn na wideorozmowie, aby im o wszystkim opowiedzieć, ale Iwona skomentowała to bardzo dosadnie

- Nie krzywdź go... Bo i tak wszystkie wiemy, że ty go nie kochasz. Jest tylko pocieszeniem po Arku.

*Wiktoria opuściła rozmowę*


-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------



                                                                               kiki2000

Komentarze